Aresztowania liderów Bractwa Muzułmańskiego. "Nie spodziewam się procesów pokazowych i wysokich kar"

Prokuratura wydała nakaz aresztowania szefa Bractwa Muzułmańskiego. Ale zdaniem Michała Lipy z Uniwersytetu Jagiellońskiego, nie należy oczekiwać "procesów pokazowych i wysokich kar". - Bo armii przecież nie na tym zależy - mówił ekspert w TOK FM.
Zaprzysiężony dziś na prezydenta Egiptu Adli Mansur zaprosił do współpracy Bractwo Muzułmańskie. W tym samym praktycznie czasie prokuratura wydała nakaz aresztowania lidera tego ugrupowania, Mohammeda Badiego. Zresztą lista działaczy tej organizacji, którzy mają być aresztowani, jest znacznie dłuższa - liczy ponad 300 osób. W odosobnieniu już od wczoraj przebywa były prezydent - Mohamed Mursi, także prominentny działacz Bractwa Muzułmańskiego.

- Myślę że marginalizacja obecnych elit będzie postępować. Ale nie spodziewałbym się procesów pokazowych i wysokich kar. Bo armii przecież nie o to chodzi - komentował w programie "Połączenie" Michał Lipa z Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Czas na młodych?

Mimo odsunięcia przez armię Mursiego nie można bagatelizować Bractwa Muzułmańskiego. Bo jak podkreślał ekspert z UJ, ta organizacja ciągle cieszy się dużym poparciem. Dlatego jeśli będą mogli wystartować w wyborach, "to należy się spodziewać, że zajmą wysokie miejsce".

- Bardzo optymistycznym scenariuszem byłoby postawienie na młodych. Bo młodsi działacze już od dawna buntowali się po cichu przeciwko polityce liderów. Jest więc szansa dla tych młodszych, być może inaczej myślących - uważa Lipa.



Ok. 60 proc. obywateli Egiptu ma ok. 30 lat. I to właśnie młodzi są najbardziej sfrustrowaną warstwą społeczeństwa. To oni stanowili większość w czasie protestów, które doprowadziły do obalenia Hosni Mubaraka i demokratycznie wybranego Mohameda Mursiego. I to oni mogą zdecydować, czy zmiany rozpoczęte w środę skończą się sukcesem. - Moim zdaniem bardzo istotne jest, że w programie naprawczym jest zapowiedź współudziału młodzieży w życiu państwa. A do tej pory czuli się absolutnie opuszczeni, pozbawieni możliwości kariery - mówił Dziemidowicz w programie "Połączenie".

Wojsko jest dyrygentem. Ale do samodzielnego rządzenia się nie pali

Szybkiego odsunięcia Mohameda Mursiego od władzy nie byłoby, gdyby nie armia. Przewroty wojskowe to w Egipcie nic nowego. Ale obecna sytuacja -zdaniem ekspertów- różni się od tego, co działo się wcześniej. Widać to było już kilka godzin po obaleniu Mursiego. Wojskowi błyskawicznie wskazali cywila - Adli Mansura - jako kandydata na prezydenta.

- To bardzo pocieszające - ocenił Michał Lipa z UJ. Szczególnie dlatego, że armia ma na koncie sporo błędów. - Po obaleniu Mubaraka, kiedy to wojsko sprawowało władzę, armia nie odgrywała roli stabilizatora. Armia raczej stymulowała polaryzację sceny politycznej. Doprowadziła m.in. do marginalizacji środowisk, które napędzały egipską rewolucje. Ten czas doprowadził do spadku prestiżu armii. I teraz widać, że samodzielne rządzenie nie jest celem wojska - wyjaśnił ekspert.

Więcej o:
Komentarze (3)
Aresztowania liderów Bractwa Muzułmańskiego. "Nie spodziewam się procesów pokazowych i wysokich kar"
Zaloguj się
  • oakpark

    0

    W Egipcie łapy pchają Amerykanie - i to wyjdzie jak rola Kima Roosevelta w Iranie, to kwestia czasu. Jak wygrywa integrysta religijny to robi się wszystko by nie miał szans rządzić. Demokracja a la USA to zamach stanu w interesie Ameryki... 8^)

    Zamachowcy zafundowali właśnie Egiptowi wieloletnią wojnę domową - bo same miasta i tzw. liberałowie nie uruchomią gospodarki a turystyka w kraju, gdzie strzela się do ludzi na ulicy - przestanie istnieć.... już Bracia o to zadbają....

  • simonvdh

    Oceniono 6 razy 0

    Demokracja demokracją, ale rządzić mają nasi. Jakieś tam "bractwo muzułmańskie" nie będzie sobie wygrywać wyborów i rządzić, zwłaszcza w 80 milionowym kraju, tuż obok granic UE. Trzeba zrobić przewrót, liderów wsadzić do więzień albo rozstrzelać i urządzić nowe, prawdziwie demokratyczne, wybory, w których wygrają ci, którzy mają wygrać. Gdyby Panowie Ribbentrop i Mołotow żyli, to patrzyli by z podziwem i zachwytem, bili brawo i robili notatki.

    "- Bardzo optymistycznym scenariuszem byłoby postawienie na młodych."

    Szczególnie zabawny fragment.

  • hare-hare

    Oceniono 7 razy 3

    Ok. 60 proc. obywateli Egiptu ma ok. 30 lat---hahaha,podoba mi się ten rachunek

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX