"Fotografie dojrzewają jak ser, wino. Dopiero po kilku dniach wiem, że zrobiłem dobre zdjęcie" [WYWIAD]

- Jakie zdjęcia nikogo nie interesują? Takie, które już były - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Wojciech Franus, fotograf, dyrektor artystyczny National Geographic Polska. - Klasycznym przykładem z Polski są zdjęcia końskiego targu w Skaryszewie, górników, hutników, wypalania węgla w Bieszczadach, Żydów w Leżajsku. Są wtórne. Czarno-białe, szeroki kąt, szczerbata babcia w lewym dolnym rogu, obok facet, który patrzy się w prawo. Takich zdjęć nie chcę oglądać - dodaje.
OBEJRZYJ GALERIĘ ZDJĘĆ WOJCIECHA FRANUSA >>>

9. edycja Wielkiego Konkursu Fotograficznego National Geographic Polska trwa. Prace będą przyjmowane do 31 sierpnia 2013 r. za pośrednictwem strony www.wkf.national-geographic.pl w ramach 5 kategorii tematycznych: krajobraz, zwierzęta, ludzie, fotoreportaż oraz kategorii specjalnej: najszybciej do doskonałości, której patronuje sponsor konkursu, firma Samsung. Patronem medialnym konkursu jest portal Gazeta.pl.

O tym, czego oczekuje jury, jakie zdjęcia mają szansę na wygraną, dla kogo jest ten konkurs i jakich zdjęć nie przesyłać, rozmawiamy z Wojciechem Franusem z National Geographic Polska.

Łukasz Głombicki, Gazeta.pl: Jakich zdjęć nie chce pan już oglądać?

Wojciech Franus: Na przechodzone tematy. Takich, które były już publikowane. Prac mało oryginalnych. Klasycznym przykładem z Polski są zdjęcia końskiego targu w Skaryszewie, górników, hutników, wypalania węgla w Bieszczadach, Żydów w Leżajsku.

Z jednej strony te tematy są obeznane, nie stanowią żadnej tajemnicy, z drugiej zaś - i to mi najbardziej przeszkadza - zdjęcia są powieleniem pewnego spojrzenia. Są wtórne. Czarno-białe, szeroki kąt, szczerbata babcia w lewym dolnym rogu, obok facet, który patrzy się w prawo... To jest najbardziej drażniące i pokazuje nam, że autor jest passe.

Oczywiście, zdarza się, że ktoś wykona fantastyczne zdjęcie jednego z wymienionych przeze mnie miejsc. To jest wyzwanie dla jury, ale nad takim zdjęciem trzeba popracować, by oczywisty temat się spodobał i kogoś zainteresował.

Co roku na Wielki Konkurs Fotograficzny National Geographic Polska spływają dziesiątki tysięcy zdjęć. Co jest dla was najtrudniejsze w ocenie prac?

- Najtrudniejsze jest znaleźć zdjęcie, które byłoby ciekawe, dobrze zrobione, wnosiło coś nowego i w pewnym stopniu wyznaczało nowe kierunki. Często ludzie myślą, że jeżeli w zeszłym roku wygrał biały koń na polanie, to znaczy, że białe konie wygrywają. Gdy dostajemy takie zdjęcia, mamy świadomość, że są one dobre, ale to już było.

Wszystko zostało już pokazane i sfotografowane. Trudno jest więc znaleźć coś świeżego, nowego, coś, co zainteresuje naszych odbiorców. Postęp technologiczny pozwala - szczęśliwie - na zabawę światłem, formą. Jest to tak samo duże wyzwanie dla autorów, jak i dla nas - członków jury.

KLIKNIJ, BY ZOBACZYĆ GALERIĘ ZDJĘĆ WOJCIECHA FRANUSA >>>

Galeria zdjęć Wojciecha Franusa fot. Wojciech Franus

Może pan podpowiedzieć chętnym na udział w konkursie, na jakie zdjęcia czekacie w tym roku?

- Chcielibyśmy, by autorzy nas zaskakiwali, uwodzili swoimi zdjęciami. Nie zastanawiali się, co chcemy zobaczyć, jak się nam przypodobać. Nie mamy oczekiwań, chcemy dowiedzieć się, co w fotograficznej trawie piszczy. Zamiast zastanawiać się, co chce zobaczyć Andrews, Franus, Tomaszewski czy Wojciechowska, lepiej niech pomyślą: "czegoś takiego jeszcze nikt nie zrobił. Wyślę, zaryzykuję".

W ciągu kilku lat, gdy przeszliśmy wyłącznie na cyfrową metodę dostarczania nam zdjęć, trudno określić, czego możemy się spodziewać. Cyfrowa fotografia daje ogromne możliwości kreatywne. Może się okazać, że nawet do głowy nam nie przyjdzie, co zobaczymy podczas obrad.

Mogę sobie wyobrazić, że jest mnóstwo osób, które widząc informację o konkursie, myślą sobie, że to nie dla nich, że nie mają przecież lustrzanki, że nigdy nie brali udziału w takim konkursie, że nie są wystarczająco profesjonalni. Dla kogo jest ten konkurs?

- Konkurs jest dla wszystkich. O ile parę lat wcześniej był podział na profesjonalistów i amatorów, od momentu wyraźnego poprawienia się kwestii technologicznych stwierdziliśmy, że to nie ma sensu. W dzisiejszych czasach często zdarza się, że amator, który robi zdjęcia do swojej galerii w internecie, przewyższa w wielu kwestiach powszechnie znanych i cenionych profesjonalistów.

Zależy nam na tym, by w konkursie brały udział osoby, które z pasją podchodzą do fotografii, potrafią fotografować - choć to jest pojęcie względne. Jesteśmy otwarci na wszystkie propozycje, mając jednocześnie nadzieję, że uczestnicy mają w sobie jakąś dozę samokrytycyzmu.

Dostajemy dziesiątki tysięcy zdjęć. Jedni podchodzą do tego poważnie, inni mniej, ale z roku na rok - muszę przyznać - poziom konkursu jest coraz wyższy.

Kolejna podpowiedź dla chętnych do udziału w konkursie - jest jakiś "przepis" na świetne zdjęcie?

- Przede wszystkim trzeba mieć podstawy dotyczące fotografii. No bo wyobraźmy sobie Michała Anioła, który wymyślił sobie, że zrobi rzeźbę. On musi wiedzieć, jaki wybrać kamień, jakie dłuto.

Druga rzecz to temat. To trudne zadanie, bo w sieci pełno jest przeróżnych zdjęć. Trzeba się zastanowić, co może być ciekawe. Ciekawe historie mogą dziać się obok nas, a mogą dziać się na drugim końcu świata.

Żadne ze zdjęć, które chce się pokazać i zaprezentować w danym roku, nie może mieć nic wspólnego ze zdjęciami, które wygrały w latach ubiegłych. Moglibyśmy odwrócić tę zależność: jakie zdjęcia nikogo nie interesują? Takie, które już były.

Od 30 lat robi pan zdjęcia. W którym momencie pojawia się przekonanie: "tak, zrobiłem dobre, mocne zdjęcie"?

- Najczęściej kilka dni po tym, jak je zrobię. Chwilę po zrobieniu zdjęcia jestem z niego niezadowolony, wstydzę się zgrywać z karty na komputer, tracić miejsce na dyskach. Po jakimś czasie zdjęcie potrafi dojrzeć - jak wino albo ser. I nagle myślę sobie, że wyszło całkiem nieźle, da się coś z tym zrobić. 70 procent zdjęć idzie do kosza, 20 procent nikt nie ogląda, a 10 procent jeszcze się do czegoś nadaje. OBEJRZYJ GALERIĘ ZDJĘĆ WOJCIECHA FRANUSA >>>



ZAREJESTRUJ SIĘ I WYŚLIJ ZDJĘCIA NA KONKURS >>>

Każdy uczestnik może przesłać do 5 fotografii w każdej kategorii tematycznej z wyjątkiem kategorii FOTOREPORTAŻ, w której można nadesłać minimum 3, a maksimum 6 zdjęć. Każde zdjęcie musi posiadać: tytuł, opis, miejsce jego zrobienia oraz rok, w którym zostało wykonane.

Zdjęcia nadesłane do konkursu podlegają ocenie jury, w którego skład w tegorocznej edycji wchodzą: Tomasz Tomaszewski - przewodniczący jury, konsultant generalny polskiej edycji National Geographic, Piotr Adrews - fotograf wojenny pracujący dla Agencji Informacyjnej Reuters, Maciej Nardalik - członek prestiżowej amerykańskiej agencji VII, Grzegorz Leśniewski - fotograf przyrody, jedyny Polak, który został zaproszony do projektu Wild Wonders of Europe, Martyna Wojciechowska - dziennikarka i podróżniczka, redaktor naczelna magazynu National Geographic Polska, Wojciech Franus - kierownik działu graficznego National Geographic Polska, oraz Rafał Olejniczak - szef Radia ZET i Chilli ZET, fotograf z zamiłowania.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o przebiegu Wielkiego Konkursu Fotograficznego National Geographic? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o:
Komentarze (88)
"Fotografie dojrzewają jak ser, wino. Dopiero po kilku dniach wiem, że zrobiłem dobre zdjęcie" [WYWIAD]
Zaloguj się
  • Oceniono 2 razy 2

    Artykuł taki sobie, zdjęcia to katastrofa. Najlepsze są komentarze. Oczywiście krytyk sztuki sam nie musi być artystą, ale tytuł dyrektora artystycznego zobowiązuje, przynajmniej do tego, by nie pokazywać publicznie swoich prac, bo w tym przykładzie pan krytyk naraża się na pośmiewisko. Późno tu zajrzałem, ale warto było. Już mnie ten pan nigdy nie przekona do swoich rad, skoro sam z nich korzystać nie potrafi.
    Do jednego z komentarzy dodałem jeszcze kilka własnych uwag. Oto one:
    - - -
    jacenciak
    Co to za gość ?!
    1 zdjęcie - kompletny brak światła dającego jakikolwiek klimat i ten HDR...
    - - -
    Poprzez zastosowanie bardzo szerokiego obiektywu, pani na plantacji łokciem wbija się w oglądającego zdjęcia, a krajobraz wali się do środka. Na dobitkę trudno znaleźć elementy zdjęcia, które są ostre. Światło wcale nie pracuje, ale to chyba przez HDR.
    - - -
    2 nieeee.... skąd.... temat wcale nie wyświechtany.... Taki targ koński, tyle że w Afryce...
    - - -
    Chłopczykowi w centrum zdjęcia drzewo wyrasta z głowy, a prawa stopa jest amputowana. Niebo w obu górnych rogach winietuje na ciemno (zbyt duża osłona przeciw słoneczna, do za szerokiego obiektywu).
    - - -
    3 ... jak fotka z wakacji przyzwoitego (ale nie wybiającego się) amatora
    - - -
    Talerz (miska?) zupełnie wyżarta światłem. Fotograf lubuje się w szerokich obiektywach, gdzie ostrość jest bardzo łatwo zachować, a jemu udaje się mimo to robić zdjęcia nieostre. To już nie byle jaka sztuka.
    - - -
    4 pocztówka... o tyle lepsza, że coś łamie monotonię (te osiołki z prawej). I chyba z centymetrem je ustawiał :)
    - - -
    Przynajmniej pierwsza postać prowadząca konia powinna być ostro zogniskowana. Autor lubi photoszopować, a tutaj prosi się, by usunąć biały, górny róg kadru i wypełnić błękitem.
    - - -
    5 pocztówka jakich wiele... Tyle że filtr założony, więc niebo nie spalone.
    6 odkrycie wszechczasów... HDR na dziennych zdjęciach! Że też na to sam nie wpadłem!
    - - -
    Pocztówka, o jakości znanej z czasów PRL (czyli bylejakości).
    7 i 8 WTF ?!?!? Foty jakich tysiące...
    - - -
    Na fot. 7, byłoby dobrze krzyż wyprostować do pionu, skoro już tak centralnie skadrowany. Szkolny błąd w fotografii.
    Fot. 8; znów kłopoty z ostrością.
    - - -
    9 no tak... artyzm polega na tym, że do zdjęcia Pan Autor się schylił.
    - - -
    Niech zgadnę, autor nakłada kilka kadrów przy obróbce na kompie, a przez to traci ostrość? Nawet na twarzy rycerza – kustosza muzeum w Gniewie (chyba tak?). I mały mankament, ale zawodowiec powinienem go unikać, jeżeli postać cała, to cała, łącznie z pióropuszem.
    - - -
    10 fajny obiektyw. I to wszystko.
    - - -
    Dobrze uchwycona scenka. Szkoda, że fotografujący „artysta” nie potrafi się zdecydować, gdzie umieścić fokus. A może ustawia na automat? Nic w tym złego, ale nie zawsze się sprawdza.
    - - -
    Może dajcie jakieś zdjęcia z okresu późniejszego niż "głęboka amatorszczyzna" ?!?

  • rowerem999

    Oceniono 1 raz 1

    Przecież ta galeria to kiepskie i banalne zdjęcia. Oprócz tego ,że słabe to jeszcze obróbka na poziomie amatora , czyli zabawy suwaczkami. Jestem naprawdę zdziwiony tym wszystkim. Nie mówiąc o poziomie zdjęć z konkursu :)

  • malabardzomyszka

    0

    Ser po kilku dniach jezeli jest bialy jest niejadalny. Kazdy inny porzadny zolty ser potrzebuje, tygodni, miesiecy. Kilkudniowe wino !!!!!!!????????????????? Jet jak zdjecia, to racja.

  • betonowa_gracja

    Oceniono 2 razy 2

    o żesz kurczak! Nie wiedziałam, że jestem aż tak dobra :DDDDD
    Ja nie będę słać na konkurs, ja do NG wyślę od razu swoje portolio. Zadowolę się szeregowym etatem, nie muszę być od razu dyrektorem ;))

  • urwiss

    Oceniono 2 razy 2

    Zwróćcie uwagę na zdjęcie nr 10. Czy uważacie że jest z nim wszystko w porządku? Jeśli tak to podpowiem że głowy dwóch mężczyzn po bokach na górze zdjęcie wyglądają jakby przed chwilą wyszli ze spodka kosmicznego są rozciągnięte. Powodem takiego stanu jest dystorsja obiektywu o której autor zdjęcia zapewne nie słyszał. Takie zdjęcie powinno zostać odrzucone już na wstępnie podczas weryfikacji na komputerze i nie wiem jakim cudem trafiło na portal.

  • urwiss

    Oceniono 2 razy 2

    Sposób jak zostać artystom.
    Po pierwsze w miarę dobry aparat i dobrą optyka.
    Po drugie przeciętny kilkuletni komputer z dobrym monitorem i systemem najlepiej 64 bitowym i ilością RAM co najmniej 4 GB program Adobe Photoshop w miarę najnowszej wersji również w wersji 64 bit.
    Po trzecie wybrać temat zdjęcia, może być dowolny, najważniejsze by zapisywać ujęcia w formacie RAW który będzie w stanie zapewnić jego dalsza obróbkę na komputerze.
    Po czwarte, robimy zdjęcie, może być niedoświetlone lub prześwietlone, najważniejsze by było ostre, balans bieli również nie ma znaczenia.
    Następnie kopiujemy zdjęcie na komputer.
    Następnie, otwieramy zdjęcie za pomocą modułu Photoshopa pod nazwą Camera RAW, ustalamy zgodność z najnowszym standardem programu lub ze standardem 2010
    W pierwszej zakładce modułu ustalamy suwaki w sposób dowolny. W tym miejscu należy zdać się na własnego czuja i należy poeksperymentować. W każdym razie efekt HDR jesteśmy uzyskać własnie w tym module
    Następnie zapisujemy zdjęcie na dysku, wysyłamy je na jakiś specjalistyczny portal i cieszymy się że jesteśmy artystom.

    Prawda że proste :-).

  • jacenciak

    Oceniono 3 razy 3

    Myslę, że Pan Artysta powinien poważnie zastanowić się nad sobą i zawodem na resztę życia... Dawno nie było chyba tak druzgocącego stosunku opinii negatywnych do pozytywnych. Zwłaszcza, że te pozytywne w żaden sposób nie odnoszą się do meritum (czyli fotek) ale ograniczają sie do obrażania śmiących krytykować Artystę.
    No bo gdzież nam krytykować Jego tfurczość - przecież Pan Artysta ma papier na to, że jest znakomity.

  • profesorgabka

    Oceniono 6 razy 6

    Szanowna redakcja znów poresetowała punktację dla komentarzy, mój dość nieprzychylny ale jednak merytorycznie podchodzący do tematu był na samej górze z ponad setką. Teraz ma 7.

    Szczeniackie fochy wielkiego fotografa od siedmiu boleści.

  • c.bogna

    Oceniono 3 razy 3

    Przeładowane efektami i przekolorowane - przyznam równie mało ciekawe jak bezzębne bacie ze wsi. Bury niewyraźny pejzaż - nowość! Wolała bym żeby Pan Wojciech oceniał w innej instytucji i nie majstrował w w programach do obróbki zdjęć.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX