Raport: Rośnie konsumpcja dopalaczy i narkotyków dizajnerskich

26.06.2013 20:12
Nielegalne dopalacze

Nielegalne dopalacze (Fot. Kelley McCall AP)

Biuro ONZ ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) w opublikowanym dziś raporcie alarmuje, że na świecie skokowo rośnie konsumpcja dopalaczy i narkotyków dizajnerskich. Spada natomiast spożycie heroiny w Europie, a w USA - kokainy.
Liczba nowych substancji psychoaktywnych (NPS - new psychoactive substances) reklamowanych jako narkotyki dizajnerskie i dopalacze wzrosła o 50 proc. w ciągu mniej niż trzech lat - do 251 do połowy 2012 r.

Według raportu UNODC stwarza to alarmujący problem narkotykowy: "sprzedawane otwarcie, w tym przez internet, NPS, których nie badano pod kątem ich bezpieczeństwa, mogą być jeszcze bardziej niebezpieczne niż narkotyki tradycyjne". Nazywane "spajsami", "solami kąpielowymi", mogą wywoływać mniemanie, że są substancjami, których użycie niesie z sobą niewielkie ryzyko, podczas gdy skutki uboczne i potencjał uzależniający większości z nich "są w najlepszym razie słabo rozumiane".

Spożycie takich substancji wśród młodzieży w USA wydaje się ponad dwukrotnie bardziej rozpowszechnione niż w Unii Europejskiej. Spośród krajów UE najwyższe spożycie NPS notuje się w Zjednoczonym Królestwie, Polsce i Francji.

NPS wytwarza się, modyfikując nieznacznie strukturę molekularną znanych narkotyków kontrolowanych przez państwowe agencje, tak że otrzymywane dzięki temu nowe środki mają podobne działanie, ale nie podpadają pod krajowe i międzynarodowe zakazy. "Mnożą się one z bezprecedensową szybkością i stwarzają nieprzewidywalne wyzwania dla zdrowia publicznego" - informuje raport, dodając, że międzynarodowy system kontroli narkotyków nie nadąża za tempem rozwoju NPS.

W Polsce w ostatnich latach rośnie konsumpcja narkotyków, a od 2002 r. - środków uspokajających. Spożycie konopi, po początkowym spadku do 2006 r., wzrosło najgwałtowniej, a użycie pochodnych środków pobudzających amfetaminy (ATS) i ecstasy rośnie równomiernie.

26 czerwca jest od 1987 roku Międzynarodowym Dniem Przeciwdziałania Nadużywaniu Środków Odurzających i Nielegalnemu Handlowi nimi, ustanowionym przez ONZ.

Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Powiadomimy cię o najważniejszych wydarzeniach!

Zobacz także
Komentarze (42)
Zaloguj się
  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 72 razy 52

    Jak to bywa w artykułach o "narkotykach", trochę faktów i trochę bzdurek.
    Po pierwsze nazwa "sole do kąpieli" nie ma służyć wywoływaniu wrażenia, że to bezpieczny środek. To tylko obejście prawa: "dopalacze" oficjalnie nie służą do spożycia przed ludzi, więc są sprzedawane jako "sole kąpielowe", "nawozy", "środki czyszczące", "przedmioty kolekcjonerskie"...
    Poniekąd raczej zagadkowy "spajs" bierze się z kolei stąd, że najbardziej znany substytut zioła (raczej nieaktywny susz roślinny spryskany syntetycznymi kanabinoidami) nosi nazwę handlową Spice.
    A po drugie coś oczywistego, czego jakoś się nie zauważa. Właśnie - nowe środki psychoaktywne też mają obejść prawo. Substancji o działaniu psychoaktywnym jest mnóstwo, więc na miejsce zakazanego środka wprowadza się coś, czego prawo nie przewidziało i nie zakazuje. Taka ciągła zabawa w kotka i myszkę z ustawodawcą. Tylko niestety cały proceder odbywa się ze szkodą dla konsumentów, bo o ile substancje znane od setek czy kilkudziesięciu lat są dobrze przebadane, stopień szkodliwości ich zastępników pozostaje niewiadomą. A wiele wskazuje, że są to substancje bardziej niebezpieczne od tych lepiej poznanych, ale od dawna nielegalnych...
    To wszystko jest po prostu smutne. I tak nie da się stworzyć czegoś takiego, jak "świat wolny od narkotyków" - czy raczej dałoby się go stworzyć tylko kosztem naprawdę skrajnej inwigilacji, absolutnego totalitaryzmu z cotygodniowym stawianiem się u miejscowego urzędnika antynarkotykowego. Osobiście nie uważam nawet, by taki świat był pożądany - wbrew pozorom większość spożycia "narkotyków" nie powoduje szkód dla konsumentów, zaś legalizacja ułatwiłaby, a nie utrudniła zachowanie nad tym kontroli (ściśle określone dawki, wycofanie z rynku najbardziej szkodliwych środków, brak stygmatyzacji użytkowników ułatwiający szukanie pomocy...). Konkretnie w przypadku psychodelików - świat bez dostępu do takich przeżyć byłby bardzo ponury, a gdyby takie restrykcje były do zastosowania już w czasach naszych praprzodków - to niestety, ale poważnie się obawiam, że nie byłoby teraz czytania takich materiałów w sieci, nie byłoby siedzenia na dziesiątym piętrze z miseczką lodów w ręce, bo nasza cywilizacja mogłaby się rozwinąć zupełnie inaczej...

  • dylesid

    Oceniono 65 razy 53

    Tak sie wlasnie konczy prohibicja: mafia, kombinowaniem substytutow i 40 latami oraz bilionami dolarow wywalonych w bloto w Swietej Wojnie z Narkotykami.

  • canabissativa

    Oceniono 75 razy 43

    Zalegalizujcie marihuane a problem sam sie rozwiąże. Mieszkam w Holi - nikt tu nie zazywa NPS a jak juz to niewiele osób, co innego zioło, czy grzyby lub LSD

  • plorg

    Oceniono 69 razy 33

    Chcącemu nie dzieje się krzywda!
    Precz z socjalistycznym państwem opiekuńczym traktujących obywateli - dorosłych ludzi jak dzieici i/lub niewolników.

  • ladychapel

    Oceniono 41 razy 25

    Ja tam grzałem dobry polski kompot (dobre bo polskie) i było fajnie... do czasu. Później polski MONAR i też było fajnie. Teraz nic nie używam i jest najfajniej.

  • chilum

    Oceniono 25 razy 17

    Efekt prohibicji.

    Nie znam kogos, kto woli syntetyczne JWH-185(chyba), tzn. syntetyczne THC od naturalnego, uprawianego w ziemi zioła.


    Syntetyki powodują mase efektów niebezpiecznych, niezbadanych itd

    Niewiadomo jak będą reagowac ludzie, ale co tam....grunt, żeby zioło było nielegalne.

  • popijajac_piwo

    Oceniono 27 razy 15

    Ludzkość jest za głupia, żeby zrozumieć po co natura stworzyła konpie indyjskie, mak i pozostałe rośliny psychoaktywne...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje