Za co Naczelna Rada Lekarska chce 20 mln zł od Arłukowicza? "On nie docenia wagi systemu"

11.06.2013 14:27
Maciej Hamankiewicz i Bartosz Arłukowicz

Maciej Hamankiewicz i Bartosz Arłukowicz (Fot. AG)

Naczelna Rada Lekarska żąda od resortu zdrowia 20 mln zł na finansowanie sądów lekarskich i rzeczników odpowiedzialności zawodowej. Minister pieniędzy nie przekazał, bo, jak twierdzi prezes NRL Maciej Hamankiewicz, "nie docenia wagi systemu odpowiedzialności zawodowej". Co na to ministerstwo? - Sądy lekarskie na 186 spraw dotyczących błędów medycznych, aż w 176 przypadkach wydają najniższe wyroki - zauważa Bartosz Arłukowicz.
W ubiegłym tygodniu prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Maciej Hamankiewicz wystawił resortowi zdrowia rachunek na 20 mln zł. Za co, zdaniem Hamankiewicza, Bartosz Arłukowicz ma zapłacić tyle pieniędzy?

- Podane przez nas koszty dotyczą działalności nie tylko sądów lekarskich, ale także rzeczników odpowiedzialności zawodowej, na których spoczywa główny ciężar badania skarg i po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego kierowania wniosków o ukaranie do sądu lekarskiego - pisze w odpowiedzi na pytania portalu Gazeta.pl prezes NRL.

Dlaczego Ministerstwo Zdrowia nie sfinansowało tej działalności? Zdaniem Hamankiewicza Bartosz Arłukowicz "prawdopodobnie nie dostrzega wagi systemu odpowiedzialności zawodowej lekarzy i lekarzy dentystów". - Sadząc po treści opublikowanego przez niego listu do lekarzy, mam wrażenie, że nie bardzo wie, na czym ta odpowiedzialność polega - twierdzi.

Żądanie 20 milionów przez NIL Bartosz Arłukowicz nazwał "próbą zamykania rozmowy o etyce lekarskiej rozmową o pieniądzach". - To lekko niesmaczne - powiedział minister w rozmowie z RMF FM . Minister zauważył również, że izby prowadzące postępowania dyscyplinarne wobec lekarzy co roku osiągają zysk na poziomie dwóch milionów złotych. Wcześniej Arłukowicz zaprosił lekarzy do dyskusji o etyce lekarskiej. Zwrócił uwagę na fakt, że sądy lekarskie na 186 spraw dotyczących błędów medycznych, aż w 176 przypadkach wydały wyroki najlżejsze z możliwych - donosi RMF FM.

Hamankiewicz: poprzedni ministrowie płacili

Jednak prezes NRL podkreśla, że "w przeszłości Radzie udawało się wywalczać u ministra około dwudziestu paru procent należnych kwot". - W jednym z minionych lat całość kosztów pokrył ówczesny minister zdrowia prof. Grzegorz Opala. Również pani minister Ewa Kopacz, po wysłuchaniu argumentów prezesów okręgowych izb lekarskich, znacznie zwiększyła stopień refundacji - zauważa Hamankiewicz.

Jednak, jak przekonuje NRL, obecny minister zdrowia płacić nie chce. I to nie tylko w tym roku. - W ubiegłym roku pan minister Arłukowicz nie zapłacił izbom okręgowym i sprawy o zapłatę będą się toczyły w postępowaniach sądu powszechnego - zapowiada Maciej Hamankiewicz.

MZ: Tylko my płacimy samorządom

Co na to Ministerstwo Zdrowia? - Minister zdrowia jest jedynym ministrem, który przekazuje z budżetu państwa środki finansowe dla samorządów zawodów zaufania publicznego - twierdzi rzecznik MZ Krzysztof Bąk. - Żadne inne samorządy zawodowe (adwokacki, radców prawnych, doradców podatkowych, diagnostów laboratoryjnych, architektów, rzeczników patentowych, biegłych rewidentów itd.) oprócz samorządu lekarskiego, pielęgniarskiego i aptekarskiego nie otrzymują środków z budżetu państwa na wykonywanie zadań analogicznych do finansowanych i współfinansowanych przez ministra zdrowia - dodaje.

Jak podkreśla rzecznik, medyczne zawody zaufania publicznego posiadają ustawową gwarancję finansowania ze składek członkowskich (dla lekarzy to 40 zł, dla stażystów 10 zł). Co więcej, samorząd otrzymuje bezpośrednio od lekarzy również środki finansowe stanowiące zwrot kosztów postępowań z zakresu odpowiedzialności zawodowej w przypadku, gdy sąd lekarski prawomocnie uzna lekarza winnym i wymierzy mu karę. Natomiast, jak informuje Bąk, jeśli sąd umorzy postępowanie lub uzna, że lekarz jest niewinny, samorząd może obciążyć skarb państwa.

Ministerstwo: Zapłaciliśmy już ponad 18 mln zł

Innymi słowy, zdaniem MZ informacja, że resort nie płaci izbom lekarskim, jest niezgodna z prawdą. Skąd zatem wnioskowana przez radę kwota 20 mln zł? - Stanowi ona różnicę pomiędzy kwotami dotacji przekazywanymi corocznie na rzecz samorządu lekarskiego z części budżetu państwa pozostającej w dyspozycji ministra zdrowia a wysokością kosztów czynności związanych z prowadzeniem spraw przejętych od administracji państwowej, obliczonych przez izby lekarskie - twierdzi rzecznik.

Wysokość tych dotacji w każdym roku jest różna. Waha się od niespełna 2,5 mln do niemal 5 mln zł rocznie. - W ciągu ostatnich 10 lat (2003-2013) z budżetu państwa przekazano na działalność samorządu lekarskiego kwotę 18 134 300 zł - informuje Krzysztof Bąk. A ile samorząd dostanie od ministra w tym roku? - Środki finansowe przeznaczone dla samorządu lekarskiego na rok 2013 zaplanowane są w wysokości analogicznej do wysokości środków na rok 2012 i wynoszą 2 463 000 zł - dodaje.

Jutro Naczelna Rada Lekarska organizuje spotkanie rzeczników odpowiedzialności zawodowej. Swoją obecność na nim zapowiedział minister zdrowia. Maciej Hamankiewicz liczy na to, że będzie to okazja, by udowodnić Bartoszowi Arłukowiczowi wagę systemu odpowiedzialności zawodowej lekarzy i lekarzy dentystów.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (249)
Zaloguj się
  • michalbednarski1111

    0

    Gdzieś czytałem wpis, że Pan Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Maciej Hamankiewicz jest hańbą dla środowiska lekarskiego w Polsce...trudno się z tym nie zgodzić...do tego nie przejawia klasy tak potrzebnej środowisku lekarzy…

    Po zagłębiowsku nazwał bym rzeczy po imieniu, ale nie będę wychodził z pewnych kanonów dobrego wychowania…

    Boskim cudem udało mi się kilka dni temu porozmawiać z Panem Hamankiewiczem w związku z jego wypowiedziami między innymi na temat naszego przypadku…Intencją rozmowy była spokojna wymiana poglądów na temat kilku spraw…Zapewnił mnie Pan Hamankiewicz, że pismo z odpowiedzą na list (zamieściłem go na swoim profilu) już do nas idzie…pięknie podziękowałem…
    …w czasie rozmowy usłyszałem sieczkę dyplomatyczną w stylu, że współczuje…że jest mu przykro…że to, że siamto. Dowiedziałem się, że Pan Prezes kiedyś pracował w Szpitalu nr 1 w Sosnowcu i zna ordynatora Ornowskiego., oraz innych lekarzy…rzekł także Pan Hamankiewicz, że to musi być trudna sytuacja dla lekarzy tam pracujących…

    Do prawdy??? trudna??? dla kogo trudna????
    Trudna dla lekarza chyba tylko z tego powodu, że nie potrafi się przyznać do
    błędu. Jak zapier...sprawę to zapewne jest trudna…
    Trudno to jest...ale o większy bełkot...

    Jest takie przysłowie: „jak nie uważałeś jak robisz, to rób jak uważasz”…Pan Prezes najwyraźniej o nim nie słyszał…
    Stwierdził Pan Hamankiewicz, że on nie zna naszego przypadku, że nie jest ginekologiem, że od rozstrzygania takich spraw są sądy lekarskie…i izby okręgowe…czcza gadanina…spychologia…”to nie ja, to on”…groteska…

    A od czego do jasnej cholery jest Naczelna Izba Lekarska ????

    Chyba tylko od – nazwijmy rzeczy po imieniu – WYŁUDZANIA pieniędzy z Ministerstwa Zdrowia??? 20 banieczek ??? A może 120???

    Wracając do rozmowy: na moje pytanie „dlaczego przypadek nasz, przypadek Jasia Olczaka, nazwał Pan statystyką”, Pan Hamankiewicz odpowiedział coś w stylu: „yyyy…ja bardzo przepraszam ale bardzo się śpieszę ponieważ mam ważny wyjazd (samolot??)”…

    …i bez „ do widzenia” odłożył słuchawkę…tym samym zademonstrował totalny brak klasy…

    Jak zatem pacjent ma mieć zaufanie i poważanie do lekarza, jeśli szef lekarzy traktuje pacjenta jak śmiecia i rzuca słuchawką ???

    Zważywszy na to, że na o tą kilkuminutową rozmowę czekałem około 3 tygodnie (od przefaksowania listu do NIL-u do rozmowy). Borę także tutaj pod uwagę fakt, iż Pan Hamankiewicz jest w siedzibie NIL–u obecny podobno tylko w czwartki i piątki…”podobno” bo zaczynałem mieć wrażenie, że mnie po prostu unika…

    Panie Prezesie Hamankiewicz…nie boimy się Pana…nie boimy się wytykać Panu błędów…I będziemy to robić…patrzeć Panu na ręce…Panu i pana niekompetentnym kolegom, przez przypadek tylko nazywanym lekarzami.
    My, pacjenci…w brew pozorom dużo możemy…postępowanie Pana i panu podobnych szkodzi pacjentom…szkodzi wizerunkowi całej służby zdrowia…

    Powtórzę: Pan oraz panu podobni ordynatorzy i inni pseudospecjaliści, zawdzięczający dyplomy różnym układom i układzikom (BO NA PEWNO NIE WIEDZY) jesteście hańbą całego środowiska lekarskiego...WSTYD...

    Jak już wspomiałem, czekamy na pisemną odpowiedź na nasz list…podobno jest w drodze…

  • doriano123

    0

    Lekarze nie chcą sądów lekarskich. Niepotrzebna instytucja, na którą muszą płacić składki. Nie chcą też istnienia izb lekarskich. Tak w ramach ścisłości. Politycy wymyślili sobie dodatkowy sąd lekarzy, na który nie płacą. Dubluje on tylko orzeczenia sądów powszechnych.

  • kuma1

    Oceniono 1 raz 1

    Ma rację to nie żaden sąd, tylko klika do osłaniania kolesi i jeszcze mają czelność finansować się z podatków poszkodowanych. Najpierw sami niech udowodnią swoją postawą , że są obiektywni i dbają o przestrzeganie procedur i etyki zawodowej w leczeniu.

  • josif47

    Oceniono 1 raz 1

    Te Rady Lekarskie to fikcja. Niech poszkodowani z rodzinami wezma rozliczanie lekarzy w swoje rece. Zostana tylko prawdziwi lekarze i pomylek na pewno nie bedzie !

  • a.k.traper

    0

    Tylko wycena usług i ich prognozowanie w postaci kontraktów to włąściwy kierunek, samorządy powinny wiedzieć ile co kosztuje, ministerstwo jest od rozstrzygania poważnych tematów, proponowania zmian w ustawach i procedurach a wszelkie związki zawodowe i samorządy powinny być finansowane przez zainteresowane grupy, ministerstwo powinno zapewnić możliwość działania tych organizacji w postaci lokalu i sprzętu audio-wizualnego i nic poza tym.
    Dotyczy to także innych zawodów.

  • bilu46

    Oceniono 2 razy 0

    Łąpiduchy zamienili się w kłębowisko kundli walczących o każdą kosteczkę kosztem społeczeństwa i biednych ludzi . Ku.ewski wstyd , państwo lekarze , ku.estwo .

  • w.kropa

    Oceniono 3 razy 1

    Beszczelnosc konowalow nie ma granic, oni chca zeby im placic za to ze sie po tylkach poklepuja .

    Ministerstwo nie powinno placic sitwie ani grosza i przeniesc wszystkie sprawy z odpowiedzialnosci lekarzy poza sitwe tych tepych nieukow .
    Niech niezalezne osoby ocenia konowalow .

  • judymostachanowiec

    Oceniono 5 razy -1

    jakosc dziennikarstwa gazety wydaje sie odpowiadac prawdomownosci Arkulowicza

  • 2rymowanka

    Oceniono 6 razy 2

    Hamankiewicz kmiocie weź się do roboty a nie staraj się wyłudzać publiczne pieniądze na konowalstwo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje