Tusk w 2011: "Idźcie i głosujcie", Tusk w 2013: "Liczę, że odmówią udziału w referendum"

18.07.2013 11:16
Donald Tusk i Małgorzata Tusk głosują w eurowyborach w 2009 roku

Donald Tusk i Małgorzata Tusk głosują w eurowyborach w 2009 roku (fot. Rafa3 Malko / Agencja Gazet)

Donald Tusk namawia do niegłosowania w referendum ws. odwołania Hanny Gronkiewicz-Waltz. Czy premier może do tego nawoływać? - To bardzo rozczarowująca wypowiedź. Zaprzecza istocie demokracji - komentuje Joanna Załuska z Fundacji Batorego. A dlaczego tak powiedział? - Obawia się, że to głosowanie będzie niezwykle niebezpieczne dla PO - uważa politolog, dr Wojciech Łukowski.
- Liczę na to, że warszawiacy w swojej przewadze wyrażą wotum zaufania dla Hanny Gronkiewicz-Waltz, odmawiając udziału w referendum - powiedział wczoraj premier Donald Tusk. - To bardzo rozczarowująca wypowiedź. Oceniamy ją krytycznie. Wydawało się, że w ostatnich latach politycy zaczęli rozumieć znaczenie frekwencji wyborczej - komentuje słowa premiera Joanna Załuska z Fundacji Batorego.

Przypomina, że "premier Tusk niejednokrotnie pokazywał, że frekwencja wyborcza jest dla niego ważna". Sprawdziliśmy, że w 2011 r., przed wyborami parlamentarnymi, Donald Tusk namawiał do głosowania. Jednak wtedy komentatorzy twierdzili, że wyższa frekwencja sprzyja PO.



Załuska wskazuje, że w naszym kraju mamy problem z niską frekwencją wyborczą, a takie wypowiedzi nie pomagają w jego rozwiązaniu. - Polacy nie angażują się w wybory. Jesteśmy na 43. miejscu, jeśli chodzi o frekwencję wyborczą w Europie. Teraz mówi się Polakom: "Twój głos nie ma znaczenia, twoja wypowiedź nie ma znaczenia" - dodaje Załuska.

Według niej Tusk może przed referendum zachęcać do głosowania za pozostawieniem Hanny Gronkiewicz-Waltz na stanowisku, ale nie powinien nawoływać do "pozostania w domu". - To zaprzecza istocie demokracji - twierdzi.

"Trudno zaakceptować taką argumentację"

Podobne zdanie nt. słów premiera ma dr Wojciech Łukowski z Uniwersytetu Warszawskiego. - To kontrowersyjna wypowiedź, zadziwiająca - twierdzi. Uważa, że takim działaniem chce uratować stanowisko Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Premier obawia się, że to głosowanie będzie niezwykle niebezpieczne dla PO, ale trudno zaakceptować taką argumentację - mówi. Przegrana w referendum byłaby kolejną z rzędu porażką PO w regionach. Ostatnio partia ta straciła władzę w Elblągu.

Według organizatorów udało im się zebrać już ok. 200 tys. podpisów, które muszą jednak być jeszcze zweryfikowane. Do przeprowadzenia referendum ws. odwołania prezydent Warszawy trzeba mieć 133 tys. podpisów. Organizatorzy mają czas na zbiórkę do 22 lipca.

Bronią Tuska

Jak stwierdził Grzegorz Schetyna w "Poranku Radia TOK FM", nie ma nic złego w odradzaniu wzięcia udziału w głosowaniu nad przyszłością prezydent stolicy. - Referendum to nie normalne wybory. Premier ma prawo tak mówić. To nie jest tak, że trzeba chodzić na referenda. Uważam, że trzeba mówić do mieszkańców stolicy: "Za rok macie wybory i koniecznie musicie być wtedy przy urnach, a pójście na referendum to wasza decyzja" - stwierdził wiceprzewodniczący PO.

Tuska broni również prof. Janusz Czapiński. - Pojawiła się konkluzja, że to zachęcanie do niedemokratycznych zachowań. To pomieszanie z poplątaniem. Wszelkie wystąpienia oburzonych, którzy chcą kogoś utrącić, nie są wyrazem postaw obywatelskich. Jeśli jakaś mniejszość jest wkurzona, to nie powinna decydować o losach władzy - mówił w TOK FM.

Zobacz także
Komentarze (557)
Zaloguj się
  • zbycholj23

    0

    Powrót do korzeni: bufetowa do bufetu, płemieł na kominy.

  • porannakawa01

    Oceniono 1 raz 1

    Mam wziąć udział w referendum w celu odwołania HGW?
    Nie jestem zainteresowana odwołaniem.
    W związku z tym zagłosuję nogami.
    Udamy się na BBQ - i tam leąc na dowolnie wybranym boku, pod gruszą będę obserwować zmagania tych co to chceiliby odwoać.
    Niech się starają.
    Każda zmiana wymaga aktywności i poparcia.
    Ja nie popieram tej zmiany.
    Więc oszczędzając energię bedę sobie leżała na dowolnie wybranym boku.

    Co innego z wyborami - tam jest walka - ten czy tamten.
    Wtedy jestem zainteresowana aby oddać swój głos na Palikota a POPiS olać.
    Więc zagłosuję na Palikota.
    Tuaj chodzi tylko o odwołanie HGW czego nie popieram.
    Nie będę marnować swojej energii na akcje, których nie popieram.
    Tutaj jedynie chodzi o odwołanie.

  • tot14

    Oceniono 1 raz -1

    Doradca Premiera RP od wizerunku i kontaktów z mediami jest na urlopie, dlatego Donald Tusk mówi co myśli, a nie to co mu wypada mówić.

  • dr.eames

    Oceniono 3 razy -1

    Jak widać po stylu i poziomie "komentarzy" i komentujących mamy przykład zmasowanej akcji oszołomów od Rydzyka. Gratulacje można by pomyśleć że 90 procent mieszkańców Warszawy to słuchacze toruńskiej rozgłośni. Myślę jednak że to tak zwane referendum pokaże rzeczywisty poziom poparcia dla idei wielkiego wodza Jarosława wraz z jego idolem Rydzykiem.

  • plumgazeta

    Oceniono 1 raz 1

    Referendum jest w sprawie odwołania, a nie wybrania.
    Subtelna różnica.
    Odwołanie to pogwałcenie wyborów.

  • olias

    Oceniono 4 razy 0

    i jak się czujecie durne jełopy? oto wasz idol. MĄŻ STANU!
    oddaliście na 8 lat władzę nad państwem w ręce miernoty. faceta który nie powinien być nawet wójtem.
    Urzędujący ;-) Prezes Rady Ministrów RP3, szef największej partii, "nowoczesny Europejczyk, demokrata, blebleble rzuca tekstem którego nie wymyśliłby Bareja.

    pierd... lemingi k... wasza mać!

  • bezczel666

    Oceniono 5 razy 3

    co tu komentować, to kompletna żenada.....

  • zbycholj23

    Oceniono 5 razy 3

    I POmyśleć że Polacy zrzucili się na kombinezonik pani Małgosi, na garniturek pana Donalda, na prywatne przeloty ryżego płemieła z W-wy do Gdańska i z powrotem, na "działalność" parszywej antyspołecznej jedynie słusznej partii PełO.... itd. itd...

  • tomtg123

    Oceniono 6 razy 2

    Rozsądny człowiek analizuje sytuacje, a nie tylko czyta nagłówki i ogląda memy.
    Jest istotna różnica w tych 2 sytuacjach,czyli pomiedzy wyborami sejmowymi a referendum.
    Wybory parlamentarne to sytuacja, gdy dokonujemy wyboru spośród wielu różnych partii.
    Nie oddanie głosu jest głosem 'na nikogo' pozostanie w domu to nie jest wtedy żadna konkretna decyzja popierająca konkretną opcję.
    Natomiast refrendum to sytuacja, gdy pozostanie w domu JEST wyborem. Nie oddanie głosu to wyraźne poparcie kogoś.
    W tym wypadku pozostanie w domu to poparcie Hanny Gronkiewicz Waltz. I jest to poparcie MOCNIEJSZE niż zagłosowanie za nią - bo najpewniejszym sposobem uwalenia wniosku o odwołanie jest własnie pozostanie w domu i brak frekwencji, a nie ściganie się z jej fanatycznymi przeciwnikami.
    Prawie każdy polityk w Polsce ma więcej fanatycznych przeciwników niż zdeklarowanych zwolenników - i chyba dlatego wymyślono, zeby referendum było wazne musi być frekwencja ponad 50%, a skoro ustawodawca ustanowił ten próg to głupotą byłoby tego na zimno i z rozmysłem nie wykorzystywać.

    Na koniec taka uwaga, rozwazmy prosty scenariusz :
    Jeśli 25% wyborców + 1 człowiek zagłosuje za odwołaniem HGW i żadnych innych głosów nie będzie, to w referendum przeciwnicy będą mieli 100% oddanych głosów (przy 25% frekwencji) - i nie stanie się nic, pani prezydent utrzyma stanowisko.

    Ale jeśli równocześnie oprócz tych wymienionych wcześniej przeciwników pójdzie do wyborów następne równe 25% ZWOLENNIKÓW pani Hanny i wszyscy jak jeden maż zagłosują ZA POZOSTAWIENIEM H. Gronkiewicz-Waltz na stanowisku, to efekt będzie taki, że frekwencja przekroczy 50% (ten 1 człowiek przeważy) i HGW straci stanowisko różnica 1 głosu, choć uzyska praktycznie połowę głosów popierających....
    Można powiedzieć, że wtedy stanie się tak dzięki dzięki zwolennikom.

    Tłumaczę mechanizm tym, którzy go z jakiegoś powodu nie znają.
    Jako że ja uważam Hannę Gronkiewicz Waltz za całkiem niezłego prezydenta, to się na referendum nie wybieram. Nie widzę powodu, żeby robić prezent ludziom, z którymi sie po prostu nie zgadzam, byłbym głupcem, gdybym szedł na rekę swoim przeciwnikom.
    Rozsądek i zimna kalkulacja to najlepsza broń w walce z ( pro-pisowską tym razem ) głupotą podpartą silnymi emocjami.
    Po prostu trzeba myśleć, myśleć i jeszcze raz myśleć.Na zimno i bez zbędnych emocji. Pozdrawiam

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje