"Rzeczpospolita": BOR nie sprawdzało wchodzących do premiera. Na jego polecenie

18.06.2013 07:20
Premier Tusk spotkał się z dziećmi w Dniu Dziecka i odpowiadał na ich pytania.

Premier Tusk spotkał się z dziećmi w Dniu Dziecka i odpowiadał na ich pytania. (fot. za oficjalny profil Kancelarii Premiera na FB)

Tysiące osób weszły do siedziby premiera niesprawdzone przez jego ochronę. Sprawdzania zaniechano na polecenie Donalda Tuska, przekazane BOR przez Pawła Grasia. To złamanie wszelkich procedur - pisze "Rzeczpospolita".
W Dniu Dziecka Kancelaria Premiera Rady Ministrów zaprosiła rodziców z dziećmi na dzień otwarty. Część z nich - 1,2 tys. - zwiedziła siedzibę prezesa Rady Ministrów. Każdy z tej grupy mógł wejść do gabinetu premiera, na salę posiedzeń Rady Ministrów - opisuje "Rzeczpospolita". Dodatkowo 10 tys. osób mogło przejść się po terenie KPRM, w tym po parku. Premier spotkał się tam z zaproszonymi dziećmi.

Premier odwołał BOR

Cała grupa weszła na teren rządowy bez jakiejkolwiek kontroli ze strony BOR, choć funkcjonariusze byli wyposażeni m.in. w stanowisko do kontroli pirotechnicznej, pisze "Rzeczpospolita". Ze sprawdzania wchodzących zrezygnowano na polecenie premiera. Z notatek służbowych BOR wynika, że polecenie przekazali przez telefon szefowi ochrony premiera oraz komendantowi ochrony KPRM ministrowie kancelarii: rzecznik rządu Paweł Graś i Igor Ostachowicz.

Jerzy Dziewulski, były szef ochrony Aleksandra Kwaśniewskiego, podkreśla w rozmowie z "Rzeczpospolitą", że decyzja Tuska jest niezgodna z ustawą o BOR. - Wykonanie takiego polecenia sprowadza funkcjonariuszy BOR do roli lokaja, a nie profesjonalnej ochrony - kwituje. Jak informuje "Rzeczpospolita", informacji na ten temat zażądał minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, który czeka teraz na wyjaśnienia Kancelarii.

Więcej w "Rzeczpospolitej"

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (99)
Zaloguj się
  • m_ac

    Oceniono 231 razy 175

    A wyobrażacie sobie jaki jazgot by się podniósł gdyby funkcjonariusze zaczęli rewidować dzieciaki?

  • a.k.traper

    Oceniono 178 razy 136

    Gdyby zastosowali normalne procedury to by napisano, że Tusk się dzieci boi:)))
    Poza tym premier nie ma się czego bac wśród Polaków mimo wielu głosów krytycznych, tylko tchórzliwe pajacyki muszą mieć koło siebie ochronę, czują się wtedy ważniejsi a otaczająca go wazelina utwierdza go, że na niego dybią:)))
    Tak na marginesie to taki przedszkolak mógłby prezesowi walnąć baranka w nabiał i kredki w oczy wsadzić:)))

  • fakiba

    Oceniono 190 razy 120

    O matko za czasów gdy premierem był prezes to byłoby nie do pomyślenia przecież taki niewymiarowy "terrorysta" jest najbardziej wredny on wie o tym najlepiej

  • mmeydey

    Oceniono 115 razy 81

    czy wszyscy musza sikac w majtki ze strachu przed wszystkim i wszystkimi jak Jaroslaw Kaczynski, ma wieksza ochrone niz premier i wk.... mnie to ze place za to z moich podatkow

  • papaleone

    Oceniono 118 razy 80

    To była zagrywka na nosie Ajatollaha Kaczyńskiego.
    Zbawca narodu- boi się narodu.

  • bp_2

    Oceniono 51 razy 37

    :-)
    Dla populizmu medialnego, nie rewidowanie maluchów, to złamanie procedur.
    Prawdopodobnie rewidowanie maluchów byłoby reklamowane jako absurdalne zachowanie szefa rządu ....

    Jakoś ci sami dziennikarze bez mrugnięcia okiem słuchają i piszą o kolejnych bredniach pacjenta Antonio Macierewicza , czy o kolejnych pokwakiwaniach Jarosława (otoczonego zawsze dryblasami w okularach).
    Durnota medialna

  • incogniotto

    Oceniono 64 razy 34

    Odwolanie procedury, to jedyna dobra decyzja premiera dzieki czemu zapamietamy go jako czlowieka o wielkim sercu :D

  • poziom1908

    Oceniono 36 razy 28

    Miałem 'przyjemność' poznać funkcjonariuszy bor-u. Większości z nich 'władza' wali do łba i zachowują się jak zwykłe chamy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje