Spór o łupy wojenne. Czy można bezprawiem odpowiadać na bezprawie?

22.06.2013 08:21
Merkel i Putin podczas wystawy

Merkel i Putin podczas wystawy (Fot. POOL REUTERS)

Skandal z odwołaniem przez kanclerz Merkel i prezydenta Putina wspólnego otwarcia w Petersburgu wystawy zagrabionych przez Rosjan dzieł sztuki został co prawda zażegnany, ale wzniecił dyskusję na temat łupów wojennych.
Na wystawie w Ermitażu, którą już wcześniej okrzyknięto mianem kulturalnego wydarzenia roku, oprócz mniej znaczących obiektów pokazane są także eksponaty muzealne, które żołnierze Armii Czerwonej po II wojnie światowej wywieźli z Niemiec do Rosji. Na dziesięciolecia łupy te zniknęły w tajnych magazynach. Niemcy od lat domagają się zwrotu zagrabionych dzieł, Rosja to kategorycznie odrzuca.

Złoty skarb

Na petersburskiej wystawie po raz pierwszy można obejrzeć - i jest to najważniejszy eksponat - "Złoty skarb z Eberswalde". Zazwyczaj przechowywany jest on, jak zresztą gros wojennych łupów - w moskiewskim Muzeum Puszkina. Obiekt ten uznawany jest za najdonioślejsze niemieckie znalezisko z epoki brązu. 2,6-kilogramowy skarb ze szczerego złota składa się z 81 części; jest to m.in. osiem bogato zdobionych pucharów, naszyjniki, bransolety, spiralne pierścienie i kilka sztab. Skarb ten w 1945 r., wraz ze znaleziskami Heinricha Schliemanna z Troi, wywieziony został przez tzw. Komisję Trofeów do Związku Radzieckiego i przez dziesięciolecia uznawano go za zaginiony.

Oficjalnie wystawa w Ermitażu, przygotowywana od 2010 r., jest ukoronowaniem Niemieckiego Roku w Rosji. Lecz jest ona solą w niezasklepionej wciąż jeszcze ranie rosyjsko-niemieckiego sporu o restytucję zagrabionego podczas wojny mienia. Niemcy są rozczarowani nieugiętym stanowiskiem Rosji i powstaje wrażenie, że wciąż wyczuwalne napięcie w kwestii zwrotu łupów wojennych wyładowało się w odwołaniu wspólnego otwarcia wystawy przez niemiecką kanclerz i rosyjskiego prezydenta.

Bezprawiem za bezprawie

W ujęciu strony niemieckiej właścicielem skarbów jest Fundacja Pruskiego Dziedzictwa Kultury, będąca współorganizatorem wystawy "Epoka brązu - Europa bez granic". Prezes fundacji Hermann Parzinger z uznaniem wypowiadał się o petersburskim projekcie po wystawie o dynastii Merowingów w 2007 r., podając ją za nowy przykład podejścia do trudnego rozdziału niemiecko-rosyjskiej historii w muzealnictwie.

- Była to bardzo udana współpraca, dużo intensywniejsza i bardziej otwarta w porównaniu ze wcześniejszymi projektami - podkreślał Parzinger, zaznaczając jednak, że Niemcy, niezależnie od tego, że Rosjanie przyznają sobie pełne prawo do posiadania tych łupów, w świetle prawa międzynarodowego w dalszym ciągu domagają się ich restytucji. - Musimy zawsze mieć na uwadze, co Niemcy zrobili w Rosji. Ale nie można na bezprawie odpowiadać bezprawiem - zaznaczył.

Gdzie są rosyjskie skarby?

Za to Rosja przez cały czas podkreśla, że zagrabione skarby opłacone zostały krwią rosyjskich żołnierzy. W świetle prawa łupy uznano za część reparacji wojennych za uszczerbek doznany podczas wojny na rosyjskim dziedzictwie kulturowym. Rosja skarży się jednak, że w sporze o restytucję do tej pory przede wszystkim brano wzgląd na interesy Niemiec. - Po rabunkach dokonanych przez czerwonoarmistów, po wielu dziełach sztuki wciąż jeszcze nie ma ani śladu - potwierdza Julia Kantor, historyk sztuki i specjalista Ermitażu w sprawie zagrabionych dzieł.

- Chodzi o obiekty, które zrabowane zostały przez hitlerowskie organizacje, m.in. kierowane przez naczelnego ideologa Hitlera Alfreda Rosenberga, i po których zaginął wszelki ślad. Do tej pory do Rosji powróciła tylko znikoma część tych łupów - zaznacza Julia Kantor, która życzyłaby sobie intensyfikacji niemiecko-rosyjskiej współpracy.

Okupione krwią żołnierzy

Wystawę w Ermitażu rosyjska historyk sztuki pojmuje przede wszystkim jako szerokie spojrzenie na historię sprzed 6000 lat. Także niemiecka strony podkreśla, że po raz pierwszy dochodzi w ogóle do tak obszernego pokazu. Archeologiczne obiekty dokumentują kulturę epoki brązu od Atlantyku po Ural i Kaukaz. Prezentowane są eksponaty z wczesnego okresu obróbki metali w IV w. p.n.e. aż do początków pierwszego tysiąclecia naszej ery.

Ponieważ Niemcy uznają się za prawowitych właścicieli większości eksponatów, wystawa ta nie będzie pokazywana w Niemczech. Rosjanie obawiają się, że cenne obiekty mogłyby już nie powrócić do Rosji, ponieważ niemieckie instytucje i osoby prywatne mogłyby na drodze sądowej dowieść swojego prawa własności.

Rosja w swym stanowisku podpiera się argumentami moralnymi: ponieważ większość Niemców odżegnała się od swego dziedzictwa kulturowego i zdradziła swą tożsamość, opowiadając się swego czasu za Hitlerem i jego NSDAP, nieuchronnym rachunkiem za zdradę swych kulturowych tradycji było wywiezienie kulturalnych walorów z Niemiec, dowodzi Julia Kantor.

Wystawa "Epoka brązu - Europa bez granic" pokazywana jest od 22.06 do 8.09 w Ermitażu w Petersburgu, po czym od 15.10.2013 do 13.01.2014 gościć będzie w Państwowym Muzeum Historycznym w Moskwie.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''





Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (104)
Zaloguj się
  • wolodjaka

    Oceniono 2 razy 2

    Właśnie ukazała się nowa książka pt. BEZCENNY Zygmunta Miłoszewskiego, której głównym tematem jest odzyskiwanie zrabowanych Polsce przez Niemców w czasie IIWŚ skarbów - ciągle nie wróciło do Polski ponad 60 000 dzieł sztuki wartych łącznie ponad 20 milardów (!!!) dolarów. To niewiarygodne, i w ogóle fascynujący temat. Rzekłbym, że cień satysfakcji jest w tym, że Ruscy Szwabom nie oddają tego co im zabrali. No ale wiadomo - w czasie wojny to nie dobrzy Niemcy mordowali i kradli po Europie i świecie, tylko źli bezpaństwowi naziści. Niewiarygodne! Powtórzę: 60 tysięcy dzieł sztuki, zabytków, skarbów wywiezionych z Polski ciągle do nas nie wróciło. A Niemcy mają najbardziej kur...wski (pardone moi!) system oddawania zrabowanych zbiorów - praktycznie nie możliwe jest odzyskanie czegoś co tam trafia na aukcje. I w ten sposób Polska zamiast odzyskiwać to co nasze jest zmuszona odkupować za astronomiczne sumy to co było nasze, a co jakiś Niemiec "znalazł" u dziadka na strychu i wystawił na aukcję jako pełoprawny właściciel. Złość bierze i nóż się w kieszeni otwiera na samą myśl. To jest w ogóle mega temat!!!

  • kibic_rudego

    Oceniono 1 raz 1

    może by GW grzecznie poprosiła Niemców by zapłacili Polsce odszkodowanie za mord 6 mln obywateli polskich i zniszczenia ?

  • krzy-czy

    Oceniono 3 razy 1

    wstrętne te ruskie- nawet BURSZTYNOWEJ KOMNATY nie chcą oddać.!!!!

  • angrusz1

    Oceniono 8 razy 6

    Rosja odrzuca i ma rację . Niemcy widocznie zapomnieli ile i co zniszczyli ile i co zrabowali .
    Trzeba im to twardo przypomnieć .
    Już zbyt dawno jest od wojny i widocznie Niemcy zapomnieli o swoich zbrodniach .

  • iku1

    Oceniono 5 razy 5

    Gdzieś w muzeum stoją lampy z abażurami z ludzkiej skóry.To wytwór artystów z SS.Skóra z Żydów albo Polaków,może z Cyganów.Niemcy powinni dmagać się zwrotu tych dzieł są na 100% niemieckie i jedyne nie do podrobienia.

  • waldemar591

    Oceniono 4 razy 0

    Złodziej pokłócił się z paserem o to, do kogo należą "trofiejne" fanty ... dobre.

  • antrop

    Oceniono 7 razy 5

    To niewiarygodne jak wielkie poczucie własności można zaobserwować u Niemców! znanych z ustawicznego i wrodzonego złodziejstwa! Swój sukces gospodarczy z początku xx wieku zawdzięczają obrabowaniu Francji a później w trakcie I i II wony całej Europy! Teraz udowadniają że to wszystko co mają to dzięĸi swej pracowitości i inteligencji! Kto w to wierzy jest totalnym idiotą.

  • korcia2000

    Oceniono 7 razy 7

    A kiedy jedni i drudzy zwrócą nam to, co zrabowali w Polsce?

  • legrange

    Oceniono 11 razy 5

    23 lub 25 MILIONÓW ludzi b. ZSRR zginęło w czasie 2 WŚw., nie licząc kalek i ogromu zniszczeń. Wszelkie gadanie na temat łupów w tym kontekście nie ma sensu, jak i bełkot rusofobów na ty forum.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX