Jan Rokita nie jest już członkiem PO. Raś: "Jeżeli nie płacił składek..."

11.06.2013 09:06
Jan Rokita

Jan Rokita (Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta)

- Jan Rokita został przed około miesiącem wykreślony z PO za niepłacenie składek - poinformował Grzegorz Lipiec, sekretarz zarządu małopolskiej Platformy. Razem z Rokitą za niepłacenie składek z małopolskiej PO wykreślonych zostało kilkaset osób - dodał.
Zgodnie z partyjnym statutem członkowie Platformy mają obowiązek regularnego płacenia składek członkowskich pod rygorem wykreślenia z rejestru członków PO.

Przewodniczący małopolskiej PO Ireneusz Raś przyznał w rozmowie z Radiem RMF FM: - Była duża korekta, jeżeli chodzi o niepłacenie składek od lat. Jeżeli ktoś nie płacił powyżej pięciu lat, to z automatu przestał być członkiem PO. To jest tylko zrealizowanie zapisu statutu PO. Jeśli Jan Rokita nie płacił, to pewnie nie jest członkiem.

Wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk z PO przypomniał w rozmowie z TVN24, że to zarząd krajowy partii podjął kolegialnie postanowienie o weryfikacji stanu członkowskiego we wszystkich regionach. - Małopolska nie jest tu wyjątkiem. Postępowaliśmy konsekwentnie - podkreślił. Grabarczyk dodał, że na miejscu Jana Rokity odwołałby się od decyzji o skreśleniu. - Ja za nim tęsknie - przyznał. Jak dodał wicemarszałek, Rokita był dla polski bardzo pożytecznym politykiem i jego zdaniem będzie. - A czy wróci do polityki - nie wiem - mówił Grabarczyk.

Komornik zajął majątek

Razem z informacją o wykreśleniu Rokity z PO, pojawiło się doniesienie o tym, że komornik zajął jego majątek. O sprawie doniosło Radio RMF FM.

Zajęcie majątku Rokity to pokłosie przegranej sprawy sądowej z były Komendantem Głównym Policji, Konradem Kornatowskim. W 2007 r. Rokita nazwał Kornatowskiego "wyjątkowo nikczemnym prokuratorem, który hańbi polską policję".

Suma, z którą zalega były polityk, to prawie 350 tysięcy złotych. - W moim wieku to oznacza egzekucję do końca życia - skomentował sprawę w rozmowie z radiem sam zainteresowany.

"Premier z Krakowa"

Rokita wycofał się z polityki przed wyborami w 2007 roku. Wcześniej był jednym z najbliższych współpracowników Donalda Tuska. Zdobył ogromną popularność, zasiadając w komisji śledczej ds. afery Rywina. Była to pierwsza komisja śledcza, jej obrady były transmitowane. Rokita uznawany był za jednego z najlepszych "śledczych" z komisji. Zdobyta popularność przełożyła się na notowania PO - z kilkunastu procent skoczyły w sondażach do ok. 30 proc.

Przed wyborami parlamentarnymi 2005 r., kiedy PO prowadziła w sondażach, Rokita typowany był na premiera rządu, który Platforma miała formować po wyborach - jak planowano - w koalicji z PiS. W swym okręgu wyborczym w Krakowie promował się nawet billboardami z napisem "premier z Krakowa".

Ostatecznie jednak to PiS wygrał wybory. Rokita otrzymał 71 145 głosów i po raz kolejny zdobył mandat poselski. To on z ramienia PO prowadził rozmowy z ówczesnym kandydatem PiS na premiera Kazimierzem Marcinkiewiczem. Do zawarcia koalicji PO-PiS jednak nie doszło. Platforma przeszła do opozycji, a Rokita formował "gabinet cieni" PO.

W kolejnych latach dochodziło często do spięć między Rokitą a innymi liderami PO. Po zmianach we władzach PO, Rokita przestał być wiceszefem partii, natomiast miał zostać szefem klubu parlamentarnego Platformy. Ostatecznie jednak do tego nie doszło.

Poparcie dla PiS i wycofanie się z polityki

W kampanii samorządowej 2006 r. Rokita w drugiej turze wyborów prezydenta Krakowa postanowił poprzeć kandydata PiS Ryszarda Terleckiego i wystąpił nawet w spocie reklamowym. Wywołało to ostre komentarze w PO, również ze strony szefa partii Donalda Tuska. Wielokrotnie pojawiały się spekulacje, że Rokita może odejść z PO i współtworzyć np. z b. premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem nowe ugrupowanie.

Sam Rokita zawsze jednak podkreślał, że jego miejsce jest w PO. Mówił nawet, że gdyby Platformy nie było, należałoby ją wymyślić.

We wrześniu 2007 Rokita ogłosił, że nie będzie kandydował w przedterminowych wyborach parlamentarnych. Decyzję tę motywował nominacją swej żony Nelli Rokity na stanowisko doradcy ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W kolejnych latach wycofał się z udziału w życiu politycznym.

Zobacz także
Komentarze (69)
Zaloguj się
  • fakiba

    Oceniono 112 razy 88

    Pewnie zbierał na zapłacenie kary za rozróbę na pokładzie samolotu i na składki już nie starczyło

  • z-zimny

    Oceniono 92 razy 70

    Nelly zamiast przelewy robić zdefraudowała - na kapelusze.
    Wiadomo było że z taką kobietą u boku kariery nie zrobi.

  • takisobiestatystyk

    Oceniono 85 razy 67

    A z czego miał płacić, do jasnej anielki! Przecież chłopina od lat nie ma pracy, a Nelly wydziela mu baardzo skromniutkie kieszonkowe.

    I na domiar złego jeszcze coraz to Niemcy go leją... Pieskie życie.

  • fakiba

    Oceniono 74 razy 54

    Nie zrobili go premierem to się obraził i tyle

  • jamj

    Oceniono 55 razy 37

    Jaś płacił składki z zysków jakie mu dawała przynależność do PO. Skończyły się profity, to i na składki grosiwa brakło. Proste?

  • huston_mamy_problem

    Oceniono 48 razy 32

    czy to ten pajac co narobił takiego wstydu Polakom krzycząc w samolocie: NIEMCE MNIE BIJO...RATUNKU..NIEMCE...
    .
    .
    ten człowiek był Posłem :) hahaha

  • halinnka.beauty

    Oceniono 47 razy 31

    klasyczny centuś krakowski

  • a.k.traper

    Oceniono 11 razy 9

    Czemu ZUS nie ma takiego statutu, nie płaciłbym i by mnie wyrzucili z "ubezpieczalni":)))

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje