Psycholog: Trzeba jeszcze dwóch pokoleń, żeby zmienić nasz stosunek do pracy fizycznej [WYWIAD]

- Praca fizyczna nie jest w Polsce uważana za jakieś osiągnięcie, za przejaw robienia kariery. Jest ona po prostu nisko ceniona. Paradoks polega na tym, że to właśnie ona jest dla młodych ludzi najbardziej dostępna - mówi psycholog społeczny prof. Bogdan Wojciszke.
Robert Kowalik: Wizerunek pracy fizycznej w Polsce jest wciąż fatalny. Mamy rosnące bezrobocie, a pracodawcy nie mogą znaleźć odpowiednich ludzi. Skąd to się bierze?

Prof. Bogdan Wojciszke: - Rzeczywiście, obraz pracy fizycznej jest u nas negatywny. Prawdopodobnie ma to swoje źródło historyczne. To była u nas po prostu praca chłopa. Ta praca nie jest uważana za jakieś osiągnięcie, za przejaw robienia kariery, jest ona po prostu nisko ceniona. Paradoks polega na tym, że to właśnie ona jest najbardziej dostępna dla młodych ludzi.

Niektórzy jednak podejmą się pewnych fizycznych zajęć, tylko że nie w Polsce, ale za granicą. Tu się wstydzą...

- Na pewno wstyd, o którym pan wspomina, odgrywa dużą rolę, ważne są też względy realistyczne. W Polsce ta praca jest tak słabo płatna, że trudno z niej wyżyć. Taka praca jest też relatywnie nisko płatna i w Anglii, ale tam można za nią przeżyć. Poza tym wielu mówi sobie, że może to czy tamto za granicą robić, bo jest na dorobku. Do tego można sobie wytłumaczyć, że w porządku, zmywam naczynia, ale jestem tu obcy i dlatego wykonuję gorszą pracę.

Może nasz system edukacyjny nie przystaje do rzeczywistości. Młodzież wciąż słyszy o konieczności studiowania, a po studiach nie wie, co robić.

- Wciąż działa przeświadczenie, że wyższe wykształcenie zapewnia lepsze zarobki. Nie wszystkim oczywiście. Każdy, patrząc na to z punktu widzenia swojego interesu, ma nadzieję, że może jednak zapewni. Ale rzeczywiście, ten system upodobań i preferencji jest trochę nierealistycznie ustawiony. Nie wszyscy mogą być u nas menedżerami, a trochę wygląda jakby wszyscy mieli na to nadzieję.

Może pewne kierunki studiów powinno się traktować jako rozwijanie swoich zainteresowań, niejako hobbystycznie. Ale po studiach powinno się startować od zera, czyli nawet od pracy fizycznej właśnie.

- To prawda, ale ta indywidualna racjonalność wygląda trochę inaczej niż zbiorowa. Każdy się łudzi, że to jemu się uda, że wygra na tym, że owe studia ma. Wracam jednak do początku. Jest przeświadczenie, że trudno się w Polsce z pracy rąk utrzymać. Dochodzi do tego wspomniany brak szacunku do tego rodzaju pracy.

Często podkreśla się, że młodzi ludzie mają roszczeniowy stosunek do kwestii pracy. Reprezentują postawę nieprzystającą do rzeczywistości.

- Na pewno jest tak, że są bardzo rozdęte oczekiwania. Niektórzy 30-latkowie, a czytam te wypowiedzi u was, skarżą się, że nie mają jeszcze mieszkania. A przecież wszędzie na świecie jest tak, że takie dorobienie się trwa ze 20 lat.

A młodsi od nich, jak wynika z badań, mają jeszcze bardziej roszczeniowy stosunek do życia. Ponoć wychowali się w przeświadczeniu, że łatwo się dorobić. Taki przekaz mieli odebrać m.in. z oglądanych seriali.

- To wynika z nierealistycznego obrazu świata kreowanego przez media. Przedstawianie życia jako powszechnej konsumpcji na potęgę i do tego na wysokim poziomie jest błędne. W większości krajów zachodnich młodzi ludzie są strasznie biedni, dopóki się czegoś nie dorobią. Z drugiej strony, nie ma u nas takiej przeciwwagi w postaci tradycji czy autorytetów, bo one gdzieś zwietrzały i zniknęły. Nie ma nikogo, kto by powiedział coś prostego, co wydaje się może teraz i głupie, że uczciwością i pracą ludzie się bogacą.

Można przytoczyć i inne nasze powiedzenie, że żadna praca nie hańbi...

- Takie powiedzonka może i trącą myszką i brzmią w naszym świecie anachronicznie. Jednak nie ma kraju na świecie, w którym 25-latek kończąc studia, dostaje kredyt i kupuje sobie wszystko, czego potrzebuje. To jest absolutna bzdura. Nawet ci 30-latkowie, którzy dostali już ten kredyt, żyją praktycznie bez wolnej gotówki, bo pieniądze mają już podzielone przed wypłatą.

Jest jakaś szansa na zmianę wizerunku pracy w polskim społeczeństwie?

- Być może jakimś wyjściem jest wzrost poziomu zamożności. Przed kilkoma dniami byłem w Szwajcarii i uderzyło mnie to, że jeśli człowiek żyje w zamożnym i dobrze zorganizowanym kraju, to godne i przyzwoite życie wcale nie wymaga dużych wydatków. Naszą dolegliwością jest po prostu bieda tego kraju. Każdy musi się przebijać w pojedynkę i mieć na wszystko masę kasy. Bolączką jest nie tylko brak pracy, ale też taka dezorganizacja kraju. Brakuje u nas takiej liczniejszej grupy społecznej, która by miała takie doświadczenie życiowe, że jak się gra fair, to się na tym zyskuje. Na Zachodzie taką grupą było mieszczaństwo, które u nas było słabiutkie. Prawie wszyscy jesteśmy z chłopów, którzy byli ubezwłasnowolnieni. Trzeba jeszcze ze dwóch pokoleń, żeby coś nowego w stosunku do pracy, tej fizycznej także, się wytworzyło.

Skończyłeś studia i nie możesz znaleźć pracy odpowiadającej twoim kwalifikacjom? Nie rozważasz nawet zatrudnienia jako pracownik fizyczny? Próbowałeś, ale nie chcieli cię przyjąć? A może jesteś przedsiębiorcą, który bezskutecznie szuka kogoś do pracy? Opisz nam swoją historię i motywację. Czekamy na wasze maile: agnieszka.wadolowska@agora.pl, anna.pawlowska@agora.pl

Więcej o:
Komentarze (20)
Psycholog: Trzeba jeszcze dwóch pokoleń, żeby zmienić nasz stosunek do pracy fizycznej [WYWIAD]
Zaloguj się
  • cracken001

    Oceniono 1 raz 1

    To NIE psycholog,to PSYCHOL!!!Praca fizyczna,a "fizyczna"..... Ten DUREN nawet nie wie o czym mowi!! mam wrazenie,ze pojecie pracy fizycznej,NADAL kojarzy sie debilowi z machaniem lopata i kilofem.Dzis te czynnosci wykonuja wyspecjalizowane maszyny,obslugiwane przez jeszcze bardziej wyspecjalizowanych pracownikow...taki pracownik to bardziej UMYSLOWY,niz "fizol".W Anglii fizolom trudno wyzyc....zalezy CO taki fizol robi...np. wyspecjalizowany spawacz podwodny,albo okretowy...to jeszcze fizyczny,czy juz umyslowy?? Albo specjalista slusarz,ktory musi glowkowac lepiej od wielu "inszynieruf">sam swego czasu schowalem dyplomy do szuflady i zroblem flepy spawacza,bo zarabialem 3-4 razy wiecej,niz kolesie z roku,jako "inzyniery budowy"...widzialem juz takiego z tytulem dr.inz.,ktoremu mielismy zrobic jedno ustrojstwo,tylko za cholere nie umial wytlumaczyc o co mu wlasciwie chodzi,a o rysunku technicznym nie mial pojecia.W kocu wkurzylem sie,wzialem arkusz blachy,cyrkiel,rysak,linial,i poprosilem GAMONIA,aby rozwinal stozek,o ktorym majaczy na plaszczyznie...jakby piorun walnal w kurnik-facet sie wyploszyl,wyjakal jedynie "zrobcie tak,aby bylo dobrze" i zwinal sie...ZROBILISMY...MY..."FIZOLE"

  • butelkazbenzyna

    Oceniono 5 razy 3

    Skończyłem filozofię, pracuję w budowlance, zarabiam 3000pln na rękę; jestem zadowolony i nie czuję się zhańbiony,....

  • mantatom

    Oceniono 9 razy 3

    Czy pan profesor wie dlaczego w Anglii czy USA jest tylu kolorowych? Bo Anglicy czy Amerykanie nie chca wykonywac prac fizycznych. I dlatego pozwalają na taką ilośc imigrantów z biedniejszych krajów. Czy mozna się dziwić, że Polacy nie chca być fizycznymi jak przysłowiowi Murzyni? Prawda że jadąc do UK godza sie pracowac na zmywaku czy na budowie, nawet będąc po studiach ale za zupełnie inne pieniądze niz w Polsce, mając nadzieje na dorobienie sie i znalezienie lepszej pracy albo powrót do Polski z zarobioną sporą kwotą. Zaś w kraju praca "fizola" nie jest zbyt atrakcyjna, bo np. na budowie trzeba zasuwac pod gołym niebem czy sa upały czy mróz, zaś w biurze siedzi się wygodnie przed komputerem, pije kawę i przegląda Internet. A do domu nie wraca się śmierdząc potem.
    Nasz kraj ma ponad 1000 letnią historię. Wydał wielu uczonych, takich jak np. Mikołaj Kopernik czy Maria Skłodowska Curie. Czu uważa Pan, że Polacy w XXi wieku przez te dwa pokolenia powinni się cofnąc w rozwoju przekwalifikowac z pracowników umysłowych na fizycznych? Jak porównuję polskie realia z zachodnimi i czytam artykuły i fora internetowe to dochodze do wniosku że chyba komus zalezy aby Polacy, ale i Czesi, Słowacy, Rumuni, Bułgarzy czy Wegrzy byli zapleczem taniej siły roboczej dla UE. Jakie inwestycje czynia zachodnie firmy w krajach postkomunistycznych? Głownie hipermarkety i montownie, w których moga pracowac ludzie z niskimi kwalifikacjami, układając towar na półkach czy przykręcając śrubki na tasmie. A ośrodki badawczo rozwojowe gdzie pracuja naukowcy i inżynierowie są na Zachodzie. Bo od myślenia sa inni. A POlacy od zasuwania fizycznie. A może Pan też został nakłoniony przez kogoś aby uprawiac propagandę na rzez bycia :fizolami"?

    Co do głupawego powiedzonka "zadna praca nie hańbi". Wystarczy zapytać np. kobietę czy w takim razie zgodziłaby sie zostać prostytutką... Dla mnie hańbiąca jest praca akwizytorów, którzy wciskają biednym starszym ludziom jakieś cudowne garnki czy pościel za kilka tys. zł. I, potem taki emeryt płącze że nie ma na jedzenie bo podpisał jakąś zręcznie skonstrukowaną umowę, napisaną drobnym maczkiem.

  • sierota79r

    Oceniono 18 razy 18

    Po 89 roku najpierw z robotników zrobiono margines społeczny, później zlikwidowano szkoły zawodowe i technika, młodym ludziom zawodówki przedstawiono jako szkoły dla marginesu społecznego a teraz płacz, że ludzie nie nadają się do roboty i że mają postawę roszczeniowo żądającą.
    A jaką niby mają mieć, skoro nikt ich nie nauczył pracy i szacunku do niej, a zdobyte wykształcenie średnie jest i tak w większości przypadków na wyrost ?
    Naprodukowano humanistów bo to były naj łatwiejsze kierunki. Czy w kraju gdzie jest ok. 38 milionów ludności potrzeba rok do roku wypuszczać kilkanaście tysięcy np. psychiatrów, mgr. od fikania koziołków, nauczycieli (a niż demograficzny dalej postępuje ...) i innych wielu profesji ?
    Kto koordynuje szkolnictwo i opracowuje strategię szkolnictwa zawodowego i wyższego?
    To że ktoś chce studiować nie oznacza że jest to właściwe dla niego.
    Pamiętam jak mój syn chciał iść do szkoły o profilu mechanik poj. samochodowych.
    Problemem było to, że on niczego nie potrafił naprawić, a każda rzecz którą rozkręcił, już nigdy więcej nie nadawała się do użytku. Zero cierpliwości, tzw. słomiany zapał.
    Wybierając zawód miał 15 lat.
    Jaki młody człowiek bez odpowiedniej pomocy ze strony fachowców jest wstanie samemu zaplanować sobie karierę zawodową, swoją przyszłość?
    Dzisiaj d.e.b.i.l.e obniżają wiek poborowy do szkół, o rok prędzej, czyli 14 sto latkowie będą mieli planować sobie przyszłość? Aż tak bardzo obecni rządzący obawiają się że nie będzie miał kto pracować na przyszłych emerytów? Przecież za kilka lat emerytów nie będzie, bo w wieku 67 lat to ludzie w trakcie pracy poumierają ...
    Chciałbym móc Tuska wozić autobusem miejskim gdy będę miał 67 lat i do tego by mnie widział jak idę przy pomocy balkonika wsiąść za kierownicę tego pojazdu :-)))
    Pan Prof. chyba zachodu nie widział i nie wie o czym pisze, bo nie znam nikogo kto pracuje na zachodzie, by po szkole nie był wstanie się samodzielnie utrzymać, pracując na pełnym etacie.
    To dlatego ludzie tam stają się szybciej samodzielni i mogą sami budować swoją przyszłość, w przeciwieństwie do naszej młodzieży, która za swoją pracę nie jest wstanie się utrzymać. Zresztą i dorosły człowiek który jest samotny, ma problem żyć w tym kraju z jednej pensji.
    Tak to właśnie wygląda w Polsce, że elity są oderwane od rzeczywistości, ale jak może być inaczej skoro doradcy polityków mają takie samo pojęcie o rzeczywistości jak powyżej wypowiadający się profesor ... ?
    Mam dwójkę dzieci, jedno po studiach pracujące w zawodzie wyuczonym czyli zgodnie ze swoim kierunkiem studiów ze średnią krajową na wypłatę a drugie dziecko z wykształceniem średnim, mające wyuczone 3 zawody i pracujące za dużo ponad średnią krajową, ale nikt mu tego nie daje za darmo, bo ciężko pracuje na tę kasę i do tego kosztem swojej rodziny, więc lekko nie ma, ale obojgu od małego wpajałem szacunek do ciężkiej pracy i uczyłem ich po przez pracę zdobywać wszelkie wartości materialne, bo za darmo nie ma nic, za wszystko trzeba płacić.

  • takitamchujek

    Oceniono 9 razy 3

    No, taką Polskę mamy jakie jej elity.
    elity z małej litery piszę.
    Szkoda, że nie chcemy zmienić stosunku do wykształciuchów, leniuchów.
    Co taki się wykształcił to powinien MIEĆ.
    Zmieniać to trzeba stosunek do edukacji! I kto ma to robić jak
    nie nasi zacni mianowani dożywotnio! profesorowie.
    To są elity, które powinny kształtować światopogląd całych roczników. Nie pokoleń!
    A ja jako wykształciuch pracujący w zawodzie muszę powiedzieć, że całe dnie pracuje i głową i fizycznie.
    Inaczej się nie da.
    No chyba, że się jest profesorem.

  • stachkaz47

    Oceniono 17 razy 9

    Ostatnia wypowiedź godna uwagi oprócz tych dwóch POKOLEŃ.
    Zapłaćcie ludziom godnie to nikt do pracy namawiać nie będzie musiał.
    Dlaczego lekarz specjalista ma mieć 8 tys., a mechanik samochodowy 2 tys.??????
    Tu nie trzeba żadnych profesorów.
    Dlaczego nierób w SEJMIE dostaje 15 tys. ,za co płacą tym " LUDZIOM"????

  • frankie.s

    Oceniono 22 razy 10

    Ten facet nie ma pojęcia jak się żyje w innych krajach Europy. Najwyraźniej wie o tym, że tam można za pensję wynająć mieszkanie, nie liczyć każdego wydawanego grosza, na wakacjach podróżować po świecie, a i jeszcze można coś odłożyć I tak, to wszystko właśnie za pracę fizyczną.

  • rafik197910

    Oceniono 18 razy 10

    proponuje emeryture w wieku od 20 do 50 lat w tym czasie wychowamy gromadke dzieci zabawimy sie bo wiek pozwala pożyjemy jak trzeba a potem do roboty aż do śmierci genialny pomysł głosujcie na mnie w najbliższych wyborach a zobaczycie co to życie hehe

  • mutant_popromienny

    Oceniono 20 razy 6

    "Potrzeba jeszcze dwoch pokolen , by zmienic nasz stosunek do pracy fizycznej"...powiedzial pan PROFESOR.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX