"Tygodnik Powszechny": Tak firma PR b. dziennikarzy pomogła w zablokowaniu ustawy

By zmienić w Polsce ustawę, wystarczy trochę gotówki, firma PR, ulegający wpływom dziennikarze, kilku posłów i generał policji - pisze "Tygodnik Powszechny" i ujawnia wyniki dziennikarskiego śledztwa Cezarego Łazarewicza.
Łazarewiczowi udało się prześledzić, jak zablokowano liberalizację jednej z najbardziej restrykcyjnych w Europie ustaw o recyklingu i utylizacji akumulatorów. Uczestnicy akcji najczęściej byli nieświadomi tego, że działają nie na rzecz środowiska, ale polskiego giganta w tej branży.

W 2012 roku Ministerstwo Środowiska ogłosiło, że zliberalizuje ustawę o recyklingu i utylizacji akumulatorów. Chodziło głównie o art. 63 punkt 2, którego zapis ograniczał swobodę gospodarczą. Zmiana ustawy miała być ciosem w trzy firmy, które zmonopolizowały w Polsce rynek utylizacji odpadów akumulatorowych. Szczególnie uderzyć miała w Orła Białego SA z Piekar Śląskich, której roczne obroty wynoszą ponad 400 mln zł.

Spółka próbowała przeciwstawić się zmianie ustawy, jednak jej argumenty nie przebijały się do szerszej opinii. Na pomoc przyszła MDI Strategic Solutions - spółka założona przez byłych dziennikarzy śledczych Macieja Gorzelińskiego i Rafała Kasprówa zajmująca się obsługą medialną m.in. Orlenu, KGHM czy PZU. MDI reklamuje się jako spółka wyspecjalizowana w wywieraniu nacisku na media.

Dziennikarze na pomoc środowisku i spółce

MDI zaproponowała Orłowi Białemu przeprowadzenie kampanii, która powstrzyma niekorzystne dla firmy zmiany i zachowa dotychczasowe zapisy ustawy. Aby się to udało, kampania musiała wyglądać na spontaniczną akcję społeczną, w której Orzeł Biały SA był niewidoczny. Zgodnie z założeniami MDI, finalnie to oburzone społeczeństwo wspólnie z dziennikarzami i politykami mieli zablokować zmiany w ustawie.

Jednym z głównych elementów strategii MDI byli dziennikarze. W ofercie złożonej Orłowi spółka zaproponowała, by dziennikarskie teksty na temat szkodliwości zmian w ustawie ukazały się w największych polskich gazetach, w portalach internetowych, telewizji śniadaniowej i programie "Uwaga!" w TVN.

MDI wysyłała do redakcji dokumenty potwierdzające tezę o szkodliwości ustawy. W październiku 2012 roku ukazał się tekst w "Newsweeku" krytykujący pomysł zmiany prawa i straszący katastrofalnymi dla środowiska skutkami. Do końca roku powstało kilkadziesiąt tekstów, audycji radiowych i programów telewizyjnych prezentujących podobne tezy. Do akcji wkroczył także były wiceminister spraw wewnętrznych i generał policji Adam Rapacki, który - dzięki materiałom dostarczonym przez MDI - przygotował raport o dzikim recyklingu akumulatorów. Także on w mediach przestrzegał przed zmianą prawa.

Głównym elementem kampanii był klip, w którym lektorką była Krystyna Czubówna - jak przyznała w rozmowie z "Tygodnikiem", nie wiedziała, kto zlecił produkcję spotu i była przekonana, że bierze udział w kampanii społecznej. Za występ nie wzięła wynagrodzenia.



Ministerstwo zaczyna wierzyć w tezy zawarte w artykułach?

Za Rapackim i medialnymi donosami poszli politycy różnych ugrupowań, którzy - przekonani o szkodliwości zmian w ustawie - zaczęli słać interpelacje do Ministerstwa Środowiska. Ostatecznie resort zmiękł i 20 marca 2013 roku Piotr Woźniak, który zapowiadał liberalizację ustawy, ogłosił, że zmienił zdanie. W liście do jednej z redakcji tłumaczył, że proponowana przez niego zmiana spowodowałaby zagrożenie dla środowiska i ludzi. Co go skłoniło do zmiany zdania? Minister przyznał, że argumenty organizacji współpracujących z Orłem i działających na rzecz firmy lobbystów, raport Rapackiego oraz cała masa artykułów prasowych.

Zablokowanie zmian w ustawie kosztowało Orła Białego około 120 tys. euro (według szacunkowych cen z oferty MDI). To niewiele w porównaniu ze stratami firmy w przypadku zmiany ustawy.

Więcej, m.in. o szczegółach strategii MDI, w jutrzejszym numerze "Tygodnika Powszechnego" >>> Tekst dostępny jest też już na czytnikach Kindle.

Chcesz na bieżąco otrzymywać najważniejsze informacje polityczne? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o:
Komentarze (158)
"Tygodnik Powszechny": Tak firma PR b. dziennikarzy pomogła w zablokowaniu ustawy
Zaloguj się
  • rajmund.siewierny

    Oceniono 1 raz 1

    I koniecznie nie zapominajcie, że najważniejsze jest "PRAWO" ;)) W końcu za coś te łapówki dla sędziów, adwokatów etc.... muszą być

  • adrum1

    Oceniono 4 razy -2

    Przeklejam post z Tygodnika Powszechnego, bo widzę szkodliwą - nieobiektywną i bezrefleksyjną działalnośc dziennikarską w wielu mediach. Ogólnie szukanie sensacji i zero analizy (nie śmiałbym żądać dogłębnej - ale nawet próby powierzchownego ogarnięcia tematu brakuje).

    "Do czytelników `Tygodnika Powszechnego'
    ~mdi

    dzisiaj, 20:00

    Kwas siarkowy i ołów z niewłaściwie utylizowanych akumulatorów truje ludzi i niszczy środowisko. Polska ma dobre i restrykcyjne przepisy w tej sprawie, do których dążą inne kraje Unii Europejskiej. Niestety są firmy, które nie chcą ponosić wielomilionowych inwestycji aby utylizować szkodliwe substancje profesjonalnie. Dlatego postanowiły zmienić prawo aby praktycznie każdy bez kontroli mógł `rozbijać' akumulatory. My postanowiliśmy stanąć po stronie uczciwie działających firm nie zainteresowanych obniżeniem standardów bezpieczeństwa. Opisywana przez Cezarego Łazarewicza kampania informacyjna przeprowadzona przez MDI jest wzorcowym przykładem działań jakich celem jest zwrócenie uwagi opinii publicznej na ważny temat. Przeprowadziliśmy kampanię informacyjną pokazującą w atrakcyjny sposób problem jakim nikt nie chciał się zająć. Co najważniejsze: wszystkie informacje jakie przekazaliśmy w tej sprawie są prawdziwe. Nikt z politykami nie rozmawiał `na cmentarzu' aby coś `załatwić w ustawie', nikt nie zapraszał znajomych dziennikarzy czy urzędników `na grilla'. Poprzez media tradycyjne i społecznościowe staraliśmy się wzbudzić zainteresowanie problemem. Nie wykorzystywaliśmy znajomości ze `Zdziśkiem' czy `Ryśkiem' aby zmienić coś w prawie. Długo przed nami wielu ekspertów, ekologów i firm usiłowało zainteresować problemem świat mediów i polityki, niestety bezskutecznie. To jest prawda o naszych działaniach, której poznaniem nie był zainteresowany Cezary Łazarewicz.

    Wszelkie działania o charakterze lobbingowym prowadzone były przez Izbę Gospodarczą i zarejestrowanych lobbystów. Dokładnie tak jak nakazuje ustawa. MDI nigdy nie kontaktowało się z urzędnikami i politykami w tej sprawie. Nieuczciwe jest to, że Cezary Łazarewicz tak konstruuje tekst, że nie jest to jasne i sugeruje czytelnikowi rzekome nieprawidłowości. Cezary Łazarewicz wymienia wiele nazwisk polityków i urzędników. Nie kontaktowaliśmy się z żadnym z wymienionych w artykule. Wszystkie zawarte w publikacji insynuacje jakoby miało być inaczej są po prostu nieprawdziwe.

    Zainteresowane sprawą firmy mają pełne prawo prowadzić legalne działania lobbingowe, prowadzić kampanię informacyjną w atrakcyjny sposób jak i zatrudniać doradców, takich jak nasza firma. Przekazywanie informacji przez agencję PR dziennikarzom jest normalną praktyką. Mimo zapowiedzi zawartych w leadzie tekstu i licznych sugestii Cezary Łazarewicz nie podaje żadnego przykładu jakichkolwiek nieprawidłowości w kontaktach z dziennikarzami ze strony MDI. (... przekroczono limit znaków - więc tu jest skrót - wpis zanim go skasują jest na Tygodniku Powszechnym ...)
    Maciej Gorzeliński i Rafał Kasprów
    MDI
    Partnerzy Zarządzający"
    kończę cytat wpisu i pozdrawiam

  • kibic_rudego

    Oceniono 3 razy 3

    Rapacki tez był nieświadomy?, to by tłumaczyło dlaczego tyle śledztw w tym Papały jest robione od dupy strony

    nasi Wybrańcy Narodu razem z Tuskiem i jego ministrami to geniusze w okradaniu i rozwalaniu Polski

  • claudia.iwona

    Oceniono 2 razy 2

    przecież to standard w rzeczypospolitej, a że "wyszło na jaw" to tylko wypadek przy pracy, ot co.

  • david5555

    Oceniono 4 razy 2

    .

    .
    HAHAHA

    .

    ."NIEZALEŻNE " DZIENNIKARSTWO

    .

  • arahat1

    Oceniono 3 razy 3

    Aby się to udało, kampania musiała wyglądać na spontaniczną akcję społeczną, w której producenci broni byliby niewidoczny. Zgodnie z założeniami bialego domu , finalnie to oburzone społeczeństwo wspólnie z dziennikarzami i politykami mialoby doprowadzic do ataku na syrie....tak pracuja media im podlegle..nic nowego tylko ze durny plebs to bierze za swoja miarke widzenia swiata...

  • smiki48

    Oceniono 3 razy 3

    może teraz co poniektórzy bardziej krytycznie spojrzą na opłaty za emisję CO2, czy też zakazy dot. gazu łupkowego. Te działania są sterowane przez tych ludzi, którzy zarabiają na tym miliardy. A srodwisko jest wyłącznie pretekstem. Taki Al. Gore zarobił setki milionów na "emisji CO2"

  • ziomal101

    Oceniono 1 raz 1

    Wreszcie dobre uderzenie TP.

  • naiwny_debilek

    Oceniono 5 razy 3

    A co w przypadku ustawy o "nowoczesnym" abonamencie RTV, czyli najagresywniejszym fiskalnie nowym podatku pogłównym, Opłacie Audiowizualnej?
    Jest ona skierowana przeciwko kieszeniom ponad 30 mln ludzi na wiele lat, ale ponieważ do jej przeforsowania zaangażowani są oficjalnie sami przyszli beneficjenci (publiczne media), za publiczne pieniądze, więc nikt się za nami okradzionymi nie wstawi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX