Złapał psa za szyję i cisnął nim o barierkę. Argentyński klub rozwiązuje kontrakt z piłkarzem

18.06.2013 09:16
Piłkarz złapał psa za szyję i próbował przerzucić go przez barierkę

Piłkarz złapał psa za szyję i próbował przerzucić go przez barierkę (fot. screen YouTube)

Piłkarz lokalnej ligi argentyńskiej Jose Jimenez został usunięty najpierw z boiska, a następnie ze swojego klubu, za sposób, w jaki potraktował psa, który wbiegł na murawę podczas meczu San Juan z Bella Vista.
Do incydentu doszło w momencie, gdy reprezentujący barwy gości Jimenez schodził z boiska w San Juan, zmieniany przez innego piłkarza. Zamiast usiąść na ławce, gracz podbiegł do psa, który wtargnął na plac gry, złapał go za szyję i próbował wyrzucić poza murawę. Przerażone zwierzę odbiło się od barierki i spadło na ziemię, a następnie w popłochu uciekło w kierunku przeciwległej trybuny. Gdyby piłkarzowi udało się przerzucić psa na trybuny, zwierzę spadłoby z dużej wysokości na beton i miałoby niewielkie szanse na przeżycie.



Zachowanie Jimeneza natychmiast spotkało się z reakcją fanów gospodarzy, którzy nie tylko wyrazili dezaprobatę buczeniem i gwizdami, ale zaczęli też rzucać w jego kierunku rozmaitymi przedmiotami. Obojętni nie byli też piłkarze San Juan, którzy wszczęli szarpaninę z broniącymi kolegi zawodnikami gości.

Arbiter pokazał zawodnikowi czerwoną kartkę, a po zakończeniu spotkania dyrekcja klubu Bella Vista poinformowała, że rozwiąże z Jimenezem kontrakt. Zawodnika może też czekać proces sądowy. Szczególnie, jeśli sprawy będą pilnować organizacje broniące praw zwierząt.

Komentarze (112)
Zaloguj się
  • borizm

    Oceniono 1 raz -1

    A może ten piłkarz zwyczajnie chciał uratować psu życie, bo gdyby pies wpadł pod silne nogi któregoś z piłkarzy to pewnie by zginął, a gdyby kogoś ugryzł, to pewnie został by uśpiony.

    Każdy kto ciska kamienie na tego piłkarza za nieprzemyślaną i nieudaną akcję usunięcia psa z boiska i jednocześnie każdy kto je mięso zwierząt (ryba ma także mięso), czy ubiera się w skóry zwierząt, czy więzi zwierzęta w swoim domu, lub wspiera ich więzienie chodząc np. do ZOO, lub zmusza do dawania mleka i jaj, jest dla mnie zwykłym, ale nieświadomym hipokrytą i powinien najpierw uderzyć się w swoją pierś i sobie wytknąć przewinienia wobec zwierząt.

    Pies jest dla nas czymś "świętym", a koń w Polsce już nie i nie ma tych samych praw, co pies, bo mięsa koń ma więcej i jest smaczniejsze na czym się zarabia, a przecież koń jest dużo bardziej zasłużonym przyjacielem człowieka niż pies. Lubię psy, ale jeśli koni się u nas nie szanuje, to wolał bym, aby psy też były w Polsce traktowane jako jadalne (tak jak jadalne są w Korei) - dla zwykłej sprawiedliwości!

    Inny przykład globalne hipokryzji: biedne krowy w Niemczech mają wycinany i dosłownie korkowany kawał boku, aby można było tam wsypywać jakiś preparat zmniejszający emisję metanu, aby zaspokoić jakieś durne normy anty-cieplarniane, które niczemu nie służą niż dojeniu od nas kasy przez bogatych, ale niemal tak samo wyglądające krowy w Indiach traktuje się jako święte i mają one większe prawa niż ludzie z niższych kast.

  • borizm

    Oceniono 2 razy -2

    Znów palenie czarownic, szukanie tanich sensacji i centrum "moherowej" nienawiści, a przynajmniej pokazowe gnębienie ludzi, którzy chcieli dobrze i im nie wyszło, a wcale nie piłkarz nie rzucił psem o płot, tylko chciał przerzucić go przez siatkę.

    Przecież widać, że piłkarz chciał się pozbyć zagrożenia jakim jest pies dla biegających współzawodników (kto został choć raz pogryziony, ten będzie na psy patrzał zupełnie inaczej), chwycił go za szyję, żeby pies go nie pogryzł i chciał przerzucić przez siatkę i to celowo w miejscu gdzie po drugiej stronie stali inni ludzie, którzy najpewniej by go przechwycili, ale zrobił to za szybko, zbyt skrótowo i wyszło jak wyszło.

    Przecież niejeden z nas przenosił psa, podrzucał go nie raz na murek, czy nawet dach garażu, czy przerzucał przez płot - ten piłkarz chciał zrobić dokładnie to samo!

    Nie rozumiem tego: psu się nic nie stało, a klub i opinia publiczna zniszczyła zawodowe życie człowieka - to jest dopiero haniebne!
    Jak byście się czuli, gdyby taka pomyłka się Wam przytrafiła i pół tzw. "chrześcijańskiego" świata Was za to potępiło w imieniu chyba zwykłej nienawiści i tradycji palenia czarownic? Proszę, opamiętajcie się.

    A może piłkarz znał tego psa i ten pies już kogoś pogryzł na jego oczach?
    Przecież ten piłkarz nie skopał zwierzęcia, ani nie ukręcił mu karku, tylko chciał go zwyczajnie usunąć z boiska.
    Ja zrobił bym podobnie jak ten piłkarz, tylko bez takiego pośpiechu i ostrożniej: podrzucił bym psa na pochylenie siatki, aby ktoś go zdjął po drugiej stronie - może właśnie tak to miało wyglądać?
    Parę razy ugryzł mnie pies jak sobie spokojnie biegłem i wiem co to znaczy, więc pewne nie pozostawił bym tego psa samopas na boisku, czekając aż kogoś ugryzie.
    Dla tego piłkarza należą się brawa, za odwagę i inicjatywę.

  • borizm

    Oceniono 2 razy -2

    A może piłkarz znał tego psa i ten pies już kogoś pogryzł na jego oczach?
    Przecież ten piłkarz nie skopał zwierzęcia, ani nie ukręcił mu karku, tylko chciał go zwyczajnie usunąć z boiska.
    Ja zrobił bym podobnie jak ten piłkarz, tylko bez takiego pośpiechu i ostrożniej: podrzucił bym psa na pochylenie siatki, aby ktoś go zdjął po drugiej stronie - może właśnie tak to miało wyglądać?
    Parę razy ugryzł nie pies jak sobie spokojnie biegłem, więc pewne nie pozostawił bym tego psa samopas na boisku, czekając aż kogoś ugryzie.
    Dla tego piłkarza należą się brawa, za odwagę i inicjatywę.

  • borizm

    Oceniono 1 raz -1

    Znów palenie czarownic, szukanie tanich sensacji, a przynajmniej pokazowe gnębienie ludzi, którzy chcieli dobrze i im nie wyszło, a wcale nie piłkarz nie rzucił psem o płot, tylko chciał przerzucić go przez siatkę.

    Przecież widać, że piłkarz chciał się pozbyć zagrożenia jakim jest pies dla biegających współzawodników (kto został choć raz pogryziony, ten będzie na psy patrzał zupełnie inaczej), chwycił go za szyję, żeby pies go nie pogryzł i chciał przerzucić przez siatkę i to celowo w miejscu gdzie po drugiej stronie stali inni ludzie, którzy najpewniej by go przechwycili, ale zrobił to za szybko, zbyt skrótowo i wyszło jak wyszło.

    Przecież niejeden z nas przenosił psa, podrzucał go nie raz na murek, czy nawet dach garażu, czy przerzucał przez płot - ten piłkarz chciał zrobić dokładnie to samo!

    Nie rozumiem tego: psu się nic nie stało, a klub i opinia publiczna zniszczyła zawodowe życie człowieka - to jest dopiero haniebne!
    Jak byście się czuli, gdyby taka pomyłka się Wam przytrafiła i pół tzw. "chrześcijańskiego" świata Was za to potępiło w imieniu chyba zwykłej nienawiści i tradycji palenia czarownic? Proszę, opamiętajcie się.

  • swiatloimrok

    Oceniono 1 raz 1

    kurde czemu on go nie udusił?

  • troll_bagienny

    Oceniono 5 razy 3

    Ciekawe, jaka kara spotkała innego piłkarza, który jakiś czas temu kopnął bodajże sowę, która chodziła po boisku i ch... ją oczywiście zabił, ale nie na miejscu, zdychała w mękach. To, że piłkarze to swołocz, wiadomo nie od dziś, a nasza reprezentacja dodatkowo jeszcze nie umie grać, za to gnoje lansują się, jak wieśniak Błaszczykowski nowym samochodem, czy Lewandowski pustogłową narzeczoną.

  • chrobotek46

    Oceniono 3 razy 3

    Cieszy, że bydlę zostało potraktowane jak bydlę - u nas nierealne ! Przecież to "niewielka szkodliwość społeczna " czynu.

  • sniezka55

    Oceniono 5 razy 1

    Ktoś napisał : Musiał go usunąć z boiska bo przeszkadzał w grze . Jakiś czas temu widziałem jak po boisku biegał nagi człowiek , tak jak ten piesek . Widziałem tylko krótki filmik . W jaki sposób go usunięto ? Kto wie ? Może podobnie .

  • 6nine9

    Oceniono 3 razy 3

    Oczywiscie kretyn, ale zdanie z artykułu:

    "Gdyby piłkarzowi udało się przerzucić psa na trybuny, zwierzę spadłoby z dużej wysokości na beton i miałoby niewielkie szanse na przeżycie"

    pokazuje pokrewieństwo intelektualne autora i piłkarza.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje