Pijany kierowca śmiertelnie potrącił kobietę z wózkiem

Adam Czerwiński, Anna Kołakowska, Piotr Wasiak
23.06.2013 22:26
W wypadku zginęła kobieta prowadząca wózek z małym dzieckiem

W wypadku zginęła kobieta prowadząca wózek z małym dzieckiem

Paulina zginęła kilkadziesiąt metrów od domu. Szła z ponadrocznym dzieckiem w wózku, gdy uderzył w nią samochód prowadzony przez pijanego kierowcę. Mały Filip z wypadku wyszedł niemal bez szwanku. Ale w szpitalu wciąż płacze z tęsknoty za mamą
"Ulicą Nowomiejską jedzie czerwony mercedes, kierowca prawdopodobnie jest pijany" - taką informację dostał w niedzielę około godz. 19 dyżurny miejskiej policji.

Najbliższy patrol szybko zlokalizował podejrzanego. Gdy ten zatrzymał się na czerwonym świetle na skrzyżowaniu ul. Pomorskiej i Wschodniej, policjanci zrównali się i nakazali mu zjechać na pobocze. Wtedy mężczyzna zaczął uciekać.

- Ignorował sygnały dawane przez funkcjonariuszy - opowiada Joanna Kącka z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. - Z impetem skręcił pod prąd w ulicę Wschodnią, a następnie w lewo w ulicę Rewolucji 1905 roku. Na łuku auto wypadło z jezdni, najpierw uderzyło w znak drogowy...

Paulina G. miała 24 lata. Niewysoka, rude włosy. Pracowała na jednym ze stoisk w domu handlowym Magda. W niedzielę wieczorem szła ul. Rewolucji, prowadząc wózek z czternastomiesięcznym synkiem. Była zaledwie kilkadziesiąt metrów od domu przy ul. Wschodniej. Zdążyła jeszcze odepchnąć wózek, gdy uderzył w nią rozpędzony mercedes. - Ślady krwi wskazują na to, że mogła być ciągnięta pod podwoziem przez dwanaście metrów - mówi Krzysztof Kopania, rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej.

Nawet tak tragiczne zdarzenie nie skłoniło kierowcy do zatrzymania. - Uciekał, nie zważając na sygnalizacje świetlne. Gdy uderzył w znak i barierki na skrzyżowaniu Narutowicza i POW, porzucił auto, a potem próbował uciekać pieszo - mówi Marzanna Boratyńska z łódzkiej drogówki.

Mężczyzna dzwonił domofonem do drzwi kamienicy przy ul. Narutowicza, ale nikt go nie wpuścił. Złapali go przypadkowi przechodnie.

Kierowca mercedesa był bardzo agresywny. Nie miał przy sobie dokumentów, nie chciał podać nazwiska ani dmuchać w alkomat. - Był bardzo pobudzony, dlatego pobrana krew zostanie sprawdzona również pod kątem środków odurzających - tłumaczy Joanna Kącka.

Potrącona 24-latka zmarła podczas reanimacji w karetce pogotowia. Jej synek trafił do szpitala. Przy jego łóżku czuwają bliscy.

Mały Filip wyszedł z wypadku niemal bez szwanku. - Ma tylko zadrapanie naskórka na czole - mówi dr Zbigniew Jankowski, dyrektor medyczny szpitala im. Konopnickiej przy ul. Spornej. - Chłopczyk musiał być bardzo związany z matką, bo cały czas płacze. Przecież dziecko w tym wieku już rozpoznaje rodziców i bliskich...

Jak długo Filip pozostanie w szpitalu? - Właściwie to już moglibyśmy go wypisać. Ale po takiej tragedii poczekamy, aż ojciec będzie gotów do zabrania dziecka - mówi dr Jankowski.

Dziś na skrzyżowaniu, na którym doszło do tragedii, ktoś zapalił dwa znicze. Sąsiedzi Pauliny nie chcą mówić o tym wydarzeniu. Wszyscy są wstrząśnięci śmiercią młodej kobiety.

- To była bardzo sympatyczna dziewczyna. Niemal codziennie przychodziła do nas na zakupy. Nigdy nie miała gorszych dni. Zawsze była uśmiechnięta. Trudno uwierzyć w to, co się stało... - opowiada ekspedientka ze sklepu spożywczego sąsiadującego z blokiem, w którym mieszkała.

Dobrze pamięta ją także pani Beata z pobliskiej piekarni. - Mieszkam tu niedaleko. Wczoraj mąż wracał z apteki i powiedział, że chyba był wypadek, bo na rogu stoi karetka - mówi. - Dopiero dziś od pani z warzywniaka dowiedziałam się, co się stało. To była taka miła i zawsze uśmiechnięta dziewczyna, była u mnie codziennie. Aż skóra mi cierpnie na myśl o tej tragedii...

Zatrzymany kierowca to 23-letni Sebastian K. Nie ma prawa jazdy. Był już wcześniej notowany, m.in. za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta.

- Badania krwi wykazały, że w chwili wypadku zatrzymany miał ponad promil alkoholu - mówi Krzysztof Kopania. Do jutra prokuratura chce przesłuchać policjantów, którzy brali udział w pościgu. - Jutro planujemy przesłuchanie zatrzymanego. Spodziewamy się też wyników sekcji zwłok - dodaje prokurator Kopania.

Za spowodowanie śmiertelnego wypadku i ucieczkę grozi do 12 lat więzienia.

W niedzielę na miejscu, gdzie kierowca porzucił samochód, pojawił się właściciel mercedesa. Powiedział policjantom, że około godz. 15 spotkali się u niego w domu na al. Piłsudskiego. Gospodarz zasnął, a po przebudzeniu stwierdził, że nie ma ani gości, ani samochodu i kluczyków. Zaczął obdzwaniać kolegów, ale tylko Sebastian K. nie odebrał. Wtedy ktoś go zawiadomił o wypadku, dlatego przyjechał na miejsce. - Będziemy weryfikować tę wersję - zapowiada Joanna Kącka.

Policjanci ustalili też, że Sebastian K. zabrał z ul. Nowomiejskiej dziewczynę. - Podejrzewamy, że uciekła po tym, jak samochód uderzył w znak i barierki. Będziemy ustalać jej tożsamość - mówi rzeczniczka łódzkiej policji.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (49)
Zaloguj się
  • rabingoldblatt

    Oceniono 131 razy 129

    .. i tylko 12 lat wiezienia...

    ...wyjdzie maksymalnie po 6 latach...

    Dzieciak moze dopiero podstawówkę zaczynac kiedy ten sqrwiel bedzie cieszyl sie juz wolnością. Czuje rosnący we mnie bunt kiedy to czytam...

  • middlemi

    Oceniono 110 razy 108

    12 lat? Serio? Ucieczka przed Policją, jazda bez uprawnień, pod wpływem alkoholu, niezatrzymanie się do kontroli, potrącenie ze skutkiem śmiertelnym... i 12 lat??? To jakiś żart?

  • poprawna_polszczyzna

    Oceniono 60 razy 58

    powinien nie być sądzony za wypadek tylko za zabójstwo 148 kk.

    Ofiary tego zdarzenia( maż i dziecko) powinni dostać wysokie odszkodowania i renty od ubezpieczyciela auta, niech sobie ubezpieczyciel dochodzi od sprawców roszczeń .

    Wyrazy współczucia dla męża i dla dziecka, najbardziej szkoda dziecka bo zabranie mu mamy w takim wieku zaważy na całym jego życiu .

  • descarpa

    Oceniono 53 razy 53

    Sebastian K. "Był już wcześniej notowany, m.in. za naruszenie nietykalności cielesnej policjanta"
    Nie powinien być za to "notowany" tylko ostro karany, w ten czy w inny sposób

  • marba2

    Oceniono 56 razy 48

    zabic bez sadu dla przykladu,takie smiecie nie maja prawa chodzic po ulicach.pojdzie za kraty i bedziemy bydle utrzymywali

  • gti35

    Oceniono 37 razy 35

    Takiego debila powinno się zatłuc na miejscu. Tanio i skutecznie

  • lejenapis

    Oceniono 28 razy 26

    Kraj pijakow I bandytow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje