Demonstranci rzucają w policję goździkami. Służby odpowiadają armatkami wodnymi

22.06.2013 19:39
Policja atakuje demonstrantów armatkami wodnymi na placu Taksim

Policja atakuje demonstrantów armatkami wodnymi na placu Taksim (Fot. MARKO DJURICA REUTERS)

Turecka policja użyła wieczorem na placu Taksim w Stambule armatek wodnych, by rozproszyć kolejny wielotysięczny protest przeciwko konserwatywnemu rządowi premiera Recepa Tayyipa Erdogana. Zanim uruchomiono polewaczki, protestujący obrzucili czerwonymi goździkami kordon policjantów zbliżających się w ich stronę.
Tłum szybko się rozproszył, kiedy policja użyła armatek. Zaparkowano je w kilku punktach, blokując wejście na plac, by nie dopuścić do powtórnego zgromadzenia się ludzi. Wcześniej zgromadzeni skandowali hasła, m.in. "Taksim jest wszędzie", oraz powiewali flagami z napisem "Solidarność z Taksim".

Podczas ponadtrzytygodniowych manifestacji, które zaczęły się od protestu przeciw przebudowie placu i likwidacji sąsiedniego parku Gezi, mieszkańcy okolicznych domów walili w garnki i patelnie na znak solidarności z protestującymi. Demonstrujący krzyczeli w stronę policjantów: "Policjo, nie zdradzaj swego narodu!". Demonstracje te przerodziły się w protesty wobec autorytarnym tendencjom rządu i próbom umiarkowanej islamizacji kraju.

Kolejne zatrzymania w Turcji

Dziś w Ankarze i Stambule aresztowano kolejnych 31 demonstrantów, a według tureckiego dziennika "Hurriyet" od czasu wybuchu protestów pod koniec maja aresztowano w sumie 55 osób.

Gazeta zauważa, że w ostatnim czasie protesty gromadziły zdecydowanie mniej ludzi niż wcześniej. Przed tygodniem siły bezpieczeństwa po raz drugi "oczyściły" plac Taksim i sąsiadujący z nim park Gezi z demonstrantów.

Erdogan: Brazylia padła ofiarą tych samych wrogich sił

Erdogan oświadczył, że Brazylia, gdzie od kilku dni dochodzi do masowych antyrządowych demonstracji, padła ofiarą tych samych, bliżej niesprecyzowanych wrogich sił, które jego zdaniem doprowadziły do wybuchu protestów w Turcji. - Ci, którym nie udało się w Turcji, teraz robią wszystko, co w ich mocy, w Brazylii - powiedział turecki premier, przemawiając przed tysiącami zwolenników w mieście Samsun na północy kraju.

Demonstracje w Brazylii rozpoczęły się od protestu przeciwko 20-procentowej podwyżce cen biletów komunikacji i przerodziły się w największy od dziesięcioleci wybuch niezadowolenia z powodu m.in. złego stanu oświaty, służby zdrowia i innych służb publicznych, a także olbrzymich kosztów zbliżającego się piłkarskiego mundialu i olimpiady w Brazylii.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (38)
Zaloguj się
  • tomesio

    Oceniono 120 razy 120

    "Erdogan powiedział dziś, że Brazylia, gdzie od kilku dni dochodzi do masowych antyrządowych demonstracji, padła ofiarą tych samych, bliżej niesprecyzowanych wrogich sił"

    Menelstwo u władzy na całym świecie mówi to samo.

  • marsyas

    Oceniono 71 razy 69

    " W Stambule demonstranci odpowiadali za uszkodzenie mienia publicznego i przynależność do organizacji terrorystycznej."

    Popatrz, tysiące terrorystów w jednym tylko mieście...

  • puch-atek

    Oceniono 72 razy 60

    "wrogie siły" czyli desperacja biedoty i uciśnionych złodziejskim autokratycznym systemem. Przebrała się miarka. Ale to dziwne że tyran zawsze jakoś tak jest zaślepiony że na przekór wszystkiemu i wszystkim uważa że reprezentuje.....naród. A przecież wystarczy poczytać historię. Na miejscu Erdogana już dawno byłbym w Syrii albo w Chinach, wraz z rodziną i przyjaciółmi. A ludek niech ma co chce. Rząd tymczasowy, wybory etc. Natomiast klerykom w Iranie główki pracują, chociaż powoli, wystawili na wierzchołek liberała, ażeby ludek nie wybuchł, a oni żeby mogli kontynuować swoje gierki.

  • fuchsgs

    Oceniono 39 razy 29

    Strach sie bać co moze nastąpić unas jak wiara w końcu pogoni "wybrańców narodu" ale tu niema Alternatywy!!!

  • pismaki_klamia

    Oceniono 29 razy 23

    Powstanie przeciw Bratu Erdoganowi.
    Według Thierry'ego Meyssan, tureckie społeczeństwo nie protestuje przeciw autokratycznej manierze Recipa Tayeppa Erdogana ale przeciw jego polityce; innymi słowy, przeciw Bractwu Muzułmańskiemu, którego jest mentorem. To co zaczęło się na placu Taksim to nie jest "kolorowa rewolucja" dotycząca nowej budowy, ale powstanie ogarniające cały kraj; w skrócie jest to rewolucja kwestionująca "Arabską Wiosnę".

    "...Pojęcie "islamizacji" nie odpowiada rzeczywistości, jest retorycznym zabiegiem Bractwa. Celem jest kontrola prywatności osób w oparciu o zasady nie pochodzące z Koranu. Kwestionowana jest rola kobiet w społeczeństwie, narzucane są programy drakońskich oszczędności i surowego trybu życia bez alkoholu, papierosów i seksu ... przynajmniej dla innych.

    Przez ostatnie 10 lat Bractwo starało się nie wychylać pozostawiając przekształcenie szkolnictwa publicznego w rękach kontrolowanej przez Fethullaha Gülena sekty, której członkiem jest prezydent Abdullah Gül.

    Chociaż Bractwo macha wszystkim przed nosem swoją nienawiścią do amerykańskiego stylu życia, to rozkwita pod opiekuńczymi skrzydłami anglo-amerykańskiego przymierza (Wielka Brytania, USA, Izraela) zawsze zdolnego do użycia przemocy wobec swoich oponentów. Sekretarz Stanu Hillary Clinton wybrała do swojego sztabu swoją byłą "kobietę ochroniarza" Humę Abedin (żonę byłego syjonistycznego kongresmena Anthony'ego Wienera), której matka Saleha Abedin przewodniczy kobiecej sekcji Bractwa. To dzięki tym kontaktom Clinton rozkręciła Bractwo.

    Bractwo rozpowszechnia ideologię Al Kaidy poprzez jej członków jak Aymana al-Zawahiriego organizatora zabójczego zamachu na prezydenta Sadata, a obecnie lidera tej organizacji terrorystycznej. Al-Zawahiri, podobnie jak Bin Laden, zawsze był agentem służb USA. Chociaż oficjalnie na liście wrogów publicznych, to w latach 1997-2001 regularnie spotykał się z CIA w ambasadzie USA w Baku w związku z "Operacją Gladio B", o czym zeznawała była tłumaczka zatrudniona przez FBI - Sibel Edmonds..."

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 37 razy 23

    A w Polsce, kraju szczęśliwym, mlekiem i miodem płynącym, żadnych demonstracji, a o burdach nie może być wcale mowy. To się nazywa cywilizowany naród, który pokornie daje się w bambuko robić :)

  • chateau

    Oceniono 26 razy 12

    Demonstracje nie przerodziły się w rewoltę. W sumie to lepiej, bo świadczy o dojrzałości społeczeństwa.
    Czym innym jest manifestować niezadowolenie, a czym innym robić przewrót.

    Erdogan to straszny palant, ale szkoda by było podpalać kraj, żeby się durnia pozbyć.

  • bezprym47

    Oceniono 10 razy 10

    Ataturk wprowadził Turcję do cywilizowanej Europy. Erdogan zwariował niszcząc jego dziedzictwo. W UE go nie chcą. Za chwilę wyleci z NATO.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje