Dwaj zatrzymani ws. alarmów bombowych już na wolności. "Nie ma podstaw do przedstawienia zarzutów"

27.06.2013 17:13
Warszawa. Służby podczas zabezpieczania terenu akcji pirotechników na ulicy Oczki po fałszywym alarmie bombowym

Warszawa. Służby podczas zabezpieczania terenu akcji pirotechników na ulicy Oczki po fałszywym alarmie bombowym (Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Gazeta)

Do tej pory zgromadzony w sprawie fałszywych alarmów bombowych materiał dowodowy nie dał podstaw do przedstawienia zarzutów 2 zatrzymanym w związku z nimi osobom - informuje katowicka prokuratura. Zatrzymani zostali już zwolnieni, ale prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie fałszywych alarmów.
"Trwają intensywne działania prokuratury i policji zmierzające do ustalenia sprawcy, bądź też sprawców tych karygodnych czynów" - napisała rzecznika Prokuratury Okręgowej w Katowicach Marta Zawada-Dybek. Według informacji katowickiej "Gazety Wyborczej" zatrzymani przez CBŚ dwaj mieszkańcy Chrzanowa i Zawiercia zostali już zwolnieni . - Nie można wykluczyć, że nie mają żadnego związku z tą sprawą - powiedział katowickiej "Gazecie" informator z policji.

Pytana o decyzję prokuratury rzeczniczka prasowa MSW Małgorzata Woźniak zapewniła, że sprawa fałszywych alarmów jest traktowana priorytetowo. - Minister spraw wewnętrznych jest w stałym kontakcie z komendantem głównym policji. Jest przekonany, że intensywne działania policji i prokuratury przyniosą efekty. Ta sprawa nadal jest priorytetem dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych - podkreśliła.

Policja: Prowadzimy intensywne czynności

Mł. insp. Krzysztof Hajdas z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji zaznaczył, że w sprawie alarmów policjanci wciąż prowadzą intensywne czynności. - Policja zebrany dotychczas w tej sprawie materiał dowodowy przekazała do prokuratury. W dalszym ciągu trwają intensywne czynności w tej sprawie, które z każdą chwilą przybliżają nas do jej rozwiązania. Ze względu na dobro prowadzonego postępowania nie możemy udzielać więcej informacji - poinformował Hajdas.

Jest śledztwo, nie ma podejrzanych

Wcześniej na konferencji prasowej w tej sprawie rzeczniczka katowickiej prokuratury poinformowała, że w sprawie fałszywych alarmów bombowych, które we wtorek sparaliżowały wiele obiektów użyteczności publicznej w kraju, wszczęto śledztwo. Sprawa jest badana pod kątem wywołania zdarzenia zagrażającego zdrowiu, życiu lub szkody w wielkich rozmiarach i wywołania przez to reakcji służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i porządek. Grozi za to do ośmiu lat więzienia.

Informacja o podłożeniu bomby została przesłana pocztą elektroniczną także do tej prokuratury i także ten gmach ewakuowano. Śledztwo będzie jednak dotyczyło wszystkich alarmów wywołanych we wtorek. Do katowickiej prokuratury trafiły już akta zgromadzone przez policję. Prokuratorzy zapoznają się z tym obszernym materiałem. Śledztwo określają jako "dynamiczne".

Seria fałszywych alarmów bombowych w Polsce

Maile z informacjami o podłożeniu bomby wysłano w nocy z poniedziałku na wtorek z serwerów w kraju i za granicą - w Stanach Zjednoczonych, Francji i Niemczech.

Informacje o fałszywych ładunkach wybuchowych postawiły w stan gotowości policję w co najmniej kilkunastu miastach: Warszawie, Katowicach, Gliwicach, Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu, Koszalinie, Ostrołęce, Jeleniej Górze, Krakowie i oprowadziły do serii ewakuacji w szpitalach, prokuraturach, sądach, urzędach. W całym kraju policja sprawdziła 22 obiekty, ewakuowano 2,5 tys. osób. Po kilku godzinach intensywnych przeszukiwań minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz poinformował, że pirotechnicy niczego nie znaleźli. - Mamy do czynienia z fałszywymi alarmami bombowymi - mówił.

Autorów wiadomości poszukuje specjalna grupa policjantów Centralnego Biura Śledczego wspierana przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.



Chcesz na bieżąco śledzić postępy śledztwa ws. fałszywych alarmów bombowych? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Zobacz także
Komentarze (165)
Zaloguj się
  • swan_ganz

    Oceniono 205 razy 141

    ci się dzieje Donaldzie? Przecież byli tacy "antypatyczni" więc jak mogłeś ich wypuścić?

  • kapitan_popczyk

    Oceniono 153 razy 137

    ROTFL. Można było się tego spodziewać. Ciekawe co teraz powie w TV pan Sienkiewicz :)?

  • kaczkazporemwzupie

    Oceniono 142 razy 124

    Cholera...a taki ładny "sukces" był.Taki szybki,taki medialny.
    Czyli co,jednak nie "nieodpowiedzialny gó...arz"? Oj,Panie Premierze,jak rzyć?
    Było tu kilku takich,na tym forum,co chcieli "zatrzymanych więc na pewno winnych" w dyby zakuwać,spodnie im spuszczać i ich siurkami się bawić.Może teraz pobawią się swoimi?

  • iremus

    Oceniono 113 razy 95

    .... Autorów wiadomości poszukuje specjalna grupa policjantów Centralnego Biura Śledczego wspierana przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego......

    Skoro są takie mierne wyniki to może poprosić o pomoc emerytów ze Służby Bezpieczeństwa?

  • moher75

    Oceniono 114 razy 92

    Winnych należy poszukać w "służbach" ;-)
    Nie bez powodu były szef WSI wychwalał PRISM na tle ewakuowanych szpitali...

  • mgrzemow

    Oceniono 98 razy 88

    Teraz już rozumiem jak to było.

    Nasza dzielna Policja ogłosiła (cytuję z pamięci):
    "U dwóch zatrzymanych znaleziono oprogramowanie służące do ukrywania tożsamości".

    Znaczy się zatrzymali dwie osoby hostujace TORa u siebie na kompie tylko po to, żeby się wykazać póki media się sprawą interesują i liczące na to, że ich zwolnienie nie będzie już tak nagłośnione. Sprytne - nie powiem. To mogłem być ja.

    Dla laików. TOR służy do umożliwiania ludziom na całym świecie swojego połączenia internetowego bez ograniczeń jakie są nakładane np w Chinach. Efekt uboczny to, że nasze działania za pośrednictwem TORa wyglądają jakby robił to ktoś na kompie udostępniającym swoje połączenie.

    Nasi dzielni policmajstrzy wiedzieli doskonale, że nie złapią ludzi którzy to zrobili jeżeli nie popełnią jakiś kretyńskich błędów (typu chwalenie się swoim wyczynem na fejsie), więc odwalili pokazówkę licząc że to jakoś przyschnie.

    Witamy w Polsce.

  • eurosmapper

    Oceniono 65 razy 47

    Ufff, czyli to jednak nie byli totalni amatorzy.

    W sprawie atrap bomb w stolicy tez mieli podejrzanego, ktorego chyba nawet aresztowali. I tez zadnych zarzutow gosc nie dostal i zostal zwolniony.

    A dlaczego "uff"? Bo smiesza mnie ci eksperci w TV, ktorzy mowia, ze namierzyc zawsze sie da. Jesli kupie internet na karte Playa i pojade z laptopem do lasu, to na pewno nikt mnie nie namierzy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje