Wiceprezydent Kochaniak odwołany za skandal śmieciowy

05.06.2013 13:06
Wiceprezydent Warszawy Jarosław Kochaniak został odwołany ze stanowiska

Wiceprezydent Warszawy Jarosław Kochaniak został odwołany ze stanowiska (fot. Grazyna Jaworska / AG)

Hanna Gronkiewicz-Waltz zdymisjonowała wiceprezydenta Warszawy Jarosława Kochaniaka. W urzędzie odpowiadał za przygotowanie przetargu na wywóz śmieci według zasad, które wchodzą w całej Polsce od 1 lipca. Już wiadomo, że w Warszawie zaczną obowiązywać dopiero od 1 stycznia.
Wczoraj Krajowa Izba Odwoławcza uznała, że kryteria przetargowe zostały przygotowane błędnie. Po tym werdykcie miasto musi opracować reguły na nowo i rozpocząć procedurę od zera. Nie wiadomo, kto i na jakich zasadach będzie opróżniał śmietniki. Nie jest możliwe, by urzędnicy ratusza zdążyli przed ustawowym terminem wejścia w życie sejmowej ustawy. Do Krajowej Izby Odwoławczej skargi złożyły prywatne firmy starające się o kontrakty śmieciowe. Ich przedstawiciele twierdzili, że kryteria przygotowane przez wiceprezydenta Kochaniaka faworyzują komunalnego odbiorcę odpadów, czyli Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania. Miejska spółka miała dostać bonus, mimo że nie stosuje nowoczesnych technologii, ale proste biologiczne przetwarzanie odpadów i wywożenie ich na wysypisko (do MPO należy jedno ze składowisk obsługujących region warszawski).

Werdykt Krajowej Izby Odwoławczej został ogłoszony wczoraj późnym popołudniem. W ratuszu zaczęło się gorączkowe poszukiwanie wyjścia z kompromitującej sytuacji, było pewne, że ze stanowiskiem pożegna się odpowiedzialny za przetarg wiceprezydent. Dziś podczas konferencji prasowej oficjalnie ogłosiła to prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, podkreślając, że Jarosław Kochaniak podał się do dymisji na jej prośbę.

Od wczoraj trwały poszukiwania następcy. Wybór padł na burmistrza Bemowa Jarosława Dąbrowskiego, jednego z zaufanych współpracowników prezydent Gronkiewicz-Waltz. To wybijający się działacz Platformy, który ma opinię dobrego menedżera oraz człowieka dbającego o swój medialny wizerunek.

Kim jest nowy wiceprezydent? Zobacz sylwetkę

Nowe stawki od 1 stycznia

Hanna Gronkiewicz-Waltz ogłosiła podczas konferencji, że nowe stawki opłat za odbiór śmieci nie wejdą w życie od 1 lipca. W zamian do końca roku ma obowiązywać okres przejściowy.

Prezydent zapowiedziała też inne działania w celu zażegnania kryzysu z ustawą śmieciową: to nadzwyczajna sesja rady Warszawy i maksymalizacja kontaktu z mieszkańcami - poprzez specjalną infolinię. Sytuacja przejściowa ma potrwać do końca roku. Prezydent Gronkiewicz-Waltz zamierza się też spotkać z 81 firmami, które odbierają obecnie śmieci od warszawiaków.

Od zdrowia do śmieci

Jarosław Kochaniak dołączył do ekipy Hanny Gronkiewicz-Waltz w 2007 r. Został dyrektorem biura nadzoru właścicielskiego, któremu podlegało blisko 40 miejskich spółek. To niebagatelny majątek, pula posad w zarządach i radach nadzorczych obsadzanych z partyjnego klucza. W ratuszu awansował, gdy do rządu odszedł wiceprezydent miasta Jerzy Miller. Na nowej posadzie Kochaniak nadzorował też fundusze europejskie, szpitale i przychodnie. "To merytokrata ze strategicznym oglądem sprawy. Dobrze się stało, że pani prezydent wybrała osobę z wewnątrz ratusza, bo okres adaptacji pana Jarosława Kochaniaka na nowym stanowisku będzie maksymalnie skrócony - mówił Tomasz Andryszczyk, ówczesny rzecznik ratusza. I dalej: "Największe wyzwanie i jednocześnie obszar, w którym będzie mógł wykorzystać swoje kilkunastoletnie doświadczenie menedżerskie, to służba zdrowia".

Życiorys Jarosław Kochaniak miał imponujący: "Karierę zawodową rozpoczął w 1991 r. w Central Europe Trust na stanowisku menedżera. Następnie pracował m.in. w Wells Fargo Bank w San Francisco, Salomon Smith Barney w Londynie, gdzie pełnił funkcję wiceprezesa, Chase Manhattan Bank, JPMorgan Chase, gdzie pełnił funkcję dyrektora generalnego i szefa na Polskę. Był też wiceprezesem Banku Gospodarki Żywnościowej SA, członkiem zarządu Banku Współpracy Europejskiej SA" - wyliczała Polska Agencja Prasowa.

Na początku Kochaniak zajął się przekształceniami miejskich szpitali i przychodni w spółki prawa handlowego. Działka trudna, bo przeciwny zmianom PiS przeprowadzał frontalne ataki na PO. Kochaniak zrobił sobie też wroga z SLD. Wdał się w spór z komandosem Sojuszu radnym Andrzejem Golimontem, który specjalizuje się w ochronie zdrowia. Radny tropił poczynania Kochaniaka, m.in. kolejne ekspertyzy zamawiane za grube tysiące złotych w zewnętrznych firmach, sugerował nawet, że wiceprezydent jest skorumpowany. Ten pozwał go do sądu.

Wkrótce Jarosław Kochaniak porzucił zdrowie, koncentrując się na sprzedaży SPEC. Miejską spółkę dostarczającą warszawiakom ciepło sprzedał w 2011 r. za doskonałą cenę 1,4 mld zł (plan zakładał 750 tys. zł). Kupiła ją francuska Dalkia. Kochaniak, który reprezentował interesy miasta w radzie nadzorczej SPEC, automatycznie przeszedł do rady nadzorczej Dalkii. Od Hanny Gronkiewicz-Waltz dostał wprawdzie komplementy, ale Platforma nie mogła skonsumować sukcesu. Przetarg był prowadzony w ścisłej tajemnicy, także przed radnymi. Doszło do gwałtownego konfliktu, zbiórki podpisów pod referendum w sprawie sprzedaży firmy. Błyskotliwa kariera Kochaniaka nieco wtedy zwolniła. Plan prywatyzacji z 2012 r. mówił o ponad 40 mln zł zysków, ze sprzedaży miejskich spółek nie wpłynęła nawet złotówka. Od zeszłej kadencji Jarosław Kochaniak nie był w stanie zbyć MPT, dopiero ostatnio wystawił na rynek komunalną firmę zajmującą się pochówkami. Obie spółki nadal zatrudniają działaczy PO.

Niewiele też słychać o partnerstwie prywatno-publicznym, czyli kolejnym zadaniu Kochaniaka. Nie wypalił wymyślony przez niego samorządowy holding MPWiK z MPO. Rok temu przekonał radnych PO, że warta 6 mld zł firma to ratunek dla MPO, które dzięki pieniądzom wodociągów będzie mogło konkurować z prywatnymi firmami z branży. I ten projekt najwyraźniej porzucił, by zająć się przetargiem na wywóz śmieci. Informacjami dzielił się niechętnie. Jeśli już mówił, to z niezmiennym komentarzem, że wszystko idzie dobrze. Jak szło w rzeczywistości, oceniła właśnie Krajowa Izba Odwoławcza. Przetargi na odbiór odpadów Warszawa musi teraz przygotowywać od nowa.

Zobacz także
Komentarze (80)
Zaloguj się
  • uzdek98

    0

    zuch chlopak ... prawdziwy platfus ... czego sie nie tknie zamienia w g..o POzostawiajac PO sobie smrod, brod i oczywiscie pusta kase .... niedlugo na pewno gdzies wyplynie na POwierzchnie ... ryzy kominiarz nie zmarnuje takiego talentu .... bedzie dla niego jak rodzony ojciec i mentor ....

  • kibic_rudego

    Oceniono 1 raz 1

    dama z Opus Dei wydupczyła go koncertowo
    po tym jak zrobił co mu kazała

    Bufetowa, wice Tuska w PO, wie jak okradać Warszawiaków,

  • e-komentarz

    Oceniono 4 razy 4

    Zasadnicze pytanie: Komu przeszkadzało odśmiecanie na dotychczasowych zasadach?
    Z grubsza biorąc wszyscy byli zadowoleni, i firmy wywożące, i my, "producenci" śmieci.
    Teraz za większą cenę dostajemy gorszą usługę. Nie można było dotychczasowego
    układu tak usprawnić żeby wszystko było zgodne z Unijnymi uwarunkowaniami?
    Czy to nie ma być ukryta forma nowego podatku? Tak to w obecnym stanie wygląda...

  • abhaod

    Oceniono 1 raz 1

    Bufetowa znalazła ofiarnego kozła.
    wpolityce.pl/artykuly/55173-kompromitacji-hanny-gronkiewicz-waltz-ciag-dalszy-janusz-szewczak-o-zamieszaniu-wokol-ustawy-smieciowej-w-warszawie

  • dabera

    Oceniono 1 raz 1

    "cygan zawinił a kowala powiesili"

  • feldkurat-katz

    0

    Uprzejmie donoszę do prokuratury , że pan Kochaniak robił przekręt w biały dzień . Chcial przekręcić 1,5 miliona mieszkanców na 30 zł co miesiąc od osoby . 1,5 mln razy 30 zł i razy 12 miesięcy to się równa 540 milionów złotych rocznie . A jak mieszkańców jest więcej to przekręt jeszcze wiekszy .To takie drugie Amber Gold panie prokuratorze .

  • ponerologia

    Oceniono 5 razy 5

    Kochniak sam tych idiotyzmów nie wymyślił.
    HGW pali się pod tyłkiem, bo WSA zaskarżona zostala uchwała wykonawcza do ustawy śmieciowej na terenie W-wy.
    Jest ze wszech miar NIEKONSTYTUCYJNA.
    Wystarczy zacząć od tego, że właściciel mieszkania w bloku może złożyć oświadczenie co do liczby osób w jego gospodarstwie domowym a właściciel domu jednorodzinnego nie może.
    To, po wielu protestach mieszkańców znalazło odzwierciedlenie w nowej uchwale RM, ale i tak właściciele domów jednorodzinnych mają płacić DWA RAZY WIĘCEJ za tą samą liczbę osób w ich gospodarstwach domowych niż właściciele mieszkań w blokowiskach.

    Przetargi - SPÓŹNIONE, m.in. przez sprzeciwy mieszkańców W-wy - są tu sprawą drugorzędną.

    Najważniejsze jest ZŁAMANIE KONSTYTUCYJNEJ RÓWNOŚCI WOBEC PRAWA! I za to odpowiada HGW.

  • ajpitoajpi12

    Oceniono 3 razy 3

    Jeszcze rok wstecz dostalby 1 mln złotych nagrody, dzisiaj jest podarkiem dla spragnionych igrzysk

  • piotr110660

    Oceniono 2 razy 2

    Kiedy polecą za obrazę rozumu?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje