Kupił iPada Mini, zapłacił prawie 400 zł za ubezpieczenie. Po szkodzie sklep i tak tego nie uznał

20.06.2013 18:17
Klient wykupił dodatkowe ubezpieczenie, ale sklep i tak nie uznał szkody.

Klient wykupił dodatkowe ubezpieczenie, ale sklep i tak nie uznał szkody. "Brak czynnika zewnętrznego" (Fot. Michał Górecki)

- Naiwnie pomyślałem sobie, że skoro ubezpieczenie kosztuje prawie 1/5 tego, co produkt, który kupiłem, to gwarantuje on zupełną ochronę. I tak było mi to przedstawione w sklepie - twierdzi Michał Górecki, któremu sklep nie uznał gwarancji, mimo dodatkowego ubezpieczenia za niemal 400 złotych. Dlaczego? Bo tablet nie został uszkodzony "przez czynnik zewnętrzny". - To jest ubezpieczenie sprzedawane właśnie na wypadek tego typu zdarzeń - mówi Michał.
Michał Górecki kupił w salonie Saturn tablet iPad Mini. Postanowił dokupić dodatkową gwarancję. Miała ona zapewniać m.in., że sprzedawca wymieni bądź naprawi sprzęt nawet w sytuacji, gdy do jego uszkodzenia dojdzie z powodu upadku. - Upewniłem się, że obejmuje upadek i pojechałem do domu - napisał na swoim blogu.

Niestety, po kilku miesiącach tablet upadł na ziemię i uległ uszkodzeniu. - Odzyskałem więc oryginał faktury i dokonałem zgłoszenia - napisał. Okazało się, że mimo zapewnień sprzedawców, którzy wcześniej zachwalali taki rodzaj gwarancji, szkoda nie została uznana. Dlaczego? Bo "uszkodzenie nie zostało wywołane przez czynnik zewnętrzny".

"Czy ja żyję w Europie czy państwie arabskim?"

- Naiwnie pomyślałem sobie, że skoro ubezpieczenie kosztuje prawie 1/5 tego, co produkt, który kupiłem, to gwarantuje on zupełną ochronę. I tak było mi to przedstawione w sklepie - mówi Górecki w rozmowie z portalem Gazeta.pl. - Definicja czynnika zewnętrznego dla mnie, jako laika, jest niejasna. Nie każdy klient jest prawnikiem czy ubezpieczycielem. Czy gałąź, o którą zahaczę głową, to jest czynnik zewnętrzny? Czy płyta chodnikowa, o którą się potknąłem, to czynnik zewnętrzny? To absurd - ironizuje.

Czym, zdaniem firmy ubezpieczeniowej, jest ów czynnik zewnętrzny? Otóż chodzi o "uszkodzenie, zniszczenie sprzętu (zewnętrzne lub wewnętrzne) spowodowane przez nagłe, nieprzewidywalne i niezależne od woli ubezpieczonego zdarzenie, niemożliwe do zapobieżenia, spowodowane działaniem czynnika zewnętrznego, powodujące konieczność naprawy, wymiany części lub całego sprzętu". Innymi słowy, firma zakłada, że sprzęt oddany do serwisu został zniszczony zgodnie z wolą jego posiadacza.

Michał Górecki nie zgodził się na takie zakończenie sprawy i pojechał do Saturna, by porozmawiać z obsługą. - Byłem w Saturnie. I co? "Proszę pana, gdyby tak każdy sobie chciał to ubezpieczenie odbierać, to ubezpieczyciel by zbankrutował, każdy by przed końcem gwarancji iPada przez okno wyrzucał" - napisał. - Domniemanie winy? Czy ja żyję w Europie czy państwie arabskim - dodał.

Rzecznik ubezpieczyciela: Potrzebujemy więcej czasu

Nie zawsze ubezpieczyciele traktują podobne sprawy w taki sposób. Jako przykład Górecki opisuje sytuację, w jakiej znalazł się w Szwajcarii. - Mieszkałem przez 1,5 roku w Genewie. Okradziono nam dom. Zostawiliśmy otwarte drzwi, byliśmy na górze. Złodziej wszedł, zabrał co popadnie i uciekł. Sporządziliśmy listę skradzionych przedmiotów, dwa tygodnie później Winterthur przelał nam całą kasę na konto. Nie wierzyłem w to. Ale dokładnie tak było - wspomina.

Co na to firma ubezpieczeniowa? O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy rzecznika prasowego Warty Marcina Jaworskiego. - Biuro prasowe o tej godzinie i w tak krótkim czasie nie jest w stanie otrzymać informacji z właściwego departamentu. Bez nich nie możemy poznać szczegółów sprawy i przedstawić jej w sposób nienaruszający tajemnicy ubezpieczeniowej - napisał nam w e-mailu. - Nie odmawiamy komentarza w tej sprawie, ale prosimy o czas na rzetelne poznanie sprawy. W naszej opinii, tylko w ten sposób będzie można obiektywnie ją przedstawić czytelnikom - dodał.

Gdy otrzymamy od rzecznika kompletną odpowiedź, zamieścimy ją w niniejszym artykule.

Zobacz także
Komentarze (197)
Zaloguj się
  • drabe1

    Oceniono 601 razy 577

    Ci Szwajcarzy dziwni jacyś. Nie dość, że ze swoimi obywatelami obchodzą się jak z jajkiem, to podobnie traktują i cudzoziemców. Polaka, przyzwyczajonego , że państwo tylko patrzy, jak go oszwabić, taka rzecz zwala z nóg.

  • tu_nie_bedzie_rewolucji

    Oceniono 465 razy 461

    Klasyka.
    Zasada numer jeden przy zakupach w tego typu sklepach: żadnego ubezpieczenia!
    To czysty zysk dla sklepu i jednocześnie zero odpowiedzialności - czego tutaj mamy przykład.
    ---
    czekam-na.pl -bo każdy na coś czeka

  • kamilu27pl

    Oceniono 350 razy 340

    Przypomina mi to sytuację sprzed roku, kiedy PZU nie chciało wypłacić odszkodowania za zniszczony telefon mojego brata. Ponieważ został wraz z całym plecakiem wrzucony do jeziora przez bandę upośledzonych wyrostków, ubezpieczyciel uznał iż telefon został zniszczony poprzez zalanie, którego nie obejmuje ubezpieczenie, a nie akt wandalizmu, w przypadku którego ubezpieczenie jest wypłacane. Batalia trwała kilka miesięcy. Ostatecznie PZU uznało jednak szkodę. Łaskawcy.

  • folwark_polski

    Oceniono 238 razy 226

    nigdy nie kupuję żadnego ubezpieczenia w tych mafijnych sklepach, trzeba było tym tabletem przyj...ć w łeb chamowi który go sprzedał

  • kingston.livingston

    Oceniono 170 razy 150

    Skończyły się kredyty na mieszkania w CHF przy kursie 2,20 PLN, to trzeba wydymać jeleni na "ubezpieczeniach".

  • jagopa

    Oceniono 157 razy 93

    Polska, kraj dziki i ponury. Wszystko odwrotnie niz w normalnym swiecie. Fuck. Na szczescie zyje zdala od tego syfu.

  • pisowski_lud_wszystko_kupi

    Oceniono 154 razy 54

    Apple to gó...any produkt jak na swoją cenę jest. Komp za 5 tysi i plamy na ekranie. Uznają tylko do roku bo na firmę. Poza tym to bolszewia nie mniejsza niż Microsoft.

  • pytaniepomocnicze

    Oceniono 52 razy 46

    Saturn.... myślałem że OleOle.. ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje