Kidawa-Błońska: Na pewno nie zostanę prezydentem Warszawy. Nie opuszczę parlamentu

- Nie mam wrażenia, że w PO panuje marazm. Jesteśmy jedną z najbardziej rozdyskutowanych partii - mówiła w Poranku Radia TOK FM Małgorzata Kidawa-Błońska, wiceprzewodnicząca klubu PO. Posłanka zapewniała, że nie zastąpi Hanny Gronkiewicz-Waltz po jej ewentualnym odwołaniu w referendum. - Będziemy szukali innego rozwiązania. Ja parlamentu nie opuszczę - zapewniała Kidawa-Błońska.
W niedzielny poranek prezydent Warszawy osobiście otworzyła nieczynny przez niemal rok tunel Wisłostrady. Kilka godzin później, po intensywnej ulewie, ulicami znów spłynęła woda powodując utrudnienia w ruchu. - Szczęście sprzyja lepszym, a PO szczęście nie sprzyja - stwierdził Tomasz Sekielski w Poranku Radia TOK FM. - Rzeczywiście były ostatnio podtopienia i zalania. Ale jeżeli zobaczymy, że po półtorej godzinie można przejechać, to znaczy, że służby miejskie szybko zadziałały - tłumaczyła Małgorzata Kidawa-Błońska, wiceprzewodnicząca klubu parlamentarnego PO. - Szczęście jest wtedy, kiedy umiemy pokonywać trudności - dodała polityk.

Kidawa-Błońska często jest wskazywana jako ewentualna komisarz stolicy po odwołaniu Hanny Gronkiewicz-Waltz w referendum. - Moja intuicja mówi, że to nie nastąpi - podkreślała w Poranku Radia TOK FM. - A jak nastąpi? - dopytywał Sekielski. - Będziemy szukali innego rozwiązania. Ja na pewno nie zostanę prezydentem Warszawy, parlamentu nie opuszczę - zarzekała się Kidawa-Błońska.

"Jesteśmy jedną z najbardziej rozdyskutowanych partii"

Tymczasem kolejne sondaże pokazują, że PO ma problemy nie tylko w Warszawie. Sekielski przypomniał, że w ostatnich badaniach PiS miał 31 proc., a PO 26 proc. poparcia. - Utrzymuje się stała tendencja. PiS odzyskał prowadzenie po wielu latach. Ale mimo tego wszystkiego, co się dzieje, poziom poparcia dla PO jest stabilny. Musimy wziąć się do jeszcze większej pracy - mówiła Kidawa-Błońska. - Łatwo się traci sympatię, wystarczy jedno słowo, jedno wydarzenie. Jednak ponownie zyskać to zaufanie jest zupełnie inaczej. To musi trwać - zaznaczyła posłanka.

Sekielski stwierdził też, że wielu polityków Platformy sprawia wrażenie pogodzonych z losem, a w partii wyraźnie brakuje energii. - Są osoby, które zawsze narzekają. Ale wierzymy, że to jest do odrobienia. Jeśli ktoś nie wierzy, że może się udać, to po co to robić? - pytała Kidawa-Błońska. - Nie mam wrażenia, żeby w PO panował marazm. Jesteśmy jedną z najbardziej rozdyskutowanych partii. Dyskusji wewnętrznych mamy mnóstwo - wskazywała posłanka.

- Nie mam wrażenia, że wszyscy śpią i nie mają chęci na działanie - dodała. - Wybory w Platformie to taki czas, że wszyscy chcą pokazać, że nadają się na szefa partii. To będzie ciekawe, co zobaczymy w sobotę na zjeździe - mówiła posłanka. Jej zdaniem na kongresie wyborczym partii w szranki z Donaldem Tuskiem stanie "kilka osób". Kto konkretnie? - Na pewno Jarosław Gowin, ale nie znam pomysłów innych kolegów - stwierdziła Kidawa-Błońska. A Grzegorz Schetyna? - Nie sądzę. Nie lubi porażek, a tutaj byłby skazany na przegraną - skwitowała posłanka.

Chcesz na bieżąco dowiadywać się o kolejnych zmianach w PO? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie, na żywo w Twoim telefonie!

Więcej o:
Komentarze (19)
Kidawa-Błońska: Na pewno nie zostanę prezydentem Warszawy. Nie opuszczę parlamentu
Zaloguj się
  • india.wr

    0

    Juz nie moge słuchać tego słodkiego głosiku, którym komunikuje, że nie ma nic istotnego do powiedzenia.
    A skupia sie na płytkim tłumaczeniu arogancji i nieudolności koleżków i koleżanek z partii.

  • anthrax_2

    Oceniono 2 razy 0

    Platforma jest tak rozdyskutowana jak gupiki w akwarium
    Wychodzą do mediów i cytuję SMS-y od Igora Ostachowicza
    Jak któryś coś pomyli to od Tuska po łapkach,po łapkach

    Posłanka nie widzi też nic złego w wydatkach na wynajem boiska do piłki nożnej.

    fakty.interia.pl/polska/news-m-kidawa-blonska-gra-w-pilke-to-forma-integracji,nId,983096

  • endrju1521

    Oceniono 5 razy 3

    "Na pewno nie zostanę prezydentem Warszawy. Nie opuszczę parlamentu"

    ================================

    No pewnie ! ! ! ! ! ! !

    Lepiej za nic nie odpowiadać, i brać 12.000 zł. miesięcznie.

    + "zasiadanie" w komisjach.

  • uzdek98

    Oceniono 5 razy 1

    hahaha ... prawie z placzem to platfusiara beczala ... chociaz w sumie logiczne ... w wawie nie ma zadnych szans a mandacik poselski trzeba przed wyborami oddac ... to ja ryzy picer urzadzil ... a taka wierna byla ... jak rzeka ....

  • user49

    Oceniono 5 razy 1

    pani może i nie opuści parlamentu, ale za sprawa wyborców parlament może opuścić panią i to coraz bardziej realna perspektywa; ile bowiem można tolerować ten rząd przekręciarzy, aferałów i innego rodzaju Dyzmów?

  • czyzyk331

    Oceniono 8 razy 4

    Ja parlamentu nie opuszczę - zapewniała Kidawa-Błońska. Czyżby posłowie PO szykowali się do strajku okupacyjnego? Pani poseł nie rozumieć, ze to naród decyduje kto jest w parlamencie. Jak nie wybiorą, to przyjdzie stać w kolejce do Urzędu Pracy!

  • rabingoldblatt

    Oceniono 13 razy 7

    'Kidawa-Błońska: Na pewno nie zostanę prezydentem Warszawy. Nie opuszczę parlamentu"

    Po sprawie z referendami okazało się że fucha prezydenta miasta nie jest taka łatwa miła i przyjemna. Okazuje jak że jak się nie starasz to cię ci paskudni wyborcy mogą pozbawić stanowiska w kazdej chwili. No i jak już cie zaproszą do mediów to pytają o jakieś konkrety ( zalany tunel, niewydolna komunikacja miejska czy boordel z utylizacja śmieci ) a nie jakieś pierdołki.

    Pani Kidawa chociaż najlepiej czuje sie w opowiadaniu pierdół nie jest głupia i wie, ze w czasach kryzysu stała praca jest lepsza niż prawdziwa praca.

  • hurdy-gurdy-x

    Oceniono 13 razy 3

    Szanowna KIDAWO!

    1) Nie zostaniesz prezydentem Warszawy, bo cię nie wybiora PROSTE
    2) czy nie opuścisz parlamentu to nie jest takie pewne :-) ZOBACZYMY
    3) w obu wypadkach TRAGEDII nie ma (chyba że dla ciebie :-)

  • takisobiestatystyk

    Oceniono 10 razy 6

    "Nie opuszczę parlamentu" - i słusznie. Przecież parlamentarzyści przysięgają parlamentowi miłość, wierność poselską i że "nie opuszczą go aż do śmierci". Miłość ta bywa czasem trudna, ale i wtedy trzeba trwać na zasadzie "nie chcem, ale muszem". Współczujmy biednym parlamentarzystom i broń boże - nie posądzajmy ich o jakąś tam "korytologię"...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX