Przełom? Biały Dom: Talibowie zgodzili się na negocjacje pokojowe z rządem afgańskim i z USA

18.06.2013 19:28
Talibowie

Talibowie (Fot. M. SAJJAD AP)

W czwartek w Dausze rozpoczną się negocjacje pokojowe rządu afgańskiego z talibami z udziałem USA w celu zakończenia konfliktu w Afganistanie - podał wyższy rangą przedstawiciel władz USA. Talibowie wstępnie zgadzają się na odcięcie się od międzynarodowego terroryzmu.
Talibowie mają jeszcze dzisiaj wydać oświadczenie o wspieraniu negocjacji pokojowych w Afganistanie oraz o tym, że "sprzeciwiają się wykorzystaniu terytorium Afganistanu jako zagrożenia dla innych państw" - poinformowały dziennikarzy źródła w Białym Domu pragnące zachować anonimowość.

- Apelowaliśmy o to i przyjmujemy to jako bardzo ważny krok w kierunku pojednania po 30 latach konfliktu w Afganistanie. Wzywamy rząd i talibów, by rozpoczęli bezpośrednie negocjacje. USA będą ten proces wspierać - powiedział przedstawiciel administracji amerykańskiej. Jak podkreślił, USA żądały od talibów, by wyraźnie stwierdzili, że odcinają się od międzynarodowego terroryzmu.

Negocjacje oraz wymiana więźniów

Biały Dom zastrzega, że negocjacje pokojowe będą z pewnością "długie i skomplikowane" i "nie ma gwarancji, że się powiodą". Ich wynikiem musi być osiągnięcie trzech celów. - Talibowie zerwą związki z Al-Kaidą, zakończą stosowanie przemocy i zaakceptują afgańską konstytucję, w tym zapisy o ochronie kobiet i mniejszości - powiedział urzędnik.

Pierwsze spotkanie przedstawicieli rządu USA z talibami ma odbyć się już w czwartek w stolicy Kataru, Dausze, gdzie talibowie otworzyli dzisiaj swoje biuro. - To będzie pierwsze spotkanie USA z talibami od wielu lat.(...) Od początku będziemy rozmawiać o tym, jak [talibowie - red.] zerwą związki z Al-Kaidą - podkreślił przedstawiciel administracji. Źródła przyznają jednak, że nie oczekują, by talibowie natychmiast zerwali związki z Al Kaidą. - To ma być wynikiem procesu pokojowego - wyjaśniono. - Kolejnym elementem rozmów USA-talibowie będzie wymiana więźniów - dodały źródła. Jak informuje agencja Reutera, na kolejnym spotkaniu, po tygodniu lub dwóch, strony mają dyskutować o następnych krokach.

Dopiero po spotkaniu dwustronnym mają nastąpić rozmowy między talibami a Wysoką Radą Pokoju, ciałem powołanym przez prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja do reprezentowania władz afgańskich podczas rozmów.

USA będą odgrywać "bezpośrednią rolę" w rozmowach pokojowych, "ale to są negocjacje głównie dla Afgańczyków", bo "pokój leży przede wszystkim w ich rękach" - podkreślają źródła.

Obama: Proces pokojowy nie będzie ani łatwy, ani szybki

Przedstawiciele Białego Domu wskazali, że na rozpoczęcie rozmów pokojowych pozwoliły wysiłki dyplomatyczne USA, w tym rozmowy prezydenta Baracka Obamy z prezydentem Afganistanu Hamidem Karzajem w styczniu, a także pomoc rządów innych państw - "Niemiec, Norwegii, Wielkiej Brytanii i Kataru, który zgodził się być gospodarzem rozmów". Bardzo pomocny w "przekonaniu talibów, by przyłączyli się do rozmów pokojowych" był też Pakistan.

Rozmowy ze strony talibów będą prowadzone przez ich przywódcę, mułłę Omara. W rozmowach, jak potwierdziły źródła USA, będzie też brać udział przedstawiciel siatki Hakkaniego, uważanej za najbardziej agresywną grupę partyzancką działającą na pograniczu afgańsko-pakistańskim.

Poziom zaufania między rządem afgańskim a talibami jest jednak bardzo niski i nie należy oczekiwać szybkich rezultatów - powściągał oczekiwania dziennikarzy przedstawiciel Białego Domu. - Pokój nie jest jeszcze osiągnięty - podkreślił.

Obama podkreślił dzisiaj, że do pokoju w Afganistanie może doprowadzić tylko proces, któremu przewodzić będą Afgańczycy. Jak dodał, afgański proces pokojowy nie będzie "ani łatwy, ani szybki". Z uznaniem przyjął decyzję prezydenta Hamida Karzaja, który postanowił rozmawiać z talibami.

Kamień milowy w 12-letniej historii interwencji

Dzisiaj prezydent Karzaj zapowiedział, że przedstawiciele władz afgańskich wkrótce udadzą się do Kataru na rozmowy z talibami na temat procesu pokojowego w Afganistanie.

Ogłoszenie rozpoczęcia rozmów pokojowych nastąpiło w dniu, kiedy NATO, zgodnie z decyzją szczytu w Chicago, ogłosiło formalne przekazanie siłom afgańskim odpowiedzialności za bezpieczeństwo w całym kraju.

Formalne zakończenie procesu przejmowania odpowiedzialności przez armię i policję Afganistanu stanowi kamień milowy w blisko 12-letniej historii międzynarodowej interwencji w tym kraju. Jest to także punkt zwrotny dla sił NATO, które odtąd będą występowały w roli doradczej, a nie bojowej, oraz wstęp do stopniowego wycofania oddziałów bojowych z Afganistanu do końca 2014 roku. Jeśli zgodę wyrazi rząd w Kabulu, po 2014 roku oddziały bojowe zastąpi niewielki kontyngent doradców i instruktorów wojskowych.

Obecnie w Afganistanie przebywa ok. 97 tys. żołnierzy ISAF, z czego ok. 68 tys. to Amerykanie.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (45)
Zaloguj się
  • popijajac_piwo

    Oceniono 65 razy 37

    Jak bym miał do wyboru żonę ubraną w wór pokutny albo kozę to też bym wolał biegać po górach z kałachem...

  • makak84

    Oceniono 47 razy 33

    Kilka faktów o tzw. talibach
    1) Powstali w Pakistanie pod czujnym okiem pakistańskiego ISI i CIA
    2) Amerykanie zbroili i wspierali jak mogli sunnicki ekstremizm w Afganistanie i Pakistanie (tak jak obecnie to robią w Syrii). Taliban to głownie ich zasługa.
    3) Nawet po 1996, kiedy Talibowie zajęli Kabul, kontakty Amerykanów z tą bestialska hołotą nie ustały. Dwukrotnie, w 1997 i 2001 delegacje Talibanu odwiedzały USA. Chodziło oczywiście o biznesik i rurociągi.
    4) Rząd talibanu był oficjalnie uznawany jedynie przez sunnickich satelitów USA - Pakistan, A.Saudyjską i ZEA. Bez zgody Waszyngtonu rządy tych panstw nigdy nie poważyły by sie na taki krok.
    5) Amerykanie wsparli Talibów w 1998 roku, kiedy groził im najazd Iranu po tym jak zamordowali irańskich dyplomatów.
    6) w 2004 raku, więc 3 lata po obaleniu Talibanu ich rzacznik, Sayed Rahmatullah Hashemi, został przyjety na studia do Yale!!! SIC!
    w świetle tych i innych faktów należy zadać pytanie kto tu tak naprawde z kim walczy i o co. Jak dla mnie cała wojna w Afganistanie to przedstawienie rozpisane z góry na role. Ameryka to główny sponsor sunnickiego ekstremizmu...

  • asocjacja_w

    Oceniono 31 razy 21

    Jak ostatnio się dowiedzieliśmy matecznikiem międzynarodowego terroryzmu nie są kraje arabskie lecz kraje takie jak np. Belgia Dania Holandia to tam fanatycy religijni urządzili sobie cieplutkie mateczniki

  • szeptun919

    Oceniono 35 razy 19

    Mówiąc wprost - Amerykanie będą próbowali wynegocjować takie warunki swojej kapitulacji, żeby nie stracić całkowicie twarzy.

    A nuż talibowie okażą się wielkoduszni...

  • sselrats

    Oceniono 20 razy 10

    No coz, kolejna przegrana wojna USA. Oddanie Afganistanu Talibom. Zyskali za to wojenni amerykanscy profitierzy - i posrednio gospodarka USA.

  • zdzisiek66

    Oceniono 7 razy 7

    Jak się przegrało wojnę, to trzeba spieprzać zz podkulonym ogonem, a rozmowy o warunkach kapitulacji nazywać pokojowymi negocjacjami, których rezultat, jaki by nie był, sprzeda się jako wielki sukces.

  • brigante32

    Oceniono 7 razy 7

    Mimo wszystko cieszy mnie ta wiadomość.

  • pismaki_klamia

    Oceniono 14 razy 6

    Zbrodnie USA i NATO: wojny, inwazje, interwencje, okupacje, terroryzm, przewroty, sabotaż, sankcje, propaganda
    reagan-taliban
    taleban-texas-pipeline

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje