15 lat za gwałt na dziecku w ośrodku rekolekcyjnym

14.08.2013 11:36
Proces Mirosława S., który w ośrodku rekolekcyjnym w Morzęcinie Wielkim brutalnie zgwałcił 10-letnią Wiktorię

Proces Mirosława S., który w ośrodku rekolekcyjnym w Morzęcinie Wielkim brutalnie zgwałcił 10-letnią Wiktorię (Fot. Tomasz Szambelan / Agencja Gazeta)

Na 15 lat więzienia, z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie dopiero po odsiedzeniu 12, skazał w środę wrocławski sąd Mirosława S., który równo rok temu, w ośrodku rekolekcyjnym w Morzęcinie Wielkim, zgwałcił i skatował 10-letnią Wiktorię
Po odbyciu kary gwałciciel nie będzie się mógł przez 15 lat zbliżać do swojej ofiary na odległość mniejszą niż 1 km.

Cały w tatuażach, ale we wsi się go nie bali

Ta sprawa zszokowała nie tylko mieszkańców Morzęcina, niewielkiej wsi pod Obornikami Śląskimi, ale również wielu wrocławian. Do zbrodni doszło bowiem w "Zagrodzie Wawrzynowej", domu rekolekcyjnym prowadzonym przez bardzo popularnego ks. Stanisława Orzechowskiego, zwanego Orzechem. W domu, który początkowo powstał z myślą o młodzieży i rekolekcjach, od kilku lat na schronienie mogli liczyć także byli skazańcy.

Mirosław S. trafił tam w 2001 roku, zaraz po opuszczeniu więzienia, w którym spędził osiem ze swoich ówczesnych 27 lat życia. Miał na koncie wyroki za kradzieże, rozboje i znęcanie się nad matką. Pochodził z Lubania, małego miasteczka w dawnym województwie jeleniogórskim.

We wsi się go nie bali. Choć wyglądem odróżniał się od mieszkańców: więzienne tatuaże "zdobiły" nie tylko obie jego ręce, ale także szyję, głowę i skronie.

Chłopcom kazał zostać pod drzwiami, ich siostrę zgwałcił

Nie wiadomo do końca, jak to się stało, że 29 sierpnia 2012 r. 10-letnia Wiktoria poszła z nim do Zagrody. Znał ją wcześniej. Podobnie jak jej dwóch braci - Damiana i Kamila. Pracując w polu, często zabierał dzieciaki na traktor. Ufały mu.

Tego dnia nakazał jednak chłopcom zostać pod drzwiami. Zagroził, że jeśli się ruszą, to zabije ich siostrę. Z Wiktorią zaś zamknął się w pokoju i brutalnie zgwałcił.

- Bił ją otwartą dłonią, a potem pięścią, czym spowodował liczne obrażenia, w postaci stłuczenia okolicy jarzmowej lewej oraz okolicy czołowej lewej i nosa, podbiegnięć krwawych na policzku pod okiem prawym, spuchnięcia wargi górnej, stłuczenia klatki piersiowej, podbiegnięć krwawych górnej części klatki piersiowej oraz otarcia naskórka w tej okolicy, urazu narządów płciowych zewnętrznych, pęknięcia błony dziewiczej i licznych powierzchownych otarć naskórka, podbiegnięć krwawych i wybroczyn krwawych na twarzy, szyi, klatce piersiowej i kończyn górnych - recytowała z kamienną twarzą prowadząca rozprawę sędzia Lidia Chojecka.

Maksymalny wymiar kary

Gdy ogłosiła przerwę na naradę, trwała ona zaledwie cztery minuty. Potem sad wydał wyrok: za gwałt ze szczególnym okrucieństwem - 15 lat więzienia, z zastrzeżeniem, że o warunkowe zwolnienie będzie mógł się ubiegać dopiero po odsiedzeniu 12 lat. Za groźby karalne pod adresem nieletnich braci Wiktorii - rok więzienia.

Dodatkowo zakazał Mirosławowi S. zbliżania się do poszkodowanej przez okres 15 lat po odbyciu kary. Zasądził również kwotę 100 tys. zł zadośćuczynienia, jakie skazany ma zapłacić rodzinie Wiktorii.

Mirosław S. wyrok przyjął ze spokojem. Przez całą rozprawę, bardziej niż tym, co mówił do niego sąd, przejmował się zakrywaniem twarzy przed zgromadzonymi na sali fotoreporterami. Nie skorzystał z możliwości zabrania głosu.

Prokurator i oskarżyciel posiłkowa przyjęli wyrok z zadowoleniem.

- Sąd uznał wszystkie nasze argumenty i wymierzył oskarżonemu maksymalny wymiar kary - mówiła "Gazecie". - W trakcie procesu oskarżonego badali biegli, którzy nie stwierdzili u niego skłonności pedofilskich. To był zwykły, brutalny gwałt.

We wsi nie mieszkają już skazańcy

Jak poinformował nas we wtorek o. Piotr z Duszpasterstwa Akademickiego Wawrzyny - "Zagroda Wawrzynowa" nigdy formalnie nie należała do Duszpasterstwa. Prowadziło ją Stowarzyszenie Przyjaciół Duszpasterstwa.

Dom formalnie wciąż do niego należy. Od czasów makabrycznej zbrodni nie przebywają w nim już skazańcy.

Zobacz także

Najnowsze informacje