"NSA może szpiegować kogo chce. Jej działania są tajne, kontroli praktycznie nie ma"

lmg, PAP
24.06.2013 12:00
Szef NSA gen. Keith Alexander przed komisją ds. wywiadu Izby Reprezentantów.

Szef NSA gen. Keith Alexander przed komisją ds. wywiadu Izby Reprezentantów. (Fot. JONATHAN ERNST REUTERS)

- Od 2003 roku NSA jest w stanie monitorować znaczną część łączności internetowej i telefonicznej przychodzącej, wychodzącej i przechodzącej przez USA. Ustawa zakazuje szpiegowania kogo się chce, ale działania agencji są tajne. Trudno więc mówić o nadzorze departamentu sprawiedliwości - pisze James Bamford w amerykańskim "Washington Post".
Teoretycznie NSA nie ma prawa szpiegować według własnego uznania, choć jest w stanie to robić z uwagi na bardzo zaawansowane możliwości techniczne - twierdzi James Bamford, autor książek o NSA, w artykule w "Washington Post", który ukazał się na stronie internetowej waszyngtońskiego dziennika.

Ustawa zakazuje namierzania obywateli USA, ale...

Ustawa o nadzorze nad działalnością wywiadowczą (Foreign Intelligence Surveillance Act) z 1978 roku zakazuje NSA namierzania obywateli USA lub osób legalnie przebywających w tym kraju. W razie przypadkowego namierzenia Amerykanina podczas monitorowania łączności zagranicznych celów uzyskane informacje należy zniszczyć, chyba że zawierają dowody na popełnienie przestępstwa lub "ważne dane obcego wywiadu".

Należy jednak pamiętać, że "od 2003 roku NSA jest w stanie monitorować znaczną część łączności internetowej i telefonicznej przychodzącej, wychodzącej i przechodzącej przez USA za pomocą tajnych programów i sprzętu" w amerykańskich firmach telekomunikacyjnych - podkreśla Bamford.

Weryfikacja? Przecież działania są tajne

Następnie wskazuje, że trudno jest weryfikować twierdzenia o nadzorze wymiaru sprawiedliwości nad NSA, ponieważ działalność zarówno agencji wywiadowczych, jak i specjalnego sądu, który ma je monitorować, jest tajna.

- Wiadomo jednak o co najmniej jednej sytuacji, gdy Kongres zmienił prawo, by zalegalizować dawne nadużycia NSA - przypomina Bamford. W 2005 roku media ujawniły, że od 2002 roku administracja ówczesnego prezydenta George'a W. Busha pozwalała NSA na podsłuchiwanie obywateli i rezydentów USA bez nakazu sądowego. Po upublicznieniu afery Kongres osłabił nadzór sądu nad NSA i włączył do oficjalnej działalności agencji wiele działań, które wcześniej były nielegalne. Umożliwiło to NSA m.in. stosowanie masowych podsłuchów bez wskazywania konkretnych osób, które należy w ten sposób kontrolować.

Komisje w Kongresie? Chronią agencje przed cięciami budżetów

Bamford obala też tezę o ścisłym nadzorze komisji ds. wywiadu w Kongresie. Według niego od ich utworzenia w latach 70. komisje te rzeczywiście zajmowały się ochroną społeczeństwa przed nadużyciami ze strony agencji wywiadowczych, jednak obecnie przede wszystkim bronią je przed redukcją budżetów.

Wbrew obiegowej opinii NSA nie zajmuje się kradzieżą twardych dysków i zakładaniem podsłuchów (leży to w gestii CIA), lecz ogranicza się do przechwytywania zagranicznych danych za pomocą technik informatycznych.

Bamford twierdzi też, że pracownicy NSA, którzy chcą zwrócić uwagę na nielegalne lub niemoralne praktyki firmy, nie mogą liczyć na zrozumienie i reakcję ze strony przełożonych i dlatego zmuszeni są do ujawniania tych nieprawidłowości w mediach. Według Bamforda, który rozmawiał z kilkoma takimi osobami, ich obiekcje były ignorowane, a po ich upublicznieniu NSA najczęściej po prostu zaprzeczała zarzutom.

O amerykańskiej Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) zrobiło się głośno po informacjach jej byłego pracownika Edwarda Snowdena o tajnym programie inwigilacji. James Bamford to były analityk wywiadu i autor trzech książek poświęconych NSA, w tym "The Shadow Factory: The Ultra-Secret NSA From 9/11 to the Eavesdropping on America".

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (23)
Zaloguj się
  • felucjan

    Oceniono 87 razy 77

    Ale jakby co, to źli są Chińczycy i Rosjanie. Amerykanie natomiast stoją na straży bezpieczeństwa. Swojego.

  • rydzyk_fizyk

    Oceniono 71 razy 57

    A polskie władze nadal siedzą cicho w sprawie szpiegowania polskich obywateli.

    Czym się różni szpiegowanie przez system operacyjny w telefonie od założenia podsłuchu przez obcy wywiad?

  • tenare

    Oceniono 64 razy 50

    Trzeba inwigilować Amerykanów.
    To potencjalny wróg.
    Traktujmy ich tak samo jak oni nas.

  • xiv

    Oceniono 48 razy 44

    Mój ulubiony kwiatek to: "Ustawa o nadzorze nad działalnością wywiadowczą (Foreign Intelligence Surveillance Act) z 1978 roku zakazuje NSA namierzania obywateli USA lub osób legalnie przebywających w tym kraju. "

    I któryś z senatorów głośno to powiedział. Głównym celem działań NSA nie są obywatele SZAPy tylko my wszyscy mieszkający poza granicami tego wspaniałego kraju. Innymi słowy jesteśmy traktowani jako potencjalni wrogowie. Dla rządu RP, problemu nie ma. I to mnie dziwi. Nie chcemy podpaść sojusznikowi? Mimo, że on nas w przysłowiową trąbę robi?

  • antykkk

    Oceniono 33 razy 33

    Zupełnie tak samo jak u nas tzw komisja majątkowa do spraw obdarowywania kk nigdy nikomu nie podlegała i brak jakichkolwiek protokołów dokumentacji itd

  • cerber-eb

    Oceniono 24 razy 16

    Mówiąc szczerze w dupie mam dwulicowych amerykanów.Brawo Snowden.

  • ultra3000

    Oceniono 20 razy 12

    goraco zachecam Panstwa do zakladania kont na FB i innych tego typu zydowsko - amerykansko - inwigilacyjnych portalach...

  • pasjonatx

    Oceniono 6 razy 6

    Mają w głębokim poważaniu ludzi z dobrymi mózgami do pracy - mówię tutaj o ABW,tylko liczą się koneksje i to silne koneksje,by dostać tam pracę.
    Ale do rzeczy - myślicie,że ABW nie ma dostępu do maili (podsłuchy to małe piki)? Ma.Mogę się założyć o to.
    Od lat - także w Polsce - wykorzystują tzw.echo komputerowe.Mało kto o tym wie.Jedynie ludzie z wiedzą z kryminalistyki,może garstka informatyków o zacięciu kryminalistycznym,ale takich ludzi ABW nie lubi i nie szanuje.Nie dziwię się.Zazdroszczą nam naszej wiedzy.

  • a.k.traper

    Oceniono 14 razy 6

    Proponuje powrót do tam-tamów, lusterek, sygnałów dymnych i używać slangów:)))
    Każdy kto kupuje nowoczesne urządzenie jest zachwycony możliwościami a potem płacze, że to działa w dwie strony, o naiwności:)))
    W czasie wojny Amerykanie stosowali do szyfrowania język indian Nawaho który nigdy nie został złamany, działa? działa.
    Ja stosuje prosty szyfr, nie publikuje w internecie fotek ani wiadomości o sobie, nie omawiam powaznych wiadomości przez telefon i wtedy mam okazje do spotkań, pogadania itd.
    Śmiac mi się chce jak mówia o inwigilacji a sami chętnie kogoś nieświadomego cykną i w sieci wrzucą dla kawału:)))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje