Sędzia wyrzucona z zawodu. Bo nie przychodziła do pracy

Karol Adamaszek
19.06.2013 07:00
Sąd

Sąd ((Fot. Marcin Onufryjuk/ Agencja Gazeta))

Sędzia Anna K. przez ponad pół roku nie przychodziła do pracy bez usprawiedliwienia. Większość firm kogoś takiego zwolniłaby od ręki. Za pierwszym razem sąd dyscyplinarny dał sędzi naganę. Sąd Najwyższy stwierdził, że to zbyt łagodna kara. I w drugim postępowaniu Anna K. została wyrzucona z zawodu
Prywatni pracodawcy często nie mają litości. Kto nie zjawia się w pracy, a nie ma w tym czasie urlopu ani zwolnienia lekarskiego - albo jakiegokolwiek usprawiedliwienia - zwykle zostaje wyrzucony dyscyplinarnie. Z dnia na dzień. Bez wypowiedzenia.

Sędziów obowiązują inne przepisy.

Długo chorowała, a potem...

Sędzia Anna K. z Białej Podlaskiej długo chorowała. 21 kwietnia 2011 roku skończyło się jej zwolnienie lekarskie. Następnego dnia nie przyszła do pracy. Nie przysłała też zwolnienia ani się nie usprawiedliwiła. Automatycznie straciła prawo do wynagrodzenia. Minęło ponad pół roku, zanim dostarczyła zwolnienie od lekarza.

Anną K. zajął się zastępca rzecznika dyscyplinarnego, czyli wewnętrzny prokurator. Jej zachowanie ocenił jako uchybienie godności urzędu. Kobieta tłumaczyła się, że wcale nie porzuciła pracy, lecz dowiedziała się, że Krajowa Rada Sądownictwa zajmuje się sprawą jej emerytury (czyli przejścia w stan spoczynku). Dlatego czekała na decyzję KRS i nie wróciła do orzekania.

Przed sądem dyscyplinarnym "prokurator" domagał się wyrzucenia sędzi K. z zawodu. W połowie lipca sąd zdecydował, że Anna K. jednak pozostanie sędzią. Ukarał ją jedynie naganą. Jej zachowanie ocenił nie jako uchybienie godności urzędu, ale łagodniej - jako przewinienie służbowe.

W lipcu sąd dyscyplinarny wytknął, że nieprawidłowo postąpił również przełożony Anny K., czyli prezes bialskiego sądu. Gdy kobiecie kończyło się chorobowe, nie dał jej urlopu jak chciała. Po prostu odłożył sprawę bez konkretnej decyzji. Nie zmieniało to faktu, że prawniczka powinna być w pracy.

Sędzia w pracy jak inni

Orzeczenie to zaskarżył zastępca rzecznika dyscyplinarnego. Dalej domagał się zwolnienia Anny K. z pracy. Od nagany odwołała się również i pani sędzia. W grudniu Sąd Najwyższy uchylił karę nagany. Zdecydowały argumenty "prokuratora". - Kara wymierzona przez sąd I instancji jest niewspółmierna do uchybienia sędziego. Sędzia musi przestrzegać zasad prawa pracy i nie można go traktować łagodniej niż innych pracowników, a jednocześnie, sędzia nie może być traktowany przez prawo karne rygorystyczniej niż inni - uzasadnił SN.

Dlatego sprawa Anny K. wróciła do sądu dyscyplinarnego w Lublinie. Po dwóch rozprawach, 17 czerwca wydał kolejne orzeczenie. Anna K. przestanie być sędzią. Nastąpi tzw. złożenie z urzędu. Prawniczka automatycznie została też zawieszona w obowiązkach, a jej uposażenie obniżone o połowę. Uzasadnienie wyroku było niejawne ze względu na poruszane informacje dotyczące zdrowia Anny K. Znów może ona odwołać się do Sądu Najwyższego.

Prezes Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej Wojciech Ostrowski powiedział "Gazecie", że Anny K. wciąż nie ma w pracy. Przysyła regularnie zaświadczenia o "niezdolności do wykonywania obowiązków służbowych".

Zobacz także
Komentarze (25)
Zaloguj się
  • wydeusz

    Oceniono 50 razy 46

    Chyba jest rzeczywiście chora (na głowę). Mając możliwość doczekania emerytury (lub renty) olała swój osobisty interes.

  • stachkaz47

    Oceniono 53 razy 39

    Tak się URZĄDZILI.Za jedną "bumelkę"-zwolnienie DYSCYPLINARNE - jako porzucenie pracy
    a tutaj pełny HIGH LIFE.
    Pocałujta sedziego tak jak wójta.

  • taalyan

    Oceniono 35 razy 21

    wreszcie jakaś normalna reakcja wymiaru sprawiedliwości, zamiast tego widać codziennie czyli, że są równi i równiejsi. czyli i równiejsi mogą być pociągnięci do odpowiedzialności tak jak każdy z nas. może wreszcie skończą się czasy karania na pokaz kolesi po piwku na rowerze itp. a dobiorą się do d... sitwie i kolesiostwu.

  • iremus

    Oceniono 21 razy 11

    Nawet jednorazowa nieusprawiedliwiona nieobecność w pracy – w zależności od okoliczności konkretnego przypadku – może stanowić ciężkie naruszenie przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych( wyrok Sądu Najwyższego z 28 września 1981 r., I PRN 57/81).
    Zgodnie z art. 52 kodeksu pracy, pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika (zwolnienie dyscyplinarne) w razie:
    1) ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych,
    wypowiedzenie.wieszjak.pl/wypowiedzenie-umowy-o-prace/281338,Czy-jeden-dzien-nieusprawiedliwionej-nieobecnosci-uzasadnia-dyscyplinarke.html#ixzz2Wl3ALMQg

    Oczywiście kodeks pracy obowiązuje zwykłego Kowalskiego a nie sędzi chronionej immunitetem. Kiedy to się skończy? Kiedy Polska będzie cywilizowanym krajem?

  • starszy-65

    Oceniono 46 razy 10

    I tutaj widać bandytyzm społeczny klanu sędziów bo dopiero Sąd Najwyższy musiał interweniować i jak tu nie twierdzić, że sędziwie to organizacja przestępcza?

  • nietyp

    Oceniono 11 razy 7

    I tacy ludzie często decydują o losie innych... Zgroza!!!

  • spoko-spoko

    Oceniono 9 razy 7

    "Prezes Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej Wojciech Ostrowski powiedział "Gazecie", że Anny K. wciąż nie ma w pracy."
    NO PRZECIEŻ JĄ ZWOLNILI. Nie jest juz sedzia, wiec co mialaby w tej pracy robic, sprzatac prezesowi biorko?

  • sammler

    Oceniono 9 razy 7

    Mnie bardziej zaciekawiło to, że prezes sądu może dać podwładnemu wielomiesięczny urlop, by ten mógł sobie w spokoju doczekać emeryturki...

    A swoją drogą, postępowanie dyscyplinarne bardzo przypominało sprawę otyłego nadinspektora ("generała", jak lubią pisać dziennikarze) z Opola (przepraszam, nie pomnę nazwiska... Kwiecień czy Wrzesień... Zapamiętałem tylko tuszę (pewnie od biegania za przestępcami)...

    S.

  • mixshop

    Oceniono 7 razy 3

    a gdzie PIP???Sadzę,ze po ujawnieniu sprawy dobiorą sie kadrowej i prezesowi do.....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje