Greenpeace na kominie Elektrowni Turów. 9 zatrzymanych

18.06.2013 08:50
Aktywiści Greenpeace na chłodni kominowej Elektrowni Turów

Aktywiści Greenpeace na chłodni kominowej Elektrowni Turów (Fot. Materiały Greenpeace)

12 aktywistek i aktywistów Greenpeace'u z ośmiu krajów świata wdrapało się na chłodnię kominową Elektrowni Turów w Bogatyni. Przed 14 mieli wywiesić na nim ogromny, 32-metrowej wysokości krzyż z hasłem "PGE - węgiel zabija", ale do tej pory nie został on rozwinięty
Akcja Greenpeace'u zaczęła się po godz. 2 w nocy, gdy terenu pilnowało siedmiu ochroniarzy.

- O godz. 3 dostałem zgłoszenie od ochroniarzy, że na teren elektrowni wtargnęło 12 osób - opowiada Roman Walkowiak, prezes Elektrowni Turów należącej do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. - Miały one narzędzia, dzięki którym sforsowały siatkę. Doszło do rękoczynów, podczas których został pobity jeden z ochroniarzy. Pojechał do szpitala i zrobił obdukcję. Ukradli też ochroniarzom dwie radiostacje, z których jedna się utopiła w misie chłodniczej, a drugą mają ze sobą.

Katarzyna Guzek, rzeczniczka prasowa kampanii Klimat i Energia, zaprzecza, by został pobity pracownik ochrony: - Pan prezes Roman Walkowiak mija się z prawdą lub celowo stara się wprowadzić przedstawicieli mediów w błąd. Jednocześnie zaznaczam, iż nieprawdziwa jest informacja o rzekomej kradzieży radiostacji, którymi posługiwali się pracownicy ochrony. Jedna z radiostacji, została omyłkowo podniesiona z ziemi przez jednego z aktywistów i zabrana na chłodnię kominową. Nie mamy wiedzy co stało się z drugą radiostacją.

Dziewięciu aktywistów - z Polski, Węgier, Austrii i Niemiec - zostało zatrzymanych za wtargnięcie na teren elektrowni. Siedmiu też miało wejść na komin, a dwoje przypięło się do drabinki, by uniemożliwić ściągnięcie tych, którzy poszli wyżej.

Jak mówi prezes Walkowiak, złożył on do prokuratury doniesienie o naruszenie przez członków Greenpeace'u miru domowego, wejście siłą na teren zakładu i zagarnięcie mienia.

Na chłodni kominowej są osoby z ośmiu krajów: Polski, Słowacji, Czech, Niemiec, Węgier, Szwecji, Danii i Finlandii. Wciągnęli też transparent w kształcie krzyża, który ma aż 400 m kw. Jest na nim adres strony internetowej akcji: www.stoptruciu.pl.

- Aktywiści chcą w ten sposób zwrócić uwagę, że emisja przemysłowego spalania węgla prowadzi nie tylko do utraty zdrowia, ale bardzo często też do przedwczesnej śmierci - tłumaczy Katarzyna Guzek z Greenpeace'u.

Przywołuje ona dane z ostatniego opublikowanego przez tę organizację raportu: - Według naukowców ze Stuttgartu w samym tylko 2012 r. emisja z 12 europejskich elektrowni PGE doprowadziła do dwóch tysięcy przedwczesnych zgonów.

Naukowcy do obliczeń wykorzystali dane o emisjach dwutlenku siarki, tlenku azotu i różnych pyłów, które zanieczyszczają środowisko, oraz o gęstości zaludnienia w pobliżu elektrowni. Zestawili to z liczbą osób, które przedwcześnie umierają z powodu nowotworów, chorób serca i płuc.

- Przez samą elektrownię Turów rocznie przedwcześnie umiera 550 osób, a aż 5500 osób w Polsce przez wszystkie elektrownie węglowe - mówi Leszek Pazerski, dr habilitowany chemii i ekspert Greenpeace'u. - Dla porównania: co roku w wypadkach samochodowych ginie 3500 osób.

"Greenpeace zwraca uwagę, że kraje członkowskie Unii Europejskiej przyjęły właśnie dyrektywę w sprawie zanieczyszczeń przemysłowych. Ma ona ograniczyć emisję szkodliwych substancji do atmosfery, co pomoże chronić zdrowie i życie mieszkańców Europy. Tymczasem spółka PGE, w ramach tzw. Przejściowego Planu Krajowego, ubiega się o możliwość emisji zanieczyszczeń ponad limity określone w dyrektywie, aż do roku 2018, co zgodnie z wykonanymi analizami przyczyni się do około tysiąca przedwczesnych zgonów" - piszą przedstawiciele Greenpeace'u w komunikacie rozesłanym do mediów.

Prezes Walkowiak twierdzi, że argumenty Greenpeace'u o osobach zmarłych z powodu zanieczyszczeń wydzielanych przez jego zakład są oszczerstwem. - Jak zaproszą mnie na jakąś debatę, to wszystko udowodnię - deklaruje.



Zobacz także
Komentarze (139)
Zaloguj się
  • cometto-pl

    0

    Znaczy jak zburzymy wszystkie elektrownie, to będziemy żyli wiecznie? Czy tylko po 800 lat?

  • szczurzec1

    Oceniono 1 raz 1

    A gdyby tak 12 aktywistów spadło z komina to na pewno można by zaobserwować znaczące zmniejszenie emisji wydychanego przez nich CO2. Swoją drogą, ciekawe kiedy zieloni popaprańcy zwrócą uwagę na napoje gazowane - otwierasz sobie taką fantę, a tu pszszszszsz - do atmosfery wydostaje się STRASZNY DWUTLENEK :(((( I co zieloni na to???

  • szczurzec1

    Oceniono 2 razy 0

    Co to za ochronę zatrudnia elektrownia, że rozwiane ekooszołomy ją biją???? Gdyby tak ośmiu z tych 12 "aktywistów" spadło z komina na ryj (z drobna pomocą ochrony :DDD), to więcej by się nie pchali tam gdzie ich nie trzeba.

  • czarny-doktor

    Oceniono 1 raz 1

    Komisja Europejska gdy rozpoczela walke ze starymi zarowkami do rozmow zaprosila Greenpeace oraz... Osram i Phillips czyli najwiekszych producentow zarowek. Stanelo na tym, ze zarowki uzywaja mniej pradu, ale zawieraja rtec. Jak sie stlucze zarowka zimna to pol biedy, rtec sie zgarnie, ale jak rozgrzana to w pomieszczeniu momentalnie bedziemy mieli ekstremalnie szkodliwe opary rteci, ktore sa silna trucizna. Kazdy w domu ma wiec mala bombe ekologiczna i to jakos Greenpeace nie przeszkadza. Opary te sa niezwykle niebezpieczne dla dzieci. Gdy o ten paradoks zapytal dziennikach pania rzecznik prasowa Greenpeace odpowidziala cos w stylu "w kazdym domu jest duzo innych zagrozen, noze, gorace zelazka...".

    Poza tym dochodza trudnosci w utylizacji zuzytych zarowek, bo stara to byla banka szklana, drucik z wolframu oraz nieco blachy. Nowa zarowka jest wielokrotnie bardziej trudna w utylizacji (w praktyce sprowadza sie to do wysylania nie dzialajacych zarowek w kontenerach do Afryki i niech oni sie martwia o cieknaca rtec).

    Co zyskujemy w skali ogolno-europejskiej po wprowadzeniu nowych zarowek? Otoz oszczednosc pradu ponizej 1% - tak to nie pomylka, jak wszystkie zarowki w Europie wymienimy na "Eko" to oszczedzimy 1% w calym cyklu. Pani z Greenpeace nazwala to "malymi kroczkami, ktore prowadza do globalnego ograniczenia emisli CO2". W sumie to nie male kroczki, wrecz mikroskopijne...

    Greenpeace jest jedna z najbardziej szkodliwych organizacji, aktywisci to pelni idealow pryszczci idioci a za ich plecami sa spasione swinie na uslugach wielkich koncernow.

  • mille666

    Oceniono 4 razy -4

    komentujący to jak widać odmużdżone typy mające gdzieś los swoich dzieci i wnuków

  • mille666

    Oceniono 3 razy -3

    wszystkie protesty są nielegalne: w demokracji tylko rząd i koncerny mają prawo robić co im się opłaca

  • evergreen111

    Oceniono 5 razy 3

    Węgiel kamienny – szkodliwy. Węgiel brunatny – szkodliwy, do tego jego wydobycie niszczy środowisko. Atom – szkodliwy. Wiatraki – szkodliwe, zabijają ptaki. Elektrownie wodne – szkodliwe poprzez niszczenie środowiska (zalewanie ogromnych połaci ziemi). Gaz łupkowy – szkodliwy dla środkowiska.
    CZY CI PORĄBANI I TOTALNIE ZAKŁAMANI ZIELONI ŚWIECĄ W DOMU ŁUCZYWAMI (szkodliwymi, bo wydobywa się dym!), A KOMPUTERY MAJĄ NA KORBKĘ?
    W JAKI SPOSÓB CHCIELIBY PRODUKOWAĆ MOŻLIWIE TANI I „ZIELONY” PRĄD???

  • paves

    Oceniono 5 razy -3

    oczywiście, że zieloni mają rację. Popieram !!!!

  • aarvedui

    Oceniono 6 razy 4

    działacze Greenpiss - jako istoty węglowe - przestańcie zatruwać Ziemię swoją obecnością - zabijcie się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje