700 tys. zł na szkolenie młodzieży z poprawczaka z savoir-vivre i etyki w biznesie

07.06.2013 07:14
Młodzież z poprawczaków będzie uczyła się zasad savoir-vivre, m.in. zachowania w restauracji

Młodzież z poprawczaków będzie uczyła się zasad savoir-vivre, m.in. zachowania w restauracji (Fot. AG)

Z savoir-vivre i etyki w biznesie chce Ministerstwo Sprawiedliwości szkolić wychowanków poprawczaków. I wydać na to 700 tys. zł. Zdaniem znawców tematu to jakaś kosztowna pomyłka. Ministerstwo odpowiada: ci młodzi ludzie też mają prawo wiedzieć, jak się zachować.
Zakłady poprawcze i schroniska dla nieletnich to miejsca, do których trafiają oddzielnie dziewczęta, a oddzielnie chłopcy, tzw. trudna młodzież. O ich pobycie w placówce, czasami kilkuletnim, decyduje sąd. To kara np. za włamania, rozboje, kradzieże, ale też pobicia, a nawet zabójstwa. Przed laty najwięcej było nieletnich złodziejaszków, dziś to się zmieniło. - Zdecydowanie więcej jest młodych ludzi odsiadujących kary za poważniejsze rzeczy - słyszymy w jednym z poprawczaków.

Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło przetarg na szkolenia z zakresu savoir-vivre, etyki w biznesie i asertywności. Jak słyszymy, to część większego projektu realizowanego za pieniądze z Unii Europejskiej pod hasłem "Poprawa wizerunku i odbioru społecznego młodzieży z zakładów poprawczych i schronisk dla nieletnich". Szkolenia dla 700 wychowanków mają kosztować dokładnie 685 tysięcy 252 złote i 65 groszy (bez VAT).

A jak pójdą do restauracji?

Monika Lewoc, dyrektor Departamentu Wykonania Orzeczeń i Probacji z Ministerstwa Sprawiedliwości (podlegają mu zakłady poprawcze i schroniska), przekonuje, że szkolenia dla nieletnich, w tym te z savoir-vivre i etyki w biznesie, są potrzebne, by podnosić kompetencje społeczne wychowanków. Czego mają się na szkoleniach uczyć?

Na przykład, jak się ubrać czy jak zachować się w restauracji. - Dla nich jest to wszystko nieistotne: że jest określony szablon używania sztućców, korzystania z kieliszków, szklanek, talerzy. Jeżeli przyjdzie im kiedykolwiek wejść do restauracji, a przecież tak się dzieje, to chcemy, żeby nie czuli się zagubieni również z tego powodu, że do tej pory nic takiego ich nie spotkało - mówi Lewoc.

Adidasy nie do muzeum

Jak dodaje, chodzi też o to, by np. chłopców nauczyć wiązania krawata, by uczulać, że sportowe buty nie zawsze pasują na jakieś poważniejsze wyjście, że na stadionie czy boisku nie trzeba zdejmować koszulek. - Będzie mowa też o tym, jak odbierane są przez innych tatuaże i kolczykowanie, zwłaszcza w miejscach widocznych, na jakiej stawia ich pozycji, na przykład w czasie rozmowy o pracę - mówi Lewoc. A szkolenia z etyki w biznesie? Zdaniem pani dyrektor, część nieletnich chce w przyszłości zakładać własne firmy, w schroniskach czy poprawczakach uczą się konkretnych zawodów. I rzecz w tym, by potem nie dali się między innymi oszukać czy skorumpować.

Ekspert od więziennictwa: "A od czego są wychowawcy"

- Od tego, by tłumaczyć nieletnim zasady kultury i dobrego wychowania, są wychowawcy, a nie szkolenia za 700 tysięcy złotych - mówi ekspert do spraw więziennictwa Paweł Moczydłowski. Nie rozumie pomysłu ani ze szkoleniami z savoir-vivre'u ani z etyki w biznesie. - Wydaje się po prostu, że na pomysł tych szkoleń wpadł totalny ignorant. Jeśli mamy organizować przetarg na szkolenia z dobrych manier, to przepraszam, ale co robi wychowawca w zakładzie poprawczym? A etyka w biznesie? To tak, jakby szukać ochotników do jazdy na Marsa - mówi Moczydłowski.

Żenujący pomysł i marnowanie pieniędzy

I Paweł Moczydłowski, i Małgorzata Sitarczyk, psycholog i biegły sądowy, zwracają uwagę, że wygląda to tak, jakby do wydania były unijne środki i szukało się sposobu, by ktoś mógł je zarobić. - Tutaj mamy do czynienia z typowym zjawiskiem, jeśli chodzi o fundusze unijne. Pisanie projektów, pisanie programów - czynią to teoretycy nieznający realiów. Ten akurat pomysł jest żenujący - mówi dr Małgorzata Sitarczyk (która niejednokrotnie prowadziła zajęcia dla młodzieży z problemami). Jak dodaje, można byłoby znaleźć wiele dużo bardziej potrzebnych szkoleń dla wychowanków zakładów poprawczych czy schronisk dla nieletnich.

Nie wiedzą, że trzeba myć ręce przed jedzeniem, a tu kurs savoir-vivre?

Pomysł budzi też olbrzymie wątpliwości u Agnieszki Sikory z Fundacji "po DRUGIE". Fundacja pomaga młodzieży zagrożonej wykluczeniem społecznym, patologią, bezradnością. W szczególności swoją opieką objęła wychowanków i byłych wychowanków placówek resocjalizacyjnych, realizuje dla nich i z nimi szereg projektów. - Ministerstwo robi dla tych młodych ludzi fantastyczne kursy zawodowe i to jest świetna sprawa. Ale etyka w biznesie i savoir-vivre? To jest jakaś pomyłka - mówi Sikora. - Te dzieciaki, kiedy trafiają do placówek, często nie ogarniają najprostszych rzeczy. Nie znają słów "proszę", "dziękuję", nie wiedzą, że trzeba umyć ręce przed jedzeniem. Ale nad tymi sprawami pracują wychowawcy - dodaje prezes fundacji.

No właśnie - wychowawcy nie uczą kultury zachowania się przy stole?

Ewa* ma 16 lat. Do zakładu poprawczego w Warszawie-Falenicy trafiła po tym, jak razem z innymi pobiła chłopaka. Ze skutkiem śmiertelnym. Wie, że zrobiła źle i dziś bardzo żałuje. W zakładzie jeszcze ma zostać trzy lata. Jak mówi, do pobytu w zamkniętym ośrodku można się przyzwyczaić. Najgorsza jest tęsknota: za wolnością, domem, rodziną. No i nuda. - Mamy dużo zajęć, ale są takie momenty, że nie ma co robić - mówi nam dziewczyna.

Pytam Ewę, czego uczą wychowawcy w zakładzie poprawczym. Odpowiada, że najbardziej wpajają im, że każda z nich jest i może być dobrym człowiekiem. - Ale uczą nas też, że trzeba mówić "dziękuję", "proszę", "przepraszam". Uczą nas kultury, jak się zachowywać przy stole - opowiada. Dodaje, że opiekunowie zwracają baczną uwagę, by w czasie jedzenia nie trzymać łokci na stole, by za głośno nie rozmawiać. - Uczą, jak mamy się zachowywać - mówią dziewczęta.

Potwierdza to Romuald Sadowski, dyrektor zakładu w Falenicy. Mówi, że wiele dziewcząt, które tu trafiają, ma nie tylko problemy z prawem, ale też z codziennym życiem. Pochodzą z rodzin patologicznych, ale też biednych, zaniedbanych. - Uczymy je, jak dbać o higienę, w tym chociażby, jak myć zęby, jak używać sztućców. Spora część z nich ma problemy z czytaniem, z pisaniem - mówi dyrektor. Jak dodaje, savoir-vivre wychowawcy uczą nieletnie na co dzień. - To jest w programie naszej codziennej pracy - słyszymy. A etyka w biznesie? - Na ile ten biznes im pomoże? Trudno mi ocenić, bo nie znam szczegółów tego projektu - dodaje Sadowski.

Ministerstwo: "Oni muszą wiedzieć, jak się zachować. To ważne kompetencje"

Sędzia Monika Lewoc podkreśla, że młodzież w ośrodkach uczy się zawodów: florysty, fryzjera, parkieciarza, stolarza i wielu innych. Były też szkolenia z tego, jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej, jak napisać CV czy list motywacyjny. - Teraz chcemy pójść krok dalej. Ale na to szkolenie trzeba patrzeć jako na element całego projektu, który nastawiony jest na poprawę wizerunku - mówi Lewoc. Jak dodaje, po zakończeniu projektu Ministerstwo Sprawiedliwości będzie chciało przeprowadzić kampanię społeczną i badania, by sprawdzić, czy coś się zmieniło w postrzeganiu nieletnich w społeczeństwie.

Ministerstwo podkreśla coś jeszcze: na 64 szkoleniach się nie skończy. Ten kto wygra przetarg, oprócz praktycznych zajęć z młodzieżą, będzie miał też za zadanie przygotować podręcznik z tej tematyki. - Podręcznik, z którego potem mają korzystać wychowawcy w swojej codziennej pracy - słyszymy.

Na razie nie wiadomo, kto szkolenia poprowadzi. Warunki są dwa: firma szkoleniowa ma mieć doświadczenie w prowadzeniu zajęć z savoir-vivre, etyki w biznesie i asertywności. Po drugie, ma też mieć doświadczenie w pracy z trudną młodzieżą. Termin składania ofert mija 20 czerwca.

*Imię zmienione.

Zobacz także
Komentarze (10)
700 tys. zł na szkolenie młodzieży z poprawczaka z savoir-vivre i etyki w biznesie
Zaloguj się
  • cyklina-klimkiewicz

    Oceniono 1 raz 1

    A do czego przydatne to szkolenie? Może się zmieni ą od tego szkolenia> Warto mieć nadzieję. B.Klimkiewicz.

  • skogli

    Oceniono 1 raz -1

    .Takiej mlodziezy warto pokazac inne wzorce i duzo latwiej przemowi do nich profesjonalny kurs niz codzienne pouczanie wychowawcow-zreszta savoir vivre to nie tylko mycie rak i mowienie prosze, dziekuje, przepraszam. A jesli wziasc pod uwage, ze za te pieniadze powstac ma jeszcze projekt podrecznika to jest to jak najbardziej inwestycja z glowa czego o wielu innych pomyslach do zrealizowania za unijne pieniadze powiedziec niestety nie mozna. Popieram rosso111213 i watchawka.Ci mlodzi ludzie potrzebuja prawidlowych wzorcow zachowania aby pobyt w poprawczaku pozostal tylko niechlubnym epizodem w ich zyciu a nie poczatkiem totalnego upadku.
    Ta sama dziennikarka mogla przeciez przedstawic ten projekt jako innowacyjny i napawajacy optymizmem-niestety pani Zablocka postanowila szukac taniej sensacji i grac na typowych niskich uczuciach bezinteresownej zawisci. Istotnie dziennikarzom przydaloby sie zafundowac solidny kurs czlowieczenstwa.

  • starystormy

    Oceniono 1 raz 1

    czemu sie ograniczac? moze od razu zafundowac im MBA?
    "przepraszam pana, za chwile walne pana bejzbolem, czy moglby sie pan odsunac zeby nie zachlapac mi krwia garnituru" ... i od razu czlowiek z usmiechem oddaje portfel

  • rosso111213

    Oceniono 7 razy -3

    Czy niecałe 1000 zł na głowę na szkolenie to dużo? I czy to szkolenie komuś zaszkodzi?

  • dyrdy.mal

    Oceniono 5 razy 5

    Jak sadze warunki przetargu spelnia jedna spolka...

  • watchawk

    Oceniono 9 razy -7

    W koncu to jest mlodziez i nie powinno im sie dawac do zrozumienia ze sa na przegranej pozycji szkolac ich tylko ze stania na bacznosc na apelu i chodzenia w parach po wybiegu. Szkolenie z etyki w biznesie moze ich przekonac, ze sa jeszcze w normalnym swiecie cos osiagnac.

  • jamj

    Oceniono 11 razy 11

    Może, razem z młodzieżą z poprawczaków, na te kursy savoir - vivre i etyki w biznesie wysłać, polskich polityków? Może wspólna wymiana poglądów zaowocuje odmłodzeniem "elyt" politycznych.?

  • iremus

    Oceniono 6 razy 6

    ....Prawie 700 tysięcy złotych na szkolenia "trudnej młodzieży"; z... savoir-vivre i etyki w biznesie....
    I bardzo dobrze. Czy "amber gold" ma się kojarzyć ze złym wychowaniem?
    Urzędy pracy najlepiej wiedzą jakie szkolenia prowadzić żeby bezrobotnych było tylko 2 miliony.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje