Kolejny sondaż potwierdza sporą przewagę PiS nad PO

PiS ma 7 pkt procentowych przewagi nad PO - wynika z najnowszego sondażu przeprowadzonego przez TNS Polska na zlecenie TVP Info. Na partię Jarosława Kaczyńskiego chce głosować 39 proc. Polaków, a na PO 32 proc.
Po raz pierwszy od 2006 r. PiS wyprzedziło PO przed miesiącem. Teraz umacnia swoją pozycję, mając siedem punktów procentowych przewagi. We wczorajszym sondażu przeprowadzonym również przez TNS Polska PiS miał też siedmiopunktową przewagę nad PO w stosunku 30 do 23 punktów procentowych.

Na trzecim miejscu w sondażu wciąż utrzymuje się Sojusz Lewicy Demokratycznej, na który chce głosować obecnie 14 proc. Polaków, czyli o jeden punkt procentowy mniej niż w maju. Kolejne miejsce zajmuje Ruch Palikota z 5 proc. poparciem (spadek o 2 pkt).

W trudnej sytuacji znalazło się Polskie Stronnictwo Ludowe. Z sondażu TNS Polska wynika, że na ludowców chce głosować tylko 3 proc. respondentów. To spadek aż o 3 proc., który oznacza, że PSL nie znalazłoby się w Sejmie. Poniżej progu wyborczego nadal znajdują się Nowa Prawica (3 proc.), Solidarna Polska (2 proc.) i Polska Jest Najważniejsza (1 proc.).

Ekspert: To przełom

Dr Wojciech Jabłoński, cytowany przez TVP Info specjalista w dziedzinie marketingu politycznego, jest przekonany, że wyniki najnowszego sondażu dowodzą przełomu. - Widać, że PiS staje się liderem sondaży na dłużej, a PO najwyraźniej zmierza do pozycji partii, która musi się bronić. Co ciekawe Prawo i Sprawiedliwość sprawia wrażenie, jakby niewiele robiło, aby utrzymać pozycję lidera. Jarosław Kaczyński nie prowadzi wielkiej ofensywy programowej. Możliwe, że poparcie dla jego partii to efekt kuli śnieżnej i to poparcie będzie rosło, tym bardziej, że wielu ludzi jest już zniechęcona obecnymi rządami - wyjaśnia politolog.

Zdaniem eksperta, Platforma traci poparcie m.in. z powodu wciąż trwającego konfliktu w łonie partii. - W działaniach Platformy widać, że podejmuje próbę propagandowych działań w celu udowodnienia Polakom, że jej rządy faktycznie są dla nich dobre. Pierwszą taką próbę podjął już w poniedziałek premier Donald Tusk w programie "Tomasz Lis na żywo" w TVP 2, przy czym jego argumentacja była dosyć niejasna i pokrętna. Tusk stworzył mutacje straszenia PiS-em, choć o samym PiS nie było zbyt wiele powiedziane, bo straszenie wyborców tą partią nie przynosi rezultatów. To było straszenie czymś bliżej nieokreślonym, na zasadzie "jest źle, ale z nami nie będzie gorzej". Widać było, że premier broni się już tylko swoim legendarnym językiem ciała, a nie argumentacją merytoryczną - ocenia w TVP Info dr Jabłoński.

Co trzeci Polak się waha

Preferencje wyborcze oparto na osobach, które planują wziąć udział w wyborach i wiedzą, na kogo głosować. W dalszym ciągu blisko co czwarty Polak nie chce iść głosować (24 proc.), a niemal co trzeci (29 proc.) nie wie, której partii udzielić poparcia.

Badania przeprowadzono 12-13 czerwca na reprezentatywnej grupie 1000 dorosłych mieszkańców Polski na zlecenie programu "Forum" w TVP Info.

Więcej o: