Strzelanina w Egipcie. 22 zabitych, setki rannych. Rządowy dziennik: Prezydent ustąpi lub zostanie usunięty

mig, PAP
03.07.2013 06:23
Kolejne antyprezydenckie manifestacje w Egipcie

Kolejne antyprezydenckie manifestacje w Egipcie (Fot. AMR ABDALLAH DALSH REUTERS)

22 osoby zginęły w ataku na demonstrację zwolenników prezydenta Egiptu Mohammeda Mursiego, do którego doszło w nocy z wtorku na środę w Kairze. Grupa mężczyzn ostrzelała uczestników manifestacji. Są setki rannych. Do starć doszło też w Gizie. Prezydent oświadczył w wystąpieniu telewizyjnym, wygłoszonym w nocy z wtorku na środę, że nie poda się do dymisji. Tymczasem rządowy dziennik podał, że Mursi albo ustąpi, albo zostanie dziś usunięty przez wojsko zgodnie z ultimatum.
Czytaj naszą relację na żywo z wydarzeń w Egipcie >>>

Prezydent Egiptu Mohammed Mursi oświadczył w wystąpieniu telewizyjnym, wygłoszonym w nocy z wtorku na środę, że nie poda się do dymisji, bo ma "demokratyczny mandat" do sprawowania urzędu. Oskarżył też dawnych podwładnych Hosniego Mubaraka o "próbę zachwiania jego rządem i podkopania rewolucji". Wcześniej odrzucił ultimatum, które armia postawiła w poniedziałek. Wojskowi zażądali, by w ciągu 48 godzin politycy przygotowali plan przezwyciężenia obecnego kryzysu.

Przemówienie Mursiego zostało fatalnie przyjęte przez tłum zgromadzony przed pałacem prezydenckim w Kairze. Wielokrotnie przerywały je okrzyki "irhal!", czyli "odejdź!". Przeciwnicy prezydenta zarzucają mu, że nie odwołuje się w swoich wystąpieniach do konkretów i stara się uniknąć odpowiedzialności. Coraz gorzej wygląda też najbliższe otoczenie Mursiego - w ciągu ostatnich 48 godzin z urzędu zrezygnowało już 6 ministrów.

Armia dementuje

Rządowy dziennik "al-Ahram" poinformował dziś, że prezydent albo ustąpi, albo zostanie dziś usunięty przez wojsko zgodnie z ultimatum. Egipska armia zdementowała doniesienia medialne na temat elementów mapy drogowej. Wg źródeł w siłach

zbrojnych następnym krokiem w rozwiązaniu kryzysu będzie zaproszenie polityków oraz ekspertów społecznych i gospodarczych na rozmowy w sprawie mapy drogowej.

Przemoc zalewa Egipt

Mimo apelu prezydenta o zachowanie spokoju i powstrzymanie się od przemocy, nastroje w Egipcie nie ulegają zmianie. Po jego wystąpieniu w całym kraju zaczęła narastać fala przemocy. Bilans starć w Gizie to co najmniej siedem ofiar i kilkudziesięciu rannych. W Kairze, gdzie grupa mężczyzn ostrzelała uczestników demonstracji poparcia dla prezydenta w okolicach uniwersytetu, ofiar jest jeszcze więcej - co najmniej 22 osoby poniosły śmierć, a rannych są setki - poinformowało egipskie ministerstwo zdrowia. Spalono i obrabowano też biuro Bractwa Muzułmańskiego, położone w mieście Helwan.

Co zrobi armia?

Wojskowi mają własny plan na ustabilizowanie Egiptu. Według "mapy drogowej", która wyciekła do agencji Reutera we wtorek, zakłada on rozwiązanie parlamentu i zawieszenie konstytucji do czasu nowych wyborów. Mursi spotkał się wczoraj z generałem Abdelem Fattah al-Sisi, ministrem obrony i dowódcą armii.

Prezydentowi i generałowi nie udało się dojść do porozumienia. Dowodem na to jest wezwanie do natychmiastowego cofnięcia ultimatum, które prezydent opublikował na Twitterze.

Tagi:

Zobacz także