Pierwszy wyrok w sprawie nóg połamanych na komendzie

11.06.2013 10:00
Proces Dominika i Wiesława Nowalskich

Proces Dominika i Wiesława Nowalskich (Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta)

Dominik i Wiesław Nowalscy winni naruszenia nietykalności cielesnej policjantów. Uniewinnieni od zarzutu, że grozili funkcjonariuszom zwolnieniem z pracy. Sąd zakończył pierwszy proces w głośnej sprawie sprzed ponad pięciu lat. Sąd zaznaczył też, że to nie policjanci połamali oskarżonym nogi
W 2007 r. w bożonarodzeniową noc państwo Nowalscy bawili się na weselu niedaleko swojego mieszkania na Mokotowie. Syn Dominik poczuł się źle i wrócił do domu. Bolało go kolano. Zadzwonił po karetkę. Gdy przyjechało pogotowie, lekarka zaproponowała zastrzyk. Wtedy się zdenerwował. - Byłem po alkoholu, mogłem powiedzieć parę niemiłych snów - przyznawał potem. Wyzwał ratowników od konowałów, kazał się wynosić.

Ci wezwali policję do "agresywnego pacjenta".

Na ul. Narbutta najpierw przyjechał jeden patrol, potem drugi. Gdy Wiesław i Wiesława Nowalscy wracali do domu, zauważyli przed ich domem policję i syna w samych slipach (było kilka stopni poniżej zera), którego mundurowi próbują wepchnąć do radiowozu.

- Co się tu dzieje? - krzyknął Wiesław Nowalski, ale w odpowiedzi, jak twierdzi, dostał kopniaka od policjantki. - To ona była najbardziej agresywna - mówią zgodnie Nowalscy.

Noc spędzili na komendzie. Tam policjanci mieli dalej bić Dominika.

"Nie ma na to żadnych dowodów"

Przesłuchani przez prokuraturę funkcjonariusze (troje policjantów i strażnik miejski) zgodnie zaprzeczyli, by mieli nadużywać siły. Problem jednak w tym, że zarówno Wiesław, jak i Dominik Nowalski do domu wrócili z nogami w gipsie - połamanymi.

Gdy tylko złożyli skargę na działanie mundurowych, policja odpowiedziała oskarżeniem: o naruszenie nietykalności cielesnej, znieważenie i próbę zmuszenia funkcjonariuszy do odstąpienia od czynności służbowych.

I właśnie te zarzuty badał sąd w zakończonym wczoraj procesie. Prok. Urszula Jasik-Turowska zażądała dla oskarżonych kar więzienia w zawieszeniu. Dla Dominika 10 miesięcy i dodatkowo 1 tys. zł grzywny, dla Wiesława 8 miesięcy i 700 zł grzywny, dla Wiesławy pół roku i 500 zł grzywny.

Sędzia Agnieszka Jarosz tylko częściowo uznała winę oskarżonych. Dominik Nowalski został skazany za naruszenie nietykalności i znieważenie funkcjonariuszy. Sąd uniewinnił go od zarzutu wpłynięcia na czynności służbowe. Wymierzył mu za to karę 1,5 tys. grzywny. Jego ojciec Wiesław też został uniewinniony od podobnego zarzutu. Sąd uznał, że jedynie szarpał policjanta. Kara, jaką usłyszał, to 800 zł grzywny. Postępowanie przeciwko jego żonie zostało warunkowo umorzone.

Mimo że proces tego nie dotyczył, sędzia Agnieszka Jarosz jasno zaznaczyła, że nie wierzy w to, że policjanci połamali oskarżonym nogi. - Nie ma na to żadnych dowodów - stwierdziła. - Do złamania doszło wcześniej, przed interwencją policji - podkreślała.

Bo sprawę nóg w osobnym procesie bada inna sędzia. Sprawdza, czy policjanci i strażnik nie przekroczyli uprawnień. Nowalscy musieli sami oskarżyć mundurowych (złożyli tzw. subsydiarny akt oskarżenia), bo prokuratura uznała ich opowieść za niewiarygodną. Prowadząca śledztwo prok. Izabela Dołgań-Szymańska doszła do wniosku, że nogi musiały zostać połamane, jeszcze zanim Nowalscy zostali przewiezieni na komendę.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (137)
Zaloguj się
  • aqua

    Oceniono 3 razy 3

    Ale jaja, wpierw połamali sobie nogi a potenm się z policją awanturowali. To przechodzi ludzkie pojęcie co te ścierwa sądowe wyprawiają.

  • kasiulek2184

    Oceniono 3 razy 3

    Po skandalicznym wyroku w sprawie Nowalskich Sędzia Jarosz powinna otrzymać nominację na Białoruś, a nie do Sądu Okręgowego.
    Stawiam zasadne pytanie: Czy to jest już „Switwa” Polskiej Prokuratury Sądowej?
    Jestem w stałym kontakcie z Panem Wiesławem, który twierdzi, iż interwencja przeprowadzona przez funkcjonariuszy KRP II i strażnika miejskiego była bezzasadna, oparta na przekazaniu policji fałszywego komunikatu – o mężczyźnie psychicznie chorym ganiającym rodzinę z nożem. Interwencja przeprowadzona została ze szczególnym okrucieństwem. Bicie, kopanie, torturowanie, trzymanie bez odzieży, oraz znęcanie się psychiczne i fizyczne nad jego synem Dominikiem mogło doprowadzić do śmierci. Ta cała sytuacja miała miejsce w KRP II ul. Malczewskiego w dn. 25/26 grudnia 2007r za wiedzą i przyzwoleniem urzędujących wówczas oficerów dyżurnych, którzy byli świadkami.
    Pan Wiesław dodaje, iż sprawa Amber Gold to mały „Pikuś” – mówi, iż jest w posiadaniu materiału dowodowego, z którego wynika, że w tą sprawę zamieszani są wysocy funkcjonariusze Policji, Prokuratury oraz Biegła Teresa Radecka, którzy w ewidentny sposób usiłują zacierać ślady przestępstwa dokonanego na rodzinie Nowalskich prze policjantów KRP II i strażnika miejskiego.
    1. Gina dokumenty z KRP II
    2. są fałszowane dokumenty
    3. prefabrykują fałszywe komunikaty itd…
    Pan Wiesław twierdzi, iż jest to wierzchołek góry lodowej i wierzy, że znajdzie się w RP prowadzący i obiektywny Prokurator, który zajmie się tą patologią w policji, prokuraturze oraz panią biegłą.
    - Czy sędzia Jarosz oślepła????
    Gdyby zachowanie interweniującej policji było zgodne z prawem po co zacierać ślady przez w/w ?

  • alexy-dwa

    0

    Psom włos z pały nie spadnie.Oto Polska właśnie !

  • alexy-dwa

    0

    Za komuny to nawet SB nóg ludziom nie łamało.

  • 2560a

    Oceniono 1 raz -1

    "Syn Dominik poczuł się źle i wrócił do domu. Bolało go kolano. "
    ----nie wiem kto tym facetom polamal nogi ale...nie wykluczam ze NIE POLICJA>
    dawno temu bylem na weselu. nachlany nie bylem ale posliznalem sie na podworku., otrzepalem sie i siadlem za stolem , toasta wypilem ,z dziewczyna zatanczylem, wrocilem do stolu , podali obiad. ... po jakiejs godzinie zaczeli znowu grac i moja dziewczyna miala ochote zatanczyc. nie poglem wstac od stolu. bolalo mnie kolano. na szczescie na weselu byl lekarz z miejscowego szpitala. pojechalem z nim na pogotowie, zrobili zdjecie i...zalozyli gips.
    chcialem szanownej publicznosci uswiadomic ze zlamana noga to nie to samo co zlamany suchy kij. na cos co zlamie sie na dwie czesci gipsu nie da sie zalozyc.
    p.s. ja nie jestem wielbicielem policji ale nie mozna zwalac na nia wszystkiego.

  • kostuchaforreds

    Oceniono 1 raz 1

    sedzia A.jarosz to ta sama idiotka która skazała Dode na 5 tys .grzywny za jej slynna wypowiedz o naprutych i upalonych zielskiem kolesiach którzy splodzili biblie. Moze czas zeby p.sedzia zajeła sie czyms pozyteczniejszym niz sedziowanie ? bo to jej kompletnie nie wychodzi.

  • sigizm

    0

    to jeden, bo go bolała noga, a drugi był zdrowy przed aresztowaniem

  • zbyszko

    Oceniono 2 razy 2

    komisariaty i radiowozy musza być monitorowane, to sa zwykli bandyci , tyle ze w mundurach, i trzeba na nich znaleźć bat

  • lazymer

    Oceniono 5 razy 5

    Sami sobie połamali nogi przed interwencją policji...? Czy nad takim stalinowskim sądem nie ma żadnej kontroli. Bezczelne stalinowskie kreatury.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje