W piątek znowu polecą lampiony. To już plaga w Warszawie

27.06.2013 09:00
Podczas Wianków puszczano także lampiony

Podczas Wianków puszczano także lampiony (Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta)

Ratusz chce powiedzieć "stop" nowej świeckiej tradycji puszczania lampionów. Problem w tym, że do spontanicznych akcji, których uczestnicy skrzykują się w internecie, dołączają organizatorzy imprez pod patronatem miasta
W ostatni weekend zgodnie z prastarą tradycją odbyło się puszczanie wianków. Przy okazji po raz kolejny uaktywnili się zwolennicy nowinek. W niebo znowu poleciały lampiony.

Organizatorzy akcji pod hasłem "Warszawskie grillowanie pod mostem Poniatowskiego" skrzyknęli się na Facebooku. Na tym jednak nie poprzestają. Kolejne "grillowanie" zaplanowali na jutro. O tym, że nie o grillowanie karkówki naprawdę im chodzi, można się przekonać po głównym zdjęciu w profilu akcji. Widać na nim unoszące się w niebo lampiony. W komentarzach fani ich puszczania piszą: "Cooo? Jakie grillowanie? Miały być lampiony!". I puszczają oczko.

W sobotę wielbiciele lampionów próbowali je przemycić na inne imprezy. Tak było na "Wiankach" przygotowanych na Podzamczu przez Stołeczną Estradę. - Byłem na tym festynie. Szacuję, że lampiony wypuściło około stu osób stojących wokół mnie. Nie wierzę, że organizator i ochroniarze nie zorientowali się, że ludzie je wnoszą. Przecież rewidowali paniom torebki - opowiada nasz czytelnik. Stołeczna Estrada napisała na stronie internetowej, że "Wianki nad Wisłą nawiązują do prastarych obrzędów świętojańskich poświęconych żywiołom wody i ognia". Jednak o tym, że będą tam też lampiony, nie wspomniano. - Pojedyncze były puszczane bez naszej wiedzy i akceptacji - zapewnia Andrzej Matusiak, dyrektor Stołecznej Estrady.

Zauważył, że unosiły się z lewobrzeżnych bulwarów i praskiej strony Wisły. Efekt był taki sam jak w kwietniu, gdy podczas Nocy Lampionów w niebo poleciało parę tysięcy lampionów. I tym razem wiatr przewiał lekkie konstrukcje ponad Wisłą i znów spadły m.in. na zoo. - Było ich znacznie mniej, ale i tak musieliśmy je zbierać z wybiegów. Parę wciąż wisi na drzewie przed moim oknem - mówi Andrzej Kruszewicz, dyrektor ogrodu zoologicznego. Jego pracownicy starają się usuwać druciane stelaże, bo zwierzęta mogą się o nie poranić.

Lampioniarze w akcji

Dyrekcja zoo tym razem nie powiadomiła policji. - Skala zjawiska była nieporównywalnie mniejsza, a sprawcy rozproszeni, więc daliśmy sobie spokój - mówi dyrektor Kruszewicz. Lampionów doleciało do zoo mniej, być może dlatego, że sprzedaż wartych parę złotych konstrukcji utrudniała straż miejska. Zatrzymano kilka osób, które handlowały nimi na Podzamczu.

Podczas wiosennej akcji lampiony zamieniły też w śmietnik park Praski. Policja szybko ustaliła dane jej organizatora. Mężczyzna przyznał się do zarzutu "zaśmiecania miejsca dostępnego dla publiczności". Policja skierowała sprawę do sądu. Fanowi lampionów grozi do 500 zł grzywny lub kara nagany.

W kwietniu sprawca zamieszania nie podał danych na Facebooku i nie zgłosił akcji w ratuszu jako imprezy masowej, ale powiadomił Polską Agencję Żeglugi Powietrznej. Prawdopodobnie chciał uniknąć sytuacji sprzed roku, gdy po wypuszczeniu tysięcy lampionów trzeba było na kilkanaście minut wstrzymać ruch na Lotnisku Chopina.

O sobotnim puszczaniu lampionów nikt nie pokwapił się uprzedzić Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej. - Dostaliśmy prawie sto różnych zgłoszeń z całego kraju, w tym z Warszawy, ale nie w sprawie puszczania lampionów - informuje Grzegorz Hlebowicz, rzecznik PAŻP.

Wygląda więc na to, że lampioniarze nie tylko nie liczą się już z możliwością kolejnego sparaliżowania ruchu na lotnisku, ale niestraszna im też wizyta na policji i groźba kary. Śmietnik, w który po ich akcjach zamieniają się niektóre miejsca w Warszawie, też im nie przeszkadza.

Za kwietniowe sprzątanie resztek po lampionach z parku Praskiego miasto zapłaciło 5 tys. zł. Ratusz postanowił więc w końcu zareagować. - Puszczanie lampionów to być może malownicze widowisko, ale i niebezpieczne. I nie chodzi tu tylko o zwierzęta w zoo. Lampiony wypuszczane dla uatrakcyjnienia imprezy mogą też w ciepły dzień zaprószyć ogień - mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik ratusza. W związku z powtarzającymi się tego typu akcjami władze miasta zamierzają wystosować oficjalny apel o ich zaprzestanie. - Zakazać sprzedaży lampionów nie możemy, ale chcemy zaapelować o rozwagę i zastanowienie się nad konsekwencjami - mówi Bartosz Milczarczyk. - Wkrótce zrobimy to oficjalnie.

Zobacz także
Komentarze (28)
Zaloguj się
  • tim7

    Oceniono 94 razy 80

    Ludzie, którzy nie potrafią zrozumieć, że swym niewinnym lampionem mogą wyrządzić dużą krzywdę komuś lub czemuś to ta sama grupa, która wierzy w "niską szkodliwość społeczną czynu". To ta sama mentalnie grupa ludzi, która:
    - zwędzi sąsiadowi wystającą ze skrzynki zaprenumerowaną gazetę,
    - wyrzuci do lasu worek śmieci wracając z działki,
    - zaparkuje "na chwilkę" na miejscu dla niepełnosprawnych,
    - nie podziękuje za oddanie upuszczonego telefonu lub banknotu,
    - dzwoni do policji gdy o 22:05 włączysz głośniej muzykę podczas urodzin,
    - przejdzie "nie zauważając" obok leżącego, nieprzytomnego człowieka,
    - wytrząśnie na asfalt popielniczkę podczas oczekiwania na zielone światło,

    i tak dalej etc. Takiego trzeba po prostu jebn*ć w łeb, inaczej nie zakuma.

  • v3rt

    Oceniono 33 razy 31

    No żesz w mordę jeża... Czy to naprawdę takie trudne? Wysłać tam kilka patroli straży miejskiej, niech się w końcu czymś pożytecznym zajmą. Jak ktoś wypuści lampion to wlepiać od razu mandat za zaśmiecanie. Zaraz się cymbałom odechce głupot.

  • elokfencjah

    Oceniono 29 razy 29

    Skierować tam 300 funkcjonariuszy i mandat za śmiecenie dla każdego kto wypuści lampion! puszczenie lampionu niczym się nie różni od wyrzucenia papierka na chodnik (no może poza dystansem lotu:)). Dla tego powinno być tak samo karane. 10000 lampionów po 500 zł za śmiecenie i jest połowa budżetu obywatelskiego...

  • van_norden

    Oceniono 26 razy 26

    Kodeks wykroczeń Art. 82: "Kto dokonuje czynności, które mogą spowodować pożar...podlega karze aresztu, grzywny albo karze nagany

  • bjuras

    Oceniono 21 razy 21

    A gdyby tak spytać lampionowców, czy są zadowoleni z podniesienia opłat za odbiór i recykling odpadów? Ciekaw jestem ich odpowiedzi.

  • maly_zlosliwiec

    Oceniono 20 razy 20

    Inni juz napisali, o zagrozeniu pozarowym.

    Czy reszta tlukow wyniosla cos ze szkoly ?
    Tyle razy byly spalone cale miasta. Nasi przodkowie mieli duzy problem z drewnianymi zabudowaniami.
    Teraz wystarczy obejrzec niusy , kiedy pala sie domy i lasy np. w Kalifornii.
    Czy Polacy musza byc zawsze najglupsi ?

  • brajanu

    Oceniono 12 razy 12

    jest na to prosty sposób. policja nazywa to "nielegalne zgromadzenie". wystarczy zgłosić, że cos takiego ma miejsce. można dodac również, że w tym nielegalnym zgromadzeniu uczestnicza kibole (na 100% więcej niż jedna osoba kibicuje jakiejś drużynie), którzy odpalają lampiony.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje