Energoterapeuta oskarżony o nielegalne leczenie

28.06.2013 19:44
W sądzie

W sądzie (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta)

O bezprawne leczenie i zapisywanie leków oskarżyła toruńska prokuratura mężczyznę działającego jako energoterapeuta. Po jego terapii jedna z klientek trafiła w ciężkim stanie do szpitala.
- Krzysztofa K., 53-letniego energoterapeutę, oskarżono o to, że w celu osiągnięcia korzyści majątkowej udzielał świadczeń zdrowotnych, polegających na rozpoznawaniu chorób oraz ich leczeniu. Prowadził przy tym również leczenie farmakologiczne, co udało się potwierdzić w przypadku "leczenia" przez niego małoletniej pacjentki - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu Artur Krause.

Zdaniem śledczych, oskarżony mężczyzna odpłatnie, nie posiadając do tego uprawnień, na prośbę rodziców diagnozował dziewczynkę oraz podawał jej leki. Stosowana przez niego maść nie pomogła, a zaniechanie odpowiedniego leczenia doprowadziło do pogorszenia zdrowia dziecka.

Pięć dni w szpitalu

- W wyniku zwłoki w podjęciu prawidłowego leczenia oraz błędnego rozpoznania choroby pokrzywdzona trafiła do szpitala. W lecznicy spędziła pięć tygodni, także na oddziale intensywnej opieki medycznej - zaznaczył Krause. Toruńska prokuratura badała także, czy Krzysztof K. nie naraził dziewczynki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Opinia biegłych w tej sprawie nie dała jednak podstaw do postawienia takiego zarzutu energoterapeucie.

Zgodnie z przepisami ustawy o zawodzie lekarza i dentysty, "kto bez uprawnień udziela świadczeń zdrowotnych polegających na rozpoznawaniu chorób oraz ich leczeniu, gdy działa w celu osiągnięcia korzyści majątkowej albo wprowadza w błąd co do posiadania takiego uprawnienia" - podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o wydarzeniach z kraju i ze świata? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Zobacz także
Komentarze (62)
Zaloguj się
  • niekandydujacy_niepolityk

    Oceniono 127 razy 115

    No ale chyba rodzice dziewczynki doskonale wiedzieli, że ów energoterapeuta nie jest lekarzem i świadomie narazili dziecko na krzywdę. Wiara w szamaństwo jest silna w każdym społeczeństwie, to nie tylko nasza specjalność.
    Choć zajmujemy drugie miejsce po Francuzach w spożyciu na głowę leków dostępnych bez recepty...

  • rozterka47

    Oceniono 108 razy 104

    Ja czegoś nie rozumiem, dlaczego zarzut dostał bioenergoterapeuta, a rodzice nie. Przeciez mieli swiadomos ,że diagnozę dziecku postawil ktos , kto nie jest lekarzem .
    Czy korzystanie z leczenia niespecjalistycznego było ostatnią czy pierwszą deska ratunku ?
    Czy buioterapeuta podawał się za lekarza?
    Czy dziecko miało robione jakiekolwiek badania ?
    Czy wczesniej lekarze postawili złą diagnozę lub jej nie potrafili postawic?
    A jeżeli tak , to w szpitalu już postawili tę diagnozę ?

    Czy dziecku zaszkodziło owo leczenie np. maś czy tylko brak prawidłowej diagnozy.

    Gdyby na te pytania artykuł odpowiadał , to moze wyrobilabym sobie jakies zdanie, a tak to mamy badziew , ktory mówi o niczym a nie artykul.

  • vomitorium1

    Oceniono 71 razy 47

    "kto bez uprawnień udziela świadczeń zdrowotnych polegających na rozpoznawaniu chorób oraz ich leczeniu ..."
    ale to
    nie dotyczy wskrzeszania
    (vide ksiądz john bashobora)

  • pani_felusiakowa

    Oceniono 57 razy 35

    Zapraszam prokuratora na najblższą mszę "o uzdrowienie" cennik dostępny na plebanii.

    Darmowa porada dla panów i pań energocośtam, nie mówcie, że leczycie energią, ale że nią uzdrawiacie - będziecie nie do ruszenia, bo wraz z wami musiały by pójść by siedzieć, zastępy panów w czarnych kieckach.

    Absolutnie nie powinniście się lękać takiego obrotu sprawy:-)

  • nazwa_niepoprawna

    Oceniono 26 razy 20

    Rodziców też by trzeba zamknąć.

  • swedzi_mnie_palec

    Oceniono 21 razy 17

    Adin, dwa, tri, czietyrje i wszyscy dotykamy ekranów!

  • obywatelone

    Oceniono 88 razy 12

    To znaczy co?? Energoterapeuta podawał się za lekarza? Mówił , że posiada dyplom lekarza?? Jeśli tak , to mogą go skazać. A jeśli twierdzil , że leczy bioprądami i podał swoją diagnoze, dodając , że nie jest lekarzem , to w czym problem????????????? Tylko w monopolu, nieuków i arogantów z dyplomem AM

  • ergosumek

    Oceniono 23 razy 7

    Jeśli ktoś idzie z dzieckiem do bioenergoterapeuty, to znaczy, że dyplomowani medycy g.......o mu pomogli.
    A teraz ci "specjalisci" prawią morały, że rodzice za późno z dzieckiem do nich przyszli na "prawidłowe" leczenie...

  • antykkk

    Oceniono 6 razy 6

    Niejaki Wojtyła też leczył nielegalnie są na to podobno dowody

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje