Dwaj zatrzymani ws. alarmów bombowych już na wolności. "Nie ma podstaw do przedstawienia zarzutów"

Warszawa. Służby podczas zabezpieczania terenu akcji pirotechników na ulicy Oczki po fałszywym alarmie bombowym

Warszawa. Służby podczas zabezpieczania terenu akcji pirotechników na ulicy Oczki po fałszywym alarmie bombowym (Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta)

Do tej pory zgromadzony w sprawie fałszywych alarmów bombowych materiał dowodowy nie dał podstaw do przedstawienia zarzutów 2 zatrzymanym w związku z nimi osobom - informuje katowicka prokuratura. Zatrzymani zostali już zwolnieni, ale prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie fałszywych alarmów.
"Trwają intensywne działania prokuratury i policji zmierzające do ustalenia sprawcy, bądź też sprawców tych karygodnych czynów" - napisała rzecznika Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek. Według informacji katowickiej "Gazety Wyborczej" zatrzymani przez CBŚ dwaj mieszkańcy Chrzanowa i Zawiercia zostali już zwolnieni . - Nie można wykluczyć, że nie mają żadnego związku z tą sprawą - powiedział katowickiej "Gazecie" informator z policji.

Pytana o decyzję prokuratury rzeczniczka prasowa MSW Małgorzata Woźniak zapewniła, że sprawa fałszywych alarmów jest traktowana priorytetowo. - Minister spraw wewnętrznych jest w stałym kontakcie z komendantem głównym policji. Jest przekonany, że intensywne działania policji i prokuratury przyniosą efekty. Ta sprawa nadal jest priorytetem dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych - podkreśliła.

Policja: Prowadzimy intensywne czynności

Mł. insp. Krzysztof Hajdas z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji zaznaczył, że w sprawie alarmów policjanci wciąż prowadzą intensywne czynności. - Policja zebrany dotychczas w tej sprawie materiał dowodowy przekazała do prokuratury. W dalszym ciągu trwają intensywne czynności w tej sprawie, które z każdą chwilą przybliżają nas do jej rozwiązania. Ze względu na dobro prowadzonego postępowania nie możemy udzielać więcej informacji - poinformował Hajdas.

Jest śledztwo, nie ma podejrzanych

Wcześniej na konferencji prasowej w tej sprawie rzeczniczka katowickiej prokuratury poinformowała, że w sprawie fałszywych alarmów bombowych, które we wtorek sparaliżowały wiele obiektów użyteczności publicznej w kraju, wszczęto śledztwo. Sprawa jest badana pod kątem wywołania zdarzenia zagrażającego zdrowiu, życiu lub szkody w wielkich rozmiarach i wywołania przez to reakcji służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i porządek. Grozi za to do ośmiu lat więzienia.

Informacja o podłożeniu bomby została przesłana pocztą elektroniczną także do tej prokuratury i także ten gmach ewakuowano. Śledztwo będzie jednak dotyczyło wszystkich alarmów wywołanych we wtorek. Do katowickiej prokuratury trafiły już akta zgromadzone przez policję. Prokuratorzy zapoznają się z tym obszernym materiałem. Śledztwo określają jako "dynamiczne".

Seria fałszywych alarmów bombowych w Polsce

Maile z informacjami o podłożeniu bomby wysłano w nocy z poniedziałku na wtorek z serwerów w kraju i za granicą - w Stanach Zjednoczonych, Francji i Niemczech.

Informacje o fałszywych ładunkach wybuchowych postawiły w stan gotowości policję w co najmniej kilkunastu miastach: Warszawie, Katowicach, Gliwicach, Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Koszalinie, Ostrołęce, Jeleniej Górze, Krakowie i oprowadziły do serii ewakuacji w szpitalach, prokuraturach, sądach, urzędach. W całym kraju policja sprawdziła 22 obiekty, ewakuowano 2,5 tys. osób. Po kilku godzinach intensywnych przeszukiwań minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz poinformował, że pirotechnicy niczego nie znaleźli. - Mamy do czynienia z fałszywymi alarmami bombowymi - mówił.

Autorów wiadomości poszukuje specjalna grupa policjantów Centralnego Biura Śledczego wspierana przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.



Chcesz na bieżąco śledzić postępy śledztwa ws. fałszywych alarmów bombowych? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Zobacz także
  • Akcja pirotechników (zdjęcie ilustracyjne) Fałszywe alarmy bombowe w całym kraju. Ewakuowano urzędy, sądy i szpitale [NAJWAŻNIEJSZE FAKTY]
  • Alarm bombowy w szpitalu im. Orłowskiego na Czerniakowskiej Seria alarmów bombowych. Ewakuacja szpitali, prokuratury
Komentarze (165)
Dwaj zatrzymani ws. alarmów bombowych już na wolności. "Nie ma podstaw do przedstawienia zarzutów"
Zaloguj się
  • kermit.dolomit

    Oceniono 1 raz 1

    Pewnie okazało się że to jacyś prowokatorzy na garnuszku resortu Trop nie poszedł w kierunku Białegostoku wiec należało ich wypuścić

  • wloczykij1979

    Oceniono 1 raz 1

    Sęk w tym, że nie mozna złapac sprawcy takich powiadomień. Dlatego nie atakujcie policji. To wina Sienkiewicza, że z tego powodu ewakuował szpitale, a dokładnie chodziło o przykrycie przegranej w Elblągu. Ale się panom wymknęło to z rąk. Już nawet prowokacji sienkiwicz nie umie zrobić. Coś go słabo w moskwie wyszkolili.

  • 2doxa

    Oceniono 2 razy 0

    HAHA

    A GDZIE TE NAGLOWKI SPRZED KILKU DNI - 'ZATRZYMANO S P R A W C O W FALSZYWYCH ALARMOW' ?

    TO JUZ NIE SPRAWCY ALE PRZYPADKOWI LUDZIE ?

    TO JA MOZE POWIEM JAK BYLO NAPRAWDE .... OTOZ PRAWDZIWI SPRAWCY WYSZUKIWALI NIEZABEZPIECZOZNE SIECI WIFI .... POTEM Z LAPTOPIKIEM ROZESLALI MEJLE Z TYCH SIECI ... I TARZALI SIE ZE SMIECHU PATRZAC JAK PAŁY WPADAJA DO OFIAR ICH ZARTU RAZEM Z DRZWIAMI ...

    NIE WIEM KTO JEST BARDZIEJ ZALOZNY - PAŁY CZY DZIENNIKARZE.

  • maro2009

    Oceniono 1 raz 1

    ostatnio PO miało zły PR, ale dzięki zamachom Donek mógł znowu grać szeryfa - hint dla prokuratorów

  • plumgazeta

    Oceniono 3 razy 3

    Wszystko wskazuje na Tuska.

  • plumgazeta

    Oceniono 4 razy 4

    Premier obraził ludzi, wynika z tego, niewinnych.
    A powinien wiedzieć, że standardem jest: winny po wyroku.
    W sytuacjach oczywistych można postapić inaczej.
    Czy można być bardziej dotkniętym niż przez głowe państwa.
    Tusk ty koniecznie chcesz abdykować. Upij się na jakimś grobie i po krzyku.
    Albo zgwałć prostytutkę.

  • 1234qwerty

    Oceniono 6 razy 6

    NO I CO PANIE SIENKIEWICZ DUPA BLADA a tak żeś się zołądkował wczoraj. Jęsli to robili fachowcy to szkoda naszych podatków na waszego czasu tylko pan nie ma o tym zielonego pojęcia. Nie ta branża. Może Boni coś pomoże a najlepiej to niech Donek wyjdzie na komin może zobaczy gdzieś przyczajonego bombera.

  • dejtrejder

    Oceniono 6 razy 6

    Komendant policji razem z Tuskiem powinni się teraz zrzucić po milionie zł odszkodowania dla niewinnie zatrzymanych.

  • dejtrejder

    Oceniono 5 razy 5

    Psy złapią jutro jakiegoś rowerzystę, który wypił jedno piwko i media odtrąbią pełen sukces polskiej policji! Nagrody i premie się posypią! To nic, że za rogiem bandyci ludziom ręce maczetami obcinają. No żesz koorwa ja pie...!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje