Marcin Król, czołowy publicysta "Wprost", odchodzi po tekście o Fibaku

05.06.2013 12:13
Marcin Król, filozof z Uniwersytetu Warszawskiego

Marcin Król, filozof z Uniwersytetu Warszawskiego (Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta)

Marcin Król zrezygnował z pracy we "Wprost" po publikacji przez tygodnik tekstu o Wojciechu Fibaku. - Tak, odchodzę - potwierdził publicysta w rozmowie z portalem Gazeta.pl. Zdaniem Króla obecny szef pisma "doprowadził je do poziomu tabloidu"
- Zakończyłem współpracę z "Wprost". Planowałem to od dawna, a sprawa Fibaka przelała czarę goryczy - przyznaje w rozmowie z portalem Gazeta.pl prof. Marcin Król. - Nie można się dogadać z obecnym naczelnym - ubolewa.

- Z tygodnika zrobiono tabloid, który pisze o celebrytach. A ja pracowałem dla tygodnika opinii. Teraz mam się mądrzyć o aktorkach albo o zegarkach Sławomira Nowaka? To wszystko są bzdury, których nie brakuje w mediach. Tylko dlaczego "Wprost" musi iść w tę stronę? - pyta.

Zdaniem Króla tekst o Wojciechu Fibaku był "nieczystym zagraniem" ze strony tygodnika. - Fibak ani mi brat, ani swat. Porozmawiali z nim przez telefon i naczelny ogłasza, że to taka straszna sensacja. Nie miało to autoryzacji, a jakichś standardów powinno się w dziennikarstwie trzymać. Prowokacja jest potrzebna w sprawach państwowych, ale nie można jej robić tak bez sensu.

Wcześniej odeszli Hołownia i Skiba

To kolejne w ostatnim czasie głośne odejście z "Wprost". Miesiąc temu rezygnację złożył felietonista Szymon Hołownia. Bezpośrednią przyczyną było odrzucenie przez tygodnik tekstu krytykującego finansowanie in vitro z budżetu. Z "Wprost" rozstał się też Krzysztof Skiba.

Poniedziałkowy "Wprost" napisał, że Wojciech Fibak zajmuje się poznawaniem ze sobą młodych dziewcząt i starszych panów. Tygodnikowi udało się potwierdzić tę informację dzięki dziennikarskiej prowokacji i rozmowie, którą Sylwester Latkowski, redaktor naczelny "Wprost", odbył później ze znanym polskim tenisistą.

Prowokacja dziennikarki "NIE"

W rolę dziewczyny szukającej towarzystwa bogatego mężczyzny wcieliła się Malina Błańska, na co dzień dziennikarka tygodnika "NIE". Napisała do Fibaka SMS: "Panie Wojtku, czy może pomaga pan miłym dziewczynom poznać i zarobić przy poznaniu miłych panów? Miła dziewczyna". Tenisista szybko się z nią skontaktował i umówił w swojej galerii na Krakowskim Przedmieściu. Szybko też poinformował Błańską, że ma przyjaciela w Nowym Jorku, któremu z pewnością się spodoba i który mógłby jej robić ewentualne prezenty.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (355)
Zaloguj się
  • tujacek

    Oceniono 2 razy 2

    Zakłamany świat odchodzi w niebyt, a razem z nim zakłamani dziennikarze :)))

  • wylye

    Oceniono 2 razy 2

    Szanowni moralizatorzy.
    Zadam takie oto pytanie. Czy Fibak "rajfurząc" wykorzystywał (wykorzystuje) w tym procederze osoby nieletnie?
    Czy jest jakiekolwiek zeznanie, oświadczenie kogokolwiek, że Fibak przyjął za to pieniądze?
    Na oba te pytania odpowiedź brzmi (zdaje mi się "NIE")
    Jeżeli więc jeden ze znajomych Fibaka zapytał go czy zna jakąś panią, która chciałby nawiązać z nim "relacje i byc dla niego miła", albo znajoma Fibaka prosi go o kontakt z "kimś zamożnym w celu nawiązania relacji i otrzymywania prezentów" - to na tym etapie, z prawnego punktu widzenia Fibak nie popełniła żadnego przestępstwa.
    Pewnie, że przylgnie do niego już opinia "rajfura - hobbysty" a to nie jest karalne.
    Jednym z najbardziej śmiesznych zarzutów w tym temacie było znalezione tu czyjeś pytanie retoryczne
    "a czy gdyby tą znajomą była Twoja córka - też byś Fibaka nie winił"
    To już jest przysłowiowy "śmiech na sali"
    Logika wyprowadzona wprost z "konfesjonału"
    Karać tych, którzy nie stosują się do kanonu religijnego i etycznego.
    A więc, lekarza - za udział w aborcji, kobietę - za ten akt, Fibaka - za pośrednictwo w "relacjach"...
    A ja się pytam - czemu zamiast oczekiwania kar dla winnych tych "zbrodni" ci "absztyfikanci konfesjonałów" nie nauczą skutecznie swoich owieczek - poprawności?
    Coś tam chyba "nie teges" jest w trybach machiny "katedralno - plebanijnej", coś tam chyba piachu ktoś stale dosypuje, że one - owieczki, durne, mają swoją optykę - dobra i zła.
    Na koniec pytanie mam.
    Czy taka kobieta, która decyduje się na "relacje z panem - dla prezentów" to wg was - moralizatorów
    ma prawo tak postępować, czy nie ma prawa?
    Nie pytam o wartość etyczną takich relacji, pytam, czy wolność człowieka powinna gwarantować mu - wg was prawo do takich wyborów?

  • johnyflaszka

    0

    To musi byc jakaś bardzo nietypowa sprawa z tym redaktorem

  • drugiwojwa

    Oceniono 1 raz 1

    Odejdź Król odejdź, idę kupić Wprost bo Króla nie ma ..

  • ulla_lingsztat

    Oceniono 1 raz 1

    Jak odchodzi to może wreszcie kupie jakiś numer.

  • easy.teraz

    Oceniono 2 razy 2

    Król odchodzi, tygodnik wprost ku lepszemu

    Dziw bierze, że w tym kraju tylu znanych randki od łagodnej formy stręczycielstwa nie odróżnia i nie rozumie, że osoby publiczne stanowią po części wzór postępowania. I właśnie z tego powodu Fibak "zniknie". A szkoda, że znany tenisista lepiej panuje na piłką niż ...

  • adammichnikoff

    Oceniono 3 razy 1

    Pokiełbasiło ci się stary durniu w pustej główce: to nie PRL, w którym byly poważne tygodniki, tylko kapitalizm, w którym w kolorowych tygodnikach sprzedaje się papkę o celebrytach, to po pierwsze. Opinie możesz sobie wyrażać w respublice, bo to miejsce do wymadrzanie się. Tylko że takie mądrzenie się ma publiczność zlożoną z kilkuset snobów a ty chcialeś się wymądrzać przed dziesiątaki i setkami tysięcy. Oni maja w doopie twoje opinie.

    Po drugie, Wprost poruszył ważny problem społeczny. Nie pisał o tym z kim spotjka się Fibak czy Doda, tylko o zawoalowanej prostytucji organizowanej przez znanego salonowca. Takie traktowanie kobiet jeśli zdarza się w cywilizowanym kraju oznacza koniec kariery - zobacz aferę DSK czy ostatnio czeskiego premiera. W buraczano-ziemniaczanej qrestwo wśród 'elit", komercyjne i instrumentalne traktowanie ludzi, odzieranie ich z godności dla kasy, proponowanie prostytucji uchodzi za normalne a nawet pożądane.

    Czy twoim zdaniem, stary durniu, proponowanie młodym dziewczyno, spotkań sponsorowanych ze starymi dziadami za telefon lub laptop to coś normalnego, czego gazety nie powinny zauważać i piętnować? Może swoją córkę i żonę wyślesz do Fibaka, żeby ja z kimś umówił - za nowy telefon. Ośmieszyłeś się maksymalnie.

  • azoik

    Oceniono 3 razy 3

    Oburzony kolejny stary pierdziel śliniący się na młode dupencje. Niech powie ile mu Fibak takich podsunął.

  • 2-julita

    Oceniono 2 razy -2

    a co temu staremu dziadowi Fibakowi pozostało z życia
    już ma bliżej końca niż dalej

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje