PRISM dotyczył też Polaków? Sienkiewicz: Sądząc z doniesień prasy z USA, oczywiście tak

13.06.2013 07:49
Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz

Minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz (Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta)

System inwigilacji obywateli PRISM, którego istnienie ujawnił światu współpracownik wywiadu USA Edward Snowden, mógł dotyczyć także obywateli polskich. - To jest pytanie, np. czy ktoś, kto obsługuje Google w Polsce, podlegał tym samym regułom. W sieci nie ma krajów. Nie ma granic - mówił w "Sygnałach Dnia" szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz.
Czy amerykański program PRISM, służący do inwigilowania komunikacji obywatel i, pojawił się w Polsce w jakikolwiek sposób? - zapytał ministra spraw wewnętrznych dziennikarz "Jedynki". - Sądząc z dotychczasowych doniesień medialnych z USA, oczywiście tak. Jeżeli wielkie koncerny współpracowały z rządem - odparł szef MSW. - To jest pytanie, czy ktoś, kto obsługuje Google w Polsce, podlegał tym samym regułom - dodał.

Jak podkreślił Sienkiewicz, "to, co wprowadza rząd USA, może mieć znaczenie dla obywateli Malezji, Polski czy Francji". - Mamy do czynienia z przekroczeniem pewnego przyzwyczajenia, które kazało nam traktować świat jako bezpieczny, gdzie prawa danego kraju obowiązują na terytorium tego kraju. W sieci nie ma krajów. Nie ma granic. Wszyscy obudziliśmy się z wiadomością, że Wielki Brat patrzy - dodał.

"Jak ktoś rozmawia na ulicy, to musi wiedzieć, kto go rejestruje"

Co na to polskie władze? Jak poinformował minister, Polska w tej chwili sprawdza, czy i do jakiego stopnia funkcjonowanie programu PRISM miało wpływ na obywateli RP. Dodał też, że miesiąc temu zgłoszony został projekt ustawy "przeciwko Wielkiemu Bratu".

- To będzie trudne rozwiązanie legislacyjne, ale chcieliśmy ograniczyć możliwość zbierania danych o obywatelu - zapewniał szef MSW. - Jeśli ktoś idzie ulicą i rozmawia przez komórkę, to powinien wiedzieć, kto go rejestruje, co się będzie działo z jego danymi teleinformatycznymi, jaki jest czas przechowywania rozmów, kto jest właścicielem monitoringu i kiedy można go udostępniać służbom państwowym.

Czym jest PRISM?

Program PRISM umożliwił Narodowej Agencji Bezpieczeństwa (NSA) oraz FBI stały pełny dostęp do danych obywateli USA i innych krajów świata gromadzonych przez gigantów nowych technologii: Microsoft i Skype'a, Yahoo, Google, YouTube, Facebooka, AOL i Apple'a - napisały "The Guardian" i "Washington Post", powołując się na informacje współpracownika amerykańskiej Narodowej Agencji Bezpieczeństwa, specjalistę ds. bezpieczeństwa informatycznego Edwarda Snowdena.

Firmy zaprzeczyły, rząd USA - nie. Skandal od kilku dni nie schodzi z czołówek amerykańskich gazet, ale według sondażu prestiżowego amerykańskiego ośrodka badawczego Pew Research Center większość Amerykanów akceptuje monitorowanie danych telefonicznych, a 45 proc. - poczty elektronicznej.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (131)
Zaloguj się
  • wiceherszt

    Oceniono 238 razy 184

    Niezbyt rozumiem, o co teraz ten krzyk? Amerykanie inwigilowali, inwigilują i będą inwigilować. W przypadku telefonów robili to już w latach 90 albo i wcześniej, za pomocą systemu Echelon a teraz mają po prostu lepsze środki technologiczne no i też więcej mediów do inwigilowania.

    Oczywiście nie chodzi tu wcale o jakąś walkę z terrorystami, bo za pomocą takiego systemu żadnych prawdziwych terrorystów złapać się nie da, gdyż wymagałoby to zatrudnienia setek tysięcy ludzi do analizowania samych tylko sygnałów opartych na "słowach kluczach". Żeby daleko nie szukać, w języku polskim "Naprawdę? Jak dla mnie bomba!".

    Chodzi więc o szpiegostwo gospodarcze i rutynowe przeglądanie zapisów wyselekcjonowanych rozmów na przykład w przypadku jakiegoś ważnego, wielomiliardowego przetargu z udziałem amerykańskich firm oraz zaawansowane szukanie "haków" na wszystkich tych, którzy są aktualnie ważni, bądź staną się tacy w przyszłości. Przecież jeśli ktoś w wieku powiedzmy 20 lat opublikuje na FB, czy tym podobnym ekshibicjonistycznym wynalazku jakieś kompromitujące dyrdymały "dla wąskiej grupy znajomych", to za lat kilkanaście, kiedy stanie się on kimś ważnym będzie można spokojnie to na niego wyciągnąć.

    Zastosowań takiej inwigilacji jest zresztą znacznie więcej a rada na nią jest jedna - trzymać w necie gębę na kłódkę i nie ględzić o ważnych rzeczach przez telefon. Włoska mafia i prawdziwi terroryści jakoś to potrafią:)

  • life.form

    Oceniono 88 razy 78

    Jesteśmy Polakami w Polsce, czasem po polsku komentujemy na polskim portalu "nasTemat". Czy podoba się nam, że ten portal posiada system blokujący komentarze z linkami nie podobającymi się rządowi USA? No i czy temu portalowi to się podoba i czy zawarł jakąś umowę z rządem USA? Portal naTemat nie jest jedynym portalem korzystającym z aplikacji komentarzy Fejsbuka, a zablokowany link nie ma nic wspólnego z żadnym terroryzmem, zawiera 7 dokumentów wyprodukowanych m.in. przez Departament Obrony. Czyli rząd USA moderuje w Polsce dyskusje o rządzie USA. Czy nam to przeszkadza czy nie?

  • blumkwist

    Oceniono 98 razy 70

    Nie strugaj wariata gościu...a wy niby co ....mały brat...który patrzy. Czyżby ten klient nie wiedział... będąc ministrem MSW, że Polacy są najbardziej inwigilowanym przez swoje państwo społeczeństwem w UE...czy tylko okolicznościowo rżnie głupa...?

  • swan_ganz

    Oceniono 49 razy 43

    skoro znamy listę firm pozbawionych etyki zawodowej to czy jest jakiś przymus korzystania z usług tych firm? Skoro tak bardzo sobie te firmy cenią bezpieczeństwo, ze posunęły się nawet do inwigilacji własnych użytkowników to może trzeba im pomóc w zapewnienu tego poczucia bezpieczeństwa i nie niepokoić serwerów tych firm ..

  • 2romki

    Oceniono 63 razy 35

    Poczta gazety korzysta z serwerów gugiela. Od dawna wiedziałem, że inwigilowanie obywateli jest głównym celem wyborczej.

  • bilko78

    Oceniono 65 razy 35

    Ten gość miał czelność bronić tego psa generała z Opola. Jak można być takim ścierwem? Kogo obchodzi co teraz przeżywa ten śmieć z komendy? Kogo? A co mają powiedzieć ludzie obsługiwani przez tego śmiecia?

  • 31.februarius

    Oceniono 47 razy 27

    E tam, myślę, że gdyby USA robiły coś "nielegalnie" w RPIII, to by przynajmniej Bartłomiejowi S. powiedziały, co?

  • boewulf

    Oceniono 29 razy 17

    Prawo USA obowiązuje amerykańskie koncerny nawet poza granicami kraju. Przykładem jest prawo eksportowe oraz embarga na zakaz eksportu technologii. Niemiecki pracownik firmy Intel, zarejestrowanej jako spółka w Niemczech może odpowiadać karnie w USA za złamanie takich zakazów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje