"Polski system edukacji dobrze kształci absolwentów". "To najstraszniejsza herezja od czasów monofizytyzmu!"

- Świat biznesu i nauki może się naprawdę chwalić na zewnątrz. Polscy absolwenci są bardzo cenieni na Zachodzie. Szkoda, że nie w Polsce - mówiła w Poranku Radia TOK FM Beata Stola, dyrektor w UPC Polska, specjalistka od HR. I podkreślała, że polski system edukacji dobrze przygotowuje swoich absolwentów, jednak jego największą bolączką jest brak współpracy z biznesem.
- Polski system edukacji dobrze kształci swoich absolwentów - powiedziała w Poranku Radia TOK FM Beata Stola, dyrektor personalna w UPC Polska, specjalistka od HR. - To najstraszniejsza herezja od czasów monofizytyzmu w IX wieku! - zdziwił się prowadzący audycję Jan Wróbel.

- Zaczęło się atrakcyjnie, ale doprecyzuję - zastrzegła Stola. - Mamy kandydatów, którzy posiadają dużą wiedzę, duży potencjał, jednak mają też swoje braki w obszarze umiejętności miękkich. Już na etapie rekrutacji. Nie potrafią się zaprezentować, nie potrafią opowiedzieć o swoich kompetencjach - mówiła specjalistka. Jej zdaniem tych niedoskonałości nie należy zrzucać wyłącznie na karb szkoły.

- Zapominamy, że do szkolnictwa wyższego trafiają osoby dorosłe. To są absolwenci szkół średnich, którzy mają 19 lat i tak naprawdę są ukształtowani. Gdzie jest rola ich rodzin, środowisk, w których się wychowują, żeby takie postawy i umiejętności ukształtować? - pytała Stola. Specjalistka podkreślała, że przekraczając próg uniwersytetów, młodzi ludzie mają już ukształtowane "fundamentalne z punktu widzenia pracodawcy" cechy. Jakie? Otwartość na wiedzę, elastyczność w pozyskiwaniu nowych umiejętności. - I chęć do pracy, co nie jest do końca oczywiste - podkreślała Stola. - UPC funkcjonuje w branży wysokich technologii. Byłoby naiwnością sądzić, że jakakolwiek szkoła przygotuje nam absolwenta na takim poziomie wiedzy, jakiego potrzebujemy - zastrzegła.

"Polscy absolwenci są cenieni na Zachodzie. Szkoda, że nie w Polsce"

Głównym grzechem polskiej edukacji jest jego izolacja. - Biznes powinien komunikować się z systemem edukacji, powinien mieć na niego wpływ - zaznaczyła Stola. Tymczasem, jak wskazywała, szkoły i przedsiębiorstwa żyją swoim życiem. A kontakt z biznesem pozwoli urealnić programy edukacyjne i włączyć do nich elementy niezbędne z punktu widzenia przedsiębiorców. Stola podkreślała zalety programów partnerskich, dzięki którym szkoły zyskują pomoc firm, a biznes wspiera instytucje, które kształcą ich przyszłych pracowników. Samo UPC współpracuje z 17 technikami. - Przychodzimy do uczniów, uczniowie przychodzą na wycieczki, które cieszą się ogromnym powodzeniem. Mogą zobaczyć, jak funkcjonuje przedsiębiorstwo od środka, organizowane są wykłady, prezentacje - opowiadała specjalistka. - To nie jest powszechne. Raczej unikatowe - zaznaczyła.

- Uważamy, że w Polsce biznes jest najbardziej skorumpowany, podły i nieludzki na świecie. Dlaczego musimy się komunikować z takimi bytami? - pytał Wróbel. - Nie chcę ulegać stereotypom - zastrzegła Stola, dodając, że polskie krytykanctwo to "fundamentalny błąd". - Świat biznesu i nauki może się naprawdę chwalić na zewnątrz. Polscy absolwenci są bardzo cenieni na Zachodzie. Szkoda, że nie w Polsce - mówiła specjalistka. - W Amsterdamie drugi język, którym się mówi, to polski. Mamy mnóstwo Polaków za granicą w świecie biznesu, z których naprawdę możemy być dumni - podkreśliła Stola.

Fundamentalne pytanie: wykształcenie czy zawód?

Co jednak ma zrobić absolwent liceum, który już stoi u progu wyższej uczelni? - Musi sobie odpowiedzieć na pytanie: czy chce się kształcić, czy chce zdobyć zawód. To fundamentalne pytanie, którego absolwenci szkół średnich bardzo często sobie nie zadają - podkreśliła Stola. - Sądzą, że kształcenie jest tożsame ze zdobywaniem zawodu. Tak nie jest - tłumaczyła specjalistka. Człowiek wykształcony może bowiem nie mieć żadnego zawodu. Albo mieć taki, który na rynku pracy w danym momencie jest niepotrzebny - Dlatego mamy rzeszę świetnie wykształconych absolwentów, którzy nie mają pracy, są głęboko sfrustrowani. I pracodawców, którzy nie mają kandydatów do pracy. I też są sfrustrowani - zauważyła Stola.

Jak temu zaradzić? Zdaniem Stoli sprawą musi zainteresować się państwo, wspierając "skromne działania" pracodawców. - W innych krajach Europy funkcjonuje zbudowany przez państwo system dualny, który polega na tym, że część czasu uczeń spędza, kształcąc się, a część - zdobywając zawód w przedsiębiorstwie, z którym szkoła współpracuje - tłumaczyła specjalistka, podkreślając rolę patronatu państwa i mądrego zarządzania systemem edukacyjnym.

Więcej o:
Komentarze (16)
"Polski system edukacji dobrze kształci absolwentów". "To najstraszniejsza herezja od czasów monofizytyzmu!"
Zaloguj się
  • navaira

    0

    "W Amsterdamie drugi język, którym się mówi, to polski."
    Jako mieszkaniec Amsterdamu uprzejmie informuję, że w Amsterdamie są dwa języki urzędowe, niderlandzki i angielski. Trzeci to arabski. Jeśli polski jest gdzieś słyszany w Amsterdamie, to głównie wśród budowlańców i turystów typu "sie uchleje i najaram". No i oczywiście kiedy rozmawiam z rodziną przez telefon, ale chyba nie o to pani Beacie chodziło.

  • drojb

    0

    Za wrednego PRL istniały szkoły przyzakładowe. Podobnie jak pielęgniarki w szkołach i dyżur dentystek. Nie wspominając o przyzakładowych przedszkolach. Niewidzialna ręka liberalizmu wszystko to zlikwidowała - wzamian za obniżenie podatków od bogatych.
    Teraz bogaci dopominają się, to wzystko odtworzyć, ale nie za ich pieniądze...

  • india.wr

    Oceniono 2 razy 0

    Rzeczywiście, wygłupiła sie kobieta. sam nie mogę znaleźć właściwych absolwentów do pracy.
    W zarządach setki największych korporacji świata nie ma żadnego Polaka, Polacy obsadzaja co najwyżej i to niezwykle zradki stanowiska dyrektorskie. Opinia o polskich spacjalistach jest taka, że nie nadają sie na najwyższe stanowiska. Nie, bo brakuje im kilku ważnych umiejętności, które można wynieść z nauki w zachodnich szkołąch buzinessu.
    A u nas chmary politologów, historyków, polonistów, prawników, marketerów, HRowców, geografów, artystów plastyków, aktorów i innych cholernie potrzebnych na rynku pracy fachowców co rocznie kończą uczelnie, które dbają tylko o dopłych jeleni potrzebnych do uzasadnienia istnienia rozdętych kierunków, pensum i godzin nadliczbowych. Hipokryzja

  • jerzy.zywiecki

    Oceniono 1 raz 1

    Statystycznie dobrze a w rzeczywistości to tragedia.

  • uzdek98

    Oceniono 4 razy 0

    POlaczkowo to jest kraj klanowy jak w arfyce ... tutaj kwalifikacje sie nie licza ale za to maja znaczenie przynaleznosc do klanu (platfusy, pisiory, komuna, wiesniaki) albo wlasciwe urodzenie (jozef bak, chrobotek, rostkowska itp.) ....

  • city-zen

    Oceniono 2 razy 2

    To chyba oczywiste, że zarabiająca firma, która potrzebuje pracowników powinna zapłacić za ich specjalistyczne umiejętności a nie podatnicy! Za tych parę złotych, które pozostałyby w ich kieszeni, być może mogliby pozwolić sobie na zakup produktów tej firmy?

  • iremus

    Oceniono 8 razy 4

    ..... Polscy absolwenci są bardzo cenieni na Zachodzie. Szkoda, że nie w Polsce - mówiła w Poranku Radia TOK FM Beata Stola, dyrektor w UPC Polska, specjalistka od HR. I podkreślała, że polski system edukacji dobrze przygotowuje swoich absolwentów, jednak jego największą bolączką jest brak współpracy z biznesem.....
    Ciekawe jak długo pani Stola prowadziła badania potwierdzające własne teorie? A może nie prowadziła żadnych padań tylko sobie tak pieprznęła jak śpikiem o sosnę żeby coś powiedzieć zaskakującego?
    A jeśli jest to efekt samokształcenia się absolwentów m.in. dzięki internetowi a nie zasługa reformatorów pokroju Roman-edukator?

  • czak192

    Oceniono 11 razy 9

    Taak... Kształci tak świetnie, że gimnazjaliści nie wiedzą kiedy była bitwa pod Grunwaldem.

  • stachkaz47

    Oceniono 5 razy 1

    Tylko czemu tych chwalonych WYKSZTAŁCIUCHÓW tak
    dużo na zmywakach i w kuchniach EUROPY.
    Nawet z kosiarką do trawy sobie radzą.
    Jednemu na stu się udaje być KIMŚ !!!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX