CBOS: 16 proc. Polaków uważa, że kształcenie się nie ma sensu. Najwyższy wynik od 20 lat

Wyniki najnowszego badania CBOS "Wykształcenie ma znaczenie?" nie są zbyt optymistyczne. Jeszcze 6 lat temu zaledwie 5 proc. ankietowanych uważało, że edukacja nie jest do niczego potrzebna. Obecnie myśli tak już 16 proc. Ostatni raz podobne wyniki odnotowano w 1993 roku. Jednak według danych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego studia nadal pomagają w znalezieniu pracy.
Nietrudno zgadnąć, czemu Polacy niechętnie patrzą na edukację. 36 proc. z nas uważa, że poziom wykształcenia nie ma wpływu na uniknięcie bezrobocia. To najwyższy wynik w historii badania. Równocześnie spada przekonanie o tym, że studia pomagają znaleźć pracę. W 2002 roku tego zdania było 80 proc., obecnie jest to 57 proc.

Odwrotu od studiów nie będzie

W 1993 roku na uczelniach wyższych uczyło się 584 tys. osób, a w szkołach zawodowych 1,5 mln. Obecnie mamy 1,8 mln studentów i 800 tys. uczniów zawodówek. Jednak mimo problemów ze znalezieniem pracy po studiach nie zapowiada się na to, aby Polacy nagle zmienili swój profil kształcenia.

Zdaniem Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego powodem jest fakt, że tylko 10 proc. magistrów i 12,5 proc. inżynierów pozostaje bez pracy. W przypadku absolwentów zawodówek i liceów jest to odpowiednio 20 i 16 proc. Absolwenci szkół wyższych nadal wzbudzają zaufanie pracodawców, nawet jeżeli są zatrudniani na stanowiskach niezwiązanych z kierunkiem studiów.

Trzeba dobrze wybrać kierunek

MNiSW podkreśla, że kryzys zaufania do wyższego wykształcenia wynika z popularności kierunków takich jak turystyka i rekreacja. Przyciągają one wielu studentów, ale aż 18,4 proc. ich absolwentów pozostaje bez pracy. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku, uważanej za mało praktyczną, matematyki. Po niej pracy nie może znaleźć zaledwie 3,1 proc. absolwentów.

Więcej o:
Komentarze (26)
CBOS: 16 proc. Polaków uważa, że kształcenie się nie ma sensu. Najwyższy wynik od 20 lat
Zaloguj się
  • iremus

    Oceniono 3 razy 3

    A ja uważam, że kształcenie ma sens. Przecież taki Polak niewykształcony i bez znajomości języków nie ma żadnych szans na emigracji. No chyba że jest pracownikiem ambasady albo konsulatu z nadania POPiS albo innej rządzącej partii. Wtedy wystarczy nawet licencjat z historii albo pedagogiki.
    No i ch.uj że niczego nie umie.

  • widz102

    0

    100 proc. racji. Studia o poziomie dawnego ogólniaka rzeczywiście nie mają najmniejszego sensu, bo pracę po nich ma się jak po dawnym ogólniaku, czyli żadną, albo byle jaką.

  • dziadekjam

    Oceniono 4 razy 2

    W społeczeństwach od zarania potrzeba 2-5% ludzi MYŚLĄCYCH, reszta powinna być POSŁUSZNA.

  • baby1

    Oceniono 5 razy 5

    Myślę, że 16% ma rację. Kształcenie ich nie ma sensu. I tak 84% wykształconych, to byłaby wielka przesada.

  • wojciechkr-ysztofiak

    Oceniono 1 raz 1

    Wynik jest powodowany między innymi słabym poziomem szkół wyższych w Polsce; oto, ranking kierunków studiów opracowany w oparciu o dane największej w Europie instytucji badawczej dotyczacy sukcesów naukowych Polski w poszczególnych dziedzinach studiów
    blogi.newsweek.pl/Tekst/spoleczenstwo/671243,co-studiowac-na-uniwersytecie-%E2%80%93-strzezcie-sie-studiow-pedagogicznych.html
    Zaprezentowany ranking pokazuje w sposób wyraźny, że maturzyści nie powinni wybierać pedagogiki, administracji publicznej, teologii oraz ekonomii z finansami jako kierunku swoich studiów. Prawdopodobieństwo trafienia na kosmitę, lasującego mózgi studentów w wymienionych dyscyplinach, jest wyższe niż prawdopodobieństwo spotkania rzetelnego uczonego. Jeśli więc nie chcecie, aby spod czaszki wypływał wam kisiel, to nie wybierajcie się na studia pedagogiczne, teologiczne, z zakresu administracji publicznej oraz ekonomii i finansów. Obciach studiować te kierunki w Polsce.

  • mutant_popromienny

    Oceniono 4 razy 2

    Moze powroca wreszcie wlasciwe proporcje !
    Tj: 20% na studia , reszta - do nauki zawodu...:)

  • dziadekjam

    Oceniono 10 razy 6

    Otwarte szambo. Przy włazie siedzi czeladnik Jaś. Z szamba wynurza się mistrz pan Władzio:
    - Jasiu, podaj klucz 16
    Mistrz znowu znika w szambie. Po chwili się wynurza
    -Jasiu, podaj klucz 24.
    Mistrz znowu znika w szambie.
    Po skończonej robocie Mistrz Władzio mówi:
    Jasiu, ucz się, bo inaczej całe życie będziesz klucze podawał.

  • ofclol

    Oceniono 4 razy 4

    zacznijmy od tego, że prawie żaden pracodawca dziś nie patrzy na wykształcenie tylko na doświadczenie zawodowe. Bawią mnie ogłoszenia typu: "wiek 25 lat, wykształcenie wyższe oraz pięcioletnie doświadczenie na podobnym stanowisku..." Niestety ale w Polsce nie ma miejsca dla osób z wykształceniem wyższym, a urząd pracy powinni zamknąć, ponieważ nie potrafią zrobić żadnego kursu np. operatora maszyn budowlanch czy uprawnień na spawanie. Chciałem zrobić tego typu kursy to usłyszałem, że nie mogę bo mam wyższe wykształcenie (nie obchodziło to pani za biurkiem że od kilku lat nie mogę znaleźć normalnej pracy i godnie żyć), mimo mojej deklaracji, że nie jest no mój wybryk, tylko mam zamiar przekwalifikować się na pracownika fizycznego. Dziś prowadzę własną działalność, aczkolwiek sądzę, że osoba bez wyższego dóświadczenia mogłaby robić dokładnie to samo. Żałuję, że nikt mi wcześniej nie powiedział: magister? po co? i tak nic to w Twoim życiu nie zmieni...

  • nazwa_niepoprawna

    Oceniono 7 razy 5

    "Absolwenci szkół wyższych nadal wzbudzają zaufanie pracodawców" - fetysz i całkowita degrengolada znaczenia wykształcenia wyższego. "()... nawet jeżeli są zatrudniani na stanowiskach niezwiązanych z kierunkiem studiów" - magister na kasie w markecie już nikogo chyba nie dziwi.

    "W 1993 roku na uczelniach wyższych uczyło się 584 tys. osób, a w szkołach zawodowych 1,5 mln." - i to były właściwe proporcje. W pustych łbach MEN-owskich decydentów zrodziła się jednak myśl złota, że im więcej ludzi z wyższym wykształceniem, tym lepiej dla kraju. Kiedyś był "nawis inflacyjny", a teraz mamy "nawis edukacyjny".

    Odnośnie polityków - proszę sobie zerknąć w biogramy na stronach sejmowych. Chyba z 2/3 posłów pokończyła szkoły wyższe w późnych latach 90. i po roku 2000 - o jakie szkoły chodzi to chyba nie muszę pisać.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX