Płacisz za zakupy, a kasjer pyta cię o kod pocztowy? GIODO: Lepiej nie mówić prawdy

Kasjerka

Kasjerka (Fot. Rafał Mielnik / AG)

Coraz częściej przy płaceniu za zakupy możemy usłyszeć pytanie o kod pocztowy. Zadają je kasjerzy m.in. w drogeriach Natura i w Carrefourze. Choć pytanie brzmi niewinnie, GIODO radzi, żeby nie ujawniać prawdziwych informacji, bo mogą posłużyć do bardzo szczegółowego profilowania klientów.
- Czy mogę prosić o podanie kodu pocztowego? - takie pytanie coraz częściej można usłyszeć przy kasach w dużych sklepach. Większość klientów odpowiada bez zastanowienia - nie jest to przecież żadna szczegółowa informacja.

Bardziej dociekliwych kasjerzy zapewniają, że chodzi tylko o ogólne statystyki. Określenie, skąd klienci przyjeżdżają na zakupy, miałoby pomóc w doborze optymalnej lokalizacji dla kolejnych sklepów. Okazuje się jednak, że informacje podawane przy kasie mogą być wykorzystywane jeszcze w innym celu.

GIODO: Wiedzą co, gdzie i jak kupujemy

- Kiedy płacimy kartą, pojawiają się w bazie cztery ostatnie cyfry z jej numeru. W połączeniu z kodem pocztowym pozwala to z dużą trafnością wskazać konkretną osobę, bo rzadko zdarza się, żeby u dwóch mieszkających w pobliżu osób występowała ta sama kombinacja ostatnich cyfr na karcie płatniczej - wyjaśnił w Radiu TOK FM Wojciech Wiewiórowski, generalny inspektor danych osobowych.

Co to oznacza w praktyce? Dla sklepu rzeczywiście niewiele, ale jeśli baza danych zostanie sprzedana firmie, która ma możliwość powiązania cyfr na karcie z konkretnymi nazwiskami, to sprawa robi się poważniejsza. Posiadanie takich informacji pozwala na stworzenie bardzo szczegółowego profilu konkretnego klienta. - Można na ich podstawie określić, co, gdzie i w jaki sposób dana osoba kupuje - twierdzi Wiewiórowski.

Podawać kod? Tak, ale

Wojciech Wiewiórowski podkreślił, że sklep, który sprzedałby taką bazę danych osobowych, nie naruszyłby prawa, bo tego rodzaju spis nie zawiera danych osobowych. Inaczej ocenia natomiast działanie instytucji finansowej, która powiązałaby zakupione informacje z konkretnymi osobami. - Nie wolno w taki sposób profilować klienta, jeśli nie został o tym poinformowany i nie wyraził zgody - zaznacza.

Zresztą samo pytanie o kod, bez wyjaśnienia jego celu, budzi wątpliwości. - Trzeba pamiętać, że dane osobowe nie mogą być zbierane tak po prostu. Klienci powinni być poinformowani, do czego sklep zamierza wykorzystać uzyskane od nich informacje. Tutaj inicjatywa powinna być po stronie kasjera. Nie powinno być tak, że klient jest zaskakiwany pytaniem i musi sam dopytywać się, czemu to służy. Oczywiście sklep nie może też uzależniać świadczenia usług od udzielenia odpowiedzi na tego typu pytania - wyjaśnia Wojciech Klicki z fundacji Panoptykon.

Nawet jeśli cel zbierania danych wydaje się niegroźny, warto wziąć pod uwagę, jak jeszcze mogą być wykorzystane te informacje. Generalny Inspektor Danych Osobowych sugeruje, żeby podawać kod pocztowy zbliżony do prawdziwego. - W ten sposób możemy pomóc sklepowi, ale nie ujawniać ważnych informacji na swój temat - podsumowuje. Zaznacza przy tym, że nie ma absolutnie żadnych dowodów, by sklepy rzeczywiście wykorzystywały dane w takim celu. - Traktujemy to jako pewną możliwość, na którą warto uważać - mówi.

Zobacz także
  • Slajd z prezentacji na temat PRISM pokazujący kolejność przystępowania uczestników do programu Facebook uspokaja użytkowników: Służby pytały tylko o 20 tys. osób
  • Dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych GIODO: Szef nie zawsze musi wiedzieć, gdzie spędzamy urlop
  • Jacek Jezierski, prezes NIK Nowe uprawnienia NIK: wgląd w wyznanie, zapis DNA... "To przerażające"
Komentarze (40)
Płacisz za zakupy, a kasjer pyta cię o kod pocztowy? GIODO: Lepiej nie mówić prawdy
Zaloguj się
  • Grzegorz Świnder

    0

    Co za idiotyzm . Wiecie PO CO sklepom kod pocztowy ? Bo ludzie przyjeżdżają z miejscowości gdzie nie ma danego sklepu i jak wyjdzie , że w takim Międzyrzeczu czy Skwierzynie będzie w sklepie Lidl dużo kupujących z Międzychodu ( nie mamy Lidl-a - ojejciu ujawniłem swoje dane , ale straszne ) to sprawdzą czy nie opłaca się im u nas Lidl-a postawić . Proste , a tu teorie spiskowe , bo ktoś będzie przypasowywał zakupy śrubek samogwintujących do miejscowości a potem sztab ludzi odnajdzie tego kto takie śrubki kupuje .

  • bramborak

    0

    W ciastoramie tuż pytajo

  • rpal

    0

    Nie odpowiadać na takie pytania albo moim wzorem odpowiadać że nie powiem i już.. Nikt mnie już potem nie nagabywał , co najwyżej jakieś oburzone spojrzenie kasjerka rzuca. Ten kod pocztowy to jest wierzchołek góry lodowej. Od wielu już lat, wszelkiego typu sprzedawcy od dawna przestali handlować towarem, a zaczęli trenować sztuczki socjotechniczne na swoich klientach rodem z kursów sprzedaży. Sztuczek jest masa, sam przechodziłem tego typu szkolenia. Do białej gorączki doprowadza mnie tzw. taktyka "noga w drzwi" stosowana na początkowo w stacjach benzynowych. Klient kupuje paliwo proponują płyn do spryskiwaczy bo ma dużo punktów przy okazji, (zwykle z 2-3 krotnie zawyżoną ceną) przychodzi po kawę nagabują na "coś słodkiego", kupuje się papierosy namawiają na zapalniczkę. Przy wódce jest problem bo zauważyłem że nie namawiają jeszcze na popitkę?
    Tak czy siak ta pie... taktyka wychodzi z założenia że jak już klient coś kupi to szansa że da się namówić na coś jeszcze jest zdecydowanie większa. Ostatnio inne sklepy zaczęły to przejmować i namawiają już wszędzie i na wszystko. Wk..rwia mnie to niemiłosiernie jeszcze bardziej niż te kody pocztowe.
    Na koniec, strona na której to pisze śledzi mnie bo wyskoczyły już reklamy najróżniejszego badziewia bo cookies odłożone w komputerze śledzą moje wcześniejsze poczynania.
    Świat zmierza do zaglądania nam nawet w gacie, nie wspominając o portfelach.

  • lehoo

    Oceniono 1 raz 1

    Standardowa odpowiedź: Nie podam.

  • wodakrolewska

    0

    przez ostatnie lata latał nad nami samolot z kamerą przeważnie na początku lipca w tym roku go nie było.

  • drugiepietro

    0

    A dlaczego mam podawać jakieś informacje o sobie, jeśli nie zobowiązuje do tego prawo.

  • kain_brat_abla

    0

    Stare, już dawno temu o pytanie o kod pocztowy podawałem amerykański z Ohio.

  • pawelekok

    0

    Jakiś czas temu pytano o to w hipermarkecie, w którym często robiłem zakupy. I czy przyjechałem samochodem. Po 2 tygodniach hipermarket zlikwidował 2 z 5 linii bezpłatnych autobusów. Akcja miała na celu określenie liczby potencjalnych pasażerów i oszacowania czy opłaca się utrzymywać autobus z kierowcą. No i dla niektórych, którzy nie jeździli do marketu samochodem na zakupy a jego bezpołatny pojazd wykorzystywali w celu dojazdu do miasta mieli problem.

  • iremus

    Oceniono 2 razy 2

    Szanowny cenzorze za jakiś czas opublikuję usunięte wpisy. Niech się publika pośmieje z .....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje