Słusznie oburzamy się na serial ZDF? Niemieccy historycy: film utrwala wśród widzów nieprawdziwe stereotypy na temat Polaków

22.06.2013 10:28
Niemieccy historycy uważają, że kontrowersyjny film "Nasze matki, nasi ojcowie" zwrócił uwagę telewidzów na pomijane dotąd aspekty wojny; mówią też otwarcie o słabych stronach serialu ZDF. Zarzuty Polaków wobec sposobu pokazania AK uważają za słuszne. - Twórcy filmu dobrze wiedzieli, co robią - mówi historyk Andreas Nachama, dodając, że jest to karygodne ze względu na cierpienia, jakich doznali Polacy od Niemców w czasie wojny.
Były dyrektor Niemieckiego Instytutu Historycznego w Warszawie Klaus Ziemer powiedział w rozmowie z PAP, że wyemitowany w marcu w telewizji niemieckiej serial miał zarówno pozytywne, jak i negatywne strony.

"Tak wojny jeszcze nie pokazano"

Do pozytywów historyk zaliczył pokazanie codziennego życia żołnierzy Wehrmachtu w okupowanej Europie Wschodniej w sposób "dotychczas niespotykany w niemieckiej telewizji". - Wszechobecność przemocy, brutalne traktowanie rodzimej ludności, mordowanie cywilów, rozstrzeliwanie jeńców - niekończące się zbrodnie zostały pokazane w tak zmasowany sposób jak chyba nigdy przedtem - wyjaśnił Ziemer, obecnie pracownik naukowy Uniwersytetu w Trewirze oraz Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

Wśród tematów poruszonych przez twórców filmu, a nieznanych dotychczas szerszej widowni, Ziemer wymienił rozkaz nakazujący rozstrzeliwanie wziętych do niewoli komisarzy politycznych Armii Czerwonej, a także powojenne kariery nazistów w administracji RFN.

Zrealizowany przez drugi program niemieckiej telewizji publicznej ZDF trzyczęściowy film pokazuje II wojnę światową przez pryzmat losów pięciorga młodych mieszkańców Berlina. Akcja serialu zaczyna się w przeddzień ataku III Rzeszy na ZSRR, a kończy kapitulacją Niemiec w 1945 roku. Oburzenie polskiej opinii publicznej wzbudziło przedstawienie przez twórców filmu żołnierzy Armii Krajowej jako zagorzałych antysemitów. Jeden z bohaterów filmu, Żyd Viktor, uciekając przed hitlerowcami, trafia do oddziału AK w okupowanej przez Niemców Polsce, gdzie jest świadkiem antysemickich wybryków żołnierzy polskiego podziemia.

Kontrowersyjny serial wywołał lawinę komentarzy po emisji w Niemczech, przed kilkoma dniami pokazała go Telewizja Polska.

Reakcja na niemiecki serial pokazuje neurotyczną wrażliwość na punkcie dumy narodowej [BLOG]

Zdaniem Stefana Troebsta z Uniwersytetu w Lipsku film ZDF dobrze pokazał stopień ingerencji nazistowskiego reżimu w życie prywatne zwykłych, niezaangażowanych w nazizm Niemców. - Wpływ filmu, który cieszył się ogromną popularnością, ogólnie oceniam pozytywnie - powiedział Troebst.

"Filmy zawsze upraszczają"

Znacznie krytyczniej ocenił film dyrektor berlińskiego muzeum Topografia Terroru Andreas Nachama. - Nie mam wysokiego mniemania o tym gatunku filmowym; takie filmy zawsze, często w niedopuszczalny sposób, upraszczają wydarzenia z przeszłości - powiedział historyk. Dodał, że jest to szczególnie niebezpieczne, gdy film, jak w tym przypadku, jest "chwytającym za serce wyciskaczem łez", co powoduje, że również kontrowersyjne tematy przyjmowane są przez widzów bez głębszej refleksji.

Krzywdzące pokazanie Polaków

Nachama uznał zastrzeżenia Polaków wobec scen dotyczących Armii Krajowej za całkowicie uzasadnione. - Ten film utrwala wśród widzów nieprawdziwe stereotypy na temat Polaków - podkreślił Nachama. Jego zdaniem taki sposób przedstawienia AK nie był przypadkiem. - Twórcy filmu dobrze wiedzieli, co robią - zauważył, dodając, że jest to karygodne ze względu na cierpienia, jakich doznali Polacy od Niemców w czasie wojny.

Choć dobrze, że AK jest w ogóle pokazana

Troebst za mankament filmu uznał nie tylko sposób przedstawienia AK, lecz także fakt, że akcja filmu rozpoczyna się od napadu na ZSRR latem 1941 roku. - Nie ma mowy o wojnach z Polską i z Francją ani też o walkach w Afryce - mówi Troebst. Za godne uwagi uważa równocześnie, że Armia Krajowa w ogóle pojawiła się w filmie, gdyż "właściwie nie istnieje w świadomości Niemców".

Polacy są dojrzali, sami wyrobią sobie zdanie o filmie

W ocenie Ziemera filmowe epizody dotyczące Polski zostały opracowane "bardzo niedbale". Historyk tłumaczy to nagłą zmianą scenariusza. Filmowy Viktor miał początkowo wyemigrować do USA, jednak z braku pieniędzy na realizację tego fragmentu scenariusza twórcy serialu zdecydowali, że ucieknie do Polski.

- Scenę z AK montowano w pośpiechu, co spowodowało, że wypadła fatalnie - zauważył Ziemer. Historyk przyznał rację swemu polskiemu koledze Tomaszowi Szarocie, który w dyskusji przed emisją trzeciego odcinka serialu w TVP powiedział, że polskie społeczeństwo jest na tyle dojrzałe, że może samo wyrobić sobie opinię o filmie.

Nikt nie bagatelizuje zbrodni

Zdaniem historyków niemieckich w okresie powojennym Niemcy solidnie rozliczyli się z nazistowską przeszłością. - Nie dostrzegam tendencji do bagatelizowania niemieckich zbrodni - mówi Ziemer. Jego zdaniem film ZDF jest próbą przekazania młodemu pokoleniu wiedzy o winie milionów Niemców za wojnę.

- Niebezpieczeństwo relatywizacji zbrodni zawsze istnieje, jednak obecnie takie zarzuty uważam za nieuzasadnione - powiedział Nachama. Jak zaznaczył, od lat 50. stały odsetek Niemców - "od 20 do 25 proc." - przyznaje się do rewizjonistycznych poglądów na historię. "Ale to znaczy, że 75 proc. społeczeństwa rozliczyło się z przeszłością i wyciągnęło z niej wnioski - mówi historyk.

Niemcy mało wiedzą o historii Polski

Historycy są zgodni co do tego, że znajomość historii Polski w niemieckim społeczeństwie jest znikoma. Troebst wskazuje też na brak wiedzy o roli ZSRR w latach 1939-1941, w tym współpracy na szkodę Polski między Gestapo i NKWD. Ziemer podkreśla, że ten okres został gruntownie zbadany przez historyków obu krajów. Istnieje natomiast głęboka przepaść między wiedzą fachowców a wiedzą przeciętego obywatela.

Zdaniem Nachamy znajomość polskiej historii zarówno wśród przedstawicieli elit, jak i szerokiego społeczeństwa jest "dalece niewystarczająca". - Proszę zapytać, kto w 1945 roku wyzwolił Berlin? Na sto procent padnie odpowiedź: Armia Czerwona. Nikt nie wie, że w tej operacji istotną rolę odegrali żołnierze polscy - mówi szef Topografii Terroru. Jak podkreśla, Niemcy nie mają pojęcia o powstaniu warszawskim i wielu innych faktach z historii II wojny światowej. - Przełamanie tego impasu jest wielkim zadaniem dla Polaków i Niemców na najbliższą dekadę - uważa Nachama.



Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (296)
Zaloguj się
  • smok61

    Oceniono 198 razy 150

    Na 25. 000 sprawiedliwych wśród narodów świata 7.000 to Polacy.
    Podobno zdarzył się przypadek rozstrzelania Żyda w AK tylko dlatego że był Żydem.

    Co pokazują Niemcy? Oczywiście ten jeden przypadek.
    I to jest tworzenie Historii.
    Za dwa pokolenia świat będzie pamiętał, że Żydów zabijali jacyś naziści (trochę) no i przede wszystkim Polacy.

  • monika_de72

    Oceniono 115 razy 107

    To ja proponuję, żeby film "Jak rozpętałem II wojnę światową" pokazać jako prawdę historyczną i przyznać się, że to nasza wina.

  • m.arco

    Oceniono 76 razy 66

    Czekamy na emisję w stacji telewizyjnej ZDF , w najlepszym czasie antenowym ,,Czasu honoru".

  • arnoldbuzdygan

    Oceniono 110 razy 54

    "Kto wyzwolił Berlin w 1945 r." !?!?
    Że co? Że jak?
    Słyszałem już bzdury o wyzwoleniu Breslau (Wrocławia), Stettina (Szczecina) itd., ale z wyzwoleniem Berlina spotykam się pierwszy raz.

    Mój głos o serialu "Nasze matki nasiojcowie

  • kaszebe12

    Oceniono 73 razy 49

    Negatywny i klamliwy stereotyp Polaka ? -Jest tworzony wszedzie , w kazdym kraju , czesto przy otwartym poparciu politycznych "elyt",w zupelnym milczeniu "elyt" polskich. -Zyje we Francji - cos o tym,niestety, wiem...

  • belferski

    Oceniono 65 razy 47

    Trudno się dziwić Niemcom, którzy przecież Akowców nazywali polnische Banditen. Rosjanie mówili o Nich polskije faszisty, skazywali Ich w procesach na śmierć, zsyłali do łagrów. Nie lubili nas też Anglicy, nie zaprosili Polskich Żołnierzy na defiladę zwycięstwa. Dziś jakiś amerykanin użył sformułowania "polskie obozy koncentracyjne". Nie jest wart, by pisać o nim z dużej litery.
    Jesteśmy dumnym, wspaniałym Narodem i tej dumy nie odbierze nam żaden film, żaden reżyser czy scenarzysta..
    (Bałucki, 77).

  • ergosumek

    Oceniono 85 razy 41

    Jeśli głównym konsultantem historycznym filmu jest niemiecki Żyd, to czego można oczekiwać?

    Zrobili razem to, co mieli zrobić: napluli nam w twarz, zafałszowali historię, zmarginalizowali własne winy i taki przekaz poszedł w świat do kilkudziesięciu krajów i nie chodzi tylko o AK, ale o obraz wojny, czysta manipulacja

    A co na to nasz rząd?
    Ano nic, deszczyk pada.

  • i-tyle

    Oceniono 45 razy 33

    no cóż, pamięć o polskim udziale w rozstrzygnięciu wojny w świadomości światowej nie istnieje. Polska była przez lata przedstawiana jako absolutna ofiara, którą trzeba było ratować, a to nawet ostrożnie interpretując historię zwykła niepradwda, bo przecież nasi żołnierze walczyli na wszytkich frontach i całkiem nieźle im szło.

    natomiast wiedza Niemców na temat Polski jest inną historią. WIdziałem kiedyś sondę uliczną, w której mówiono, że Polska to kraj nowopowstały w 1990 roku. Hehe, od zera, bez historii.

  • kermit.dolomit

    Oceniono 58 razy 24

    Qrwa co za bzdury ! DDRowska propaganda o wyzwalaniu Berlina przez bolszewików przebiła wszystko

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje