Łagodniejszy wyrok dla Zientarskiego za wypadek ferrari

28.06.2013 14:46
Proces Macieja Zientarskiego

Proces Macieja Zientarskiego (Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta)

Na dwa lata, zamiast trzech, skazał Sąd Okręgowy w Warszawie Macieja Zientarskiego za spowodowanie wypadku sprzed pięciu lat. Ale kary, czego domagali się adwokaci, nie zawiesił.
Tragiczny wypadek był jednym z tysięcy, do jakich doszło w 2008 roku na polskich drogach, ale jak żaden przyciągnął uwagę opinii publicznej. Przede wszystkim dlatego, że główną postacią dramatu był znany z mediów Maciej Zientarski, dziennikarz motoryzacyjny, syn Włodzimierza - nestora tej branży. Ofiarą zaś przyjaciel Macieja - Jarosław Zabiega, dziennikarz "Super Expressu", także piszący o motoryzacji.

Ferrari w płomieniach

27 lutego 2008 roku obaj testowali czerwone ferrari modena. Jechali ul. Puławską. Ruszyli spod świateł na skrzyżowaniu z Wałbrzyską i chwilę później mieli przejechać pod wiaduktami nieopodal toru wyścigów konnych na Służewcu. Ale wcześniej auto podbiło na nierównej jezdni. Kierowca nie opanował rozpędzonej maszyny. Ferrari wypadło z drogi i uderzyło w betonową podporę estakady. Kompletnie się roztrzaskało i stanęło w płomieniach. Zabiega zginął na miejscu, Zientarski przez kilka tygodni był w śpiączce. Do dziś jest inwalidą, przebiegu wypadku nie pamięta.

W procesie, który przez dwa lata toczył się przed sądem dla Warszawy-Mokotowa, konsekwentnie nie przyznawał się do winy. Jego obrończyni, adwokat Grażyna Flis, twierdziła, że nie ma dowodów, które wskazywałaby, że to jej klient kierował ferrari. Sugerowała, że równie dobrze za kierownicą mógł siedzieć Jarosław Zabiega.

Sąd łagodzi wyrok

Sąd jednak uznał inaczej. I w styczniu skazał Zientarskiego na karę trzech lat więzienia. Bez zawieszenia.

Po tym wyroku Zientarski zmienił taktykę i przy okazji obrońców. Apelację od tamtego wyroku składali już inni adwokaci.

- Jesteśmy świadomi tragedii, która miała miejsce, współczujemy bliskim ofiary - podkreślał dziś podczas rozprawy apelacyjnej mec. Jacek Dubois. - W naszej apelacji nie kwestionujemy winy oskarżonego. Nasze zarzuty odnoszą się tylko do kary - zaznaczył.

Obrońcy przekonywali, że kara, jaką wymierzył sąd pierwszej instancji, jest zbyt surowa. - Oskarżony stracił pracę, zdrowie, rodzinę. Stracił wszystko. To jasny przekaz, że nie warto naruszać prawa - przekonywał mec. Dubois, chcąc wykazać, że Maciej Zientarski poniósł już wystarczającą karę. Wnosił o orzeczenie kary z warunkowym jej zawieszeniem albo o jej nadzwyczajne złagodzenie.

Sąd się z tym zgodził, ale tylko częściowo. Uznał, że wystarczająca będzie kara dwóch lat więzienia, ale bez warunkowego zawieszenia. Dodatkowo sąd utrzymał orzeczony wcześniej ośmioletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych.

Wyrok jest prawomocny.

Zobacz także
Komentarze (174)
Zaloguj się
  • MrQuasdorf

    0

    A biedny pan rywin też swego czasu dostał dwójkę do garunku.

  • boguslaw345

    0

    To właśnie państwo "prawnego bezprawia".Przecież ten człowiek jako dziennikarz motoryzacyjny powinien szczególnie zwracać uwagę na przepisy ruchu drogowego.Trudno wyobrazić sobie,że nie był świadomy tego co robi i jakim samochodem kieruje ? Przecież to ulice miasta,a nie tor wyścigowy! Ten wyrok to skandal świadczący o tym jakie jest prawo dla kolesi i przeciętnego obywatela tego Kraju.

  • goran69

    0

    dla wszystkich uważających że Zientarski dostał za mało:
    rzeszow.gazeta.pl/rzeszow/1,34962,14186982,Syn_policjanta_winny_smierci_Remigiusza__Sad__Umyslnie.html#LokRzeTxt

  • klm747

    Oceniono 1 raz 1

    w tym kraju wystarczy, ze tatuś mordercy ma znane nazwisko, układy i kasę, a synek po symbolicznym wyroku nawet jednego dnia nie spędzi w pierdlu...

  • tuu1544

    Oceniono 2 razy 2

    To nie był wypadek jakich wiele na ulicach. Ten wariat pędził 150 po ruchliwej ulicy. Powinien dostać najwyższy możliwy wyrok.

  • poljack

    Oceniono 3 razy 3

    Czy prokurator nie ma jaj czy języka w gębie !!!
    Jeżeli Ziętara miał zakaz jazdy pojazdami mechanicznymi to dlaczego jeździł skuterem i o mało co znów nie zabił tym razem pieszego przecież to recydywa i żadnych ulg dla mordercy.

  • samozwaniec1

    Oceniono 2 razy 2

    Jakos nie potrafie wspolczuc Zientarskim,jako rodzinie.Znam,bardzo zaluje ojca.Kiedys wspanialy madry czlowiek.Po wypadku,podczas ktorego jego playboy,nigdy nie pracujacy,zabil fajnego kolesia,Zientarski zamienil sie w kanalie,ktora za wszelka cene chciala uratowac synalka przed osmioletnim wyrokiem.Bo taka kare powinien byl poniesc.Sad oczywiscie dal ciala po calosci.Dubois ma dojscia.To gigant wsrod sadowych lemingow.Playboy po roku wyjdzie na warunkowe.A po pol roku kicia na roczna przerwe,zeby dziecku krzywdy nie robic...

  • obrain

    Oceniono 6 razy -4

    Ludzie. To był nieszczęśliwy wypadek! Domagacie się kary śmierci dla Zientarskiego a ilu z was na codzień przekracza prędkość? Chłopak był TRZEŹWY! Ilu jest pijanych potencjalnych morderców CODZIENNIE na naszych drogach! Na pewno nawet tutaj - wśród tych hejterów domagających się dożywocia zientarskiego - są tacy którzy jeżdżą po 'jednym piwku'. Powinien odpowiedzieć NATYCHMIAST po wypadku - OK. Powinien dostać karę zgodną z prawem - tak jak OTYLIA JĘDRZEJCZAK czy wiele innych osób w podobnej sytuacji. Ale na litość, przestańcie niszczyć tego młodego chłopaka na tych forach takim opluwaniem i rzygowinami wylewanymi zupełnie bezmyślnie!!!

  • sowa_46

    Oceniono 3 razy -1

    Musiał nieźle posmarować, za taki wyrok to nie tylko sędzia-łobuz bierze, cały skład sędziowski musiał być opłacony, żeby mordercę praktycznie wypuścić.
    Mam nadzieję, że w pierdlu spuszczą mu taki łomot że będzie chciał dożywocia.
    Zientarski kmiocie, dzień, w którym opuścisz pakę będzie ostatnim dniem twojego zasranego życia mordercy!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje