Antyterroryści na wykładzie prof. Baumana we Wrocławiu. Są zarzuty dla narodowców

22.06.2013 16:02
Blisko setka członków i sympatyków Narodowego Odrodzenia Polski oraz kiboli Śląska zakłóciła wykład prof. Zygmunta Baumana na Uniwersytecie Wrocławskim. W kierunku profesora krzyczeli "wypier..." i "Norymberga dla komuny". Zadymiarze opuścili gmach uczelni dopiero po interwencji brygady antyterrorystycznej. - Nie będę tolerował nacjonalistycznej hołoty w moim mieście - mówił później prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.
Do wizyty na wykładzie prof. Baumana, który odwiedził Wrocław z okazji 150-lecia istnienia niemieckiej socjaldemokracji, narodowcy zwoływali się na Facebooku od kilkunastu dni. Kilkanaście minut przed rozpoczęciem wykładu blisko setka z nich zajęła miejsca w sali wykładowej Wydziału Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego.

Gdy tylko gość, w towarzystwie prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, pojawił się w sali, zaczęli krzyczeć m.in.: "Wypier...", "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę" i "Norymberga dla komuny". Wyraźnie zdenerwowany Dutkiewicz przez kilka minut bezskutecznie próbował ich uciszać. W zamian usłyszał" "Kogo zapraszasz Dutkiewicz, kogo zapraszasz". Całą akcją narodowców dowodził Dawid Gaszyński, szef dolnośląskiego oddziału NOP.

Publiczność witała oklaskami policję

Sytuacja robiła się nerwowa, bo niektórzy z narodowców wyraźnie mieli ochotę na coś więcej niż tylko konfrontacja słowna. Po kilkunastu minutach na salę wykładową musiał wkroczyć oddział policji. Publiczność powitała go oklaskami.

Początkowo do sali weszło kilku policjantów zaopatrzonych m.in. w butle do rozpylania gazu, potem na salę wkroczyła kolejna grupa wyposażona w broń gładkolufową. Gdy i ich obecność nie zrobiła na nopowcach wrażenia, na sali pojawił się także oddział antyterrorystów. Dopiero ich zdecydowana interwencja doprowadziła do tego, że protestujący opuścili salę i wykład się rozpoczął.

- To normalna procedura. Pierwsza grupa miała im pokazać, że policja jest na miejscu, druga już z bronią gładkolufową wystraszyć, a kiedy to nie pomogło, na salę wkroczyli policjanci z brygady antyterrorystycznej, którzy mieli za zadanie usunąć ich z sali - tłumaczy jeden z obecnych na miejscu funkcjonariuszy.

Dutkiewicz: Szkoda, że nie mam swojej policji

Po wyprowadzeniu większość z narodowców się rozpierzchła. Jak przyznała później policja, 11 z nich zostało przewiezionych do komisariatu. Wśród spisywanych w policyjnych radiowozie znaleźli się m.in. Gaszyński i herszt wrocławskich kiboli Roman Zieliński, autor książki "Jak pokochałem Adolfa Hitlera".

Prezydent Wrocławia przepraszał później prof. Baumana. I dodał stanowczo: - Nie będę tolerował nacjonalistycznej hołoty w moim mieście.

W wydanym po wykładzie oświadczeniu Dutkiewicz dziękował policji za sprawną akcję i zaapelował do ministra spraw wewnętrznych Bartłomieja Sienkiewicza: "Panie Ministrze! Zadeklarowałem już i czynię to raz jeszcze, tym razem bardziej stanowczo: pomożemy policji finansowo i organizacyjnie. Zajmijmy się nacjonalistyczną grupą chuliganów. Jeżeli tego nie uczynimy - przyniesie to ujmę polskiej demokracji i Państwu Polskiemu". 

Sam prof. Bauman nie chciał komentować zajścia, do jakiego doszło przed wykładem. Po opuszczeniu sali przez narodowców powiedział tylko skromnie: - Proszę mnie nie przepraszać. To ja państwa gorąco przepraszam, że stałem się przyczynkiem tych wydarzeń, które tu wszyscy obserwowaliśmy.

Oświadczenie wydał także piłkarski Śląsk Wrocław, który potępił zachowanie osób zakłócających wykład. Klub stwierdził też: "Dla osób prezentujących postawy nacjonalistyczne, ksenofobiczne i neofaszystowskie nie ma miejsca na meczach Śląska".

Policjanci wmieszali się w tłum

Jak ustaliliśmy nieoficjalnie, sprawna akcja policji możliwa była m.in. dzięki starannym przygotowaniom do wizyty profesora.

- Od początku sprawy bezpieczeństwa koordynowaliśmy bezpośrednio z Komendą Główną Policji. O odpowiednie potraktowanie wydarzenia osobiście Leszek Miller prosił Bartłomieja Sienkiewicza, ministra spraw wewnętrznych - powiedział nam jeden z organizatorów.

Stąd obecność w budynku Uniwersytetu Wrocławskiego nie tylko dużej liczby umundurowanych policjantów, ale również policjantów w cywilu, którzy wmieszali się w tłum zadymiarzy.

- Wykład był otwarty, nie mogliśmy więc nikomu zabronić uczestniczenia w nim. Ale dzięki wywiadowcom wiedzieliśmy od początku, że narodowcy nie mają ze sobą niebezpiecznych przedmiotów, lecz jedynie gwizdki i dwie flagi - mówił nam jeden z policjantów.

Niechętnie do całego zamieszania odnosi się również organizator spotkania Michał Syska z Ośrodka Myśli Społecznej im. Ferdynanda Lassalle'a: - Doszło do przykrego incydentu, na który jednak byliśmy przygotowani. Służby zachowały się tak, jak powinny, dzięki czemu nic się nie stało.

Pełna zgoda na interwencję

Wydarzeniami, do jakich doszło, zaskoczony jest całkowicie Marek Bojarski, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego. O sprawie dowiedział się od nas podczas powrotu do Wrocławia z zagranicznej podróży. Obiecał jednak jej wyjaśnienie i odniesienie się do niej w późniejszym czasie.

- To pierwsza taka sytuacja we Wrocławiu, że policja wyprowadza kogoś siłą z wykładu - mówi dr Jacek Przygodzki, rzecznik UWr. - Uczelnia oczywiście ma autonomię, jednak po pogróżkach NOP policja miała pełną zgodę władz rektorskich na interwencję. Uznaliśmy, że ta grupa stanowi zagrożenie, z którym nasze wewnętrzne służby by sobie nie poradziły. Dlatego zwróciliśmy się do policji, by czekała pod uniwersytetem w pełnej gotowości. To była zorganizowana grupa, mieli transparenty, grzechotki, gwizdki. Tego nie można było zbagatelizować. Uniwersytet to miejsce wymiany poglądów. Jeżeli ktoś nie chce rozmawiać, nie jest tu mile widziany. Nie ma zgody na łamanie porządku publicznego. Takie rzeczy nie mogą mieć miejsca, nie tylko na uczelni.

Wizytę profesora w Ratuszu zabezpieczała policja

Prof. Zygmunt Bauman, światowej sławy socjolog, filozof i eseista, jest gościem Uniwersytetu Wrocławskiego. Podczas swojego wykładu pt. "Dylematy socjaldemokracji - od Lassalle'a do płynnej nowoczesności" analizował kryzys, w jakim w ostatnich latach znalazła się nie tylko niemiecka socjaldemokracja, ale lewica w ogóle. Powołując się na innych europejskich myślicieli, Bauman tłumaczył: - Dziś sądzi się powszechnie, że szczęście da nam ciągłe zwiększanie produkcji. Że szczęście to jak najczęstsze wizyty w supermarkecie. Zupełnie zapominamy o takich wartościach z poprzedniej epoki jak przyjemność z dobrze wykonanej pracy, ze wspólnoty z innymi ludźmi, partnerstwa. To, co w dzisiejszych czasach najbardziej tragiczne, to fakt, że mamy najlepiej w historii wykształcone młode pokolenie, które jest jednocześnie pokoleniem najbardziej cierpiącym na brak pracy. Ludzie czują się zbędni. A gdy czują się zbędni, kierują się w stronę przemocy.

Do końca wykładu obyło się bez zakłóceń. Późniejsze przejście profesora do wrocławskiego Ratusza, gdzie oglądał wystawę upamiętniającą powołanie przez Ferdynanda Lassalle'a partii socjaldemokratycznej, zabezpieczała policja.

Zarzuty dla narodowców

Policja postawiła zarzut zakłócania spokoju i porządku 15 osobom, które uniemożliwiały rozpoczęcie wykładu prof. Bauman. Grozi im kara aresztu, ograniczenia wolności lub do 5 tys. zł grzywny. Jak dowiedziała się Polska Agencja Prasowa, wszyscy zatrzymani podczas wykładu zostali już przesłuchani, postawiono im zarzuty, a następnie zwolniono do domów. Teraz o ich losie zdecyduje sąd. Początkowo informowano o zatrzymaniu 11 osób, ostatecznie jednak ta liczba wzrosła do 15.



Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (581)
Zaloguj się
  • alexy-dwa

    Oceniono 865 razy 331

    Antyterroryści powinni spuścić łomot tym pseudo-patriotycznym bandytom z NOP.Na walkę z tym bydłem jedynie skuteczna jest pała.

  • anty-rh

    Oceniono 486 razy 188

    Pan Stępniewski mądrze prawi! Brunatna hołota, za cichym poparciem radykalnej opozycji, atakuje nas, jak pewien żuk z kolorado! Uważam, że powinna nastąpić właściwa reakcja parlamentu, by ukrócić te faszystowsko-katolickie zadymy.

  • 24u

    Oceniono 332 razy 156

    Spisanie danych czyli bezkarnosc jedynie rozbestwi przyglopow.Zdecydowana reakcja wymiaru sprawiedliwosci musi byc standardem.

  • tr1975

    Oceniono 264 razy 140

    Jak się ma takie pokraczne ryje jak te 'chłopaki', to nie dziwię się, że są "niechętnie" nastawieni do otaczającego ich świata. Inna sprawa, że ich niski poziom inteligencji i braki w wiedzy na jakiekolwiek tematy poza wyrywkową znajomością historii polskiego ruchu narodowego i kompletnie bezużytecznymi informacjami n/t Śląsku Wrocław, uniemożliwiają im jakiekolwiek zrozumienie tego świata ;)

  • stan-1

    Oceniono 262 razy 112

    Trzeba zdecydowanie postępować z hołotą, która nie ma pojęcia o dyskusji. "Silni" w grupie. Nie ważne gdzie i w jakiej sprawie, byłe była zadyma.

    Brawa dla zdecydowanej postawy Rafała Dutkiewicza.

  • romeczek944

    Oceniono 189 razy 91

    mnie osobiscie mecza i draznia wszelkie skrajnosci: i lewacka utopia i skrajnie-prawicowa glupota.

    jak sie ekipa z NOPu etc chciala popisac, to trzeba bylo zabrac merytoryczny glos w potencjalnej dyskusji i jesli uwzaja, ze maja racje to zmiesc goscia merytorycznymi argumentami.
    z drugiej strony robienie show przez GW itp. odnosnie naglego i niespotykanego odrodzenia sie faszyzmu w calkowicie nienowoczesnej Polsce to czysta obluda. wiadomo, ze w czasie kryzysu w KAZDYM panstwie wzmagaja sie ruch skrajnieprawicowe - tak jest wszedzie. oczywiscie w Polsce (jak w innych krajach) takie ruchy maja swoja specyfike. opisywac-obiektywnie analizowac- ostrzegac, ale nie robic z tego show i newsa.

    a co do dzialania Policji, to oczywiscie jak najbardziej popieram (choc wolalbym, zeby do takiego zajscia nie doszlo). tyle tylko, ze moznaby rozpoczac od razu od antyterrorystow i nie bawic sie w jakies gry psychologiczne oparte na zalozeniach ksiazkowych. takie towarzystwo jak NOP czy kibole najlepiej rozumieja stanowcze i zdecydowane dzialanie, a nie szarady psychologiczne.

  • andre1028

    Oceniono 205 razy 73

    Po rozpoczęciu wojny, we wrześniu 1939 Bauman wraz z rodzicami uszedł do Związku Radzieckiego. Tam w 1943 rozpoczął studia na uniwersytecie w Niżnym Nowogrodzie (wówczas noszącym nazwę Gorki). Wkrótce potem został zmobilizowany i wcielony do radzieckiej milicji. Przez kilka miesięcy służył w Moskwie, regulując ruch na jej ulicach[5]. Służył w wojskach NKWD.[6] Po wstąpieniu do LWP w 1944 pełnił funkcje oficera polityczno-wychowawczego, służąc w szeregach 4 Dywizji Piechoty im. Jana Kilińskiego. Brał udział w bitwie o Kołobrzeg (gdzie był ranny) i zdobywaniu Berlina. Członek PPR/PZPR do 1968 roku[7].

    W latach 1945–1953 był oficerem Wojska Polskiego[8] w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego[9], do którego został wcielony w czerwcu 1945 wraz z całą 4 Dywizją Piechoty, a z którego został usunięty w 1953 pod zarzutami politycznymi. Pełnił też m.in. funkcję instruktora w zarządzie polityczno-wychowawczym KBW. W wieku dziewiętnastu lat podpisał zobowiązanie do współpracy jako agent-informator Informacji Wojskowej o pseudonimie "Semjon". Część zachowanych raportów określa "Semjona" jako bezwartościowe i niechętne do współpracy źródło informacji, z kolei według innych był dobrze wyszkolonym i cennym analitykiem[1
    Swoją pracę w KBW Bauman opisał jako niezwykle nudną, polegającą na pisaniu ulotek propagandowych dla żołnierzy[12]. Stwierdził, że za swoją ówczesną działalność bierze pełną odpowiedzialność, zaznaczając, że podejmowane decyzje uważał w tamtym czasie za słuszne. Zwrócił jednocześnie uwagę na swoje wieloletnie przywiązanie do ideałów komunizmu i socjalizmu, z którego nigdy nie czynił tajemnicy. Jego zdaniem w okresie powojennym program polityczny partii komunistycznej stanowił najlepsze wówczas rozwiązanie krajowych problemów.

  • eldemon

    Oceniono 70 razy 26

    Zapamiętajcie te słowa Prezydenta polskiego miasta Wrocławia skierowane do Polaków:
    " Nie będę tolerował nacjonalistycznej hołoty w moim mieście" !
    "

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje