Protesty w Turcji niepokoją islamistów. "Nie ma szans na umiarkowaną islamską demokrację"

09.06.2013 19:20
Protesty w Turcji

Protesty w Turcji (Fot. YANNIS BEHRAKIS REUTERS)

Przywódcy islamscy, którzy dotąd patrzyli na Turcję jak na kraj, który z powodzeniem wdraża model polityczny państwa islamskiego, z rosnącym niepokojem śledzą przybierające na sile nad Bosforem demonstracje przeciwników tego modelu - twierdzą analitycy.
Pierwsza po 10 latach rządów premiera Recepa Tayyipa Erdogana fala społecznej kontestacji jego modelu władzy autorytarnej i prób umiarkowanej islamizacji życia w Turcji zaczyna podważać wiarę w możliwość zbudowania "umiarkowanej islamskiej demokracji" - twierdzi Antoine Basbous z paryskiego Obserwatorium Krajów Arabskich.

Tunezyjska islamska Partia Odrodzenia (Hizb an-Nahda), która doszła do władzy w wyniku pierwszych wyborów po przewrocie, otwarcie wyrażała swój podziw dla Turcji jako "modelu" nowoczesnego państwa umiarkowanie islamskiego, budowanego od 10 lat przez Partię Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP).

Egipski prezydent Mohammed Mursi, który przemawiał na kongresie AKP we wrześniu 2012 r. powiedział, że partia Erdogana jest dla niego "źródłem inspiracji".

Laickie ruchy w Egipcie i Tunezji są słabo zorganizowane

Narastający w Turcji ruch protestacyjny, którego siłę napędową stanowi młodzież, pokazuje, jak sądzi Basbous, że nie jest ona wyjątkiem: podobnie jak w Egipcie i Tunezji, islamscy politycy u władzy napotykają opór laickiej części społeczeństwa, która obawia się, że jej prawa do demokracji i wolności mogą być zagrożone.

Laickie ruchy, które wywołały arabską wiosnę w 2011 r. - uważa Basbous - są jednak w Egipcie i Tunezji niezbyt silne i słabo zorganizowane.

Murad Ali, działacz rządzącej tureckiej AKP przypomina w wywiadzie dla niezależnego dziennika egipskiego "Al-Masry Al-Jum" o zasadniczej różnicy między Turcją a Egiptem i Tunezją: - To, co dzieje się w Turcji, nie ma nic wspólnego z codziennymi problemami ekonomicznymi. Może się okazać, iż rządy islamskie, które osiągnęły powodzenie w gospodarce i pokazały światu, że są w stanie podejmować zagraniczne wyzwania, mimo to nie sprawdzają się.

Sytuacja w Turcji moralnym wsparciem dla innych?

Tunezyjski analityk polityczny Sami Brahem zastanawia się, czy to, co dzieje się w Turcji, da się "wyeksportować" do Tunezji. Zorganizowanie tej miary ruchu protestacyjnego będzie trudne, ale sytuacja w Turcji może stanowić moralne poparcie dla wszystkich sił laickich wobec rządów islamskich.

Według politologa Uniwersytetu Georgetown w USA Heshama Sallama nie może być analogii między tym, co dzieje się w Turcji, a tym, co może się stać w Egipcie i Tunisie, ale wydarzenia tureckie mogą wpłynąć na nastroje w tych krajach.

Nowy ruch kontestacyjny w Tunezji i Egipcie będzie raczej następstwem niezrealizowanych przez rządy obietnic ekonomicznych i społecznych w tych krajach - opiniuje Tunezyjczyk Sami Brahem.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (110)
Zaloguj się
  • blogfiles

    Oceniono 344 razy 284

    Widzisz Terliku? Nawet w Turcji młodzi ludzie nie chcieli się zgodzić na zaostrzenie prawa aborcyjnego i "powrót do tradycyjnych wartości" w wydaniu ichniego Jarosława Kaczyńskiego, a tobie wydaje się że coś takiego przejdzie w Polsce? No way! Zajmij się Małgosią i dziećmi, a nam pozwól decydować samodzielnie o naszym życiu!

  • odowk

    Oceniono 258 razy 242

    No i dobrze, że islamiści się zaczynają niepokoić.

    To ONI powinni się bać, nie przeciętni ludzie. Życzę im strachu.

  • beretzantenka

    Oceniono 201 razy 193

    Nadszedl czas aby wszyscy religianci zaczeli sie sami pilnowac a nie narzucali
    prawa ,zakazow i nakazow innym grupom spolecznym . Religia to sprawa osobista !

  • doni72

    Oceniono 68 razy 52

    Och,och,ach,ach,panowie pismaki wymienili malo znaczace srodowiska zaniepokojonych sytuacja w Turcji.Arabia Saudyjska,Katar,Emiraty to sa glowni gracze ktorych sytuacja w Turcji niepokoi,delikatnie mowiac.Kontekst jest duzo szerszy,a tlo duzo bardziej urozmaicone jezeli chodzi o konsternacje i zaniepokojenie w swiecie.Chciano Turcje wykorzystac jako "konia trojanskiego"w tym regionie i nie wyszlo.

  • mangusta3

    Oceniono 41 razy 37

    Tunezja Burgiby, Egipt Nasera i Turcja Ataturka ustępują miejsca mariażowi konserwatyzmu religijnego i ekonomicznego neoliberalizmu podpieranego represjami i brutalnością policji jaki prezentują w Tunezji lider rządzącej partii Rashid Al-Ghannushi, w Egipcie prezydent Morsi a w Turcji premier Erdogan...wszyscy trzej mieli wyraźne wsparcie Zachodu w swoich staraniach o władzę a potem w jej utrzymywaniu...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje