Megaweekend wyborczy - porównujemy propozycje PO i PiS-u [6 KLUCZOWYCH KWESTII]

27.06.2013 23:47
Donald Tusk, Jarosław Kaczyński

Donald Tusk, Jarosław Kaczyński (Fot. Agencja Gazeta)

To będzie jeden z najważniejszych weekendów politycznych tego roku: na Śląsku odbędą się zjazdy PO i PiS. Choć to kongres PiS ma być imprezą stricte programową, to dla PO ta sobota będzie równie ważna: Platforma, której notowania spadają, musi jak najlepiej wykorzystać ten dzień propagandowo. Dlatego porównujemy dotychczasowe propozycje obu partii w ważnych dziedzinach.
PiS na fali, PO w kryzysie - w takich okolicznościach rozpoczną się w sobotę zjazdy dwóch dominujących w Polsce partii. Czytaj zapowiedź >>>

Dla obu partii ten weekend będzie ważny propagandowo - przyjrzyjmy się więc, co ostatnio proponowały w sześciu ważnych obszarach: walki z bezrobociem, finansów publicznych, polityki zagranicznej, ochrony zdrowia, edukacji i demografii.

1. Bezrobocie

PiS: W maju poseł Marcin Mastalerek przedstawił zarys programu dla młodych, który ma być przedstawiony na kongresie PiS. Wśród młodych bezrobocie jest wyjątkowo wysokie. W walce z tym problemem mają pomóc: kredyty dla młodych z Funduszu Wspomagania Zatrudnienia i Funduszu Wspierania Przedsiębiorczości, preferencje podatkowe i zwrot podatku dla pracodawców zatrudniających absolwentów.

Sejm odrzucił miesiąc temu PiS-owski Narodowy Program Zatrudnienia. Proponowano w nim m.in.: obniżenie wysokości składek na ubezpieczenia społeczne na obszarze gmin zdegradowanych ekonomicznie, wsparcie finansowe dla zatrudnionych w małych miastach lub na wsi, bezpośrednią pomoc dla osób poszukujących pracy, pozostających w niepełnym zatrudnieniu. Koalicja i eksperci wskazywali, że zamiast zapewnić 1,2 mln miejsc pracy realizacja programu może zwiększyć bezrobocie. Minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że program jest za drogi, a jego wprowadzenie zwiększyłoby obciążenie pracodawców. Fundacja Republikańska wskazywała również, że program PiS sprzyja rozrostowi biurokracji i jest potencjalnie korupcjogenny.

PO: Premier Donald Tusk w swoim tzw. drugim exposé z października 2012 roku wspomniał o dwóch sposobach walki z bezrobociem. Pierwszy to bezpośredni: reforma urzędów pracy, deregulacja niektórych zawodów oraz "przywrócenie niektórych form elastycznego czasu pracy, które nieźle się sprawdziły w czasie pierwszego pakietu antykryzysowego w roku 2009". Drugi to zwiększenie inwestycji, dzięki którym powstaną nowe miejsca pracy. Chodzi głównie o otworzenie linii kredytowej na 60 mld zł dla małych i średnich przedsiębiorstw, wykorzystywanie 300 mld zł unijnych funduszy oraz inwestycje w infrastrukturę przeprowadzone przez specjalną spółkę Inwestycje Polskie. Niektórzy komentatorzy wskazywali jednak, że na tak duże inwestycje może zabraknąć pieniędzy. W dodatku tak duże zaangażowanie państwa w gospodarkę może jej zaszkodzić.

2. Gospodarka i finanse publiczne

PiS: We wrześniu partia Jarosława Kaczyńskiego przedstawiła "Program gospodarczy PiS "Alternatywa". Zakłada on zwiększenie przychodów budżetu państwa dzięki reformie i uszczelnieniu systemu podatkowego oraz nowym podatkom nałożonym na banki i inne instytucje finansowe oraz hipermarkety. Więcej pieniędzy ma zostać w budżecie dzięki oszczędnościom w administracji. PiS liczy też, że "rynki finansowe dostrzegą wiarygodność gospodarczą rządu i propozycji PiS, będziemy mniej płacić za obsługę zadłużenia".

PiS postuluje również, by Polacy mogli wybierać między OFE i tylko państwowym systemem emerytalnym. Według tej partii duża część Polaków wybierze ZUS, dzięki czemu więcej pieniędzy będzie trafiało do budżetu, co pomoże zmniejszyć jego deficyt. Z drugiej jednak strony, jak w poprzednim systemie emerytalnym, obecne wydatki państwa będą finansowane z pieniędzy przyszłych emerytów, co przy niekorzystnych zmianach demograficznych może zakończyć się katastrofą finansów publicznych. Wszystkie zmiany mają dać 35-45 mld zł oszczędności, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi obecnie deficyt.

PO: Jak wynikało z tzw. drugiego exposé premiera, PO chce utrzymać wzrost gospodarczy poprzez inwestycje: w energetykę, infrastrukturę, wydobycie gazu łupkowego, autostrady, kolej, badania itp. Wszystko ma zamknąć się w najbliższych latach w kwocie 700-800 mld zł. Szczegóły można znaleźć tutaj. Niektórzy eksperci bardzo sceptycznie podeszli do tych pomysłów.

Prócz tego premier zapowiedział również liczne ułatwienia dla przedsiębiorców, których część już weszła w życie: zmiany w prawie budowlanym i upadłościowym, deregulacja niektórych zawodów, usprawnienie pracy sądów czy zmiany w rozliczeniu podatku VAT.

W programie wyborczym z 2011 roku PO zapowiadała, że "będzie dążyć do zrównoważonego budżetu przed końcem kadencji i obniżenia relacji długu do PKB do 48 proc. w 2015 roku i do 40 proc. w 2018 roku. Jednak na razie zmniejszanie długu i deficytu idzie opornie. W "Programie Konwergencji" Ministerstwa Finansów czytamy, że w następnych latach, by zrównoważyć budżet, nastąpi podwyżka akcyzy i stawki VAT na niektóre produkty, zamrożenie progów podatkowych i likwidacja niektórych ulg, uszczelnienie systemu podatkowego. Ograniczone zostaną również wydatki państwa, zwłaszcza na administrację.

Ostatnią decyzją, która może pomóc zmniejszyć deficyt i dług publiczny, są propozycje zmian w OFE. Dzięki nim ZUS kosztem OFE będzie przejmować część lub nawet całość składek obywateli. Tutaj pojawiają się podobne zastrzeżenia co do propozycji PiS-u ws. OFE, a także m.in. zarzut braku jakichkolwiek symulacji pokazujących, jak odpływ dużej części pieniędzy z OFE wpłynąłby na giełdę i kondycję polskich firm.

3. Rola i pozycja Polski na świecie

PiS: W swoim programie wyborczym z 2011 roku PiS opisuje, że pierwszym wyzwaniem dla Polski w polityce zagranicznej jest "ostateczne uporanie się z pozostałościami sytuacji, w której nasz kraj był częścią sowieckiej strefy wpływów", drugim zaś "status Polski w Unii Europejskiej". PiS chce, by Unia "pozostała związkiem suwerennych państw, i stanowczo przeciwstawia się tendencji federalistycznej". Zapowiadało również, że zmieni stosunki z Niemcami, które określa mianem "klientyzmu", i Rosją, gdzie według nich występują "całkowicie jednostronne ustępstwa".

W części poświęconej polskiej pozycji w świecie PiS zapowiadał, że "przywróci naszą obecność w różnych rejonach świata" oraz "zdecydowanie wystąpimy w obronie naszych interesów w Unii Europejskiej".

PO z kolei w swoim programie wyborczym z 2011 roku widzi politykę zagraniczną Polski bardziej powiązaną z działaniami UE. "Większość naszej aktywności na polu polityki zagranicznej jest realizowana za pośrednictwem Unii Europejskiej. Skutecznie realizować naszą rację stanu można tylko poprzez umiejętne wpisanie naszego interesu w szerszy interes europejski" - czytamy w ich programie wyborczym.

4. Ochrona zdrowia

PiS ws. służby zdrowia ma jeden główny postulat: likwidację NFZ i przejęcie finansowania służby zdrowia bezpośrednio przez budżet państwa. - Suma przeznaczana na służbę zdrowia jest w wielkiej części marnowana - mówił we wrześniu zeszłego roku Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem fundusze są też przyznawane z klucza politycznego. - W tej sprawie musi być przygotowana nowa ustawa - zapowiedział. Inne postulaty PiS to m.in. stworzenie sieci szpitali, uproszczenie systemu dopłat i refundacji. PiS chce też, by lekarze i dentyści pracowali w każdej szkole.

W nowym programie, który ma być przedstawiony na weekendowym kongresie, PiS zakłada, że docelowo nakłady na służbę zdrowia powinny wynieść 6 proc. PKB. Postuluje też powołanie Funduszu Restrukturyzacji Polskich Szpitali, na wzór Agencji Rozwoju Przemysłu. Program PiS przewiduje, że leki, które są obecnie refundowane, będą w jednej cenie. Ceny leków miałyby być określone w ustawie. Każdy refundowany lek byłby, według założeń PiS, w jednakowej, niskiej cenie dla każdego.

PO udało się częściowo wdrożyć reformy przygotowane jeszcze przez Ewę Kopacz (m.in. przekształcenie szpitali w spółki). Nie rozwiązały one jednak wielu problemów, m.in. sporów między NFZ-em a wykonawcami usług o ich wycenę. Obecny minister zdrowia chce je ograniczyć przez "wyprowadzenie wyceny świadczeń poza obszar płatnika". Wycena będzie przeprowadzona przez Urząd Ubezpieczeń Zdrowotnych - niezależną agencję, a płatnik (NFZ) nie będzie miał wpływu na wycenę - ogłosił Arłukowicz w marcu, przedstawiając program zmian w systemie ochrony zdrowia. Jego kolejny element to weryfikacja jakości leczenia i premiowanie tych, którzy leczą najefektywniej, najszybciej i najbezpieczniej. Jednostki, które nie odsyłają pacjentów i podejmują się kompleksowego leczenia, mają być premiowane. Ważnym punktem planu Arłukowicza jest decentralizacja samego NFZ i przesunięcie zadań do oddziałów lokalnych.

5. Edukacja i reforma szkolnictwa

PiS w swoich dokumentach dotyczących szkolnictwa duży nacisk - w porównaniu z PO - kładzie na wychowawczą rolę szkoły, walkę z patologiami i promowanie patriotyzmu. Poza ogólnymi uwagami dotyczącymi poziomu kształcenia (słaby poziom kształcenia, zła jakość podręczników, za dużo biurokracji, za mało historii, za niskie pensje nauczycieli i egzaminatorów) PiS sprzeciwia się osłabianiu, a nawet domaga się wzmocnienia kuratoriów oświaty (np. prawo weta kuratora ws. decyzji samorządu o likwidacji szkoły), odtworzenia szkolnictwa zawodowego (m.in. egzamin zawodowy zdawany jeszcze w ramach szkoły, nie - dodatkowo), wzmocnienia nadzoru pedagogicznego, polityki "zero tolerancji dla przemocy w szkole".

Od zeszłego roku PiS wprost mówi też o konieczności likwidacji gimnazjów, które - jak podkreśla - nie zdały egzaminu. W programie przedstawionym w weekend postuluje powrót do 8-klasowej szkoły podstawowej i 4-klasowego liceum. W maju PiS poparło plan referendum ws. obowiązku szkolnego dla sześciolatków - głównego projektu forsowanego obecnie przez MEN.

Wprowadzone miałyby być także zmiany w systemie egzaminacyjnym, czyli odejście od obowiązujących teraz testów maturalnych. Jednym z nadobowiązkowych przedmiotów maturalnych miałaby być religia. W każdej szkole - zgodnie z pomysłem PiS - byłby poza tym gabinet stomatologiczny i poradnia psychologiczno-pedagogiczna.

PO skupia się obecnie na wprowadzeniu w życie reformy dotyczącej sześciolatków, które mają obowiązkowo iść do pierwszej klasy we wrześniu 2014. Według MEN polepszy to ich szanse edukacyjne, przyśpieszy rozwój, a szkoły są na ich przyjęcie przygotowane, czemu zaprzeczają z kolei przeciwnicy reformy. Zły stan infrastruktury szkolnej (MEN unika tematu raportu nt. stanu szkół, którego od kilku lat domagają się rodzice) i nieprzygotowanie nauczycieli to główne argumenty przeciwników obniżenia wieku szkolnego.

W najbliższym czasie MEN planuje też zmiany w Karcie nauczyciela mające ograniczyć m.in. przydzielanie urlopów, czemu sprzeciwiają się związki zawodowe. Platforma nie zgłasza natomiast potrzeby debaty nad odejściem od krytykowanej reformy rządu Buzka i likwidacją gimnazjów, nie sprzeciwia się też likwidacji kolejnych szkół - w przyszłym roku szkolnym z powodu niżu, cięć etatów i właśnie zamykania szkół, pracę stracić może nawet 7 tys. nauczycieli.

W 2011 rząd PO rozpoczął program inwestycji w szkolnictwo wyższe, w latach 2012-2015 ma objąć inwestycje w badania, laboratoria, ośrodki i sieci informatyczne na sumę ok. 10 mld zł. Porażką na razie kończą się próby ograniczenia przywilejów i zmiany systemu awansów w szkolnictwie wyższym, m.in. likwidacji habilitacji.

6. Problemy demograficzne

PiS nie podnosi kwestii imigracji, a w swoim programie ogólnie mówi o kryzysie rodziny. Skupia się na różnych formach bonusów ze strony państwa dla rodzin z dziećmi. W swoim programie "Teraz Rodzina" z 2012 roku PiS proponuje m.in. wprowadzenie 50-proc. ulgi na każde kolejne dziecko, ulgi od ubezpieczenia społecznego, od zakupu podręczników szkolnych i tzw. Bonu Rodzinnego (300 zł), który miałby być państwowym wsparciem w opłatach za żłobki i przedszkola. PiS - podobnie jak w swoim programie z 2011 roku - szczególnie traktuje rodziny wielodzietne, zapowiada wprowadzenie Karty Rodziny Wielodzietnej, która uprawniałaby do ulg w placówkach kultury, sportu czy transporcie publicznym. Proponuje też pobudzenie budownictwa mieszkaniowego i system kredytów mieszkaniowych gwarantowanych przez państwo. Całkowity koszt programu "Teraz Rodzina" PiS ocenia na mniej więcej 19,5 mld zł.

PO skupia się nie na działaniach przyciągających imigrantów ani na zachęcaniu do powrotu do kraju Polaków z zagranicy, ale na ułatwieniach dla rodziców lub przyszłych rodziców, którzy chcą być czynni zawodowo. Najgłośniejszym do tej pory krokiem rządu w tym obszarze jest wydłużenie urlopu macierzyńskiego do roku, co ma ulżyć rodzicom, których dzieci są bez szans na żłobek i inną opiekę lub dla których opłaty są za duże.

W tzw. drugim exposé w 2012 roku premier zapowiedział też, że chce, by "w 2015 problem opieki nad dzieckiem w Polsce był definitywnie rozwiązany", poprzez inwestycje w żłobki i przedszkola, m.in. dzięki wsparciu samorządów w tych inwestycjach przez budżet centralny (samorząd miały wykładać tylko 20 proc. kosztów budowy) i dofinansowaniu powstawania prywatnych żłobków i przedszkoli. Tusk zaznaczył jednak, że poprawi to dostępność do żłobków i przedszkoli, ale nie oznacza zmniejszenia opłat, które teraz są zmorą pracujących rodziców zwłaszcza w dużych miastach. Rząd zwiększa w tym celu subwencję na te placówki o 320 mln na ten rok.

W exposé po wyborach premier zapowiedział też podwyższenie o 50 proc. ulgi prorodzinnej na trzecie i kolejne dziecko, ale i jednoczesne ograniczenie jej rodzinom zamożniejszym z mniejszą liczbą dzieci.

Zobacz także
Komentarze (157)
Zaloguj się
  • kat-kk

    Oceniono 1 raz 1

    Ja już porównałem!Mega syf kościelny ,stara się trwać u władzy .Obiecują naprawić to co sami spier**dolili.Nigdy więcej watykańskiego chlewa.Precz z władzami okupanta!!!Kraju Polan powstań z kolan.Nawet Kononowicz nie wyrządzi większych szkód w Polsce jak ekipa kościelna.

  • korespondent1949

    Oceniono 2 razy 0

    Kaczyński obiecuje wszystko czego nie może spełnić bo na to nie ma pieniędzy.
    Na kogoś trzeba będzie zagłosować, tym kimś na pewno nie będzie PIS bo to partia kłamców i oszustów a Hofman to pijak i kłamca.

  • lesiaczek3

    Oceniono 7 razy 1

    w 2007 Donek mowil do mlodych za granica....jak wygram wszyscy wrocicie bedzie druga Irlandia w Polsce......i co mamy nie dosyc ze nie wrocili bo Donek nic ale to nic w tym kierunku nie zrobil....to wyjechalo ponad 1 mln. dodatkowo tylko wtedy wyjezdzali w 90% do pracy a teraz w 60% na stale z rodzinami.

    ten kto temu Panu wierzy moze tylko lekarz pomoc

    milego dnia

  • vandalia

    Oceniono 2 razy 2

    Zamiast zwiększania finansowych darowizn z budżetu na rzecz wielodzietności (nie mówię o urlopach czy żłobkach, ale o brzęczącej monecie), czego wątpliwe efekty mają szansę się objawić dopiero za min. 18 lat, może byśmy raczej skupili się na tym, aby już urodzeni i pełnoletni obywatele mieli realne szanse uzyskania naprawdę dobrego wykształcenia i by ich praca była coraz lepiej wynagradzana, żeby gospodarka podnosiła się nie tylko ilościowo, ale głownie jakościowo. Bardziej w produkcji niż w handlu czy finansach, gdzie nic nowego nie powstaje, a tylko pieniądze przechodzą z jednej kieszeni do drugiej. Nie musimy być państwem które tylko wysoką liczebnością może się pochwalić. Może raczej dążmy do tego, żeby każdy dorosły obywatel wytwarzał coraz więcej dochodu narodowego - od zaraz, a nie za dziesiątki lat. Mniej obywateli ale za to zamożniejszych - to wcale nie jest jakieś zło, bo każdy wie, że jak ludzie mają wyższe i stabilne dochody, to i chętniej się rozmnażają (np. w Norwegii 3 dzieci to standard).
    Po zasiłki, becikowe, i wszelkie inne bezpośrednie wypłaty w monecie, jak dobrze wiadomo w pierwszej kolejności zgłasza się tzw. margines, płodząc (ileż to roboty) kolejne (piąte, szóste - co za różnica) dzieci nie kochane, zaniedbane, niedożywione, bite - i prędzej czy później trafiające znów na garnuszek państwa, do rodzin zastępczych, domów dziecka itp., a pieniądze idą na przelew - wódki z flaszki do gardeł tatusiów, mamuś i ich kolesiów. Jaka to korzyść dla Polski - intensywna hodowla kolejnych roczników na socjalu?

  • pezus

    Oceniono 3 razy 3

    Jak część przedmówców ja widzę najwyraźniej ich wspólne programy:
    - obrobić z kasy cały naród podatkiem od wszystkiego łącznie z pierdnięciem,
    - zarobić na ubranie rodzin,kota, ochronę, zegarki i nieudolnych prawników,
    - wymyślić jeszcze parę ustaw takich jak śmieciowa na przykład - by rodzina też miała gdzie pracować,
    - generalnie świetnie się bawić za pieniądze podatników prawiąc w tv wierszyki i rozpiski partyjne na każdym kanale...
    - udowadniać, że jest fajowo ze służbą zdrowia, edukacją i bezpieczeństwem

  • konrad.ludwik02

    Oceniono 1 raz 1

    Żenada - panowie z obu partii!
    Zapominacie, ze jesteśmy pokoleniem SOLIDARNOŚCi, ruchu społecznego powstałego i zwalczanego przez komunę za to, że dążył do poprawy losu zwyczajnych ludzi - nie "elyt", jak to robili i robią panowie Kaczyński i Tusk!
    Wystarczy wzorować się na tych, którzy to potrafili i nadal potrafią: Niemcy, Austria, Beneluks, Finlandia, UK, Francja...
    Tam debatuje się o procentach poprawy wynagrodzeń ogólnych, a kwestie bezrobocia, ochrony zdrowia, edukacji itd. od dawna są uregulowane i jedynie korygowane na bieżąco przez Landy, departamenty itd.
    Nie słyszałem, aby np. niemiecka pielęgniarka, przedszkolanka, nauczycielka lub robotnik myśleli o szukaniu lepszej pracy za granicą - jak jest i za tych naszych fetnych rządów, zawsze będzie!

  • janan2

    Oceniono 5 razy 1

    Tu nie ma co debatować,ani myśleć.Kiedyś głosowałem na PO.Nigdy więcej.To bezjajowcy i przede wszystkim wieloletni kłamca jak najdalej od spraw polskich.Won z von thuskiem.

    Nie cierpię pisuaru.Prezesa też.Ale alternatywy nie ma,bo to co się dzieje pod rządami półtuska to jedna wielka paranoja,przekręty i obietnice bez pokrycia.Polityka wizerunkowa,koryto dla swoich i jak udupić ziomali.No i co by tu jeszcze robić,aby nic nie robić tylko obiecywać.Koniecznych refor państwa od lat nie ma.Bezjajowców wykopać natychmiast!!!Prezes nie bardzo mi się podoba,ale jeśli mowa jest srebrem a milczenie złotem,to po takiej zapowiedzi niechby tylko niewielki procent zrealizował,no to duży plus.Von Thusk na kominy,narty,wycieczki,pograć w gałę i do obcych marketów na zakupy za nasze podatki.I pomyśleć!!!Głosowałem na takich nieudaczników!Wstyd popatrzeć w lustro przy goleniu,bo odruch wymiotny natychmiast.

  • czarnybialyszary

    Oceniono 1 raz 1

    – Abonament radiowo-telewizyjny jest archaicznym sposobem finansowania mediów publicznych, haraczem ściąganym z ludzi. Dlatego rząd będzie zabiegał o poparcie prezydenta i opozycji dla jego zniesienia. (...) Nie wyobrażam sobie jednak, aby w finale utrzymać ten niesprawiedliwy, a kosztowny system. (...) Mamy zbyt wiele informacji na temat nieracjonalnego wydawania pieniędzy publicznych, pieniędzy podatnika, jeśli chodzi o media publiczne – mówił w kwietniu 2008 roku premier Donald Tusk.

  • lazymer

    Oceniono 4 razy 2

    Czyli podsumowując propozycje PiS zakończą sie katastrofą finansową (według "ekspertów"), a PO kontynuują wzrost gospodarczy i zapewnią świetlana przyszłość. Brednie POstkomuny przekraczają wszelkie granice przyzwoitości. Bezczelność propagandy zbrodniczej, mafijnej sekty rządzącej Polską przeraż.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje