Obama się mylił? Część kongresmanów nie miała pojęcia o skali inwigilacji Amerykanów

12.06.2013 22:00
Barack Obama

Barack Obama (Fot. Susan Walsh AP)

Liderzy obu partii w Kongresie USA bronią rządowych programów zbierania danych o rozmowach telefonicznych i aktywności w internecie. Ale są też głosy zaniepokojenia i apele o debatę na temat narzędzi wywiadu USA. Niektórzy politycy przyznają, że nie mieli pojęcia o skali tajnych programów
Informacje o prowadzonej na wielką skalę przez Narodową Agencję Bezpieczeństwa (NSA) inwigilacji elektronicznej wywołały oburzenie i falę krytyki. Rząd USA jest oskarżany o nadużywanie władzy m.in. przez organizacje obrońców praw obywatelskich, komentatorów prasy liberalnej oraz polityków Unii Europejskiej.

Liderzy partii politycznych w Kongresie jak dotąd stają jednak w obronie rządu. Przewodniczący Izby Reprezentantów, republikański kongresman John Boehner, lider większości Demokratów w Senacie Harry Reid oraz lider Republikanów w Senacie Mitch McConnell wydali oświadczenia, w których zapewnili, że programy zbierania danych są legalne i poddawane kontroli Kongresu oraz sądów. - Są to ważne programy bezpieczeństwa narodowego, które chronią Amerykanów i dają nam narzędzia do walki z terroryzmem" - mówił Boehner.

"To akt zdrady"

Wielu prominentnych polityków oceniło też, że Edward Snowden, który ujawnił istnienie tajnych programów inwigilacji elektronicznej, jest nie tylko przestępcą, ale też "zdrajcą", który naraził kraj na niebezpieczeństwo.

- Tak, to akt zdrady - uznała szefowa senackiej komisji wywiadu Dianne Feinstein (Partia Demokratyczna). - Trudno zrozumieć motywację kogoś, kto umyślnie ostrzega wrogów narodu przed legalnymi programami stworzonymi, by chronić Amerykanów. Mam nadzieję, że zostanie mu postawiony najcięższy zarzut przewidziany prawem - powiedział McConnell.

Wielu kongresmanów nieświadomych skali inwigilacji

Członkowie Kongresu otrzymali we wtorek po południu od przedstawicieli FBI i innych agencji wywiadu USA informacje na temat obu ujawnionych przez Snowdena programów, w ramach których NSA zbiera i analizuje dane telefoniczne i internetowe milionów Amerykanów i obcokrajowców.

Wielu kongresmanów nie ukrywało zaskoczenia. Choć prezydent Barack Obama zapewnił na niedawnej konferencji prasowej, że "każdy członek Kongresu był informowany", wielu kongresmanów przyznało, iż nie byli świadomi, że te programy są zakrojone na tak wielką skalę. Zdaniem demokratycznego kongresmana Brada Shermana NSA ma zbyt wiele swobody i nie jest w wystarczającym zakresie kontrolowana. - Władza wykonawcza zbiera miliardy danych dziennie, ale nie mamy sądów, które sprawdziłyby, czy są przestrzegane standardy - mówił.

Senator Ron Wyden, też Demokrata, posunął się jeszcze dalej i zażądał przesłuchania w Kongresie na temat programów zbierania danych. "Amerykanie mają prawo oczekiwać jasnych odpowiedzi od szefów wywiadu na pytania zadane przez swych przedstawicieli" - napisał w oświadczeniu. Wraz z grupą innych siedmiu senatorów (w tym dwóch z Partii Republikańskiej) złożył projekt ustawy nakazującej odtajnienie decyzji sądu, które zezwoliły na prowadzenie programów inwigilacji.

Większość Amerykanów akceptuje monitoring danych

- Kongres potrzebuje debaty, by określić, jakie narzędzia dajemy wywiadowi w walce z terroryzmem - powiedział też czołowy członek komisji wywiadu w Izbie Reprezentantów, Demokrata Dutch Ruppersberger. Zapowiedział, że jego komisja będzie badać ten temat, i nie wykluczył przyjęcia w przyszłości "rekomendacji". W czwartek obie komisje wywiadu - w Senacie i Izbie Reprezentantów - będą ponownie informowane o kontrowersyjnych programach.

Broniąca programów szefowa senackiej komisji wywiadu poinformowała, że wystąpiła do władz o ujawnienie informacji o atakach, którym wywiad zapobiegł dzięki dostępowi do danych telefonicznych i internetowych. Miałoby to pomóc opinii publicznej lepiej zrozumieć skuteczność programów zbierania danych.

Jak wskazują sondaże, programy te już teraz są akceptowane przez większość amerykańskiego społeczeństwa. 56 proc. Amerykanów akceptuje monitorowanie danych telefonicznych przez NSA; aż 62 proc. uważa, że dla rządu federalnego ważnym zadaniem jest śledzenie potencjalnych zagrożeń, "nawet jeśli to uderza w prywatność" - wynika z opublikowanego w poniedziałek badania PEW Research Center.

Zobacz także
Komentarze (61)
Zaloguj się
  • arnoldbuzdygan

    Oceniono 156 razy 122

    Twórcy USA przewracając się w grobach z rozpaczy, że ich kraj stał się jednak krajem niewolników.

  • doni72

    Oceniono 98 razy 88

    I wyszlo szydlo z worka,czyli prawdziwe oblicze polityki.Tak naprawde wszystkie elity partyjne dmuchaja w jedn puzon.

  • placebo99

    Oceniono 98 razy 84

    Stazi też broniła społeczeństwa NRD oraz socjalistycznego dobrobytu i potęgę gospodarczą bloku komunistycznego... a jak skończyli?

  • i_am_keyser_soze

    Oceniono 76 razy 68

    Naprawdę ktoś jest zaskoczony? Robią to od czasów Hoovera, który gdyby nie umarł, to właśnie zdychałby ze szczęścia mając takie narzędzia. Robił dokładnie to samo i używał dokładnie tych samych usprawiedliwień. Niestety historia bez końca się powtarza, a ludzie się nie uczą.

  • placebo99

    Oceniono 65 razy 49

    No tak, większość Amerykanów akceptuje inwigilację reszty świata. Ciekawe co na to Chiny?

  • bomba666

    Oceniono 59 razy 43

    ciekawe kogo pytali ze tak sie amerykanie zgadzają:) pewnie dziadków co nie mają pojęcia co to internet:)

  • takisobiestatystyk

    Oceniono 53 razy 27

    Bardzo możliwe, że senatorowie niczego nie wiedzieli. W każdym upadającym imperium najpierw pojawiał się chaos informacyjny. To cechuje stan przedagonalny.

  • supertlumacz

    Oceniono 28 razy 14

    rt.com/usa/nsa-terror-attack-prevented-597/
    tymczasem Gen. Keith Alexander, the NSA director and head of the US Cyber Commander poszedł w zaparte na przesłuchaniu senatu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje