Chcą odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz. "Zbierają podpisy, a nie mówią, co by zrobili z kłopotami"

- Żadne z ugrupowań, które zbiera podpisy pod referendum, nie mówi, co by zrobiło z podstawowymi kłopotami, które są przyczyną niezadowolenia. Czy w ogóle partie mają receptę, żeby te problemy zmienić? - pytał gość "Poranka Radia TOK FM", dr Robert Sobiech z Uniwersytetu Warszawskiego. - Referendum jest bardziej polityczne niż merytoryczne - wskazywał Azrael Kubacki.
"Gdyby doszło do referendum, za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz z funkcji prezydent Warszawy zagłosowałoby 64 proc. respondentów", wynika z sondażu TNS OBOP dla "Gazety Wyborczej". Przeciw odwołaniu zagłosowałoby 26 proc. osób, a 10 proc. odpowiedziało: trudno powiedzieć. Według badania blisko 2/3 warszawiaków chce wziąć udział w referendum (41 proc. - zdecydowanie tak; 22 proc. - raczej tak).

- Niewątpliwie zaskakujący wynik, jeśli sięgnąć do poprzednich sondaży. Bardzo zaskakujące dane dotyczą też frekwencji wyborczej. Ponad 60 proc. deklaruje, że pójdzie na referendum. To w ogóle zaskakujące, jeśli chodzi o frekwencję wyborczą w Polsce. A dla przypomnienia, wymagana frekwencja to około 30 proc. - przypominał dr Robert Sobiech z Uniwersytetu Warszawskiego.

"Merytoryczna ocena nie ma znaczenia"

Prowadzący "Poranek" Tomasz Sekielski wskazywał, że sprawa referendum przypomina plebiscyt ogólnopolski. - Sprawa samej Hanny Gronkiewicz-Waltz jest z boku. Merytoryczna ocena tego, czy ona jest dobrym, czy złym prezydentem, kompletnie nie ma znaczenia. Teraz jest kwestia Platforma kontra reszta świata - mówił.

Podobnie uważa bloger Azrael Kubacki. - Sprawa w Warszawie wygląda na bardziej polityczną niż merytoryczną. Pytanie, jak to zostanie rozwiązane od strony technicznej. W mojej ocenie nie będzie długiego oczekiwania. Decyzja zostanie podjęta dużo szybciej. I ta decyzja zostanie podjęta tak, żeby utrzymać rządzenie w stolicy, jako głównej jednostce organizacyjnej i politycznej w Polsce. Jest taka możliwość z prawnego punktu widzenia. Będzie rządziła taka osoba, o której chyba wszyscy już wiemy - stwierdził Kubacki.

- Chodzi o posłankę Małgorzatę Kidawę-Błońską. To są czyste spekulacje - stwierdził Andrzej Stankiewicz z "Rzeczpospolitej". - Ona musiałaby zrezygnować z mandatu, a nie wiem, czy ma na to ochotę. Wszyscy wiemy jednak, że referendum się odbędzie. Ale rzeczywiście trwają spekulacje, co będzie dalej. Strona rządowa, patrząc w przepisy, kombinuje, czy będzie mogła utrzymać władzę. Oczywiście PO będzie się starała się zniechęcić ludzi do głosowania. A to może doprowadzić do tego, że referendum będzie nieważne. Ale nawet jak pójdzie tylko kilkaset tysięcy osób, to i tak będzie klęska Platformy - zaznaczył.

"Czy ktoś jest w stanie ogarnąć to wszystko w mieście przez rok?"

Wszyscy zgodzili się, że referendum to może być "wyjątkowo widowiskowe". - To jest stolica. Hanna Gronkiewicz-Waltz jest wiceszefową PO. Jest w stałym kontakcie z Tuskiem. Rozumiem, że jest w tej chwili próba w PO wewnętrznego rozegrania tej kwestii i obarczenia winą Andrzeja Halickiego i Grzegorza Schetyny. Ale ani Schetyna, ani Halicki przez lata wiele do powiedzenia nie mieli. Pytanie, jak PO może z tego wybrnąć - zastanawiał się Stankiewicz.

Sobiech mówił, że referendum będzie rzutowało na całą Platformę. - Zadziwiająca jest bierność komunikacji PO i rządu, w tym władz Warszawy. Jest obszar społecznego niezadowolenia. Teraz pytanie, co dalej? Jest rok do wyborów. Z punktu widzenia mieszkańca będzie to rok zawieszenia. Będzie komisarz bądź inne rozwiązanie. Czy ktoś jest w stanie ogarnąć to wszystko w mieście przez rok? Ten bardzo skomplikowany mechanizm - mówił Sobiech.

- Jest pytanie, po co to referendum i po co ją odwołujemy. Jeżeli to jest wyraz oburzonych mieszkańców i sprawy idą źle, a oczekują, że pójdą w lepszym kierunku, to ci ludzie muszą mieć świadomość, że te sprawy przez rok do przodu się nie posuną. Dlaczego organizatorzy referendum nie zrobili tego rok wcześniej?

Jakich zmian oczekują ci, którzy pójdą głosować? Czy to jest tylko protest: nie, bo mi się nie podoba? Żadne z ugrupowań, które zbiera podpisy, nie mówi, co by zrobiła z podstawowymi kłopotami, które są przyczyną tego niezadowolenia. Czy partie mają receptę, żeby to zmienić - wskazywał Sobiech.

Więcej o:
Komentarze (18)
Chcą odwołać Hannę Gronkiewicz-Waltz. "Zbierają podpisy, a nie mówią, co by zrobili z kłopotami"
Zaloguj się
  • jack20

    Oceniono 4 razy -2

    Ty qr.. doktor smiechu warte lizodupie!!!. Z ciebie doktor ?? Ty pi... co bez mydla w d.. szajce rzadzacej wchodzi !! HAHAHA ebany cep

  • rezun-one

    Oceniono 5 razy 5

    Bo oni nie chcą rozwiązywać żadnych kłopotów i problemów.
    Oni chcą władzy ................ a potem się zobaczy.

  • kibic_rudego

    Oceniono 7 razy -3

    czyli jak zwykle
    ekspert GW pieprzy od rzeczy.

    On uważa ze chytra baba
    z Opus Dei,
    wice Tuska w PO,
    powinna mieć nieograniczony czas do przekrętów

  • klara551

    Oceniono 9 razy 9

    A przecież nie chodzi o to by złapać króliczka ale by gonić go jak śpiewali Skaldowie. Albo inaczej igrzysk i chleba jak chciał motłoch rzymski. Albo jak darł się wilk w radzieckiej kreskówce-nu pogadi zajac. Pan na Ursynowie/nie mylić z tym właściwym/ marzy o władzy.PiS ,SLD marzy o władzy a wszyscy marzą o dokopaniu PO. A gdzie w tym wszystkim miejsce na interes warszawiaków,Polaków czyli nas? Referendum na rok przed wyborami to hucpa bo przecież jeżeli Waltz jest tak denna to nawet pies z kulawą noga na nią za rok nie zagłosowałby.A to nie ważne bo liczy się ruch szum hucpa i koszty,koszty, koszty zabaw takich jak pan na Ursynowie którzy myślą ,że jak zrobią parę manifestacji,festynów to dorwą się do tej dużej władzy. A może by tak tego mydłka z Ursynowa rozliczyć z tego co powinien zrobić a co zrobił?

  • szczurzec1

    Oceniono 9 razy -5

    "Żadne z ugrupowań, które zbiera podpisy, nie mówi, co by zrobiła z podstawowymi kłopotami, które są przyczyną tego niezadowolenia." - Ale to nie jest kampania wyborcza, tylko referendum które ma ODWOŁAĆ prezydenta miasta. Owszem, chodzi o to aby kopnąć HGW w d... - i jest za co.

  • iremus

    Oceniono 5 razy 1

    Sobiech na prezydenta albo na komisarza !!!! O jest taki mądry jak nikt inny w świecie.
    Najlepiej wszystko olać i patrzeć się jak operatywni kręcą lody.

  • orion57

    Oceniono 21 razy 15

    Niestety Pani Prezydent "pomagają media". Dla mnie nie ma żadnego powodu aby w tym czasie odwoływać Panią Prezydent. Wiele frazesów z ust polityków, specyficzna nagonka dziennikarzy, muszą mieć temat. PiS dla radochy się przyłączy w sianiu zamętu bele by PO straciła stołek. Ponad 60% zapytanych chce iść- założę się o 100zł że pójdzie jak zwykle 20-30% a może jeszcze mniej.
    Gadać o polityce, ginąć dla polityki to na przestrzeni dziejów MY Polacy potrafimy ale aby tak jak Poznaniacy zająć się pracą u podstaw i budować swój dobrobyt to już nie. Warszawa ma godnego Prezydenta który zrobił dla miasta więcej niż wszyscy jej poprzednicy. Dlatego trzeba ją odwołać? bo co, pokazała, że można w tym mieście sporo zrobić nie patrząc na partykularne interesy partii. Dla chcących iść na te wybory-przypomnijcie sobie co zrobił śp.L.Kaczyński jak był Prezydentem miasta. NIC ZERO - róbcie tak dalej mości politycy a kraj pozbędzie się wartościowych ludzi a stanowiska obsadzicie swoimi , miernymi ale wiernymi PiS. Tylko co z tego będzie miało miasto i ja jako obywatel tego miasta - NIC.

  • e-komentarz

    Oceniono 27 razy 21

    Niby inicjatorem referendum jest Guział, ale patronuje mu też PIS z samym prezesem na czele.
    A ci o planach na przyszłość mówią głośno: odwołać, unieważnić, zlikwidować wszystko co
    wprowadził rząd PO. I to wszystko. Roboty z tym będą mieli na jakieś dwa lata.
    Wtedy okaże się że wyrzucenie całego ośmioletniego dorobku Platformy w błoto to był błąd.
    A co potem? Jak poprzednio - zorientują się że nie dają rady i... podadzą się do dymisji.
    Ale tymczasem coraz większa liczba osób daje się nabierać na pisowskie obiecanki...

  • jamj

    Oceniono 13 razy 3

    "Zbierają podpisy, a nie mówią, co by zrobili z kłopotami."
    ============================================
    Jak to co? Wzięli by, jak premier, "na klatę".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX