"Wyprzedzanie na pasach", "Prędkość"... Co nas najbardziej denerwuje w polskich kierowcach? [6 GŁOSÓW]

09.08.2013 17:41
Weekendowy korek

Weekendowy korek (fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta)

Mało który polski kierowca ma sobie coś do zarzucenia, a jednak styl jazdy naszych rodaków pozostawia wiele do życzenia. Poprosiliśmy sześć osób o wymienienie głównych grzechów zmotoryzowanych Polaków. Oto, co usłyszeliśmy.
Michał P., nie ma prawa jazdy

Kierowcy myślą, że na małych, osiedlowych uliczkach mogą się rozpędzić, "bo przecież tam i tak nikt nie chodzi". W takich miejscach piesi boją się przechodzić przez jezdnię nawet na pasach.

U mnie na osiedlu jest ulica, gdzie na kilometrowym odcinku jest pięć przejść dla pieszych. Ale wydaje mi się, że kierowcy jeżdżą tam co najmniej 70 km/h. Widuję też takich, którzy mogą mieć na liczniku nawet 100 km/godz. Stoję przed takim przejściem, patrzę, jak nadjeżdża rozpędzony samochód, i nie wiem, czy mogę przejść, czy kierowca zdoła wyhamować.

Jarosław, kierowca, ma prawo jazdy od 26 lat

Generalnie jestem bardzo tolerancyjny, ale są dwie rzeczy, które mnie strasznie wkurzają. Pierwsza to wyprzedzanie na przejściach dla pieszych. Ostatnio widziałem taki obrazek na ul. Gagarina w Warszawie, gdzie są trzy pasy. Samochód jadący lewym pasem zatrzymał się przed przejściem, stanął też kierowca na prawym pasie, więc pieszy wszedł na zebrę. Gość na środkowym pasie postanowił jednak przejechać. Tylko jakimś cudem udało mu się zahamować i nie potrącić pieszego.

Inny denerwujący zwyczaj to zbyt późne włączanie kierunkowskazu. Polacy zapominają, że migacz trzeba uruchomić, zanim się skręci, a nie już podczas skręcania albo nawet po nim. Kiedyś prawie wjechałem w auto, którego właściciel wrzucił kierunkowskaz w ostatniej chwili.

Grzegorz, taksówkarz

Najbardziej denerwuje mnie to, że Warszawa jest wiecznie zakorkowana i pełna robót drogowych. Problemem nie są same roboty, ale fakt, że włodarze miasta bardzo często nie informują o remontach i planowanych zamknięciach dróg, przez co nie wiadomo, jaką trasą jechać. To jest szczególnie uciążliwe, kiedy jedzie się z klientem, który się spieszy.

Poza tym na drogach jest bardzo dużo niedzielnych kierowców, którzy nie potrafią współpracować na drogach z innymi kierowcami. Chodzi mi o osoby, które nie wpuszczają kierowców chcących zmienić pas czy nie respektują wjeżdżania "na suwak" na zwężonych ulicach. Tak im się spieszy, że nie mogą zaczekać kilku sekund i pozwolić innym włączyć się do ruchu.

Paweł, instruktor jazdy

Ja myślę, że polscy kierowcy wcale nie są tacy źli. Na Litwie, Łotwie i w Estonii jeżdżą dużo bardziej brawurowo. Ale w Polakach denerwuje mnie takie - nazwijmy to po imieniu - chamstwo. Polski kierowca nie szanuje innych, myśli sobie: "Ciebie nie przepuszczę, tobie nie pozwolę" i tak dalej.

Najgorsi są właściciele drogich samochodów. Wydaje im się, że jeśli mają drogie auta, to są panami drogi. A już najnajgorsi są młodzi, którzy dostali od rodziców parę groszy na lepszy samochód i myślą, że im wszystko wolno.

Michał G., rowerzysta

Wkurza mnie, gdy jadę przy prawej krawędzi jezdni, a kierowcy próbują wyprzedzać bez zjeżdżania na lewy pas, milimetry ode mnie. A przecież pęd powietrza może wywrócić rower. Odkąd zmieniły się przepisy, często jeżdżę środkiem pasa. Wtedy przynajmniej mam pewność, że samochody zjadą na lewy pas, żeby mnie wyprzedzić. Jeszcze gorsze jest to, co się dzieje na skrzyżowaniach, które przecina ścieżka rowerowa. Kierowcy skręcający w prawo rzadko sprawdzają, czy akurat ktoś nie dojeżdża ścieżką do skrzyżowania z prawej strony ich auta. Nigdy nie zdarzyła mi się awantura z kierowcą, ale pamiętam jedną sympatyczną historię. Jechałem ścieżką rowerową wzdłuż przejścia dla pieszych. Zauważyłem auto, które zatrzymało się tuż przed pasami, blokując ścieżkę. Ominąłem je, zwracając grzecznie kierowcy uwagę. Po chwili ten samochód skręcił w prawo i zrównał się ze mną. Za kierownicą siedział ciemnoskóry pan, który uśmiechnął się i powiedział: "Przepraszam za to na przejściu, nie zauważyłem". Chciałbym, żeby wszyscy kierowcy mieli takie podejście.

Wojciech Pasieczny, były szef sekcji wypadkowej Komendy Stołecznej Policji

Co mnie denerwuje w kierowcach? Długo by wymieniać. Nieprzestrzeganie przepisów, zwłaszcza dotyczących ograniczeń prędkości i oznakowania na jezdni, wyprzedzanie w miejscach niedozwolonych, wciskanie się za wszelką cenę między samochody... Krótko mówiąc: cwaniactwo.

Wczoraj wracałem z Mazur i widziałem taką sytuację, że aż żałowałem, że nie mam kamery. Jedziemy w sznurze pojazdów, na podwójnej ciągłej wyprzedza nas pan z lawetą, a z naprzeciwka nadjeżdża samochód. Więc pan wciska się między tira a mnie, ja gwałtownie hamuję i tylko patrzę w lusterko, czy kierowca za mną nie wjedzie mi w bagażnik. A wszystko przez to, że komuś zachciało się wyprzedzać na podwójnej ciągłej.

Chcesz na bieżąco otrzymywać najważniejsze informacje? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (208)
Zaloguj się
  • apendula_niewdziosek

    Oceniono 219 razy 163

    Mnie chyba najbardziej jako kierowcę denerwuje jazda 2 metry za moim samochodem, gdy na autostradzie lub ekspresówce z prędkością zbliżoną do maksymalnej dozwolonej wyprzedzam kolumnę ciężarówek. Gdy zjeżdżam na lewy pas jest on wolny (nie zajeżdżam nikomu drogi), ale dogania mnie jakiś "szybki" któremu tak straaaasznie szkoda kilkunastu sekund że nie wytrzymuje żeby nie migać światłami i wisieć mi na ogonie ryzykując życie swoje i moje.

  • robi_99

    Oceniono 124 razy 108

    brak umiejetności i zrozumienia zalet jazdy na jodełkę przed zwężeniem !

  • robert_wwa

    Oceniono 94 razy 90

    W każdej wypowiedzi wychodzi jedno. Chamstwo to przeszkadza. Zajechać komuś drogę, kurcze zdarzy się. Nie powinno ale się zdarzy. Kilka dni temu jadę spojrzałem nic a tu z boku wyjechał rowerzysta nie widziałem, że tam jest ścieżka bo nijak się nie odznaczała. Niemniej mój błąd. Skinąłem na rowerzystę w geście przeproszenia, ten się uśmiechnął i już . Zdarza się, również nie powinno ale czasami coś nam na drodze nie wyjdzie.

    Niemniej kierunkowskaz, wyprzedzanie czy prędkość wynikają tylko i wyłącznie z braku kultury. Której w narodzie niestety brakuje na co dzień.

  • hare-hare

    Oceniono 96 razy 64

    mnie najbardziej wkurzają inni kierowcy,jak jadę rowerem inni rowerzyści,jak idę inni piesi---w tym kraju nie da się spokojnie żyć

  • tetlian

    Oceniono 103 razy 43

    "Wkurza mnie, gdy jadę przy prawej krawędzi jezdni, a kierowcy próbują wyprzedzać bez zjeżdżania na lewy pas, milimetry ode mnie. A przecież pęd powietrza może wywrócić rower."

    Kilka dni temu jechałem rowerem po jezdni (nie miała ani chodnika, ani ścieżki rowerowej) i opisana wyżej sytuacja zdarzyła mi się ponad setkę razy. Mniej więcej tylko 1 na 10 samochodów wymijał mnie powoli i w bezpiecznej odległości. Reszta z ogromną prędkością wymijała mnie kilka centymetrów ode mnie. Kilka razy o mało się nie wywróciłem.

    Po tym wydarzeniu stwierdziłem, że jak tylko wyjdą Google Glass, to będę podczas takich wypraw filmował wszystkich kierowców wymijających mnie w ten sposób, a następnie wysyłał te filmy na policję. Innego sposoby na takie łamanie przepisów nie widzę.

  • nienoto

    Oceniono 43 razy 37

    "co nas denerwuje w innych kierowcach" i tu jest problem! Inni kierowcy nas denerwują. Jesteśmy na drodze do innych wrogo nastawieni. Sami najlepsi kierowcy, możemy śmigać wpychać się, oczekujemy od innych że będą zawsze wyrozumiali, ale dla innych tacy nie jesteśmy... Nasz problem to brak życzliwości do innych i stąd się to wszytko bierze. Jak będziemy życzliwi dla pieszych , pomyślimy że akurat może przechodzić przez pasy , że to ktoś taki sam jak my, tylko akurat w tym momencie bez samochodu, że to może być nasz znajomy, nasze dziecko, to nigdy jak idiota nie wyprzedzimy na pasach. Jak wpuścimy kogoś z podporządkowanej, sami przed chwilą złorzeczyliśmy na wszystkich którzy przejeżdżali i nie chcieli nas wpuścić, to ten ktoś nie będzie się wpieprzał na chama jak po kilku chwilach straci cierpliwość. itd. itd.
    Wbrew powszechnym opiniom uważam że jednak kultura jazdy jest u nas coraz większa, ale wciąż jest wiele do poprawy.

  • sunee

    Oceniono 49 razy 37

    Mieszkajac od kilkunastu lat za granica lecz przyjezdzajac do Polski raz na kilka lat - mimo wszystko mam wrazenie ze szeroko pojmowana "kultura" jazdy poprawia sie kazdorazowo. Poprawa jakosci drog czyt. czynniki spowalniajace [swiatla, ronda, progi] chyba dosysc skutecznie chlodza co bardziej rozgrzane glowy. Udaje mi sie zauwazyc coraz wiecej uprzejmosci typu - wpuszczania do ruchu. Nieszanowanie/niezauwazanie pieszych czy rowerzystow nie jest tylko domena Polakow. Mam to u siebie na codzien, jezdzac rowerem do pracy - nagminnie musze omijac badz przepuszczac samochody skrecajace/stojace na sciezce. Podsumowujac - kilkanascie lat temu bylo gorzej.

  • sprzeniewierzenie

    Oceniono 34 razy 32

    My, homo sapiens, jestesmy tu gdzie jestesmy, miedzy innymi dzieki empatii - to takie ustrojstwo, dzieki ktoremu wiemy, co moze odczuwac inny osobnik - Empatii za kierownica dopiero sie uczymy, szkoda, ze nie ma jej obowiazkowo na kursach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje