Kongres Lewicy to kompletna klapa? "Nie. SLD jakoś rozbroił minę" [WYWIAD]

17.06.2013 10:30
Dariusz Joński i Leszek Miller

Dariusz Joński i Leszek Miller (Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta)

Kongres Lewicy to rozbrojenie min podkładanych pod SLD przez środowisko Aleksandra Kwaśniewskiego. Choć nie wiadomo, po co SLD go zrobił. Ale jeśli krytykom skojarzył się z czasami PRL-u, to może jest to najlepszy komunikat dla SLD - mówi w rozmowie z portalem Gazeta.pl dr Rafał Chwedoruk.
Na zorganizowany w niedzielę przez SLD Kongres Lewicy nie przybył żaden z zaproszonych byłych prezydentów. Zjazd lewicowych formacji był zdominowany przez SLD, poza przemówieniami polityków Sojuszu, uatrakcyjniać miało go m.in. odśpiewanie "Międzynarodówki". Część komentatorów w mediach społecznościowych skrytykowała kongres, nieobecna na nim konkurencja uznała go za klapę.

O kongresie rozmawiamy z politologiem z Uniwersytetu Warszawskiego dr. hab. Rafałem Chwedorukiem.

Gazeta.pl: Po Kongresie Lewicy i w jego trakcie pojawiły się komentarze o klapie tej imprezy - zarówno politycznej, jak i propagandowej: przybyło mało osób spoza SLD, nie pojawił się ani jeden z zaproszonych byłych prezydentów...

Rafał Chwedoruk: Mało kto zdaje sobie sprawę z genezy całej tej historii. Kongres Lewicy to rozbrojenie min podkładanych pod SLD przez środowisko Aleksandra Kwaśniewskiego. Jego pomysł pojawił się kilka lat temu - jako pomysł okrągłego stołu lewicy po tym, jak Aleksander Kwaśniewski przestał być prezydentem i został zmarginalizowany. Okrągły stół przeistoczył się w Kongres Lewicy po ostatnich wyborach parlamentarnych, w których SLD nie wypadł najlepiej, a pojawił się Ruch Palikota. Kongres miał służyć przejęciu Sojuszu przez Kwaśniewskiego i stworzeniu jakiegoś nowego LiD-u - z udziałem Ruchu Palikota.

Przejęcie władzy w SLD przez Leszka Millera i innych starych działaczy zmieniło sytuację?

- Tak, a także opowiedzenie się tej partii przeciw podniesieniu wieku emerytalnego. To wszystko doprowadziło do wolty sondażowej. Ale idea kongresu pozostała i Leszek Miller trzymał w rękach odbezpieczony granat: ideę skierowaną przeciw takim politykom jak on, której sens już wygasł. To, co obserwowaliśmy wczoraj, to po prostu próba wybrnięcia z sytuacji - w tym sensie SLD jakoś tę minę rozbroił. Ale na samym kongresie nie stało się nic, czego nie można się było spodziewać: SLD nadal jest klasyczną partią socjaldemokratyczną, która swoją tożsamość opiera na kwestiach społeczno-gospodarczych, nie - światopoglądowych, jak Ruch Palikota.

Jednak media nie pokazywały, jak SLD poradził sobie z minami - zainteresowanie kongresem było słabe.

- To uniwersalny problem lewicy, a w Polsce jest on w podwójny sposób widoczny. W wielu krajach, głównie poza Europą Zachodnią, lewica ma olbrzymie problemy w relacjach z mediami i elitami opiniotwórczymi. Na Słowacji sukces lewicy był możliwy, bo Fico twardo rozegrał spór z mediami sprzyjającymi centroprawicy - jak u nas sprzyjają Platformie. Przyczyną porażki SLD w 2011 było słabe radzenie sobie z krytyką mediów oraz - druga przyczyna - słaba reprezentacja w pokoleniach 30- i 40-latków, które dominują w życiu publicznym.

Wczoraj na kongresie jedyną wyróżniającą się postacią - poza Leszkiem Millerem i Józefem Oleksym - był właśnie reprezentant młodszego pokolenia Krzysztof Gawkowski.

- To jeden z nielicznych pozytywów kongresu. Kolejny przykład awansu Gawkowskiego. To następna młoda osoba - po Napieralskim i Olejniczaku - którą udało się wypromować.

Do tego gorliwego ideologicznie - zachęcał do śpiewania "Międzynarodówki".

- Tak, Gawkowski zdaje się prezentować wyrazistą, żarliwą ideowość, której także brakuje w SLD. Jego starsi koledzy boją się koloru czerwonego nawet na krawatach. A pamiętajmy o jednym: lewicowość wyborców w Polsce jest często prosta aż do bólu i wiąże się z pozytywnym wartościowaniem czasów PRL-u. Jeżeli krytykom tego kongresu skojarzył się on z czasami PRL-u, to może jest to najlepszy komunikat dla SLD.

Czyli Sojusz w sumie nieźle poradził sobie z tym kukułczym jajem?

- Tak, choć zgadzam się generalnie z opinią, że nie wiadomo po co w ogóle SLD to robił. Obecny na kongresie lewicowy plankton nie ma kompletnie żadnego znaczenia politycznego, nie jest zdolny do wystawiania list ogólnopolskich. Ale uratowanie się SLD od stryczka w 2011 roku było możliwe także właśnie dzięki konfliktowi z Ruchem Palikota - odróżnianiem się. Dlatego ten kongres będzie w dłuższej perspektywie obojętny dla SLD. Może jedynie pieniądze wydane na jego organizację można było wykorzystać efektywniej, np. na kampanię w Elblągu.

Inne plusy?

- Utwierdzenie relacji z OPZZ-em, jako największą organizacją społeczną nad Wisłą. Choć dziwiła w tym wszystkim obecność profesorów Czapińskiego i Hartmana, którzy nie kojarzą się z lewicą. SLD, jak inne partie, chce się wykazać wielkim zapleczem społecznym i tym, że współpracuje z wieloma ludźmi. To bez sensu. Podstawą sukcesów wyborczych jest tworzenie zwartych partii - to pokazują sukcesy lewicy np. na Słowacji czy w Czechach.

Zobacz także
Komentarze (42)
Zaloguj się
  • gamonides

    Oceniono 91 razy 39

    Spójrzmy obiektywnie na to z czym mieliśmy do czynienia, a co zapowiadano. Nawet Chwedoruk jako doradca SLD nie pieje z zachwytu.
    1. Oleksy i Miller zapowiadali, że będzie to dwudniowy kongres na którym obecnych będzie kilka tysięcy osób z kilkuset organizacji. Było kilkaset (ok. 500) osób z kilkudziesięciu (ok. 70) organizacji, które wytrzymały ze sobą 6 godzin.
    2. Miało to być nowe otwarcie na lewicy deklaracja programowa, nowoczesne postulaty lewicy miały być przedstawione. Mieliśmy krótsze niż 2 godziny panele, w których wykuto takie tezy, że Polska musi być innowacyjna, bezrobocie nie jest dobre, ludzie słabo zarabiają, wśród młodych jest duże bezrobocie, a państwo się wycofuje z życia obywateli. Opowiadanie, że tam się jakiś program wykuwał jest pluciem w twarz osobom myślącym, SLD stać tylko na slogany, a Millera na bon moty.
    3. SLD nie przyciągnęło do współpracy ŻADNEJ osoby istotnej na lewicy jak Cimoszewicz, Hubner, Rosati, Borowski, Kwaśniewski, Ikonowicz, a tylko traci kolejne rozpoznawalne osoby.

    SLD w szczycie potęgi sondażowej jest dla ludzi lewicy odpychające. Gawkowski, Joński, Napieralski i spółka razem nie zrobili dla SLD dziesiątej części tego co Kwaśniewski, a go wyzywają od hien i molestatorów. SLD czyli spółka ludzi na państwowych posadach śpiewająca międzynarodówkę wyglądało bardziej groteskowo niż Kaczyński wyglądałby śpiewając "Imagine". SLD osiągnęło wczoraj swój szczyt, teraz będzie już tylko zjazd.

  • lajosz3

    Oceniono 74 razy 26

    Cytat z artykułu:
    "poza przemówieniami polityków Sojuszu, uatrakcyjniać miało go m.in. odśpiewanie "Międzynarodówki"

    Atrakcja średnia, a poza tym, w którymś momencie trzeba by zaśpiewać "powstańcie których dręczy głód".
    Mogłoby być śmiesznie, bo kto niby miałby tam wstać.

    W ogóle cała ta partia (SLD) , to postkomunistyczny twór służący do zabawy w politykę uwłaszczonej nomenklaturze, a że w/w głodni już raczej nie są, to i zainteresowanie jakąkolwiek partią jest znikome
    Poza tym, to ŻADNA lewica.
    Mieli okazję jak nigdy bo gdy samodzielnie rządzili, to mogli ukrócić kler katolicki, a pan z wójtem plebanem jak zwykle się dogadali w celu podziału pogłowia owiec do strzyżenia.

  • szczotkazmiotka

    Oceniono 62 razy 14

    dr Chwedoruk niech pokaże legitymację SLD a potem wypowiada się jako "niezależny ekspert". Obrazki z tego żenującego wydarzenia są śmieszne. Samo SLD w ogóle niewrzuca zdjęć nigdzie bo musiliby przyznać że zamiast stadionu są w stanie zapełnić jedynie salkę katechetyczną. Program?! jaki można mieć program jeśli szykuje się do bycia przystawką PO?! Jesteśmy na tyle lewicowi żeby Tusk też się czuł socjaldemokratą. Czyli gó**no.

  • dumlat

    Oceniono 58 razy 8

    Dziadek MIller skonczony CYNIK , ja go pamietam , jeszcze jako sekretarza KC ds. Młodziezy w latach osiemdziesiatch. to btł jeden z zakutych łbow, zakapoiorów. partyjnych, sluchajac go jak cynicznie cedził swoje politruckie drydymały modliłem siel by taki facet nigdy nie doeszdł do Głosu w PZPR, a patrzcie on doszedł do głosu tylko nie w PZPR. Najbardziej zas smiedzy mnie ten jego młody elegancik Francik rodem z Łodzi. Śmiechu warta kamaryla.

  • dumlat

    Oceniono 24 razy 6

    W Polsce nie ma już partii Lewicowej, Najgorsze jest jednak i to, e w Polsce posrdo wszystkichpartii parlamentarnych nie ma takze zadnej partii ideowej.

    Niestety. To jedna wielka banda wydrwigroszy, ktorzy moysla tylko o jednym ,zeby dorwac swoj ryj do koryta i nażrec sie do syta. reszta nie ma kompletnie żandego znaczenia. A jak zyje reszta spoecznetswa. ?/ Byle zyło sie dobze nam i naszym rodzinkom :-)) Tak daleko to wy chłopcy nie zajedziecie . rachunek wystawimy wym za rok , najdalej za dwa...

  • selena-0

    Oceniono 8 razy 4

    Radziłabym Millerowi, by nie pokazywał tak ostentacyjnie osobistej nienawisci do Palikota, bo to staje się zenujące. Niech pracuje nad swoją partią, nad programem, nad większą mobilizacją, a o Palikocie mówić zupełnie bez emocji.

  • krysztofiak1963

    Oceniono 7 razy 3

    Jak się robi za miliony kongresy polityczne, to chce się cos pokazać ważnego. Co Miller pokazal? Pokazał to,że ma gdzieś "Palikota". Komu jest potrzebny taki "fuck" - publiczności !!! Ale której? Episkopatowi i umiarkowanym katolikom. Kongres był depeszą do Episkopatu. W tym sensie okazał się potworna klapa; a moim zdaniem - niebezpiecznym afrontem wobec liberałów. Miller pokazał - możemy dogadac sie z Episkopatem, bo umiemy ignorować, dyskryminować liberałów (palikotowców). Dodatkowo Kongres był rozdrapywaniem Platformy - w kazdym panelu mówiono brzydkie rzeczy o Tusku !!!!!
    Czytajcie i powielajcie
    blogi.newsweek.pl/Tekst/polityka-polska/673298,kongres-lewicy-wyborczym-falstartem-sld-owskie-hieny-zgaja-po-katolicku-elektorat-platformy.html
    Jeśli tempo procesu utraty elektoratu przez PO utrzyma się przez następne 6 miesięcy, to należy szacować, iż Tusk otrzyma pod choinkę, na gwiazdkę, prezent w postaci bonu uprawniającego do skorzystania z darmowych usług pogrzebowych agencji Paradise. Wykwit mięsaków Kaposiego na ciele PO wzbudza bowiem odrazę nawet wśród najbardziej przychylnych sympatyków partii rządzącej. To już koniec Tuska !!! Trawi go polityczny AIDS.

  • herrporcupine

    Oceniono 2 razy 2

    Nie wiem, o co chodzi. Miał być Kongres SLD i był!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje