Korea Północna zaproponowała rozmowy Korei Płd. Seul przyjął ofertę

06.06.2013 06:33

Fot. KCNA REUTERS

Korea Południowa oświadczyła w czwartek, że przyjmuje wysuniętą przez Koreę Północną ofertę rozmów na temat normalizacji współpracy ekonomicznej, w tym ponownego otwarcia strefy przemysłowej Kaesong.
Południowokoreańskie ministerstwo ds. zjednoczenia narodowego ogłosiło, że "przyjmuje pozytywnie propozycję oficjalnych rozmów" wysuniętą przez Północ. Data i miejsce rozmów będą ogłoszone później - dodał resort.

Wcześniej oficjalna agencja prasowa Korei Północnej - KCNA, powiadomiła, że Pjongjang gotów jest przywrócić zerwane kanały wymiany informacji, jeżeli Seul zaakceptuje ofertę rozmów.

- Miejsce rozmów i data ich rozpoczęcia mogą zostać ustalone zgodnie z życzeniami Południa - podała KCNA.

Strefa Kaesong

Leżąca na terytorium Korei Północnej strefa Kaesong, wspólnie administrowana przed dwa państwa koreańskie, została zamknięta przez Pjongjang na początku kwietnia w szczytowym okresie napięcia między obiema Koreami. Po tej decyzji strefę opuściło ponad 53 tys. północnokoreańskich robotników, jak również Koreańczycy z Południa. Jeszcze na początku maja Korea Płn. odrzucała wszystkie propozycje rozmów na temat wznowienia działalności strefy.

Następnie jednak, pod koniec maja Pjongjang ogłosił, że zgadza się na powrót Południowych Koreańczyków do strefy i że jest gotów do rozmów, jeśli kompleks w Kaesong odwiedzą właściciele działających tam firm południowokoreańskich. Władze w Seulu odrzuciły tę ofertę, domagając się najpierw oficjalnych negocjacji na temat ponownego otwarcia strefy.

Napięcie na Półwyspie Koreańskim

Zdaniem obserwatorów, czwartkowy komunikat KCNA wskazuje, że Północ gotowa jest wycofać się z działań, które podejmowała od marca br. i które przyczyniły się do bezprecedensowego pogorszenia stosunków z Południem.

Napięcie na Półwyspie Koreańskim wzrosło w następstwie przeprowadzonego w lutym trzeciego północnokoreańskiego testu nuklearnego, na co Rada Bezpieczeństwa ONZ zareagowała rozszerzeniem międzynarodowych sankcji wobec Pjongjangu. W odpowiedzi Korea Północna ogłosiła, że nie będzie więcej uznawała kończącego wojnę koreańską rozejmu z 1953 roku ani wszystkich pozostałych porozumień odprężeniowych z Południem. Zagroziła także dokonaniem rakietowego uderzenia nuklearnego na Stany Zjednoczone.

Zobacz także
Komentarze (61)
Zaloguj się
  • soner3

    Oceniono 69 razy 63

    Wystrzelili 3 rakiety i okazalo sie ze sa bankrutami
    Teraz Kim szuka pieniedzy na dlasze zabawy, a zachowuje sie wyjatkowo zalosnie .Jak dzidzius

  • cyniczne_oko

    Oceniono 41 razy 37

    Kim przeszarżował, na dodatek incydent w szybkowarami wszedł na pierwsze strony gazet akurat wtedy gdy robił swój cyrk. Jest w sytuacji pomiędzy młotem a kowadłem. Wojny nie wygra bo na otwartą konfrontację Chiny nie pójdą a bez nich to jest skazany na klęskę. Teraz podwija ogon pod siebie i to on zabiega o rozmowy a nie Seul. Chciał utargować więcej potrząsając szabelką a teraz musi prosić o przywrócenie status quo. Jeśli się za bardzo poniży zjedzą go generałowie jeśli za mało to może nie uzyskać tego co chce. Un musi teraz popisywać się niezłym balansem na inie.

  • ferroetigni

    Oceniono 37 razy 29

    Oczywiście ci idioci z Południa zgodzą się na normalizację i za kilka miesięcy zacznie się ta sama kołomyjka. I tak stosunki między obu państwami będą miały kształt sinusoidy, dopóki nie umrze z głodu ostatni poddany władców Korei Płn. A z takimi bydlakami jak dyktator Un trzeba krótko, bo oni rozumieją tylko język siły. Powinni mu powiedzieć: Kim wal się na ryj.

  • pawel_z_wroclawia

    Oceniono 20 razy 20

    Wielkie bobo chce pogadać. To nie żarty.

  • llubellak

    Oceniono 19 razy 15

    Południe powinno wystosować jasny i zwięzły komunikat " pocałujcie nas w du....." po czym zwinąć cały biznes i się gdzie indziej ulokować! mały grubasek z północy zobaczył, że w kasie pustka a tu trzeba przecież odholować wyrzutnie rakiet z powrotem i postanowił się układać, choć jeszcze jakiś czas temu mówił NIE! Południe powinno skończyć negocjacje a dla podkurzenia grubasa, rozstawić wzdłuż granicy tysiące grilli i rozpocząć sezon grillowania

  • pogromca_mrowek

    Oceniono 11 razy 9

    Skończyły się zielone?

  • edmund_motyka

    Oceniono 9 razy 7

    Postawili całą armię w stan gotowości bojowej i zaczęli ją karmić - pełna miska ryżu na człowieka zamiast połowy... I tym sposobem zjedli wszystkie zapasy, to teraz muszą negocjować...

  • komercyjny02

    Oceniono 5 razy 5

    Za najstarszego z dynastii Kimów (znaczy się, za ich "wieczystego prezydenta") wszelkie tak zwane propozycje pokojowe czy zjednoczeniowe - demonstracyjnie kierowano do Waszyngtonu, nigdy do Seulu. Najwyraźniej aż się proszono o ich odrzucenie. Najwyraźniej wtedy jeszcze miano cień nadziei, że to właśnie Północ zostanie przez ogół Koreańczyków uznana za państwo na tyle fajne, za taka fajniejszą wersję Korei, że warto się z Kimownią zjednoczyć.

    Od pewnego czasu Pyongyang raczy już - od czasu do czasu - uznawać Seul za partnera do rozmów. Cóż za łaskawość! No ale jak miliony poddanych mają elementarne trudności z włożeniem czegokolwiek do garnka - to nawet władca absolutny nie może grymasić ponad miarę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

Najnowsze informacje