Ateista polski: zniechęcił się do Kościoła przed maturą, zna Biblię, jest antyklerykałem i czuje dyskomfort

07.08.2013 08:57
Marsz Ateistów w Zielonej Górze

Marsz Ateistów w Zielonej Górze (fot. Anna Krasko/Agencja Gazeta)

Obraz polskiego ateisty rysuje w najnowszej "Polityce" dr Radosław Tyrała, socjolog, autor badań nad osobami niewierzącymi w Polsce.
- Niewiara, ateizm wymaga w Polsce podjęcia pewnego wysiłku i popłynięcia pod prąd. Wielu z moich rozmówców spędziło mnóstwo czasu na lekturach religijnych po to, by się z tym rozprawić, zyskać podręczny zestaw argumentów na wypadek konfrontacji z wierzącymi. Są osoby bardzo ofensywne w swojej niewierze, które czerpią satysfakcję i przyjemność w "pastwieniu" się nad ignorancją katolików. Wierzący, w ich opinii, mają niski stopień wiedzy na tematy religijne - mówi w dzisiejszej "Polityce" dr Jarosław Tyrała, socjolog z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Tracą wiarę przed maturą

Z jego badań (7 tys. ochotników) wynika, że konwersja na niewiarę dokonuje się na ogół w dość wczesnej młodości. Ponad 70 proc. respondentów mojej ankiety stwierdziło, że osobami niewierzącymi zostali przed ukończeniem 19. roku życia. - Pytałem ich o religijną socjalizację. 73 proc. uczęszczało na lekcje religii przez co najmniej kilka lat. 95 proc. zostało ochrzczonych, 91 proc. przystąpiło do pierwszej komunii (określane jako "święto rowerów"), a 70 proc. do bierzmowania (to "przykry obowiązek) - mówi dr Tyrała w "Polityce".

Nie trzeba się ukrywać

62 proc. deklarowało, że nie ma żadnego problemu z przyznawaniem się do ateizmu. Co trzeci stwierdził, że czasem nie ma, a czasem ma. Tylko niespełna 5 proc. przyznało, że wyznanie niewiary wiąże się dla nich z dyskomfortem. Problemem są kontakty z rodzicami. Pod ich wpływem np. decydują się na ochrzczenie dziecka.

Ateiści nie czują się dyskryminowani, natomiast odczuwają dyskomfort, kiedy chcąc-nie chcąc muszą uczestniczyć w mszach czy odwiedzinach biskupów (np. w szpitalu). Wśród przyczyn niewiary wyliczali: aspekt intelektualny (naukowa interpretacja rzeczywistości). Kilka kobiet deklarowało, że katalizatorem były wypowiedzi osób duchownych o roli kobiet, które odebrały jako obraźliwe.

Pełna rozmowa w najnowszym wydaniu tygodnika "Polityka".

Zobacz także
  • Na czarno zaznaczono 11 państw z najwyższym odsetkiem ateistów, na niebiesko 10 państw z najwyższym odsetkiem osób religijnych Wiara w odwrocie? Maleje liczba osób religijnych na świecie
  • Andrzej Jaworski aktywnie działa w ramach wspólnoty telewizji Trwam PiS-owski zespół do walki z ateizmem: Kabaraciarze? Czekam, aż wystąpią w slipach z gwiazdą Dawida
Komentarze (86)
Ateista polski: zniechęcił się do Kościoła przed maturą, zna Biblię, jest antyklerykałem i czuje dyskomfort
Zaloguj się
  • m4t

    0

    Nie bez kozery Matura to Egzamin Dojrzałości.

  • unknown80

    0

    "Tracą wiarę przed maturą"

    Oświecenie, czy zniechęcenie przez katechezę? ;)

    Kościół skutecznie zniechęca do wiary, a media mu w tym pomagają. Kiedy w końcu ta bańka pęknie i zaczniemy wierzyć lub nie-wierzyć serio?

  • paastafarai

    Oceniono 7 razy 5

    I – zaklinamy was , o teologowie, na waszego Boga, czy w ten sposób nie gasicie światła Rozumu, czy nie usuwacie słońca ze świata, czy nie ściągacie z nieba Boga waszego, gdy przypisujecie Bogu rzeczy niemożliwych, atrybuty i określenia przeczące sobie.

    II – Człowiek jest twórcą Boga, a Bóg jest tworem i dziełem człowieka. Tak więc to ludzie są twórcami i stwórcami Boga, a Bóg nie jest bytem rzeczywistym, lecz bytem istniejącym tylko w umyśle, a przy tym bytem chimerycznym, bo Bóg i chimera są tym samym.

    III – Religia została ustanowiona przez ludzi bez religii, aby ich czczono, chociaż Boga nie ma. Pobożność została wprowadzona przez bezbożnych. Lęk przed Bogiem jest rozpowszechniany przez nie lękających się, w tym celu, żeby się ich lękano. Wiara zwana boską jest wymysłem ludzkim. Doktryna, bądź to logiczna bądź filozoficzna, która się pyszni tym, że uczy prawdy o Bogu, jest fałszywa, a przeciwnie, ta, którą potępiono jako fałszywą, jest najprawdziwsza.

    IV – Prosty lud oszukiwany jest przez mądrzejszych wymysłem wiary w Boga na swoje uciemiężenie; tego samego uciemiężenia broni jednak lud, w taki sposób, że gdyby mędrcy chcieli prawdą wyzwolić lud z tego uciemiężenia, zostaliby zdławieni przez sam lud.
    V – Jednakże nie doświadczamy ani w nas, ani w nikim innym takiego nakazu rozumu, który by nas upewniał o prawdzie objawienia bożego. Jeżeli bowiem znajdowałby się w nas, to wszyscy musieliby je uznać i nie mieliby wątpliwości i nie sprzeciwialiby się Pismu Mojżesza ani Ewangelii - co jest fałszem - i nie byłoby różnych sekt, ani ich zwolenników w rodzaju Mahometa itd. Lecz / nakaz taki/ nie jest znany i nie pojawiają się wątpliwości, ale nawet są tacy, co zaprzeczają objawieniu, i to nie głupcy, ale ludzie mądrzy, którzy prawidłowym rozumowaniem dowodzą czegoś wręcz przeciwnego, tego właśnie, czego i ja dowodzę. A więc Bóg nie istnieje.
    Kazimierz Łyszczyński

    pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_%C5%81yszczy%C5%84ski

  • papyr

    Oceniono 8 razy 6

    przeczytalem ok. 5000 ksiazek, w tym cala Biblie. Skonczylem uniwersytet, medycyne. (to zeby mnie nie obwiniano, ze nic nie czytalem i nie przezylem.)Jestem agnostikiem, przypuszczam istnienie wyzszej mocy, chociaz bardziej prawdopodobne sie mi wydaje jej nie istnienie. Dowodow nikt nie podal, ale wiara ich nie wymaga, bo co wiara to nie wiedza. Ale nawet jak przypuszcze istnienie wyzszej mocy, to pewien jestem, ze czlowiek teolog, papiez, proboszcz, imam czy rabin sluza nie do ulepszenia moralnosci ludzi, nie do ciagniecia ludzi od materializmu do duchowosci, a do tego, zeby na swym terytorium oni sami definiowali co jest moralne i co nie, odwolujac sie na wyzsza moc, ktorej wkladaja do ust co niby miala powiedziec, w ten sposob sztucznie tworzac z siebie wzory do nasladowania, kaste przywilejowana, nietykalna, z ktora sie nie argumentuje, bo ma zawsze prawde. Czyli zadaja od spoleczenstwa wiele, nie dajac nic w zamian. To sie robi najlepiej stworzeniem kolektywnego uczucia winy, ktore moze odpuscic tylko Swiety Mezczyzna. I to jest obrzydliwe traktowanie ludzi, ktore praktykuja wszystkie religie, Zydzi, chrzescijanie i muzulmanie, chociaz inaczej glosza bardzo sprzeczne wartosci moralne. A niby maja wspolnego jedynego Boga. Czyzby kazdemu powiedzial cos innego?

  • ulebyk

    Oceniono 12 razy -6

    Oj, czują dyskomfort. Na szczęście pochyli się nad nimi Gazeta Wyborcza, organ koszernego politruka, syna i brata stalinowskich oprychów, skarbnica koszernych porad dla gojów.
    Ja jestem ateistą a ci wojujący pajace to antyteiści.

  • antyprawak

    Oceniono 29 razy 25

    Myślę, że gdyby wszyscy katolicy w Polsce przeczytali Biblię to byśmy mieli społeczeństwo ateistów. Niestety 99% katolików nigdy tego nie zrobiło.

    Oczywiście zanim przeczyta się Biblię trzeba zapoznać się z nauką: fizyką, logiką, humanizmem, historią, biologią. Wtedy dopiero można zrozumieć w jakie bajki się wierzyło.

  • tuturutu0

    Oceniono 22 razy 20

    Nie. Sugeruje, że przyjmować wiarę Katolicką powinny osoby świadome tego. Nie wystarczy tłumaczenie. że chrzest to zobowiązanie rodziców do wychowania dziecka w tej wierze. Skoro to tylko zobowiązanie, to niech nie wpisują dziecka od razu do ewidencji kościoła. Ja wiem, że dla kościoła to oczywiste, że każdy powinien być katolikiem. A wręcz musi. Osoba w wieku 19 lat może i o życiu niewiele wie. Ale potrafi już samo odróżnić prawdę, od bujdy na resorach. To dziwne, że osoby które tak niewiele o życiu wiedzą mają o wiele więcej zdrowego rozsądku i nie są tak naiwne jak osoby które swoje już przeżyły. ;)

  • kapitan.kirk

    Oceniono 7 razy 5

    >>>>Ateiści nie czują się dyskryminowani, natomiast odczuwają dyskomfort, kiedy chcąc-nie chcąc muszą uczestniczyć w mszach czy odwiedzinach biskupów (np. w szpitalu).<<<<

    1mo co to są za tajemnicze "odwiedziny biskupa w szpitalu"?? 2do co to znaczy, że ktoś dorosły i w pełni władz umysłowych "musi" uczestniczyć w mszy, chociaż nie chce - jak niby miałaby wyglądać taka sytuacja?
    Pzdr

  • y_control

    Oceniono 35 razy 31

    Biorąc pod uwagę to co dzisiaj wiem o chrześiaństwie i katolicyzmie, musiałbym być SZALEŃCEM żeby zapisywać swoje dziecko do kościoła.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje