Kamera w autobusie pokazała sprawcę tragedii na Chrobrego

13.06.2013 06:00
Kielce. Wypadek na ul. Chrobrego

Kielce. Wypadek na ul. Chrobrego (Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta)

Nagranie z monitoringu w miejskim autobusie pomogło ustalić sprawcę niedzielnej tragedii w Kielcach, w której zginęły dwie starsze osoby. Mało tego, przyznał się, że prowadził auto pod wpływem alkoholu i narkotyków. Wczoraj został aresztowany
- Nie przypominam sobie sprawy, w której nagranie z monitoringu w autobusie odegrałoby taką rolę. Niewątpliwie ułatwiło nam to postępowanie - podkreśla Artur Feigel, szef Prokuratury Rejonowej Kielce-Zachód.

Z naszych informacji wynika, że do ustalenia sprawcy niedzielnej tragedii na ul. Chrobrego przyczyniły się nie tylko zeznania świadków. Jak dowiedziała się "Gazeta", kluczową rolę odegrało też nagranie z monitoringu w autobusie komunikacji miejskiej. Autobus linii 114 skręcał w ul. Piekoszowską w momencie, gdy kierowca bmw uciekał z miejsca wypadku po tym, jak śmiertelnie potrącił 75- i 76-latkę wracające spacerem z działki.

Zamontowana z przodu autobusu kamera zarejestrowała uszkodzone auto oraz jadące nim osoby. Barbara Damian, wicedyrektorka Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach, informuje, że nagranie przekazano policji. - Zwrócono się do nas o zabezpieczenie tych materiałów, przekazaliśmy je we wtorek, ale o szczegóły proszę pytać prowadzących postępowanie - mówi.

Śledczy potwierdzają i podkreślają, że nagranie jest bardzo dobrej jakości. - Nie pozostawia wątpliwości, kto kierował samochodem - mówi Feigel. Zaznacza jednak, że równie ważne były zeznania świadków.

Wczoraj kielecki sąd aresztował na trzy miesiące 34-letniego Tomasza K. Mężczyzna usłyszał już w prokuraturze zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku oraz ucieczki z miejsca zdarzenia. Przypomnijmy, że po niedzielnej tragedii spalone bmw znaleziono około dwa kilometrów dalej - przy ul. Bernardyńskiej. Około północy mężczyzna zgłosił się na policję. Zapewniał, że w chwili tragicznego wypadku nie kierował autem.

We wtorek w prokuraturze zmienił zdanie. - Od razu przyznał się, że spowodował ten wypadek, ale twierdził, że nie pamięta wszystkiego. Dodał, że prowadził samochód pod wpływem alkoholu i narkotyków - mówi Feigel. Niedzielnej nocy na komisariacie badanie alkomatem pokazało, że 34-latek jest trzeźwy. Pobrano mu jednak krew do badań.

Tomaszowi K. wciąż grozi 12 lat więzienia. - Teraz, kiedy przyznał się do kierowania pod wpływem środków odurzających, zmieni się opis czynu, ale kara za to jest taka sama. Zarówno ucieczka z miejsca wypadku, jak i kierowanie pod wpływem alkoholu jest celowym działaniem - wyjaśnia prokurator Feigel.

Śledczy wciąż szukają mężczyzn, którzy jechali razem z Tomaszem K. Było ich prawdopodobnie trzech. - Będziemy chcieli ustalić ich rolę w zacieraniu śladów. Samochód w końcu został spalony - wyjaśnia szef kieleckiej prokuratury.

Podyskutuj także na Facebooku Gazeta.pl Kielce - porozmawiaj z nami



Kamery pomogły nie pierwszy raz

Policja już wiele razy korzystała z nagrań monitoringu w kieleckich autobusach. - Cieszymy się, że kamery okazują się pomocne - tłumaczy Barbara Damian. Montowane są one przede wszystkim w nowych autobusach. - Chcielibyśmy jednak, by na początku przyszłego roku wszystkie wozy były wyposażone w kamery. Dzięki nim wszyscy mogą się czuć bezpieczniej - dodaje.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (89)
Zaloguj się
  • mniklasp

    Oceniono 267 razy 229

    6 lat za kazda smierc, dosyc nisko wyceniane jest zycie czlowieka w Polsce. W sumie to jest przyzwolenie na picie i cpanie.dziwny i niebezpieczny kraj jestem bardzo daleko od niego.

  • lubicielka

    Oceniono 198 razy 180

    12 lat za zabicie 2 kobiet, ucieczkę z miejsca przestępstwa (nie wypadku!), bo taka jest kwalifikacja gdy powoduje sie wypadek ze skutkiem śmiertelnym będąc pod wpływem alkoholu. 25 lat to za 1 osobę by może wystarczyło. Z pierdla nie powinien wyjść. Pozostałym nie- kierowcą tak po 15 lat, żeby wiedzieli, że winni bo pijanemu pozwolili zabić 2 osoby.

  • blacksell

    Oceniono 147 razy 135

    z naszego pseudoprawa wynika że jak chce się kogoś pozbyć to nic innego tylko przejechać go samochodem, jak widać kara jest minimalna - w porównaniu za "tradycyjne" zabójstwo. No ale lepiej zajmować się związkami partnerskimi, in-vitro, aborcja - niz rzeczywistym uporządkowaniem przepisów prawnych - tak aby obywatele poczuli że żyją w państwie prawa.

  • metallian

    Oceniono 112 razy 106

    nie od dziś wiadomo, że w Polsce najlepszym sposobem na morderstwo jest przejechanie kogoś po pijaku. przy dobrych wiatrach 3 lata w pudle i po temacie. dura lex, sed lex ;)

  • jvelzkeyek

    Oceniono 85 razy 59

    To nie wypadek, lecz podwójne zabójstwo.
    Nie powinno byc zgody na prawne niechlujstwo.
    Auto narzedziem zbrodni w łapach pijanego szofera.
    Niech prokuratura do skóry mordercom sie dobiera.
    Niech stosuje odpowiednią prawną kwalifikację.
    A sąd niech przyznaje jej racje.
    Morderców i bandziorow karać surowo i bez zwłoki.
    Podejmować wobec takich radykalne kroki.
    "Wielki Brat" nagrał mordercę na taśmę
    Ministrowi SW dedukuję ja właśnie.
    komentarzedowydarzen.blox.pl

  • gruzek

    Oceniono 106 razy 56

    Jednak inwigilacja przez "wielkiego brata" jest pożyteczna. Ten kto nie ma nic na sumieniu nie musi się niczego obawiać.

  • 31.februarius

    Oceniono 59 razy 37

    Za życie babci i dziadziusia,
    żądam stryczka dla K. Tomusia !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX