ZDF wyemitował film o życiu w okupowanej Polsce. ''To konieczna korekta serialu 'Nasze matki, nasi ojcowie'''

24.06.2013 17:54
Po krytyce wywołanej filmem "Nasze matki, nasi ojcowie" telewizja ZDF wyemitowała film dokumentalny o Polsce w czasie niemieckiej okupacji. Film pt. "Walka o przetrwanie" obejrzało mimo późnej pory prawie milion widzów.
Autorami filmu pt. "Walka o przetrwanie" są Andrzej Klamt i Alexander Berkel. Telewizja ZDF zleciła przygotowanie półgodzinnego filmu dokumentalnego po tym, jak serial "Nasze matki, nasi ojcowie" wywołał w Polsce oburzenie. Twórcy tego serialu pokazali w nim bowiem żołnierzy AK m.in. jako antysemitów, nie naświetlając warunków panujących w Polsce pod hitlerowską okupacją. Dlatego nowy film dokumentalny miał stanowić rodzaj historycznego uzupełnienia serialu.

Film został wyemitowana w niedzielę (23.06) późnym wieczorem (23.20). Dodatkowo został też pokazany w południe na cyfrowym kanale ZDF Info, gdzie go obejrzało 144 tys. osób. Wieczorem w głównym kanale ZDF przed telewizorami zasiadło 920 tys. widzów (6,5 proc. rynku). Oto kilka reakcji niemieckich i polskich historyków po obejrzeniu dokumentacji.

Ważny kontrapunkt do serialu

- Ten film był konieczną korektą serialu "Nasze matki, nasi ojcowie". Dokument o wiele lepiej i szczegółowo wyjaśnił sytuację, w jakiej znajdowało się polskie podziemie, Armia Krajowa oraz w jakim wymiarze i dlaczego dochodziło do antysemickich reakcji - powiedział DW Heinrich August Winkler, emerytowany profesor Uniwersytetu im. Humboldta w Berlinie. Historyk dodał, że polskie reakcje po filmie fabularnym ZDF były zrozumiałe i "dobrze się stało, że ZDF tak szybko zareagował". - Ta dokumentacja jest ważnym kontrapunktem do serialu - skomentował Winkler.

Jednocześnie historyk skrytykował ZDF za późną porę nadania filmu dokumentalnego. - Przez to nie obejrzało go tylu widzów, co serial - zaznaczył.

"Brakowało emocji"

Z kolei prof. Robert Traba, dyrektor Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie, dobrze ocenia film dokumentalny ZDF. - Jest to poprawna politycznie opowieść, naświetlająca polską walkę z okupacją niemiecką z różnych punktów widzenia - uważa polski historyk. Jego zdaniem autorzy starali się możliwie poprawnie zaprezentować fakty historyczne, co sprawiło, że dokumentacja ma raczej charakter kalejdoskopu niż opowieści, która dotarłaby do widza także na płaszczyźnie emocjonalnej. Historyk zaznacza jednak, że "ZDF dobrze odrobił swoje zadanie domowe".

Natomiast krytycznie Traba ocenia fakt, że w filmie nie wypowiedział się żaden niemiecki historyk ani świadek historii, co utrudnia dotarcie do niemieckiego widza na płaszczyźnie emocjonalnej. - Widzowie są dziś przyzwyczajeni do dramatycznych, brutalnych zdjęć wojennych, także z okresu II wojny światowej. Brakuje jednak opowieści o tzw. normalnych Niemcach, którzy też okazali się bestiami - jakby to wciąż byli jacyś obcy - twierdzi Traba. Dodaje, że tutaj kryje się potencjał dla dalszych filmów dokumentalnych. - Trzeba dziś znaleźć klucz do opowiadania historii tak, aby była ona możliwie mało abstrakcyjna oraz by powodowała u widza impuls, który wywoła refleksję - podsumowuje.

"Poprawny, ale za krótki"

Prof. Klaus Ziemer, niemiecki historyk wykładający na Uniwersytecie im. Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie i były dyrektor Niemieckiego Instytutu Historycznego w Warszawie, uważa, że film "formalnie spełnił wszystkie najważniejsze wymagania i był merytorycznie poprawny, ale jak na tak wiele informacji był on zbyt krótki, co utrudniało zrozumienie ówczesnej sytuacji i związków przez widzów nieposiadających odpowiedniej wiedzy.

- Pytam się: co niemiecki widz tak naprawdę zrozumiał i czy pojął np. czym był polski rząd na emigracji? - zastanawia się historyk. Zdaniem Klausa Ziemera w dokumentacji ZDF zabrakło również staranności i jak to określił: "było widać, że dokumentacja była robiona na chybcika".

"Zabrakło perspektywy sprawców"

- Uważam ten dokument za udany, bo pokazał dużo bliżej okres okupacji w Polsce niż serial "Nasze matki, nasi ojcowie", który był bezpośrednią przyczyną powstania tego filmu - podsumowuje dr Stephen Bastos, politolog i historyk z Europejskiej Fundacji Genshagen. Bastos ocenia, że film był konieczny i wskazany oraz że spełnił oczekiwania. Jego zdaniem widz mógł się dowiedzieć, że w Polsce zdarzali się kolaboranci, ale zrozumiał też, dlaczego i w jak trudnych warunkach znajdowało się polskie społeczeństwo w okresie hitlerowskiej okupacji.

Również Bastos krytycznie ocenia fakt, że film został pokazany o późnej porze (23.20) oraz że zabrakło w nim niemieckich głosów. - Zabrakło perspektywy sprawców, a szkoda, bo to by jeszcze autentyczniej naświetliło ówczesną sytuację - uważa. Jego zdaniem dokumentacja zawierała bardzo wiele informacji, dlatego mogła być również dłuższa niż pół godziny. - Nie łudźmy się - twierdzi historyk - ten film jest bardzo ważny, ale nie dotrze on ani do takiej szerokiej publiczności, ani też nie wywoła takiego medialnego echa jak serial.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''







Zobacz także
Komentarze (61)
Zaloguj się
  • jamj

    Oceniono 152 razy 38

    Wg Niemców korektą kłamliwego i oszczerczego trzyodcinkowego filmu jest 45 - minutowy filmik wyemitowany w godzinach minimalnej oglądalności. Takie to Niemcy mają wyobrażenie o "naprawianiu krzywd", coś w rodzaju pary tysięcy złotych za lata niewolniczej pracy. Ta nacja nie ma grama przyzwoitości.

  • trombozuh

    Oceniono 138 razy 24

    Niemcy kręcą filmy o bolesnej historii. A my doczekamy się jakiegoś polskiego filmu o żydowskich oprawcach z NKWD i UB? Takich jak szanowny pan major Bauman, którego obecnie cała "polska" elyta przeprasza za incydent we Wrocławiu? Czy też czekają nas kolejne filmy o Jedwabnem, o złych nazistach i dobrych Niemcach i niezmiennie krzywdzonych przez wszystkich Żydach?

  • dragulow

    Oceniono 27 razy 21

    Opowiadano mi kiedyś, jak Patton zajął niemiecki miasto w pobliżu Buchenwaldu. Pytał Niemców, czy słyszeli o tym obozie. Wielu powiedział, że nie. Kazał wszystkim mieszkańcom odwiedzić to miejsce.

    Niemcy powinni obowiązkowo, raz w życiu odwiedzić taki obóz.
    Ktoś, kto miał w rodzinie ofiary wojny, wie o czym mówię.
    Jeszcze kilka pokoleń zajmie nam dojście do równowagi psychicznej. Bieda, którą mamy w Polsce jest tylko pochodną rujnowania państwa od stuleci. I tyle.

  • kwiecien45

    Oceniono 13 razy 11

    @dragulow

    Patton zapodzić kazał Niemców z miasteczka w pobliżu obozu na jego teren. Pokazał im stosy trupów. Musieli je zakopywać.
    Podobnie robiono u nas. Na forcie w Pomiechowku gdzie Niemcy mordowali Polaków po wojnie Niemki i folksdojczki musiały odkopywać zwłoki ofiar, myć je, ubierać i pomagać w potrzebach. Trwało to długo.
    Znałem kilka z tych kobiet. Otoczone były powszechną pogardą ze strony Polaków.

  • ksiadztezczlowiek

    Oceniono 43 razy 11

    Nie ZDF wyemitowal tylko ZDF History. Ta pierwsza to tak jak w Polsce program drugi, a ta druga to odnoga od ZDF, ktorej nie ma prawie nikt w Niemczech.

  • kwiecien45

    Oceniono 46 razy 10

    Niemcy naprawdę bardzo się starają a wciąż znajdujemy jakieś powody aby kwestionować ich intencje.
    Pokazali swoich dziadków i ojców jako potwory, morderców.
    Szukali przyczyn tego że ich bliscy tacy się stali.
    Czy nas stać dziś przyznać się, że nasz dziadek i babka byli zagorzałymi antysemitami?
    Bo skoro wszyscy podobno pomagali Żydom podczas okupacji to kto ich Niemcom wydawał? Kto z entuzjazmem przejmował ich mienie?
    Pokazali film dokumentalny o AK. Późną porą?
    A kto i gdzie pokazuje takie filmy w prime time

  • ergosumek

    Oceniono 23 razy 7

    Szanowni nasi niemieccy przyjaciele, dołączajcie ten dokumentalny, skręcony na kolanie filmik o AK jako darmowy suplement do serialu "nasze mamusie, nasi tatusie z gestapo i SS."

    Żeby milionowa widownia w USA wiedziała kto był katem, a kto ofiarą, mordował, a kto był mordowany,

  • sebolargo

    Oceniono 6 razy 6

    Niemców interesuje historia polski jak zeszło roczny śnieg

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje