Strzelanina w USA: Napastnik szedł i zabijał ludzi. Co najmniej 4 osoby. Został zastrzelony

08.06.2013 07:07
Priscilla Morales była w bibliotece, kiedy rozległy się strzały. Kobietę uspokaja osoba pracująca na pobliskim parkingu

Priscilla Morales była w bibliotece, kiedy rozległy się strzały. Kobietę uspokaja osoba pracująca na pobliskim parkingu (Fot. Paul Alvarez Jr AP)

Pięć, a nie siedem osób zginęło w piątek w strzelaninie koło uczelni w Santa Monica, w Kalifornii - podała dziś nad ranem amerykańska policja, aktualizując bilans ofiar. Wśród zabitych jest sprawca.
Szefowa lokalnej policji Jacqueline Seabrooks powiedziała dziennikarzom, że uzbrojony w broń szturmową mężczyzna w okolicach kampusu Uniwersytetu Kalifornijskiego zabił czterech ludzi zanim zastrzelili go policjanci. Seabrooks podała, że ubrany na czarno sprawca najpierw w jednym z domów w Santa Monica zastrzelił dwie osoby, potem budynek podpalił. Policja nie wyklucza, że mogli to być krewni napastnika. Następnie mężczyzna przemieścił się w stronę uczelni, strzelając do przypadkowych osób. Na terenie uniwersytetu zabił dalszych dwóch ludzi. Jeszcze trzy osoby zostały ranne.

Później napastnik przedostał się do biblioteki uniwersyteckiej strzelając do przechodniów, ale nikogo nie zranił. Świadkowie mówili, że słyszeli strzały i krzyki kobiety.

- Funkcjonariusze tam weszli i doszło do bezpośredniej konfrontacji z podejrzanym, zastrzelono go na miejscu - dodała Seabrooks.

Sprawca był w wieku 25-30 lat. Oprócz czarnego stroju miał na sobie kamizelkę kuloodporną. Wciąż nic więcej o nim nie wiadomo.

Policja sprawdzała też doniesienia o drugim napastniku; na terenie uczelni zatrzymano mężczyznę ubranego na czarno z napisem na plecach "Życie to ryzyko".

- Nie mamy 100-procentowej pewności, że podejrzany, który zginął, działał samotnie i samodzielnie - tłumaczyła Seabrooks. Do strzelaniny doszło pięć kilometrów od miejsca, w którym przebywał prezydent USA Barack Obama.

Amerykańskie służby specjalne podały, że zdarzenie na pewno nie zmieni planów prezydenta.

Tagi:

Zobacz także
Komentarze (185)
Zaloguj się
  • q-ku

    Oceniono 69 razy 47

    i PRISM nie zapobiegł? no patrzajcie a taki amerykancki, drogi

    Amerykanie wyciągną z tego taki wniosek - "ograniczenia demokracji nie pomogły? Trzeba ograniczyć jeszcze bardziej;-)"

  • misiek3088

    Oceniono 55 razy 37

    A może dać tym "amerykanom"(bo prawdziwych zamkneli w rezerwatach) możliwość nabycia czołgów,śmigłowców bojowych ,napalmu-będzie weselej

  • wilma.flintstone

    Oceniono 63 razy 25

    No tak, znowu Stany....Kiedy oni cos zrobia z tym powszechnym dostepem do broni? Tak, tak, znam te argumenty ze jak ktos bedzie chcial to i tak gdzies kupi....A jednak w Europie, mimo ze tez mozna zawsze "gdzies kupic", takie przypadki zdarzaja sie o wiele rzadziej. I kto wie czy nie sa, przynajmniej czasami, inspirowane poczynaniami tych wszytskich czubow zza oceanu....

    P.S. W tytule 6 ofiar, w tresci 7 - Gazeto, zdecyduj sie, to dosc prosta matematyka jest. Ze nie wspomne iz zagraniczne serwisy, wlaczywszy CNN, pisza o 5 ofiarach (lacznie ze sprawca).

  • dexterek011

    Oceniono 73 razy 21

    A już za kilka godzin, na youtube, wypowie się na ten temat Mariusz Max Kolonko, który stwierdzi z całą stanowczością, że to wina gier komputerowych.

  • kain_brat_abla

    Oceniono 31 razy 19

    Pewnie się wkurzył że Obama podsłuchuje jego rozmowy.

  • siekier35

    Oceniono 63 razy 19

    przydał by się tam w stanach taki kaczyński...
    "zagospodarował by" te sfrustrowane masy z bronią automatyczną....

  • comrade

    Oceniono 12 razy 12

    Takie masakry będą zawsze. Nawet jeśli broń jest powszechnie dostępna w kraju to zamachowiec zawsze ma przewagę zaskoczenia i parę osób ukatrupi zanim go załatwią. Zresztą, pomyślcie logicznie - nawet jeśli mielibyście pistolet i nigdzie nie byłoby zakazów wnoszenia broni to czy łazilibyście z nim w kaburze wszędzie: na uczelnię, do kina, do centrum handlowego, do restauracji itd? Raczej nie - najprawdopodobniej trzymalibyście go po prostu w domu. Z 2 powodów: pierwszy jest taki że w terenie, podczas zwykłych czynności dnia codziennego broń palna jest po prostu cholernie nieporęczna - trzeba ją cały czas mieć przy sobie, nie można nigdzie zostawić żeby nie wpadła w niepowołane ręce. W lecie gdzie chodzi się w krótkich koszulkach - iść na jakieś spotkanie biznesowe czy na lody z dziećmi z gnatem w kaburze pod pachą? Raczej większość ludzi nie zrozumie po co tam tego gnata przytargałeś. Ten powód jest uzupełniany przez kolejny: idąc do kina czy do restauracji zakładasz że obejrzysz film lub zjesz obiad - nie że będziesz ratował ludzkość przed szaleńcem. Jeśli masz permanentne uczucie że wycieczka do kina czy knajpy grozi strzelaniną - to raczej coś jest z tobą nie tak :) Szanse na to że padniesz ofiarą zamachu są mniejsze niż szanse że padniesz ofiarą wypadku drogowego i w normalnym cywilizowanym kraju większość ludzi podczas całego życia nawet nie usłyszy strzałów w miejscu publicznym. Dlatego nawet MAJĄC pozwolenie na broń - ogromna większość ludzi mieszkająca w normalnym, cywilizowanym kraju nie czuje się na tyle paranoicznie zagrożona by ZAWSZE I WSZĘDZIE brać ją ze sobą.

    Jeśli taka powszechna paranoja występuje to albo z krajem jest coś nie tak albo z konkretną jednostką. Trzeciego wyjścia nie widzę. Podobne zamachy trzeba 'brać na klatę' tak jak bierze się na klatę wypadki autokarowe czy kolejowe gdzie ginie kilkanaście osób. Po prostu - zdarza się.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje