Szefowa Rady Federacji: Nie ma przeszkód politycznych ws. zwrotu wraku

03.06.2013 14:58
W drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej Rosjanie dopuścili przedstawicieli zagranicznych mediów do wraku samolotu Tu-154 M, który 10 kwietnia 2010 roku rozbił się na lotnisku Siewiernyj

W drugą rocznicę katastrofy smoleńskiej Rosjanie dopuścili przedstawicieli zagranicznych mediów do wraku samolotu Tu-154 M, który 10 kwietnia 2010 roku rozbił się na lotnisku Siewiernyj (Fot. VASILY FEDOSENKO REUTERS)

Przewodnicząca Rady Federacji, wyższej izby rosyjskiego parlamentu, Walentina Matwijenko, oświadczyła w poniedziałek, że nie ma przeszkód politycznych, by zwrócić Polsce wrak Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem. Zaznaczyła jednak, że najpierw musi zakończyć się rosyjskie śledztwo.
- Chcę wyraźnie podkreślić, że nie ma żadnej politycznej woli z obu stron, która przeszkadzałaby w przekazaniu wraku samolotu. (...) Jest gotowość i chęć zakończenia tej pracy (nad badaniem Tu-154M) i przekazania wraku do Polski - powiedziała Matwijenko podczas odbywającego się w Niżnym Nowogrodzie V Forum Regionów Polska-Rosja.

Jak podkreśliła, "jedynym regulatorem jest tu prawo i innego rozwiązania, niż zgodnego z prawem, być nie może". - Jeszcze raz chcę podkreślić, że śledztwo się toczy i nie jest skończone. Ono trwa i wiadomo, że szczątki samolotu, który spadł pod Smoleńskiem, są w trakcie śledztwa niezbędnymi dowodami przyczyn katastrofy, które muszą być badane na terenie Rosji - zaznaczyła Matwijenko.

Kiedy teren pod pomnik w Smoleńsku? "Uzgadniamy kwestie techniczne"

Pytana przez polskich dziennikarzy, kiedy Rosjanie przekażą Polsce teren pod budowę pomnika w Smoleńsku, odparła, że potrzeba jeszcze trochę czasu, aby uregulować i uzgodnić kwestie techniczne.

- Najważniejsza decyzja w tej sprawie została podjęta już przez głowy państw Polski i Rosji. Teraz trwa dyskusja na temat technicznych parametrów tego pomnika, który jest bardzo duży i potrzebuje większej powierzchni. Te tereny w Smoleńsku należą zarówno do ministerstwa obrony, jak i osób prywatnych, więc te sprawy techniczne muszą być rozstrzygnięte - powiedziała Matwijenko.

Borusewicz: Bez wraku nie możemy zakończyć śledztwa

Z kolei marszałek Senatu Bogdan Borusewicz podkreślił, że Polska oczekuje od Rosjan jak najszybszego zwrotu wraku polskiego Tu-154M. - Oczekujemy jak najszybszego zwrotu wraku, ponieważ nasza prokuratura nie zakończy polskiego śledztwa bez wraku na terytorium Polski - oświadczył Borusewicz.

Polskie władze i prokuratura od dnia katastrofy smoleńskiej zabiegają o zwrot wraku. Strona rosyjska odpowiada, że zwrot będzie możliwy po prawomocnym zakończeniu ich śledztwa.

W ostatnich trzech latach temat zwrotu wraku na różnych szczeblach podejmowali prezydent Bronisław Komorowski, premier Donald Tusk, szef MSZ Radosław Sikorski, a także wiceministrowie spraw zagranicznych. Niezależnie od działań dyplomatycznych o zwrot wraku - jako dowodu rzeczowego w sprawie - upomina się polska prokuratura. Oprócz prowadzących śledztwo w sprawie katastrofy prokuratorów wojskowych na temat wraku kilkakrotnie rozmawiał z kierownictwem rosyjskiej prokuratury prokurator generalny RP Andrzej Seremet.

W trzecią rocznicę katastrofy, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Lech Kaczyński, o zwrot wraku upomniał się w wywiadzie dla opozycyjnej "Nowej Gaziety" ambasador RP w Federacji Rosyjskiej Wojciech Zajączkowski. Ambasador podkreślił, że jest to problem wzajemnego zaufania między Polską i Rosją.

- W zasadzie strona rosyjska zgodziła się przekazać Polsce wrak, jednak dopiero po zakończeniu swojego śledztwa. My uważamy, że ponieważ upłynął już trzeci rok od katastrofy i że czynności śledcze związane z badaniem fragmentów samolotu zostały przeprowadzone, to nie ma żadnego uzasadnienia dla tego, by wrak znajdował się w Smoleńsku - oświadczył ambasador.

Stanowisko rosyjskie w sprawie przekazania wraku jest od dłuższego czasu niezmienne; Rosjanie deklarują przekazanie wraku samolotu stronie polskiej, ale dopiero po zakończeniu ich śledztwa.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (92)
Zaloguj się
  • zygosz

    0

    Wrak juz dawno zniszczyli ,teraz
    inny podstawili ,ten na zdjeciu, to
    dalszych przekretow.
    Szyby w oknach i napisy po polsku,
    on napewno nie byl w Smolensku.

  • pogo-0

    Oceniono 1 raz 1

    Rosjanie mają rację. Zakończą śledztwo to oddadzą ten złom. To jest ich polisa. Wiedzą, że ludzie pokroju Macierewicza mogli by znaleźć we wraku dowody na potwierdzenie najdurniejszych pomysłów. Bez wraku byli by bezbronni i winni, winni i jeszcze raz winni. Eksperci Antoniego by to "udowodnili"

  • kibic_rudego

    Oceniono 4 razy 0

    koszt transportu Tutki to 20 mln zł,
    wartość złomowa 200 tys zł

    tylko polski katolik zdecydowałby się na transport wraku do Polski
    bo to nie będzie z jego kieszeni

  • jkal

    Oceniono 1 raz 1

    no to PO co jeszcze trzymają?

  • zigzaur

    Oceniono 3 razy -1

    Wszyscy, którzy sugerują przetopienie wraku, nie znają się na metalurgii. Przetopione aluminium wymaga rafinacji elektrolitycznej. Prąd (choć stały) wytrzepie ze złomu całą świętość.

  • zigzaur

    Oceniono 2 razy 0

    @vinogradoff
    Przed napisaniem posta należy zdobyć odrobinę wiedzy i wyjąć lokówkę. To "von" przed nazwiskiem było mocno naciągane i prawdopodobnie sfałszowane. Clausewitz nie był "stary", bo przeżył na tym padole lat 51. W okresie wojen napoleońskich był ledwo po trzydziestce.

  • tadek-1

    Oceniono 4 razy -2

    Po zakonczeniu sledztwa, najlepiej go zakopcie. Materialu na medaliki w Polsce pod dostatkirm.

  • wojtusz

    Oceniono 5 razy -1

    Po co nam ten złom? Sprzedać.

  • piotr110660

    Oceniono 4 razy 2

    To niech Tusk wystąpi o jego zwrot

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje