Śmierć podczas policyjnej kontroli na Woli. Prokuratura sprawdza

19.06.2013 20:00
Policja

Policja (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta)

36-letni mężczyzna zmarł po szamotaninie z funkcjonariuszami. Prokuratura sprawdza, czy nie przekroczyli swoich uprawnień.
To miała być rutynowa kontrola. Policjanci z wolskiej komendy zauważyli we wtorek wieczorem samochód, którym poruszali się dwaj świetnie znani im mężczyźni. Zdecydowali się ich zatrzymać.

Była godz. 20.30, na dworze jeszcze jasno. Centrum stolicy, ul. Towarowa, przy rondzie Daszyńskiego. Za kierownicą volkswagena passata siedział 36-latek, obok jego młodszy o cztery lata kolega. Obaj wielokrotnie notowani za włamania, kradzieże i przestępstwa narkotykowe.

Podczas kontroli dokumentów wyszło na jaw, że auto nie ma ważnych badań technicznych. Ale policjanci szukali dalej. Sprawdzili kabinę i bagażnik. W trakcie kontroli osobistej mężczyzny z jego portfela wypadły dwa zawiniątka z białym proszkiem. Później, podczas badania, okazało się, że to amfetamina.

Mężczyzna zareagował nerwowo. Rzucił się do ucieczki. Policjanci pobiegli za nim. Dopadli go na samym rondzie i próbowali obezwładnić. Mocowali się chwilę, bo mężczyzna był potężnej postury, ważył grubo ponad 100 kg. Próbowali założyć mu kajdanki, ale się wyrywał. Szamocąc się, przenieśli się bliżej radiowozu. Tam - jak to opisali później policjanci - 36-latek cały czas się rzucał. Uderzył głową w szybę radiowozu i zbił ją. Potem kopał w karoserię.

W końcu udało mu się założyć kajdanki. Wtedy mundurowi zauważyli, że mężczyzna ma rozciętą skroń i krwawi. Próbowali założyć mu opatrunek. - Wtedy do policjantów podbiegło dwóch przechodniów, którzy poinformowali, że są ratownikami. Zaoferowali pomoc - mówi asp. Mariusz Mrozek, rzecznik stołecznej policji.

Nagle zatrzymany stracił przytomność. Policjanci i ratownicy zaczęli go reanimować. Dwie, trzy minuty później na miejscu było już pogotowie, które przejęło akcję reanimacyjną. Mężczyzny nie udało się jednak uratować.

Tyle wiadomo z relacji, jaką policjanci zdali przełożonym. Teraz sprawę bada prokuratura. - To prokurator będzie wykonywał wszystkie czynności w tym śledztwie - zaznacza asp. Mariusz Mrozek, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Rzeczniczka prokuratury potwierdza, że wszczęto już śledztwo w sprawie tragicznej w skutkach interwencji. - Dotyczy ono przekroczenia uprawnień przez interweniujących policjantów i nieumyślnego spowodowania śmierci - mówi prok. Katarzyna Calów-Jaszewska. Na razie prowadzone jest "w sprawie". Nikomu nie przedstawiono zarzutów.

W środę przez cały dzień trwały przesłuchania świadków, przede wszystkim policjantów, kolegi zmarłego mężczyzny i ratowników udzielających pomocy. Prokuratura w trybie pilnym zleciła też przeprowadzenie sekcji zwłok. Po południu z Zakładu Medycyny Sądowej przyszły jej wstępne wyniki. Przyczyną śmierci 36-latka była "niewydolność krążeniowo-oddechowa". Lekarze przeprowadzą jeszcze ekspertyzę toksykologiczną i histopatologiczną. Ta pierwsza powinna dać odpowiedź na pytanie, czy mężczyzna nie znajdował się pod wpływem środków odurzających. Druga ma wykazać, czy w jego organizmie nie było poważnych zmian chorobowych.

- Czy na ciele mężczyzny widniały jakieś obrażenia? - zapytaliśmy prokuraturę.

- Na to pytanie będę mogła odpowiedzieć, gdy dostaniemy pełny protokół z sekcji zwłok - odpowiedziała prok. Calów-Jaszewska.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (225)
Zaloguj się
  • dyzurnydebil

    Oceniono 4 razy -2

    to forum policjantow

  • kibic_rudego

    Oceniono 4 razy 0

    od 24 lat Michniki dupę Przemykiem zawracają
    a ich policja częściej niż komusza morduje i bije bezkarnie

  • szczuras99

    Oceniono 4 razy 0

    Jednego bandyty mniej

  • kaczorbe

    Oceniono 7 razy 1

    no tak w pseudodemokracji można bezkarnie pobić czy zabić ludzi i nikt nie poniesie konsekwencji bo zawsze znajdzie się wytłumaczenie

  • romek4805

    Oceniono 4 razy 2

    akurat w tym przypadku to policji nic zarzucić nie można poza tym że za ostrożnie się zabrali do złodzieja i ćpuna gdyby prokuratura ta i policja z księdzem kapelanem który był pijakiem i zwykłym złodziejem i w końcu po kilku próbach udało mu się na drodze zabici 22latka jechał na walony jak bombowiec a jazda w takim stanie to u niego była normą jak też jazda bez prawojazdy i te wszystkie wybryki tolerowała policja jak także kuria biskupia a wręcz robili wszystko żeby tuszować przestępstwa które popełnia za czasów gdy był kapelanem policji jak i potem gdy go wypieprzyli ale dalej go chronili i to właśnie kuria i policja jest wina śmierci tego chłopaka bo to że on odleciał to tylko szczęśliwy traf bo już nikogo nie zabije i myślę że tera ma zapewnioną kąpiel smolną a policja i kuria powinni zapłacić milionowe odszkodowania

  • wformularzuwystapilybledy

    Oceniono 1 raz -1

    gosc.pl/doc/1598880.Fotoreporter-Goscia-demaskuje-prowokatora

  • zoil44elwer

    Oceniono 1 raz 1

    SKASOWALI kolesia-samobójcę?A mogli go wcześniej zastrzelić w czasie ucieczki-w obronie koniecznej!

  • marrob

    Oceniono 8 razy -2

    Najbardziej podoba mi sie opis cytuję " Potem przystąpili do kontroli osobistej". Przepraszam na jakiej podstawie? Co ich do tego upowaznilo? Nieaktualne badania techniczne samochodu?! Więc drodzy forumowicze nie podniecajcie się tylko pomyślcie ze moze was spotkać to samo, Odpowiada wam to???

  • gnago

    Oceniono 5 razy 3

    osiłek pakowany na sterydach pewnie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje