Konsul RP w Pakistanie: polscy alpiniści w chwili ataku byli na Nanga Parbat

25.06.2013 00:08
Turyści oraz ich przewodnik zostali zastrzeleni w nocy z soboty na niedzielę w północnym Pakistanie. Cudzoziemcy przyjechali na ten teren, aby wspinać się po górach

Turyści oraz ich przewodnik zostali zastrzeleni w nocy z soboty na niedzielę w północnym Pakistanie. Cudzoziemcy przyjechali na ten teren, aby wspinać się po górach (Fot. Musaf Zaman Kazmi AP)

Wszyscy polscy alpiniści uczestniczący w wyprawach na położony w Karakorum ośmiotysięcznik Nanga Parbat (8126 m) są w Islamabadzie - poinformował konsul ambasady RP w stolicy Pakistanu Wiesław Kucharek. Mieli szczęście, że w chwili ataku byli poza bazą.
- Odebrałem z lotniska Aleksandrę Dzik i Jacka Telera, a także pięciu innych polskich wspinaczy, którzy po ewakuacji spod szczytu dotarli w poniedziałek do hotelu. Są to Lech i Wojciech Flaczyńscy, Włodzimierz Kierus, Bogusław Magrel i Adam Stadnik - dodał dyplomata.

W sobotę przed północą kilkunastu terrorystów ubranych w uniformy jednostki granicznej zaatakowało bazę (4200 m) pod Nanga Parbat. Jedenastu alpinistów zabito strzałami w głowy i inne części ciała. Po zabraniu m.in. pieniędzy i dokumentów ofiar napastnicy opuścili bazę. Wcześniej do góry wyruszyło ok. 40 alpinistów.

31-letnia Dzik z Krakowa (KS Kandahar Katowice), która w chwili ataku była w obozie II, kierowała 19-osobową międzynarodową ekspedycją, w składzie której był jeszcze jeden Polak, 45-letni Teler z Częstochowy. Z tego grona został zastrzelony Litwin Ernest Marksaitis, a z członków innych wypraw - dwóch Słowaków, trzech Ukraińców, trzech Chińczyków oraz Nepalczyk i Pakistańczyk.

Jak przekazał Magrel, kierownik Nanga Parbat Experience 2013, w czasie ataku Polacy byli w obozie II (5600 m). "Do bazy wkroczyli talibowie, zażądali pieniędzy, po czym rozstrzelali obecnych tam. Sześciu osobom udało się uciec do obozu I (4800 m). Kucharz ostrzegł schodzących w dół o zaistniałej sytuacji".

Po przybyciu do hotelu w Islamabadzie poinformował o zakończeniu ekspedycji. "Negocjujemy teraz sprawę odzyskania sprzętu i bagażu, który znajduje się w bazie. Natomiast w ścianie zostawiliśmy jedzenie, gaz i sprzęt za parę tysięcy złotych. Najważniejsze, że żyjemy. Nie wszyscy mieli tyle szczęścia. Włodek Kierus wyszedł z base campu kilka godzin przed atakiem...".

Czy takie ataki mogą się powtórzyć? "To bardzo prawdopodobne"

W rodzinnym duecie wspinali się mieszkający w Grudziądzu Lech Flaczyński z synem Wojciechem. Jak powiedziała Barbara Flaczyńska, oni również wcześniej, niż zakładali, wrócą do kraju. "Nie pogoda, nie zdrowie, ale taka tragedia sprawiła, że mąż z synem nie będą już kontynuowali swych planów. Obecnie są w hotelu, ale bez bagaży. Z tego co się dowiedziałam, wrócą także wcześniej Ola Dzik i Jacek Teler".

Konsul ambasady RP podkreślił, że napad, zwłaszcza w tym regionie, uchodzącym za bardzo spokojny i bezpieczny, jest ogromnym zaskoczeniem.

- To jest zupełnie nowe zjawisko, ale... W tym kraju wszystko może się zdarzyć z dnia na dzień. Coś, co wczoraj było diametralnie niewyobrażalne, dziś jest możliwe. Czy takie ataki mogą się powtórzyć? Jest to wielce prawdopodobne i pod dużym znakiem zapytania stawia organizację wypraw w Karakorum, gdzie są niezdobyte jeszcze zimą dwa ośmiotysięczniki - Nanga Parbat i K2 - powiedział Kucharek.

Do egzekucji przyznała się grupa Jundullah, wcześniej organizująca zamachy na szyitów. Rzecznik organizacji terrorystycznej Tehrik-e-Taliban oświadczył, że atak na wspinaczy był odpowiedzią na zabicie jednego z ich liderów Waliura Rehmana. Pakistańscy talibowie ogłosili: - Chcieliśmy zemsty. Nasze ataki na obcokrajowców będą trwać jako protest wobec ataków dronami.

- Trudno dziś ocenić, ile w tym prawdy, a ile dorobionej ideologii, zwłaszcza że nazwa grupy, jak podały media, jest nikomu nieznana. Połączenie rabunku z zemstą jest dość dziwne, ale jest to sygnał, że i w tym spokojnym regionie może nie być już bezpiecznie - zaznaczył polski konsul.

"Takie czyny, okrutne i nieludzkie, nie będą tolerowane"

Atak potępił premier Pakistanu Nawaz Sharif. - Takie czyny, okrutne i nieludzkie, nie będą tolerowane. Podejmiemy wszelkie wysiłki, by nasz kraj był bezpiecznym miejscem dla turystów - oświadczył.

Aleksandra Dzik jest absolwentką psychologii i socjologii Uniwersytetu Śląskiego. Obecnie kończy studia doktoranckie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jako pierwsza Polka zdobyła niebezpieczny Pik Pobiedy (7439 m), stanęła na wszystkich siedmiotysięcznikach b. ZSRR, uzyskując tytuł Śnieżnej Pantery. Wśród innych jej osiągnięć wymienić można mistrzostwo Polski w skialpinizmie oraz ukończenie (jako pierwsza kobieta) najdłuższego dystansu zawodów Elbrus Race.

Nanga Parbat jest jednym z najbardziej wymagających ośmiotysięczników. Świadczy o tym liczba dotychczasowych zdobywców, nieznacznie przekraczająca 300 osób. Pod względem wypadków śmiertelnych szczyt zajmuje niechlubne drugie miejsce za K2 (8611 m). Naga Góra posiada największą wysokość względną na świecie - około 7000 m.

Chcesz być na bieżąco z informacjami z zagranicy? Masz telefon z Androidem? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE! Najważniejsze informacje codziennie na żywo w Twoim telefonie!

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (7)
Zaloguj się
  • stanimager

    Oceniono 5 razy 3

    Udez w stół a antysemici jak ten brat- brata się odezwą. Z argumentami nie mającymi NIC wspólnego z nowa sytuacja światowa i co się stało w Talibanie (dawniej: Pakistan ).

  • yamata

    Oceniono 10 razy 2

    "Do EGZEKUCJI przyznała się grupa Jundullah" I znowu głupi pismak, bez krzty szacunku dla zamordowanych, wypisuje bzdury. Wiesz, baranie, czym się różni egzekucja od morderstwa? Tak jak zbrodnia od kary, mniej więcej...
    Amen.

  • ciotka_ltd

    Oceniono 6 razy 2

    @kain_brat_abla

    Informuje 'prawdziwie polskiego' idiote, ze bylo to 50 lat temu, POL WIEKU. Gdy Lajka jeszcze nie poleciala w kosmos, nie istnial Internet, telefony komorkowe, PRISM etc, i mogly przejsc latwo nie takie numery. Dzis z satelity szpiegowskich i komunikacyjnych mozna zobaczyc, co Mr Putin czyta, siedzac na sraczu. A kuku!

  • szczuras99

    Oceniono 21 razy 7

    Trzeba byc idiota zeby do Pakistanu jechac . Kraje muzulmanskie dla Europejczyka to jak rosyjska ruletka , wjedziesz ale niewiadomo czy wyjedziesz zywy .

  • rozterka47

    Oceniono 11 razy 11

    szczęście w nieszczęściu ,że tylu alpinistów było poza miejscem tragedii

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje